Jordan Peterson na odwyku?

Guru udzielający porad wszelakich zapadł na smutek w związku z chorobą żony i zaczął brać silny antydepresant. Teraz jest na odwyku. Córuś opowiada: https://youtube.com/watch?v=SPwaixIuTrU
Otagowano:

Komentarz

  • On się przyznawał do problemów z depresją jeszcze przed chorobą żony.
  • Kanadyjski psycholog ma wiele trafnych spostrzeżeń i nawet wielu osobom bardzo pomógł. Problem w tym, że ta pomoc koncentruje się na życiu doczesnym. Jako ateista nie ma wymiaru nadprzyrodzonego, dlatego w pierwszej kolejności lepiej poczytać np. "Dotyk Miłości" Katarzyny Straburzyńskiej, w której inna pani psycholog cel ostateczny - tj. niebo - stawia w samym centrum książki. To że np. alkoholik, narkoman, osoba z depresją itd. przestanie chlać i stanie na nogi - ale bez łaski uświęcającej ma względną i przemijającą wartość.
  • Skrzypek napisal(a):
    Kanadyjski psycholog ma wiele trafnych spostrzeżeń i nawet wielu osobom bardzo pomógł. Problem w tym, że ta pomoc koncentruje się na życiu doczesnym. Jako ateista nie ma wymiaru nadprzyrodzonego
    I tu Kulega jest w tzw. mylnym błędzie. Rzeczony twierdzi, że jest chrześcijaninem. Co jest dość awangardowe zważywszy nam fakt, że nie uznaje Pana Jezusa za Boga i Zbawiciela.
  • edytowano September 22
    Jest pewien bardzo minimalny kanon kwalifikujący do bycia chrześcijaninem. Nieuznawanie Jezusa za Zbawiciela jednoznacznie wyklucza z tegoż, wszystko jedno co sądzi nieuznający.
  • Kto to jest Jordan Petersburg i dlaczego ja miałbym się nim interesować?
  • Ludzki
    Nie tytan
  • Jest w porządku jak na zachodniaka i to z Kanady. Ma dar słowa, niegłupie przemyślenia, wielkie doświadczenie życiowe i jako psycholog kliniczny i odwagę nie bycia poprawnym. Ma wzięcie medialne. To już bardzo dużo. Ma większe szanse dotrzeć do antypapistowskich aroganckich anglosaskich łbów niż Papież Franciszek ze wszystkimi kaznodziejami i teologami katolickimi razem wzięci. Nie wiem jak z lewactwem i postępactwem zachodnioeuropejskim, ale na polskich lewych liberałów może się też nadać. Tego jednak nie jestem pewien bo nie wiem czy oni myślą czy tylko kopiują z coraz mniejszym zapałem z nabytej gnuśności..
  • Prawdę mówiący, nie rozumiem tej satysfakcji z wiedzy radosnej, że nasz brat Jordan jest grzesznikiem. No, pewnie raczej jest.

    Nie bardzo też rozumiem wyzywanie go od ateistów. To jest człowiek, który głosi że mężczyzna winien w zasadzie naśladować Chrystusa, a kobieta - Maryję. Ma też na liczniku dziesiątki godzin wykładów o Biblii, gdzie głosi, że to wielka i dziwnie mądra księga, która uczy nas jak kierować się ku Najwyższemu Dobru.

    Niespecjalnie głosi radość spotkania z osobowym Bogiem, ale ja to akurat rozumiem, bo i sam nie miałem zaszczytu takiego spotkania, to i też nie głoszę.
  • Kto to ten Petersburg?
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Prawdę mówiący, nie rozumiem tej satysfakcji z wiedzy radosnej, że nasz brat Jordan jest grzesznikiem. No, pewnie raczej jest.

    Nie bardzo też rozumiem wyzywanie go od ateistów. To jest człowiek, który głosi że mężczyzna winien w zasadzie naśladować Chrystusa, a kobieta - Maryję. Ma też na liczniku dziesiątki godzin wykładów o Biblii, gdzie głosi, że to wielka i dziwnie mądra księga, która uczy nas jak kierować się ku Najwyższemu Dobru.

    Niespecjalnie głosi radość spotkania z osobowym Bogiem, ale ja to akurat rozumiem, bo i sam nie miałem zaszczytu takiego spotkania, to i też nie głoszę.
    Hugses & kisses
  • edytowano September 22
    Obawiam się że Petersburg niespecjalnie zna się na statystyce, rachunku prawdopodobieństwa i teorii gier. Naprawdę przepraszam, ale nie mogłem się powstrzymać od tej skandalicznej uwagi. Aha jeszcze chyba nie zna się na wycenie instrumentów pochodnych.
  • edytowano September 22
    los napisal(a):
    Kto to ten Petersburg?
    Popularny psycholog i terapeuta.
  • edytowano September 22
    No chyba znacznie więcej. Kolega Szturmowiec mnie nim zainteresował więc poczytałem, w tym ostatnią książkę po polsku. Więcej to znaczy że zajmuje się również filozofią, wiarą, sensem życia i skutecznym działaniem. I zajmuje się nimi ze słusznych , z naszego forumowego punktu widzenia, pozycji.

    Co do pytania losa kto zacz to jestem na 99% pewien że to pytanie retoryczne. Los, jak sądzę, doskonale wie kto zacz. Jeśli pyta to na 98% oznacza że go nie ceni. Podrażni nas trochę, zada jeszcze kilka enigmatycznych i prowokujących pytań, i napisze dlaczego nie ceni lub wyniośle zamilknie.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    los napisal(a):
    Kto to ten Petersburg?
    Popularny psycholog i terapeuta.
    Tak podejrzewałem. Nie skorzystam, moje problemy zdrowotne są wyłącznie somatyczne.
  • O szczęśliwy
    I jakże różny od tych 72 %, o których pisał JORGE
  • Cusz, jezd banalno reguło isz rużni psykopaty lubience bezinteresowno drażnieć i wkurwieć luckoś uważajo isz wiele sie rozchadza o zdrowie to ino wew kolanie im szczyka.
  • los napisal(a):
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    los napisal(a):
    Kto to ten Petersburg?
    Popularny psycholog i terapeuta.
    Tak podejrzewałem. Nie skorzystam, moje problemy zdrowotne są wyłącznie somatyczne.
    Nie.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Prawdę mówiący, nie rozumiem tej satysfakcji z wiedzy radosnej, że nasz brat Jordan jest grzesznikiem. No, pewnie raczej jest.

    Nie bardzo też rozumiem wyzywanie go od ateistów. To jest człowiek, który głosi że mężczyzna winien w zasadzie naśladować Chrystusa, a kobieta - Maryję. Ma też na liczniku dziesiątki godzin wykładów o Biblii, gdzie głosi, że to wielka i dziwnie mądra księga, która uczy nas jak kierować się ku Najwyższemu Dobru.

    Niespecjalnie głosi radość spotkania z osobowym Bogiem, ale ja to akurat rozumiem, bo i sam nie miałem zaszczytu takiego spotkania, to i też nie głoszę.
    Co do ateizmu to tak m.in wynika z ang wikipedii "When asked if he believes in God, Peterson responded: "I think the proper response to that is No, but I'm afraid He might exist". Ponieważ jednak panta rei (cytat pochodzi z 2018 roku) to aktualnie może być inaczej. Nie negując zasług dr z Kanady wyżej cenię Katarzynę Straburzyńską.
  • Nie za to cenimy doktora Petersona że jest ateistą i nie za to że nie jest Katarzyną Straburzyńską.
  • Nawet z zacytowanej wypowiedzi nie da się stwierdzić, że jest twardym ateistą.
  • edytowano September 22
    I samo to może być najgorsze. Ale może tez być i dobre (-;
  • Skrzypek napisal(a):
    Peterson responded: "I think the proper response to that is No, but I'm afraid He might exist".
    Pan Jezus iszby nie daweć sie złapeć wew puapkie faryceuszą tysz czasę odpedział cuś dwuznaczno. Pszeca wiadomo isz pinionżek nie jezd cysorza bo szysko jezd Boże, szyskim Pambuk żomdzi.

    Pitersą tysz tak dwuznaczno odpedział bo niekce iszby jegusz zetykietali zez lerigijno ciemno prawico. Nualesz mryga o tem Pambuku isz jakobysz mukby być (a wtęczas niekturem dupy skopie tak isz sie nie pozbierajo).
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    ...Nie bardzo też rozumiem wyzywanie go od ateistów. To jest człowiek, który głosi że mężczyzna winien w zasadzie naśladować Chrystusa, a kobieta - Maryję. Ma też na liczniku dziesiątki godzin wykładów o Biblii, gdzie głosi, że to wielka i dziwnie mądra księga, która uczy nas jak kierować się ku Najwyższemu Dobru.

    Niespecjalnie głosi radość spotkania z osobowym Bogiem, ale ja to akurat rozumiem, bo i sam nie miałem zaszczytu takiego spotkania, to i też nie głoszę.
    czyli bardzo niebezpieczny dla szukajacych wiary.

    "O, ja także szanuję Jezusa i Maryję! A nie jest Bogiem i nie jest matką Boga"

    jakaś enta wersja nju ejdż.
    (łyżka dziegciu w beczce miodu)

    -
    (obejrzałem jeden film z nim, bo się przewijał już na forumie)

  • romeck napisal(a):
    "O, ja także szanuję Jezusa i Maryję! A nie jest Bogiem i nie jest matką Boga"
    Nu, bieda w tym, że nie wyłapałem żeby kiedykolwiek tak powiedział.
  • A dejcie jakiś wzorcowy wykład syna Piotra do sprugowania.
    Na zachętę albo wprost przeciwnie?
    Z lektorem albo napisami ofkors.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    romeck napisal(a):
    "O, ja także szanuję Jezusa i Maryję! A nie jest Bogiem i nie jest matką Boga"
    Nu, bieda w tym, że nie wyłapałem żeby kiedykolwiek tak powiedział.
    OK.
    nie znam zatem,
    wycofuje się na front zapoznania się :)
  • marniok napisal(a):
    ... syna Piotra...
    Piotrowicza

  • Nie szukajcie wroga po swojej stronie. Czy Peterson ma być szczególnie niebezpieczny bo ośmiela się promować chrześcijaństwo sam nie mając łaski wiary, albo nie będąc jej pewien? Toż to jakieś piramidalne nieporozumienie. Tak myśląc i żądając powinniście konsekwentnie zabronić wypowiadać się o moralności i bycie każdemu człowiekowi. Kimże bowiem jesteśmy? Świętymi nie, a przynajmniej nie do nas należy tego ocena. Czasem można odnieść wrażenie że Papież Franciszek reprezentuje takie poglądy.
  • Po przeczytaniu ostatniego rozdzialu z tej jego ksiazki bede ostatnim, ktory rzuci kamieniem.
  • marniok napisal(a):
    A dejcie jakiś wzorcowy wykład syna Piotra do sprugowania.
    Na zachętę albo wprost przeciwnie?
    Z lektorem albo napisami ofkors.
    Lektor nie jest tak porywającym mówcą jak doktór Pieterson, ale ot to może Kolega odsłuchać - przypowieść o Ainie i Kablu w dwie godziny:

  • edytowano September 23
    A ja zabrałem się do czytania dzienników Sandora Maraia. Po pierwszym rozdziale.
    Działa podobnie jak Peterson
  • A jak działa Petersburg?
  • Jeszcze odniosę się do wpisu wątkotwórczego:
    Guru udzielający porad wszelakich zapadł na smutek w związku z chorobą żony i zaczął brać silny antydepresant. Teraz jest na odwyku. Córuś opowiada:
    Pedzmy tak. "Guru" to lekka przesada. Ileż razy mu zarzucali, że jest "gurem alt-rajtu", a on zawsze odpowiada: "Guru-sruru. Mówię ludziom, żeby się ogarnęli, wzięli na siebie odpowiedzialność i zgodnie ze swoim rozeznaniem robili to co wg nich trzeba. Gdzie tu guryzm, a?"

    "Zapadł na smutek." Nu, zapadł. W sensie uruchomiła mu się depresja, którą miał od zawsze i to na zasadzie rodzinnej. Ha ha ha, ale śmieszna historia.

    "W związku z chorobą żony." Dodajmy, że nie jest tak, że akurat mocniej smarkała, bo za mocno klimę w aucie nastawiła. Z zaskoczenia zdiagnozowali u niej zaawansowanego raka, a potem tak spaprali operację, że musiała Pietersonowa się w Usiech ratować. No, powiedzmy że jeśli ktoś jest jakoś do żony przywiązany, to może to rzeczywiście być sprawa bolesna i przykra.

    "Zaczął brać silny antydepresant." To nie tak, że się rano obudził i pomyślał: Kolnę do dilera i będę łykał piguły jak świeży boczek, tylko mu je zapisał lekarz psychiatra.

    "Teraz jest na odwyku." Co o tej pigule Łajka szczeka, arcymciekaw?
    U niektórych osób po odstawieniu przewlekle stosowanych benzodiazepin występuje przedłużający się zespół odstawienia. Objawy mogą utrzymywać się niekiedy nawet do kilku miesięcy. W niektórych przypadkach przewlekły zespół odstawienia mógł powstać ze względu na fizykochemiczne uszkodzenia neuronów, które mogą być stałe lub powoli odwracające się
    Tak więc, no, raczej bym oszczędnie gospodarował radością w tym konkretnym przypadku.
  • W zasadzie też odsyłam do wątku sąsiedniego: "Za wyleczenie z depresji", gdzie inną osobę cierpiącą na tę śmiertelną chorobę traktuje się, jakby, z nieco większym zrozumieniem.
  • loslos
    edytowano September 23
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Ileż razy mu zarzucali, że jest "gurem alt-rajtu", a on zawsze odpowiada: "Guru-sruru. Mówię ludziom, żeby się ogarnęli, wzięli na siebie odpowiedzialność i zgodnie ze swoim rozeznaniem robili to co wg nich trzeba.
    A to więcej niż to zdanie trzeba, by to powiedzieć? Zawsze mnie zachwycało wielosłowie humanistów.

  • edytowano September 23
    los napisal(a):
    A jak działa Petersburg?

    Na moje oko (bez czytania książki) tak:
    1) Będąc jungistą wziął na warsztat inne, bardzo dobrze działające w praktyce podejście do osobowości (Big 5).
    2) Zrobił z tego kawał biznesu szkoleniowego.
    3) Głównym targetem są młodzi mężczyźni.
    4) Marketing opiera się w dużej mierze na polemikach z lewactwem (bardzo spójne z punktem 3).

    To co jest u niego moim zdaniem wartościowe, to kwestia zwrócenia uwagi jak ważna jest nasza natura (u niego osobowość) i że to ona pcha nas do określonych zachowań. Wskazuje jak radzić sobie np. z niską Ugodowością czy Sumiennością.

    Uważam, że może być pomocny w docieraniu do prawdy. Wolałbym żeby 18-letni ja słuchał Petersona a nie Mikkego.
  • Moim skromnym zdaniem na poukładanie się najlepsze są Wyznania św. Augustyna.
  • .
    Wolałbym żeby 18-letni ja słuchał Petersona a nie Mikkego.
    Zapewne powyzsze zdanie jest prawdziwe. Z drugiej strony, któż stoi niżej Mikkego? Michalkiewicz?
  • Oood... Od Michalkiewicza
    Słucham na tubce. Ostatnio. Fajny wujo.
  • Michalkiewicz nie podaje recepty jak żyć, tylko obraca się w archipelagu Judejczycy-razwiedka-Franz Fiszer
  • I jeszcze zachodzim w um oraz nie ulega wątpliwości.
  • To top sz
    Że s uma nie saszou
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    W zasadzie też odsyłam do wątku sąsiedniego: "Za wyleczenie z depresji", gdzie inną osobę cierpiącą na tę śmiertelną chorobę traktuje się, jakby, z nieco większym zrozumieniem.
    +1000

    bo prawdę powiedziawszy, kompletnie nie rozumiem, po co wątkotwórczyni w ogóle ten wątek zakładała. Żeby go jeszcze opatrzyła plusikami modlitewnymi celem wsparcia chorego, ale nie - wygląda to na wyraźną szyderę. Nie mam ochoty dywagować kim jest pan Peterson.
    Cały ten wątek od początku budzi we mnie wyłącznie niesmak.
  • Ten wątek, skoro się pojawił, od początku należało zamknąć. Po prostu.
  • Bez przesady. Więcej osób zapozna się z Petersonem.
  • Petersonowi był już poświęcony oddzielny wątek.
  • Jeszcze dodam, że odsłuchałem, co ma w sprawie do powiedzenia żona doktoru Jordanu - i twierdzi ona, że jej uleczenie nie zostało naukowo wyjaśnione, a ona generalnie przypisuje je modlitwom ludożerki.

    Typowa narkomańsko-ateistyczna propaganda.
  • Wklejam Koleżeństwu link do wywiadu z dr. Petersonem przeprowadzanego w skandynawskiej telewizji. Program trwa 38 minut. Obejrzałem go z ciekawości.



    Opowiem teraz kilka wrażeń, które może zachęcą Was do obejrzenia a może wręcz przeciwnie. Celowo piszę, obejrzenia, nie przesłuchania, bo część, a może większość, spostrzeżeń, to spostrzeżenia wizualne.

    Wywiad przeprowadzają trzy osoby. Prowadzący – lokalna gwiazda telewizji; jakaś pani prawdopodobnie walcząca o równość płci; jakiś pan z brodą – być może lokalny, za przeproszeniem, intelektualista.

    Cała trójka przyszła do cyrku pooglądać małpkę. Wydaje się im, że oto siedzą przed okazem, przed jakimś hibernatusem z dziewiętnastowiecznymi, ciemnymi poglądami. A oni wiedzą, jak jest. Że jest inaczej, postępowo.

    Zadają mu więc te pytania, jak nie przymierzając faryzeusze Panu Jezusowi. Zadają i patrzą po sobie porozumiewawczo. Czy on zacznie świrować? Ale nie! Dr Jordan nie okazując krzty zniecierpliwienia, zdenerwowania, a nawet, o dziwo, nie dając po sobie poznać wyższości, że musi rozmawiać z takimi debilami, klaruje im to wszystko, jak jest.

    Oni a to powstrzymują nieudolnie uśmieszki, a to patrzą po sobie porozumiewawczo, a to mrużą oczy myśląc „jaki on sprytny, przemyca te swoje nazistowskie faszystowskie poglądy ale tak, że nic nie możemy mu zrobić”. A on faktycznie sprytny, bo dalej i dalej wszystko im wyjaśnia, wszystko objaśnia, nie irytuje się, że musi to robić, nie irytuje się, że te ich pytania z tezą zawierają tezę, która jest idiotyzmem.

    Wszystko to robi z wielkim wdziękiem, z lekkością szmeterlinka, z ciepłem wręcz. Nie mówi yyy, ani um. Unika też eee. Pięknie, spokojnie, rzeczowo, kwiecistym językiem im wszystko objaśnia.

    Teraz trochę napiszę o przesłuchujących.
    Redaktor – stary dziad, ale wystylizowany na młodzieniaszka. Moja kochana Żona określa to zwrotem „dzidzia-piernik”. Prosto od fryzjera po modelowaniu włosów, ale włosy niby to potargane. Ale tak potargane, jak u szesnastolatka. Do tego krawat, ale gustownie rozchełstany a guzik koszuli pod krawatem rozpięty.

    Pani feministka – w wyglądzie nic, do czego można by się było przyczepić, gustownie i schludnie ubrana i uczesana, ale widać, że siłą od pługa odciągnięta. Typowa tępa aktywistka, tyle że dość miła i nieodpychająca.

    Pan intelektualista – stary dziad, ale w swetrze i z bujną brodą. Widać, że stary hipis. Zestarzał się, ale z wiekiem nie zmądrzał. Ten tylko dwa pytania zadał doktorowi. Oba o rozwód. Widocznie miał z tym jakiś problem, bo to jedyne, co go interesowało.

    A nasza gwiazda? Co prawda bez krawata, ale piękny garnitur w prążki. Ładna koszula. Fryzura też wystylizowana, z dużą ilością pomady, ale stosownie do wieku, okoliczności, pozycji społecznej. Po prostu bajka.

    Po obejrzeniu tego filmu postanowiłem, że będę, poza wyjazdami na działkę i na wakacje, wkładał marynarkę, na cześć dr. Petersona, a może i Pana Jezusa, który za nim stoi.

    No, dość powiedzieć, że z czasem goście, tj. gospodarze, są coraz bardziej skonfundowani. Mieli oglądać małpkę w cyrku a tymczasem okazuje się, że małpce pod żadnym względem, wiedzy, ogłady, kultury, stroju, sposobu artykulacji, do pięt nie dorastają.

    Pod koniec Jordan opowiada o osobistych sprawach i ta opowieść powoduje u niego szczere wzruszenie. Łzy napływają mu do oczu. Sam jestem bardzo uczuciowy i łatwo się wzruszam, więc tutaj doskonale go rozumiałem. To wzbudza u nich coś na kształt szacunku. Zwłaszcza u feministki, bo przecież miała być biała, męska, dominująca, szowinistyczna świnia a nie jest.

    A teraz powiem Wam najgorsze. Chociaż bardzo pięknie, to jednak nasz bohater mówi same komunały. To jest mówi prawdę, mówi jak jest, mówi rzeczy, o których my wszyscy tutaj wiemy. A dla tej trójki to jest postać z Księżyca. To jest najgorsze w dwójnasób. Po pierwsze, jak napisałem wyżej, po drugie, że te banały to gadka Lunianina. Gdzie ten zachodni świat zaszedł, że za elity robią tam tacy idioci?

  • Zabawne, w jakimś filmiku z takim napakowanym gościem mówi, że żeby w jakimś układzie być postrzeganym jako nie do zastąpienia, wystarczy być nie do zastąpienia: robić swoje lepiej od innych, nie unikać dodatkowych obowiązków, brać na siebie zadania innych itd.
    Widać, że nigdy nie byli w kraju Polaków.
  • Skrzypek napisal(a):
    Co do ateizmu to tak m.in wynika z ang wikipedii "When asked if he believes in God, Peterson responded: "I think the proper response to that is No, but I'm afraid He might exist". Ponieważ jednak panta rei (cytat pochodzi z 2018 roku) to aktualnie może być inaczej. Nie negując zasług dr z Kanady wyżej cenię Katarzynę Straburzyńską.
    Od wikipory kilkakrotnie zmieniał zdanie :o)
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.