Komu przyznać tytuł GuanoMidasa Sejmu VIII kadencji?

Bo myślałem, że Ryśka z Klanu Petru nic nie pokona, a tu Ciasteczka mi na ludową nutę zagrały i się dylemat zrodził, komu?
Wpisujcie miasta, bom się zadumał...

Komentarz

  • Grają wabank i w oparach absurdu, ale kto wie, czy zestaw 'Arbuzy z ciasteczkami' to nie jedyna (i może ostatnia) szansa na przekroczenie 5%.
  • loslos
    edytowano August 9
    A dlaczego nie PiS? Bo salon będzie prychać? Uwielbiam antystemowców, którzy robią, co im salon każe.
  • loslos
    edytowano August 9
    Pytam i od razu odpowiadam. Dlaczego nie PiS? Dlatego, że Kukiz'15 od samego początku był inscenizacją a lider jako showman i aktor był tego całkowicie świadomy. Kukiz'15 była to próba wyrwania PiSowi kilku procent głosów obrażonych na świat wyborców - przez cały czas istnienia formacji. Muzyk może nosić powycierane skóry i dawać w żyłę ale w życiu nie może pozwolić sobie na antystemowość - bo umrze z głodu bez obecności w merdiach. Już łatwiej sobie wyobrazić antystemowego finansistę. Zresztą nawet nie trzeba - Robert Mercer.
  • Ja się tylko zastanawiam, wieluż obóżonych, co w 2015, idąc za złotą zasadą PISPEŁO JEDNOZŁO i buntując się p-ko partyjniactwu i zawłaszczaniu państwa przez kliki i kliczki zagłosiowali na naszego b. kolegę, pójdzie nań głosiować w 2019.

    Raczej bym na ich miejscu zagłosiował na Januszka.

    Z drugiej strony, zestarzeli się przez te cztery lata, opatrzyło im się wszelakie krząkanie i okrzyki, mogą też w geście "wała!" oddać głoś rozsądku na Partię-Matkę.
  • Mnie szokuje efemeryczność tych projektów i ich spektakularne upadki.
  • Tym razem zostaną w domu.
  • Oczywista oczywistość: Muzyk dostał zadanie wciągnięcia gumofilców ponad próg.
  • ms.wygnaniec napisal(a):
    Mnie szokuje efemeryczność tych projektów i ich spektakularne upadki.
    Walczy się tym co się ma.
  • los napisal(a):
    ms.wygnaniec napisal(a):
    Mnie szokuje efemeryczność tych projektów i ich spektakularne upadki.
    Walczy się tym co się ma.
    Jednorazowe GuanoMidasy, to jest nieprawdopodobne.

  • los napisal(a):
    Pytam i od razu odpowiadam. Dlaczego nie PiS? Dlatego, że Kukiz'15 od samego początku był inscenizacją a lider jako showman i aktor był tego całkowicie świadomy. Kukiz'15 była to próba wyrwania PiSowi kilku procent głosów obrażonych na świat wyborców - przez cały czas istnienia formacji. Muzyk może nosić powycierane skóry i dawać w żyłę ale w życiu nie może pozwolić sobie na antystemowość - bo umrze z głodu bez obecności w merdiach. Już łatwiej sobie wyobrazić antystemowego finansistę. Zresztą nawet nie trzeba - Robert Mercer.
    Dlatego wielki szacun dla tych, którzy podrzucili Matce Kurce materiały na skorumpowaną samorządową zbieraninę która miała pierwotnie zapewnić zaplecze Ciasteczkowemu.
  • ms.wygnaniec napisal(a):
    Mnie szokuje efemeryczność tych projektów i ich spektakularne upadki.
    A niesłusznie, gdyż jest to normalne zjawisko w demokracjach. Partia protestu, która trafia z jakimś hasełkiem na swój czas i potencjał społecznego wkurwu, który nie potrafi się wyrazić w tradycyjnych partiach. W latach 50. była taka partia chłopska we Francji, która osiągnęła znaczny sukces do sejmasa, ale go nie potrafiła powtórzyć. Także samo w Usiech tradycją jest, że pojawia się jakiś kandydat albo bardziej lewicowy albo bardziej prawicowy od mainstreamu, co powoduje taki oto paradoks: jak kandydował Nader, to lewica miała więcej głosów, ale wygrał Bush, jak kandydował ten miliarder z Teksasu, to więcej głosów miała prawica, ale wygrał Clinton.

    Są takie projekty na jeden sezon: pamiątacie PPPP Rewińskiego, która rozpadła się na Małe Piwo i Duże Piwo? Tymińskiego pamiętacie, który z Partią X niczego nie dokonał? Z nowszych przykładów Palikot, w 2011 osiągnął wynik dwucyfrowy! (Co prawda było to 10,02% więc bez szaleństwa, aleć zawsze 2x próg.)

    Czasem taki ruch przekształca się w coś trwałego. Myślę, że realną szansę miała Samoobrona, więc musiano zamordować lidera. Ale już w Austrii zamordowanie Haidera nie pomogło i FPO była jeszcze niedawno w rządzie.

    Dla mnie ciekawe przypadki to takie partie, które długo długo nic, a potem coś się nagle zmienia w krajobrazie i okazuje się, że są najsilniejsze. Przykłady - RN/ZN we Francji, SVP w Szwajcarii, a w ostatnich latach Zieloni, szczególnie w Niemczech, ale też w Szwajcarii.

    To pokazuje, że jeśli ma się silne przekonania i potrafi utrzymać działaczy, to może się na loterii wygra. Ale w Polszcze Zieloni pojawili się od razu w 1989 i nigdy niczego nie dokazali. Dziś we Wziewniku-Gazecie Lewnej ciekawy wywiad Mazurka z kerownikiem Partii Zielonych.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.