Technologia Rzplitej (dla Ignaca i nie tylko)

loslos
edytowano June 23 w Forum ogólne
Polska była i nadal jest państwem biednym i cywilizacyjnie zapóźnionym, wszystko co dobre do Polski przychodziło z Niemiec. A i tak jak kopiowaliśmy, to wychodziło gorzej. Takie zdanie przeczytacie w każdym niemieckim podręczniku, również w tłumaczeniach. Na polski też niestety.

Powiedzcie mi więc dlaczego w Rzplitej osiedlały się tłumy Ormian, Greków, Holendrów, Włochów, Wołochów, Żydów i wszelkich innych nacji a o ruchu w stronę przeciwną nawet niemiecka historia milczy. Tak ludzie wędrowali sobie z bogactwa do biedy? Jeśli polskim chłopom przyszło do głowy pożegnać się z panem, a zbiegostwo w Rzplitej było powszechne, wybierali Ukrainę a nie wspaniałe Niemcy.

Powiedzcie mi dlaczego akurat w Rzplitej stworzono najdoskonalszą broń sieczną i najdoskonalszą zbroję. Technologia wojskowa jest najważniejsza teraz i najważniejsza była zawsze a państwa zapóźnione na tym polegają, że nie przodują.

Powiedzcie mi skąd się wzięli XVII-wieczni polscy osadnicy w Ameryce. Polska Ameryki nie kolonizowała, więc pewnie zaprosili ich Angole. Dlaczego zaprosili zapóźnionych Polaków a nie nowoczesnych Francuzów, Szwedów, Hiszpanów czy Holendrów?

Dlatego, że Rzplita była europejskim centrum technologicznym, gdyby nie polska technologia żaden statek nie dopłynąłby do Indii Wschodnich czy Zachodnich. Gdyby nie polska technologia, zachodniacy śmierdzieliby jeszcze bardziej i byłoby im zimno. W XXI wieku nauczyliśmy się, że laboratorium chemiczne jest prostopadłościenną halą na peryferiach miasta i kręcą się w nim kulturalni panowie w białych kitlach. Czterysta lat temu laboratorium chemiczne było w środku puszczy a jego pracownicy ubierali się w ciemne stroje i wyglądali raczej odpychająco. Smolarze.

Węgiel drzewny, dziegieć, smoła, potaż, szkło, mydło. Bez węgla drzewnego nie będzie funkcjonować żadna kuźnia, bez smoły nie wypłynie żaden statek a nawet mydło może się okazać przydatne. Rzplita była odpowiedzialna za około 80% ich europejskiej produkcji.

To było zglobalizowane państwo oparte na handlu hurtowym. Ze Wschodu płynął strumień jedwabiu, stali, porcelany, z Zachodu sukna i wina. Fajnie sobie wyobrażać szlachecki dwór jako miejsce biesiad i kuligów ale na co dzień był to nudny handlowy kantor, gdzie przeliczano koszty i zyski uprawy tytoniu i pszenicy. A może zbudować jeszcze jedną smolarnię?

Tej ekonomicznej potędze położył kres dopiero pewien skromny heretyk. Abraham Darby https://en.wikipedia.org/wiki/Abraham_Darby_I

Jedna z ważniejszych osób w historii a nawet nie ma hasła po polsku.
«1

Komentarz

  • edytowano June 23
    Nie zapominajmy o licznych Niemcach w służbie polskiej. Też szukali szczęścia za miedzą.
    Adm. Unrug np.
    I druga postać w ulubionym tak przez losa Instytucie Rozwiązywania Spraw Trudnych
    Emanuel Szafarczyk z Warszawy, urodzony w Raciborzu
    https://www.ipsb.nina.gov.pl/a/biografia/emanuel-szafarczyk
    https://lubimyczytac.pl/ksiazka/23692/niemcy-w-polsce

    Przyjechali za chlebem, Polska ich oczarowała i u wiodła
  • Były surowce, była przestrzeń, to się robiło
    Szable, pancerze, stal wynikały z doświadczeń bojowych i otwartości na rzeczy i sprawy, nawet jeśli je przynosił wróg.

    Raczej umysł otwarty a ciekawy świata jest dla mnie podstawą postępu.
    I to było w Polszcze ówczesnej
  • !
    koks, (stal), huty
    a Rzeczpospilita Górnego Śląska nie miała
    choć trochę ropy było i 'lasów' wiertniczych

    to ciekawe, dlaczego 'rewolucja przemysłowa' nas w zasadzie ominęła lub dobiła?
  • loslos
    edytowano June 23
    Szable i pancerze wynikały z połączenia wschodnich i zachodnich tradycji kowalskich i obfitości węgla drzewnego. Karabela była łatwa do wykucia, bo to była przede wszystkim szabla paradna ale niektórych szabli czarnych Zachód nie nauczył się do XIX wieku. Stal była importowana z Chin, wysokogatunkowej stali Europa nauczyła się dopiero w XVIII wieku.
  • No ciekawe. O czerwcu wszyscy słyszeli, a o smolarzach tylko przy okazji wczesnego osadnictwa w Ameryce. Ta liczba 80% serio robi wrażenie.

    Jeszcze o smole było przy okazji rozbiorów. Moskale skupywała smołę i sprzedawali ją Anglikom. Anglia zrobiła misję handlową i doszła do wniosku, że prościej będzie zrobić szybką zwycięską wojenkę na Bałtyku i handlować z Rzplitą bezpośrednio. Stąd wziął się słynny sojusz Polski z Prusami.

    Niestety radziecka agentura i ten problem rozwiązała.
  • loslos
    edytowano June 23
    romeck napisal(a):
    to ciekawe, dlaczego 'rewolucja przemysłowa' nas w zasadzie ominęła lub dobiła?
    Się zdarza. Przez całą historie wszystko działo się wokół Morza Śródziemnego, więc unia Kastylii i Aragonii była unią gołodupców z posesjonatami. Pech chciał, że akurat wtedy niejaki Cristoforo Colombo dopłynął do Indii, morzem centralnym stał się Ocean Atlantycki i z bogatej i potężnej Aragonii została Barcelona i kilku hałasujących Katalończyków a w znaczenie urosła Kastylia.

    Opracowanie techniki pirolizy węgla przez Abrahama Darbiego przyczyniło się do upadku Rzplitej. Acha, produkcja węgla drzewnego to jest praktycznie ten sam proces, więc nie można mówić o technologicznym zapóźnieniu Polski.

  • Polacy zasiedlili też Prusy tak gwoli sprawiedliwości. Ciekawe dlaczego Polska zaradność, przedsiębiorczość i wynalazczość stanęła na pocz. XVIII? Mam taką tezę ignoranta, że to przez rządy Augusta II Mocnego, rząd zdobyty dzięki zamachowi stanu.
  • ?

    Okres po Wojnie Północnej to czas największej koniunktury gospodarczej w dziejach Polski, PKB wzrósł kilka razy, ludność się podwoiła. Za króla Sasa jedz, pij i popuszczaj pasa.
  • edytowano June 23
    Jeszcze wosk eksportowaliśmy w celu oświecania ciemnych chałup gburskich i angielskich, a w ogóle to super wpis!!!
  • los napisal(a):
    ?

    Okres po Wojnie Północnej to czas największej koniunktury gospodarczej w dziejach Polski, PKB wzrósł kilka razy, ludność się podwoiła. Za króla Sasa jedz, pij i popuszczaj pasa.
    to czemu nie przełożyło się na nowe technologie? A może przełożyło?
  • Niewątpliwie warto to zbadać.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    No ciekawe. O czerwcu wszyscy słyszeli, .
    szukam tego podwątku/ bokotematu...
    i nic!
    gdzie te czerwce?
  • A z nowszych grafen
    Czy to jeszcze zbyt świeże?
  • A propos pierwszego pytania z pierwszego wpisu.
    Królewski bogaty Kraków stać było na najdroższego Gastarbeitera swych czasow: Veita Stoßa z Norymbergi
  • Czerwce? Ciekawe123, o farbiarstwie w Rzplitej nie słyszałem ale jestem niedouczony. Dajesz, Ignac!
  • Nareszcie nie o karabinach ;)
    Dzięki Losie - super wątek!
    Cały czas mam wrażenie, że tkwi w nas wielki potencjał jeno duszony wielką łapą. Nawet ostatnie lata tego potencjału dowodzą.

    Dobrze sobie przypomnieć/dowiedzieć się, że drzewiej było inaczej.
  • loslos
    edytowano June 23
    Już wiem skąd czerwce http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,10140

    Mariuszek Ateuszek zauważył to samo i to nawet wcześniej. Warto tego Racjonalistę czytać.
  • https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/handel-wolami-w-polsce/

    "Wołowina była dla Rzeczpospolitej skutecznym narzędziem politycznego szantażu. Kiedy cesarz Karol V, próbował ingerować w relacje pomiędzy królem Zygmuntem a Albrechtem Hohenzollernem, Kraków zagroził Niemcom wstrzymaniem dostaw wołowiny."
  • edytowano June 23
    los napisal(a):
    Czerwce? Ciekawe123, o farbiarstwie w Rzplitej nie słyszałem ale jestem niedouczony. Dajesz, Ignac!
    było tu!
    albo może na ivrp, albo rebelyi...
    sam pisałem i kilka godzin zużyłem na góglanie!

    zaczęło się od tego, że ktoś zanegował (w filmie) tak intensywny odcień koloru czerwonego na szlachcicach, że dopiero współczesne pigmenty...

    pamiętam liczbę 300.000 owadów w jednej chodowli...

    mieliśmy właściwie monopol na krwisto-królewski pigment czerwoności!
  • los napisal(a):
    Niewątpliwie warto to zbadać.
    a może się przekładało i rozwój został zastopowany przez Rozbiory?

    Nigdy tego nie sprawdzałam, ale zawsze kłócił mi się obraz ciemnoty i sobiepaństwa z kanałami spotykanymi to tu, to tam, budowanymi z funduszy własnych magnata.

    Koneczny twierdził, że Wielkopolska podporządkowywana Prusakom była w większości oczynszowana, Prusacy wymusili przywrócenie pańszczyzny by ujednolicić prawo w całym państwie. Potem tę pańszczyznę znieśli o wyłącznie o tym fakcie uczyliśmy się w szkołach.

    Problemem jest to, że marketingowe zabiegi pijarów (walczyli na małym rynku zamożnych studentów z zasiedziałymi jezuitami) są przyjmowane jako rzetelny opis sytuacji umysłowej, poziomu umysłowego.
  • KazioToJa napisal(a):
    Nigdy tego nie sprawdzałam, ale zawsze kłócił mi się obraz ciemnoty i sobiepaństwa z kanałami spotykanymi to tu, to tam, budowanymi z funduszy własnych magnata.
    Poziom alfabetyzacji w Rzplitej był najwyższy w Europie. A cóż nadzwyczajnego jest w budowie kanałów? Biznes. Powtarzam - Rzplita była mocno zglobalizowanym państwem opartym na handlu hurtowym a coś takiego potrzebuje sprawnego transportu. I miało - polski transport rzeczny był wtedy najsprawniejszy w Europie. Poziom ten odtworzyliśmy (tym razem na drogach lądowych) stosunkowo niedawno.

  • no właśnie umiejętność budowy i wydawanie prywatnych pieniędzy pro publico bono całkowicie nie pasuje do popularnego wykładu o ciemnej szlachcie czytającej tylko kalendarze i magnatach zainteresowanych wyłącznie prywatą.

    Bratkowski też pisał swego czasu o kredycie hipotecznym - naszym wynalazku. Muszę poszukać gdzie.

    Jeśli by okazało się, że bogate i rozwinięte gospodarczo państwo można było rozdzielić pomiędzy biedniejszych i bardziej zacofanych sąsiadów, hasło "po pierwsze gospodarka" można by wrzucić do kosz na śmieci, jako całkowicie nieprawdziwe.

    Władza centralna może i była biedna, ale w tej biedzie kierowała środki finansowe w dziwne miejsce - np spłatę długów Casanovy (być może szpiega, być może lobbera, ale raczej nieprzydatnego jak się okazało po skutkach).
  • Skoro było tak dobrze to czemu stało się tak źle? Ten jeden wynalazek wystarczył?
  • los napisal(a):
    Już wiem skąd czerwce http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,10140

    Mariuszek Ateuszek zauważył to samo i to nawet wcześniej. Warto tego Racjonalistę czytać.
    Oj warto. Przeciekawy jest ten jego tekst w Racjonaliście. A wątek super!
  • http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,9180
    Wow! Z tym renem (pierwiastkiem znaczy się) to niezła historia!
  • los napisal(a):
    Czerwce? Ciekawe123, o farbiarstwie w Rzplitej nie słyszałem ale jestem niedouczony. Dajesz, Ignac!
    Wiem że los ma alergię na Coryllusa, ale wznowił on o tem książkę godną a monumentalną.

    https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/czerwiec-polski/
  • w szkołach PRL o czerwcach były czytanki i to jeszcze przed nauką historii
    "w czerwcu czerwce na czerwcu", tak tam stało i była historyjka o zbieraniu robali do koszy "bo to nasze bogactwo".

    Gdzieś jeszcze, w ramach przepływu technologii, udowadniano, że niemieckie słowo der Hütte zostało wzięte od nas via Czechy. Mieliśmy dużo łatwo dostępnej rudy darniowej, więc topiono w Polsce żelazo.
  • Ba, przecież w Miasojedowie pisał Mackiewicz o tem, ja srogo upadł rynek czerwca dosłownie dwa miesiące po odkryciu koszenili.
  • Obszar występowania czerwca troszkę mnie powalił. Nawet pokazuje odwieczną polskość ziem NRD:
    image
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Obszar występowania czerwca troszkę mnie powalił. Nawet pokazuje odwieczną polskość ziem NRD.
    I słuszność roszczeń Zygmunta III do tronu szweckiego.

  • Trochę zachodzi na otwietrzne tereny węgierskie
  • Ba! Jestem po nabyciu i lekturze Atlasa chasydzkiego (polecam) i też tak do połowy nachodzą na siebie
  • Pięknie opisane Losie.
    los napisal(a):
    KazioToJa napisal(a):
    Nigdy tego nie sprawdzałam, ale zawsze kłócił mi się obraz ciemnoty i sobiepaństwa z kanałami spotykanymi to tu, to tam, budowanymi z funduszy własnych magnata.
    Poziom alfabetyzacji w Rzplitej był najwyższy w Europie. A cóż nadzwyczajnego jest w budowie kanałów? Biznes. Powtarzam - Rzplita była mocno zglobalizowanym państwem opartym na handlu hurtowym a coś takiego potrzebuje sprawnego transportu. I miało - polski transport rzeczny był wtedy najsprawniejszy w Europie. Poziom ten odtworzyliśmy (tym razem na drogach lądowych) stosunkowo niedawno.

    Dokładnie. W sobotę byłem na kajakach na Wkrze, jako typowy XXI-wieczny mieszczuch raczyłem się pięknem dzikiej rzeki, śpiewem ptactwa... A jak taka rzeczka wyglądała w XVI wieku? Blech, panie, dalej bździel, młyn wodny, uważaj pan na hodowlane żeremia bobrowników, tam gonią tysiące bydła przez rzekę, i te ciągłe korki i upierdliwe nawoływania flisaków i oryli. Barka goni szkutę, szkuta goni dubas. Korki jak cholera, a przed zachodem słońca trzeba towar zwalić na cle w Zakroczymiu.
    Co miasteczko, to śpichlerze nie mniejsze od dzisiejszych hal magazynowych, co rynek to banda kupców, faktorie handlowe, hurt, detal, ech...
    Weźmy wspomniany już Zakroczym na Starym Mazowszu. Z XVII-wiecznej ryciny Dahlberga zachował się jeno kościół farny, Bogu dziękować. Zwróćmy jeno uwagę na budowle nad samą Wisłą... Dzisiaj w tym miejscu są jakże urokliwe zarośla.
    https://4.allegroimg.com/s1024/0cf72e/865d7e494b9696c165a4897dca84
  • Natomiast warto obczaić jak kwestię gospodarczego znaczenia czerwca ogarnia niemiecka Wikipedyja:

    Bereits im Altertum war man in der Lage, rote Färbemittel aus den Larven der Schildlaus zu gewinnen. Analytische Belege für den frühen Einsatz dieses Färbemittels liegen aus Nordeuropa (Veien/Norwegen – viertes Jahrhundert n. Chr.) sowie aus der Altai-Region im südlichen Sibirien (Pazyryk-Gräber – 500–400 v. Chr.) vor. Die Gewinnung war zeitintensiv und brachte nur geringe Erträge. Eine Pflanze erbrachte nur etwa 40 dieser Insekten. Deswegen mussten tausende von Pflanzen ausgegraben, gereinigt und die Insekten abgeerntet werden, bevor eine handelbare Menge gewonnen war. Da in Europa jedoch nur sehr wenig rote Färbemittel zur Verfügung standen, war die Farbe eine sehr gesuchte Handelsware. Die Schildlaus lieferte außerdem ein ausgesprochen brillantes Rot, so dass viele Färber sie besonders schätzten.[4][5] An Bedeutung verlor sie erst, als aus Mittelamerika zunehmend Cochenilleschildläuse importiert wurden.

    Der Farbstoff war auch bekannt als Wurzelkermes, Polnische Cochenille, Deutscher Kermes oder Johannisblut.[6]

    Już w starożytności udało się wydobyć czerwony barwnik z larw owada łuskowatego. Dowody analityczne na wczesne zastosowanie tego barwnika dostępne są z Europy Północnej (Veien/Norwegia - IV w. n.e.), jak również z regionu Ałtaju na Syberii Południowej (groby Pazyryka - 500-400 p.n.e.). Ekstrakcja była czasochłonna i dawała tylko niskie plony. Jedna roślina wyprodukowała tylko około 40 z tych owadów. W związku z tym przed uzyskaniem zbywalnych ilości trzeba było wykopać, oczyścić i zebrać tysiące roślin, a także zebrać owady. Ponieważ jednak w Europie dostępnych było bardzo mało czerwonego barwnika, farba ta była bardzo poszukiwanym towarem. Owady łuskoskrzydłe produkowały również bardzo błyszczącą czerwień, dlatego też wielu barwiarzy szczególnie je doceniało [4][5] Straciły na znaczeniu dopiero wtedy, gdy owady łuski koszenilowej coraz częściej sprowadzano z Ameryki Środkowej.

    Barwnik ten znany był również jako kermes korzeniowy, koszenila polska, kermes niemiecki lub krew św. Jana [6].

    Przetłumaczono z www.DeepL.com/Translator (wersja darmowa)

    https://de.wikipedia.org/wiki/Porphyrophora_polonica#Wirtschaftliche_Nutzung

    Nieźli są, co?
  • Na tę wojnę nie należy się obrażać. Tę wojnę należy wygrać.
  • Dzięki
    Koszenila w żywności i w kosmetykach - nic dla wehetarian
    Warto wiedzieć
  • loslos
    edytowano June 24
    No nie, Ruś Czerwona to tyle co Ruś Południowa. A Ruś Biała to Ruś Północna. Kolorów Wschodu i Zachodu nie pamiętam.
  • A jak tam Panie z wódką?
    Sól, smoła, drewno na maszty, zboże, gęsi i woły (byli też bullboye?), zbrojeniówka, futra, czerwce (to jak te ślimaki od purpury, tylko więcej roboty że zbieraniem)
    Dzięki losowi wszyscy już o tym wiedzą.
    Ale co z wódką?
  • edytowano June 24
    .
  • Widzę, że i w tym wątku zbliżamy się do tradycyjnego okrzyku: Napijmy się!
  • Noiji piwo grodziskie i pivo Santa do Varka
  • los napisal(a):
    No nie, Ruś Czerwona to tyle co Ruś Południowa. A Ruś Biała to Ruś Północna. Kolorów Wschodu i Zachodu nie pamiętam.
    jest jeszcze Ruś Czarna!
    wiem, bo mój ojciec stamtąd (niedaleko Baranowicz)

    i (trochę) dobrze pamięta los:


    ... „kolorowe” nazwy Rusi powstały w XIII wieku i były zapożyczeniem od ludów ałtajsko-tureckich, które używały kolorów do oznaczenia kierunków geograficznych
    (czerwień – południe,
    biel – zachód,
    czerń – północ,
    wschód – niebieski,
    środek – zielony).
    Przykładowo tur., tuw., ałt. wyraz „kara” znaczy zarówno „czarny”, jak i „północ”.

    Jako pierwszy o Czarnej Rusi wspomniał węgierski kronikarz Heinrich von Mügeln (zm. 1380)...


  • Acha, to źle zapamiętałem, biały to zachodni.
  • Czyli Rosja to Ruś Niebieska?
  • Na to idzie
  • Sarmata1.2 napisal(a):
    Czyli Rosja to Ruś Niebieska?
    bym powiedział: ultra-fioletowa! (poza skalą) :)
  • edytowano June 24
    imagekolory stron świata wg Chin
    Można tak opisane kierunki znaleźć nawet na peronach szybkiej i nieszybkej kolei w panstwie Środka
  • Myly Państwo, a widział ktoś kiedyś jakieś opracowanie (popularno)naukowe nt. produkcji kopii husarskich?
    One były drążone w środku, na dość długim odcinku, w materiale, który nie jest tak sztywny jak metal. Nie potrafię sobie wyobrazić, jak to było robione za pomocą XVI-XVII-wiecznych technologii...
  • christoph napisal(a):
    imagekolory stron świata wg Chin
    Można tak opisane kierunki znaleźć nawet na peronach szybkiej i nieszybkej kolei w panstwie Środka
    Czemu te pakuły mają południe na górze?
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.