Pytanie losowe - czy obniżanie podatków obniża ceny?

Ja wiem, że paliwa potaniały o owe 25-30 gr, no ale to wymusiła struktura rynku, z dominująca rolą firmy w zarządzie państwa.
Skoro nabywcy godzą się na wyższe ceny, to po co obniżać?

Komentarz

  • W teorii a w praktyce czort wie. Choć tak niby teorie się zwykle sprawdzają ale nie tak od razu a człowiek ma pamięć złotej rybki, więc chce teraz już i czasem zabawne kwiprokwo wychodzi. Przykład pierwszy z brzegu: banksterzy nakradli kasy, więc politycy prędziutko drukują czego zabrakło, może nikt nie zauważy, przecież swoich żywicieli banksterów do tiurmy wsadzać nie będą. W książkach piszą, że ma być inflacja a tu nic! Aż teorie wymyślają https://pl.wikipedia.org/wiki/Nowoczesna_teoria_monetarna

    Potem przychodzi zaraza, więc politycy znowu drukują kasę, polityk tak ma, że wszystkie problemy załatwia drukowaniem kasy. A tu inflacja aż buchnie, politycy zdziwieni. Nie żeby coś przeciw inflacji mieli ale powinna być ona tak w okolicach 3% by nikt nie zauważył a nie 10%.
  • los napisal(a):
    ...politycy zdziwieni.
    hehehe!
  • Mnie się o tę praktykę rozchodzi, skoro udało się ustalić kompromis na innym poziomie, to po co wracać do poprzedniego?
    Obniżka podatków na nośniki energii wspiera producentów, obniżka VAT pośredników, ale cały czas nie widzę powodu do zmian cen detalicznych.
  • Co by nie mówić, to działają jakeś mechanizmy konkurencyjne a najłatwiej konkurować jest ceną.
    Jak masz 20% marży w stu i dzięki obniżce podatku możesz opuścić cenę i mieć 25 a nie 30% to obniżysz.

    Brak obniżki mógłby być implikowany jedynie przez zmowę cenową.
  • Gdyby tak było to cena paliwa nie spadałaby nigdy. A przypominam że po Tuskowych 6 pln 10 lat temu było i niewiele ponad 4pln i to przed covidem (którego nie liczę bo to specyficzne warunki kiedy była gigantyczna nadpodaż).
  • edytowano January 12
    trep napisal(a):
    Co by nie mówić, to działają jakeś mechanizmy konkurencyjne a najłatwiej konkurować jest ceną.
    Jak masz 20% marży w stu i dzięki obniżce podatku możesz opuścić cenę i mieć 25 a nie 30% to obniżysz.

    Brak obniżki mógłby być implikowany jedynie przez zmowę cenową.
    Po co sprzedawać więcej na mniejszej marzy jak można mniej na większej a teraz to nawet więcej na większej (niedobory).

    Jak paliwo bylo po 4 to chleb staniał?
  • Ceny paliw obniża strona podażowa, a nie manipulacje podatkami.
  • Ale obniżka podatków zwiększa odrobinkę przestrzeń do obniżki cen, nikt ze stratą sprzedawać nie będzie. A w tym konkretnym przypadku obniżka cen będzie, przecież Orlen jest urzędem państwowym.
  • A to pytanie było tylko o paliwo? Bo przecież na żywnoś też VAT ma być obniżony.
  • trep napisal(a):
    A to pytanie było tylko o paliwo? Bo przecież na żywnoś też VAT ma być obniżony.
    Pytanie było o wszystko poza paliwem, bo cena paliw jest regulowana inaczej.

  • ms.wygnaniec napisal(a):
    Mnie się o tę praktykę rozchodzi, skoro udało się ustalić kompromis na innym poziomie, to po co wracać do poprzedniego?
    .
    boko tematycznie
    boko haram i Rosja stosują tę zasadę
  • los napisal(a):
    W teorii a w praktyce czort wie. Choć tak niby teorie się zwykle sprawdzają ale nie tak od razu a człowiek ma pamięć złotej rybki, więc chce teraz już i czasem zabawne kwiprokwo wychodzi. Przykład pierwszy z brzegu: banksterzy nakradli kasy, więc politycy prędziutko drukują czego zabrakło, może nikt nie zauważy, przecież swoich żywicieli banksterów do tiurmy wsadzać nie będą. W książkach piszą, że ma być inflacja a tu nic! Aż teorie wymyślają https://pl.wikipedia.org/wiki/Nowoczesna_teoria_monetarna

    Potem przychodzi zaraza, więc politycy znowu drukują kasę, polityk tak ma, że wszystkie problemy załatwia drukowaniem kasy. A tu inflacja aż buchnie, politycy zdziwieni. Nie żeby coś przeciw inflacji mieli ale powinna być ona tak w okolicach 3% by nikt nie zauważył a nie 10%.
    ekonomia - nauka o uczuciach
  • Przed chwilą w PR24 po 9 ekonomiści mówili, że przedsiębiorcy odrabiają straty kowidowe, rentowność firm najwyższa od dekad, a z drugiej strony nabywcy akceptują wyższe ceny bo są świadomi że jest inflacja.
  • Przemko napisal(a):
    Przed chwilą w PR24 po 9 ekonomiści mówili, że przedsiębiorcy odrabiają straty kowidowe, rentowność firm najwyższa od dekad, a z drugiej strony nabywcy akceptują wyższe ceny bo są świadomi że jest inflacja.
    Znaczy czytają nasze forum ;)


  • No bo inflacja napędza koniunkturę, aby zarobić kontrakt trzeba zrealizować im szybciej tym lepiej. Pieniędzy też należy się pozbyć, więc ludzie i firmy inwestują.
  • edytowano January 12
    .
  • los napisal(a):
    Ale obniżka podatków zwiększa odrobinkę przestrzeń do obniżki cen, nikt ze stratą sprzedawać nie będzie. A w tym konkretnym przypadku obniżka cen będzie, przecież Orlen jest urzędem państwowym.
    Jako były działacz rynku paliwowego mogę potwierdzić.

    Orlen + Lotos ustalają cenę paliwa w całej Polszcze, na rozkaz kogo trzeba. Jak idą wybory, to duszą tę cenę tak, że marża robi się b. szczupła. Jeśli Moravia obniży podatek i ogłosi w telewizorze, że ma cena spaść, to spadnie.

    To jest rynek ściśle zależny od ceny; nikt nie kupuje tam gdzie jest 5 gr drożej, więc jeśli Orlen obniży o 20 gr, to wszyscy mają taki obowiązek.
  • Cena już spadła.
    Ino lud pamięta tylko o tym że wzrosła, i o tym że w relacji do pensji Niemcy mają taniej.

    Dlaczego nie ma możliwości wyekspediowania niektórych do alternatywnej rzeczywistości gdzie od 2007 rządzi Tusk, Kopacz czy instynktach nominant, prezydiuje Złamas czy nawet Kidawa.

    Moim ulubionym zajęciem byłoby przyglądanie się jak tam sobie żyją, jakich łamańców myślowych używają, itp.
  • Aż take proste te zależności nie są. Na autobanach jes 20 grosiw droży i kupują. Jajak jeszcze mieszkałem obok hipermarketów, to sobie upodobałem ichnie stacje, dobre 5 lub więcej grosiw tańsze, bo przez programów jolajnościowych (tankuj przez 3 lata a dostaniesz gratis jednorazowy parasol) a widziałem, że na sąsiednich stacjach brandowych jednak ludzie leli.
  • trep napisal(a):
    Aż take proste te zależności nie są. Na autobanach jes 20 grosiw droży i kupują.
    No więc jakoby nie. Są to sytuacje wyłącznie losowe albo jak tankujesz na kartę flotową i te 20 gr masz centralnie w nosie.
  • Na autobanach tusku musisz, czasem przynajmniej.
    Co do marketowych - omijam. Kolega taksówkarz zatankował tam że trzy miesiące temu i już nie wyjechał.
    Odtąd pożycza ode mnie kartę z mojej firmy uprawniająca do zniżki i tankuje na jej stacjach.
  • TecumSeh napisal(a):
    Co do marketowych - omijam. Kolega taksówkarz zatankował tam że trzy miesiące temu i już nie wyjechał.
    Jakoś nie wierzę w te opowieści dziwnej treści. Paliwo jest prawie zawsze albo z Płocka, albo z Gdańska. Najprędzej uwierzę, że ktoś benzynę wlał do diesla, bo i mnie się to zdarzyło.

  • trep napisal(a):
    Aż take proste te zależności nie są. Na autobanach jes 20 grosiw droży i kupują. Jajak jeszcze mieszkałem obok hipermarketów, to sobie upodobałem ichnie stacje, dobre 5 lub więcej grosiw tańsze, bo przez programów jolajnościowych (tankuj przez 3 lata a dostaniesz gratis jednorazowy parasol) a widziałem, że na sąsiednich stacjach brandowych jednak ludzie leli.
    Na autostradzie płacisz za umiejscowienie tej stacji.
    Nawet jak jesteś klientem prywatnym, jedziesz autostradą, paliwo się kończy, a zatankować musisz. Przy okazji toaleta, kawka, zapiekanka czy co tam kto lubi. No i umówmy się 20 groszy przy baku osobowego auta to jest kilka złotych, co niekoniecznie jest warte tego, by gdzieś zjeżdżać i szukać tańszej stacji jak jesteśmy w podróży.

    To jak z parkowaniem w strefie, niby możesz zaparkować za darmo, ale parę set albo i kilometrów dalej i tracić czas na przechadzkę. Albo wydać kilka zł i nie tracić.
  • Hehe.
    Kolega taksówkarz mieszka w tym samym bliźniaku co ja, dzielimy ścianę.
    Ogarnialiśmy razem mechanika do tego. I odpowiedzialność była stacji.
    No nie, benzyny do diesla nie wlał.

    No, chyba że Kolega Szturmowiec.Rzplitej mnie nie wierzy - bywa.
  • edytowano January 12
    A hipermarketowe omijam podobnie jak @Tecum, nawet jeśli dowody o złej jakości paliwie są anegdotyczne, to za 2 zł nie będę ryzykował.
  • edytowano January 12
    TecumSeh napisal(a):
    Hehe.
    Kolega taksówkarz mieszka w tym samym bliźniaku co ja, dzielimy ścianę.
    Ogarnialiśmy razem mechanika do tego. I odpowiedzialność była stacji.
    No nie, benzyny do diesla nie wlał.

    No, chyba że Kolega Szturmowiec.Rzplitej mnie nie wierzy - bywa.
    Ja też słyszałem że jakość paliwa na sieciowkach jest gówniana, z czego to wynika i jak to możliwe nie wiem - w skomplikowane chrzczenie paliwa dodatkami nie wierzę bo to skomplikowane i dużo się nie zaoszczędzi.

    Wałki w rodzaju olej opałowy jako dizel też chyba możemy odpuścić.

    Jedyne co mi przychodzi do głowy to sprzedawanie biodizla jako normalny dizel (commonrail i pompowtryskiwacze nie powinny jeździć na bio, a przynajmniej nie bez dodatków do paliwa) co zwłaszcza w temperaturach poniżej zera jest problemem. No i sprzedawanie letniego paliwa jako zimowe. A co się sąsiadowi konkretnie stało w silnik?

  • A nie wiem, ale zapytam. Ze stacji w każdym razie o własnych siłach nie wyjechał.
  • Jeżeli dobrze zrozumiałem losa, to obniżka podatków hamuje inflację, gdyż spowalnia koniunkturę popytu indywidualnego, który wstrzymuje decyzje zakupowe na 'spadek cen' po obniżce podatków?
  • TecumSeh napisal(a):
    A nie wiem, ale zapytam. Ze stacji w każdym razie o własnych siłach nie wyjechał.
    No, on nie wyjechał a ja wyjechałem. To on nie będzie już tankował a ja będę. Różnica w cenie, jak napisałem, mniej więcej odzwierciedla koszty obsługi programów lojalnościowych. Ostatnio zatankowałem na Orlenie (wogle teraz tam głównie tankuję, gdyż na wsi nie ma hipermarketów) i zainteresowała mnie lekrama takego programu. Jako że lubię sprawdzać take rzeczy, to pytam pana na stancji:
    - Zatankowałem pełen bak, co będę z tego miał?
    - A ma pan apkie?
    - Mam (ściągłem, żeby płacić nie wchodząc do pobudynku - przy dystrybutorze).
    - To pokaż pan. O! Tu ma pan liczbę punktów.
    - A wiele tych punktów trzeba uzbierać do darmowej kawy.
    - To zależy, bo nie zawsze jest tak samo. Pokaż pan. O! Tu widać wiele trzeba.
    - Czyli jak tankuję 2 razy na miesiąc, to muszę dwa lata tankować, żeby na tę kawę zarobić?
    - NATO wygląda.

    Więcej punktów dostaje się za żywnoś i napoje, ale te są droge. Taka zachęta. Kup kawę za 7 zyli zamiast wypić w domu za 50 grosiw a my ci damy punktów za 50 grosiw.
  • Skoro o paliwie i aplikacjach mowa to się zastanawiam dlaczego nie ma jeszcze oficjalnej aplikacji Orlenu z cenami na poszczególnych stacjach?
  • Wataha napisal(a):
    Skoro o paliwie i aplikacjach mowa to się zastanawiam dlaczego nie ma jeszcze oficjalnej aplikacji Orlenu z cenami na poszczególnych stacjach?
    Bo to utrudniałoby manipulowanie cenami i pokazywało klientom gdzie jest taniej.
  • Ale jest stronka, na której stoi info, która stancja oferuje hambuxy ze schabowym. To kluczowa informancja.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Wataha napisal(a):
    Skoro o paliwie i aplikacjach mowa to się zastanawiam dlaczego nie ma jeszcze oficjalnej aplikacji Orlenu z cenami na poszczególnych stacjach?
    Bo to utrudniałoby manipulowanie cenami i pokazywało klientom gdzie jest taniej.
    Tylko korki by wzrosły w mieście, bez sensu.
    Waze pokazuje ceny ale społecznie wrzucane tak że przeważnie nieaktualne.
  • Wataha napisal(a):
    Skoro o paliwie i aplikacjach mowa to się zastanawiam dlaczego nie ma jeszcze oficjalnej aplikacji Orlenu z cenami na poszczególnych stacjach?
    A w której sieci tak jest w Polsce? Serio pytam, bo nie wiem - a byłoby to ciekawe, dla klienta korzystne ale dla samej sieci - nie.
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Bo to utrudniałoby manipulowanie cenami i pokazywało klientom gdzie jest taniej.
    Też, ale Panowie - nie wiem co Wam się wydaje na temat handlu paliwem na stacjach, ale wierzcie mi - to nie są kokosy mówiąc delikatnie. Niedawno w naszym korpo (no, parę ładnych lat wstecz, więc może dawno) zastanawiano się po wuj w ogóle nam Retail. Kupa p*lenia się z tym, reklamy, reklamacje i inne takie, a zysk mizerny (w porównaniu do innych działów). Niech się kto inny w to bawi.

    Koniec końców stanęło na tym że jednak Retail został, ale.. mogłoby go naprawdę nie być i firma nie straciłaby wiele albo zgoła nic.
  • trep napisal(a):
    TecumSeh napisal(a):
    A nie wiem, ale zapytam. Ze stacji w każdym razie o własnych siłach nie wyjechał.
    No, on nie wyjechał a ja wyjechałem. To on nie będzie już tankował a ja będę. Różnica w cenie, jak napisałem, mniej więcej odzwierciedla koszty obsługi programów lojalnościowych.
    Ależ proszę:) Nie namawiam do niczego ani nie zniechęcam.

    Natomiast jeślikto uważa że info o nie odjechaniu ze stacji z powodu jakości paliwa to opowieści z mchu i paproci, to pokazałbym rachunek za lawetę, ale somsiad miał stosowne ubezpieczenie (nawiasem mówiąc załatwionego od innego somsiada, dwa domy dalej) i tylko machnął podpis laweciarzowi, nawet zdaje się nie wie ile to ubezpieczyciela kosztowało.

    Różnica w kosztach to żadne programy lojalnościowe, tylko zupełnie co innego.

    Po primo - markety zarabiaja nie na handlu paliwem tylko czym innym, a tania stacja to wabik i nic więcej. Może wychodzić na zero albo nawet letki minus.

    Po secundo - paliwo pochodzi z Orlenu i co z tego? Handluje się paliwami różnej jakości do różnych celów. Jest sobie rozlewnia w Radzionkowie, która wizytowała moja Żona w ramach programu pracowniczego "ruszcie dupy zza biurek". I tam gość mówi
    - z tego wiadra bierze firma X, Y, Z, a z tego A, B, C, a z tego G, H, I.
    - A czym się wiadra różnią? Skąd pochodzi paliwo?
    - wszystkie pochodzi z Orlenu ale ma różne standardy. Firma X, Y, Z wymaga takich standarów, A, B, C - takich, a G, H, I to bierze wszystko jak leci.

    Dzięki temu moja Żona wie, a przynajmniej swego czasu wiedziała które firmy mają DOKŁADNIE takie samo paliwo, i faktycznie różnica to tylko brand i cena.

    Jeszcze jedno. Kiedyś naszej firmie buchnęli cysternę. W Polsce, a jakże. Ale zrobiono śledztwo - pracownicy rozjechali się po okolicznych stacjach spoza naszej kompanii, tankowali, a potem próbki badano w laboratorium.

    A bo wicie rozumicie - do tego paliwa co wam leją na stacji dodaje się markery, więc każda firma doskonale wie (jeśli zbada wasz zbiornik) gdzie ostatnio tankowaliście, a dokładnie czy u nich, czy u innych.

    I jeszcze jedno - vpower, verva itp, to ściema. Tzn różnica jest tak mała, że praktycznie żadna, a na pewno nie usprawiedliwia różnicy w cenie rzędu kilkudziesięciu groszy.

    Ale jeśli robią promocję typu verva w cenie paliw podstawowych, to jasne, brać.
  • edytowano January 12
    TecumSeh napisal(a):
    Panowie - nie wiem co Wam się wydaje na temat handlu paliwem na stacjach, ale wierzcie mi - to nie są kokosy mówiąc delikatnie. Niedawno w naszym korpo (no, parę ładnych lat wstecz, więc może dawno) zastanawiano się po wuj w ogóle nam Retail.
    No cóż rzec mogie. Kilka lat temu i mnie się wydawało, że to wściekłe kokosy, no albo że chociaż będę miał kilka tysięcy dodatku paszowego, więc zostałem strategicznym akcjonariuszem pewnej sieci stacji benzynowych. Ale mówiąc delikatnie, po namyśle wycofałem się z tej branży. To już nie lata 90., niestety!
  • Mój znajomy kiedyś miał stację, pod samym Giiżyckiem, jakaś zachodnia firma franczyzowała i dawała paliwo (nie pamiętam jaka, ale znana). Oj, to była końcówka la'90, stacja wypasiona jak na tamte czasy. Bardzo duży ruch. Na paliwie zarabiali gówno, zysk generował sklep.
  • A mnie jeden goś opowiadał, jak jego znajomy miał sieć kilku stacyj i w 2k14 postanowił ją zlikwidować i pojechać za brotem do niemiec.
    - Czemuż ach czemuż? - pyta ten goś znajomego.
    - Bo wygląda, że w przyszłym roku PiS wygrają wybory.

  • O, prorok:)
    Mam nadzieję że nie wrócił?
    I nie wróci co najmniej do końca 3 kadencji ;)
  • Przemko napisal(a):
    trep napisal(a):
    Co by nie mówić, to działają jakeś mechanizmy konkurencyjne a najłatwiej konkurować jest ceną.
    Jak masz 20% marży w stu i dzięki obniżce podatku możesz opuścić cenę i mieć 25 a nie 30% to obniżysz.

    Brak obniżki mógłby być implikowany jedynie przez zmowę cenową.
    Po co sprzedawać więcej na mniejszej marzy jak można mniej na większej a teraz to nawet więcej na większej (niedobory).

    Jak paliwo bylo po 4 to chleb staniał?
    A drożał? Bo podwyżki cen paliw wracają we wzroście cen w większości branż. Nawet jak dla biznesu nie potrzebujesz za bardzo (typu fryzjer) to za paliwo płacisz choćby prywatnie. No i idzie. Żadnej magii. Teraz to już tylko pożar w burdelu.
  • Dobry detal nie jest zły, przy czym faktycznie nie zarabia się na paliwach tylko na hot dogach itp.
    Orlen ma cztery segmenty - Rafineria, Petrochemia, Energetyka, Detal. Mniej więcej są równe ok miliarda EBITDA na kwartał.

    A ceny benzyny to mogą jeszcze poszybować. Ropa jest po $80, jak się epidemia skończy, jakaś większa ruchawka zrobi gdzieś na świecie (Kazachstan?) i niedoinwestowanie przez ostatnie parę lat się zacznie odbijać to może cena pójść znacząco w górę. Są tacy (JP Morgan) co twierdzą że to będzie $125 na koniec roku a i $150 w przyszłym.
    Choć oczywiście może być i odwrotnie ;).
  • edytowano January 13
    Losie, po przemyśleniach, czy jedną ze składowych wzrostu inflacji, jest psychologiczny mechanizm konieczności wydania pieniędzy 'bo stracą wartość', więc obniżka podatków służy temu, aby ten owczy pęd zahamować, ale za pomocą 'schłodzenia głów' indywidualnych konsumentów, bo obniżamy podatki, więc za chwilę będzie taniej?
  • Nie wiem czy w urzędach stać ich na tak wyrafinowane kombinacje. Kościński sprawia wrażenie opóźnionego umysłowo - co zresztą też niczego nie determinuje: bo może być naprawdę opóźniony umysłowo albo z tych, co dbają o robotę a nie o pozory. Miewałem takich pracowników.
  • TecumSeh napisal(a):
    Dzięki temu moja Żona wie, a przynajmniej swego czasu wiedziała które firmy mają DOKŁADNIE takie samo paliwo, i faktycznie różnica to tylko brand i cena.
    Mam tylko nadzieję że Orlen dostaje z tych lepszych wiader?

    A czy możesz potwierdzić to co jeden nalewający paliwo mi powiedział na Orlenie - że na koniec roku można lać biodizla ponieważ kilka ostatnich tygodni w roku biodiesel i czysty diesel to to samo, a to dlatego że wyrobiono już limit produkcji biodiesla i do obu zbiorników na stacji trafia to samo paliwo? Ten nalewający powiedział że poznaje paliwo po wyglądzie i zapachu i po prostu mówi co widzi - pytanie czy dobrze widzi.
  • los napisal(a):
    Nie wiem czy w urzędach stać ich na tak wyrafinowane kombinacje. Kościński sprawia wrażenie opóźnionego umysłowo - co zresztą też niczego nie determinuje: bo może być naprawdę opóźniony umysłowo albo z tych, co dbają o robotę a nie o pozory. Miewałem takich pracowników.
    W jakim języku mówi, gdy sprawia takie wrażenie? Bo w polskim wypada zdecydowanie gorzej, niż w angielskim.
  • W polskim.
  • edytowano January 13
    Przemko napisal(a):
    Mam tylko nadzieję że Orlen dostaje z tych lepszych wiader?
    Tak, natomiast gaz na Orlenie bywa różny. Przyczyn nie znam, ale są stacje orlenowskie gdzie tankujesz gaz i spoko, a są takie gdzie masz po nich filtry zawalone mazutem. Przyznam że sam się zastanawiam o co chodzi.

    Przemko napisal(a):
    A czy możesz potwierdzić to co jeden nalewający paliwo mi powiedział na Orlenie - że na koniec roku można lać biodizla ponieważ kilka ostatnich tygodni w roku biodiesel i czysty diesel to to samo, a to dlatego że wyrobiono już limit produkcji biodiesla i do obu zbiorników na stacji trafia to samo paliwo? Ten nalewający powiedział że poznaje paliwo po wyglądzie i zapachu i po prostu mówi co widzi - pytanie czy dobrze widzi.
    O biodizlu nic nie wiem, bo my go nie sprzedajemy.
    Acz... hm. Nawet jeśli to podejrzewam że to sytuacja, która może się zmienić w następnym roku.
    No i oczom i nosowi pracownika nalewającego paliwo niespecjalnie bym jednak ufał. Może ma rację, a może i nie.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.