Węgrzy dla Węgier

Tak, żeby się zorientować temacie:
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/wegry-fidesz-wygrywa-wybory-parlamentarne-wedlug-sondazu-wyborczego/rxrzp
Ja nie wiem kto to jest Orban i co na Węgrzech robi. Tak naprawdę. Ale postępowa Europa go nie trawi, a jednak to trochę zbyt mało. Węgrzy go wybrali ponownie. Jednak koncepcja o pewnym podobieństwie narodów postkomunistycznych się kupy nie trzyma. Chyba, że oni sa etap przed nami. Albo istotnie wyjatkowe u nas opętanie ma miejsce ...
JORGE>
«1

Komentarz

  • To nie nasze, Polaków, opętanie tylko ich zwycięska Krucjata Różańcowa.  Tym się różnimy.
    Ufam, że na razie
  • Mam taką koncepcję, że w Polsce musi być dwóch geniuszów pod rząd, żeby cokolwiek zabanglało. Ot na przykład - Mieszko, geniusz; Bolesław, geniusz. Mieszko II już tylko bardzo zdolny i, że tak pem, mamy to co mamy. Po takim Piłsudskim zabrakło geniusza, któryby potrafił przeprowadzić Polskę przez szalone lata 40., no i mamy to co mamy.
    Być to może, że Órban to kawal geniusza. Być też może, że - horribile dictu! - Manitou jest tylko bardzo zdolny i nie jest aż takim genijuszem jak Bandyta spod Bezdan czy Mieszko I. Oczywiście, przepraszam za to bluźnierstwo i kajam się, no ale jednak daję pod rozwagę.
  • Zastanawiam się, czy to opętanie Polaków nie jest skutkiem jakiegoś nieposłuszeństawa - tak jak w 1. księdze Samuela w przypadku Saula i Amalekitów.
  • Exspectans
    Zastanawiam się, czy to opętanie Polaków nie jest skutkiem jakiegoś nieposłuszeństawa - tak jak w 1. księdze Samuela w przypadku Saula i Amalekitów.
    Coś w tym jest. I nawet to nieposłuszeństwo dosyć podobnie wygląda.

    Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
  • W każdym razie ja emigruję. Wewnętrznie. Wreszcie mnie dopadła apatia, o której Jorge pisał w wątku o Ukrainie.
  • Ignac, ale czy to naprawdę osoba lidera na polskiej prawicy jest problemem ? Już zupełnie pomijajac czy Kaczyński jest OK, bardziej od OK, czy super mega. Ja twierdzę, że przy obecnym układzie i medialnym, i finansowym, i mundurowym, mistrz mistrzów by nie dał rady. Prędzej czy poźniej zniszcza każdego.
    JORGE>
    The author has edited this post (w 07.04.2014)
  • Nic się w tych zdemoralizowanych łbach nie zmieni, dopóki nie zacznie brakować środków na chleb i czynsz. Dosłownie. Powtarzam to od kilku lat, ale sama co jakiś czas zaczynam łudzić się nadzieją, że może wreszcie coś dotarło. Tylko po to, żeby się kolejny raz rozczarować.
    The author has edited this post (w 07.04.2014)
  • mmaria
    Nic się w tych zdemoralizowanych łbach nie zmieni, dopóki nie zacznie brakować środków na chleb i czynsz.
    Nie chcę koleżanki dobijać, ale prawdopodbnie nawet taka sytuacja nie zmieni radykalnie nastawienia większości Polaków. Łykna wszystko, bo chca łyknać, a najlepiej żeby to było zwiazane z Kaczyńskim. Ta cała propaganda. Motyw nie do zdarcia. A z Polski spieprza coraz więcej ludzi, i nie to że czytam o tym, ja to widzę. To ten wyjechał, to tamtem się pakuje. Ale nigdy, przenigdy nie przyznaja się do błędu, nawet przed samym soba (a może szczególnie). Zdaję sobie sprawę, ze historia kiedyś to przemilczy, albo historycy przeinacza, ale sytuacja jest z każdej strony tak nienormalna, że aż nie chce się wierzyć, że to się dzieje naprawdę. W momencie kiedy mamy wolne państwo, naprawdę dużo byśmy mogli ugrać, wbrew pozorom żyje nam się całkiem nieźle - uciekamy z kraju, albo sami sobie robimy horror. Taki codzienny. Gdzie tu sens gdzie tu logika, o co kaman ...
    Bo to chyba jest istotnie sprawa ponadmaterialna. Mam kolejny przykład (na dużo mniejsza skalę, kiedyś opiszę) jak zdrada, dokonane kurewstwo skalało cała inicjatywę. Wszystko się potoczyło nie tak. Jakby zły duch ludziom we łbach zamieszał.
    JORGE>
  • To nie daje odpowiedzi na wszystkie pytania, ale gdy przyszło co do czego, to Węgrzy nie bali się wyjść na ulice z kamieniami i pałkami. Podobnie jak teraz Ukraińcy. Wiadomo, teraz Fidesz i Jobbik patrzą na siebie niechętnie, ale tak to powinno wyglądać: odsunąć siłowo postkomuchów od władzy, a później możemy się w obozie patriotycznym "pięknie" różnić
    :)
    Pokojowe przejęcie władzy to piękny ideał, ale przy dzisiejszych możliwościach manipulacji spoleczeństwami, jest to doskonały sposób na mentalne zglanowanie ludzi. Tak sobie tłumaczę to co się działo u nas w latach 80-tych.
  • ferb
    To nie daje odpowiedzi na wszystkie pytania, ale gdy przyszło co do czego, to Węgrzy nie bali się wyjść na ulice z kamieniami i pałkami. Podobnie jak teraz Ukraińcy. Wiadomo, teraz Fidesz i Jobbik patrzą na siebie niechętnie, ale tak to powinno wyglądać: odsunąć siłowo postkomuchów od władzy, a później możemy się w obozie patriotycznym "pięknie" różnić
    :)
    Pokojowe przejęcie władzy to piękny ideał, ale przy dzisiejszych możliwościach manipulacji spoleczeństwami, jest to doskonały sposób na mentalne zglanowanie ludzi. Tak sobie tłumaczę to co się działo u nas w latach 80-tych.
    Obawiam się, że Kolega ma rację. Pytanie czy i kiedy Polacy znowu się poderwą. No i kto ich jest zdolny poderwać, bo w to że Jar Kacz zaczynam powątpiewać.
  • rafalodnowa
    Obawiam się, że Kolega ma rację. Pytanie czy i kiedy Polacy znowu się poderwą. No i kto ich jest zdolny poderwać, bo w to że Jar Kacz zaczynam powątpiewać.
    Tylko i wylacznie ich wlasne pragnienie zycia we wlasnym kraju. To nie jest zadanie JarKacza. Pupe tez kazdy musi sobie sam podetrzec.

    Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
  • rafalodnowa
    ferb
    :
    To nie daje odpowiedzi na wszystkie pytania, ale gdy przyszło co do czego, to Węgrzy nie bali się wyjść na ulice z kamieniami i pałkami. Podobnie jak teraz Ukraińcy. Wiadomo, teraz Fidesz i Jobbik patrzą na siebie niechętnie, ale tak to powinno wyglądać: odsunąć siłowo postkomuchów od władzy, a później możemy się w obozie patriotycznym "pięknie" różnić
    :)
    Pokojowe przejęcie władzy to piękny ideał, ale przy dzisiejszych możliwościach manipulacji spoleczeństwami, jest to doskonały sposób na mentalne zglanowanie ludzi. Tak sobie tłumaczę to co się działo u nas w latach 80-tych.
    Obawiam się, że Kolega ma rację. Pytanie czy i kiedy Polacy znowu się poderwą. No i kto ich jest zdolny poderwać, bo w to że Jar Kacz zaczynam powątpiewać.
    Czytałem gdzieś że sławne nagranie, które pogrążyło socjalistów Gyurcsanego o tym że kłamali rano i wieczorem etc zostało ujawnione przez węgierskie radio publiczne, którego szefostwo pochodziło z nominacji władz.
    Ale mimo wszystko dziennikarze mieli na tyle uczciwości i autonomii że to ujawnili, a Premier nie zbył tego żartem tylko musiał faktycznie się tłumaczyć i ostatecznie pogrążył siebie i formację która dopiero co objęła władzę po kolejnym zwycięstwie wyborczym.
    Proszę przeprowadzić eksperyment myślowy co by było w Polsce.
    1.
    Dziennikarstwo głównego nurtu jest totalnie zglajszchatowane z władzą, oglądam ostatnio trochę rosyjskich dzienników telewizyjnych, Kraśce i Durczokowi już niewiele brakuje to tamtego poziomu zakłamania i manipulacji.
    2.
    Jakby informację taką jak ta z Węgier ujawniła Gazeta Polska lub Nasz Dziennik, nikt by nawet Tuskowi tym głowy nie zawracał.
    3.
    Nawet jeżeli tego typu informację dotarłyby do opinii publicznej zrobiłaby jakieś wielkie wrażenie ?
    I jeszcze jedna uwaga, Orban nawet w najgorszych czasach miał za sobą olbrzymią część mediów (np. największy węgierski dziennik jest pro- fideszowski), elit i biznesu.
    Chcę w ten sposób pokazać że węgierska sytuacja była naprawdę dużo bardziej normalna i zrównoważona niż ma to miejsce w Polsce.
    Czy Kolega jest pewien że jakby Orban był na miejscu Kaczyńskiego poradziłby sobie lepiej ?
    ja uważam że by go ten walec przejechał.
  • 7my
    Czytałem gdzieś że sławne nagranie, które pogrążyło socjalistów Gyurcsanego o tym że kłamali rano i wieczorem etc zostało ujawnione przez węgierskie radio publiczne, którego szefostwo pochodziło z nominacji władz.
    Ale mimo wszystko dziennikarze mieli na tyle uczciwości i autonomii że to ujawnili, a Premier nie zbył tego żartem tylko musiał faktycznie się tłumaczyć i ostatecznie pogrążył siebie i formację która dopiero co objęła władzę po kolejnym zwycięstwie wyborczym.
    Proszę przeprowadzić eksperyment myślowy co by było w Polsce.
    1.
    Dziennikarstwo głównego nurtu jest totalnie zglajszchatowane z władzą, oglądam ostatnio trochę rosyjskich dzienników telewizyjnych, Kraśce i Durczokowi już niewiele brakuje to tamtego poziomu zakłamania i manipulacji.
    2.
    Jakby informację taką jak ta z Węgier ujawniła Gazeta Polska lub Nasz Dziennik, nikt by nawet Tuskowi tym głowy nie zawracał.
    3.
    Nawet jeżeli tego typu informację dotarłyby do opinii publicznej zrobiłaby jakieś wielkie wrażenie ?
    I jeszcze jedna uwaga, Orban nawet w najgorszych czasach miał za sobą olbrzymią część mediów (np. największy węgierski dziennik jest pro- fideszowski), elit i biznesu.
    Chcę w ten sposób pokazać że węgierska sytuacja była naprawdę dużo bardziej normalna i zrównoważona niż ma to miejsce w Polsce.
    Czy Kolega jest pewien że jakby Orban był na miejscu Kaczyńskiego poradziłby sobie lepiej ?
    ja uważam że by go ten walec przejechał.
    Dokladnie. Jak czytam roznych matolow zazdroszczacych Wegrom Orbana i uwazajacych, ze juz to wystarczy na ich patriotyzm, to wszystko mi opada: rece, nogi, stopa zyciowa.
    Kaczynski jest od Orbana kilka klas wyzej. Problem jest nie z Kaczynskim tylko z Polakami, takze z tymi, ktorzy maja siebie za patriotow. Jest z nami bardzo bardzo zle.

    Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
  • Media i biznes jedną sprawą, drugą jest zaś to, że i Orban i chłopcy z Jobbika zrobili coś czego politycy polskiej prawicy czy kaczyści czy JBPP-owcy nie zrobili. Zstąpili w lud, zaczęli pomagać ludowi w jego sprawach i przekonali go, że warto coś razem zrobić. Praca u podstaw to się nazywa.
  • Kolejny oczekujacy na obsluge.
    Jak widze takie teksty, to ich autorom naprawde zle zycze.

    Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
  • Groza-Symetrii
    Zstąpili w lud, zaczęli pomagać ludowi w jego sprawach i przekonali go, że warto coś razem zrobić.
    To zupełnie jak Platforma! Można gdzieś poczytać o tych działaniach? Do mediów przedzierają się raczej takie numery w typie Palikota, jak wyrzucenie flagi UE przez okno.
  • Groza-Symetrii
    Media i biznes jedną sprawą, drugą jest zaś to, że i Orban i chłopcy z Jobbika zrobili coś czego politycy polskiej prawicy czy kaczyści czy JBPP-owcy nie zrobili. Zstąpili w lud, zaczęli pomagać ludowi w jego sprawach i przekonali go, że warto coś razem zrobić. Praca u podstaw to się nazywa.
    Nie wystarczy zstąpić w lud, lud musi być jeszcze tym zainteresowany, nie wiem czy jest możliwe takie wstąpienie w lud bez samoorganizacji tego ludu. Niestety w Polsce na skutek wielu czynników lud ma na to wszystko wywalone.
    Węgrzy z tego co czytałem przejawiają dużo więcej aktywności społecznej, np. pół milionowa demonstracja w Budapeszcie to coś przeciętnego, w Warszawie jak jest 100 tys. to mamy orgazm że tak dużo przyszło, co biorąc pod uwagę proporcję ludnościowe jest raczej żałosne.
  • Groza-Symetrii
    Media i biznes jedną sprawą, drugą jest zaś to, że i Orban i chłopcy z Jobbika zrobili coś czego politycy polskiej prawicy czy kaczyści czy JBPP-owcy nie zrobili. Zstąpili w lud, zaczęli pomagać ludowi w jego sprawach i przekonali go, że warto coś razem zrobić. Praca u podstaw to się nazywa.
    Niespodziewanie odpowiedzial Jerzyk.
    Jerzyk
    Jesteśmy krajem, który nie ma jakiejkolwiek perspektywy w sporcie, biznesie czy w życiu prywatnym dla nikogo. Studenci uczą się tylko po to, aby móc wyjechać. Trenujemy gdzieś po szopach i to nie tylko w tenisie. Zbigniew Bródka musi ćwiczyć za granicą. Więc dlaczego macie wobec nas jakieś oczekiwania? Może sami wyjdźcie na kort, przepracujcie całe życie w ten sposób, a dopiero potem miejcie oczekiwania. To mnie już śmieszy. Każdy ma jakieś oczekiwania. Przeżyjcie generalnie to, co przeżywają sportowcy. Nie ma żadnej pomocy, w żadnym sporcie czy zawodzie. Każdy musi orać, wyrywać w sobie, żeby coś osiągnąć.
    Do polityki tez sie stosuje. Jak masz Dzieciol podstawy do oczekiwania czegos od politykow? A moze ty sam sie wezmiesz za to prace u podstaw zamiast pouczac innych?

    Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
  • To porównywanie się do Węgrów czy branie z nich przykładu to nie jest aby przypadkiem jakieś wcielenie zychowszczyzny? Polska jest jedynym państwem które nie kolaborowało ani z Niemcami ani z Rosjanami, jak można w ogóle brać przykład z takich państw? Rosjanie nigdy nam nie wybaczą tego nieześwinienia, nie ma mowy żeby jakikolwiek polski rząd powtórzył coś takiego jak Orban, to jest fundamentalnie niemożliwe, tak jak jest niemożliwe to o czym pisze Zychowicz.
  • balwan.ze.zbrucza
    Mam taką koncepcję, że w Polsce musi być dwóch geniuszów pod rząd, żeby cokolwiek zabanglało.
    Tzn. że teraz nie bangla bo Tusk nie jest geniuszem? Coś na rzeczy jest!
    Ignacu, w czasach Mieszka czas liczono pokoleniami bo jakoś tyle tyle urzędował jeden gabinet, teraz jest to 4-5 lat na dodatek czas przyspieszył i odkręcenie czegokolwiek co by poprzednik nie zrobił jest wykonalne rach-ciach. W owych czasach geniusz faktycznie był potrzebny bo trzeba było samemu dokonać rozkminy co z tą Polską, znikąd wiedzy, nie było nawet Dwójki co śnieży. Dziś już tak bardzo geniusz niezbędny nie jest ale się przydaje, wiadomo. Czy Jarro odbiega na minus od średniej zachodnioeuropejskiej? Chyba nie odbiega jednak. W jednej komedii Lubaszenki pada, że coraz trudniej o dobrą opiekunkę do dzieci ale prawdę mówiąc coraz trudniej też o dobre dzieci. Trudno o dobrego polityka ale cudów też nie ma, tzn. są ale czy na Węgrzech to akurat cud... śmiem wątpić, nie tak wyobrażam sobie cud. W Polsce nikt tego cudu nawet nie chce, ale Duch wieje kędy chce, trzeba tylko chcieć chcieć.
    The author has edited this post (w 07.04.2014)
  • Tusk jest geniuszem. Cel tylko nieco inaczej definiuje niz niektorym sie to marzy ale dazy do niego bezwzglednie, sprawnie, planujac na dzisieciolecia do przodu i wykazujac sie niemal nadludzka przemyslnoscia.

    Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
  • los
    Tusk jest geniuszem. Cel tylko nieco inaczej definiuje niz niektorym sie to marzy ale dazy do niego bezwzglednie, sprawnie, planujac na dzisieciolecia do przodu i wykazujac sie niemal nadludzka przemyslnoscia.
    Groza. Co to za cel?
  • Jego wladza w Polsce. I nic wiecej.

    Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
  • A mnie sie marzy polski Orban...
    Ze strony, nie wazne ktorej. Ot, podsumowanie myslenie polskich prawicowcow i patriotow: "Nie obchodzi mnie ta Polska, ktora jest. Jakby byla inna, aa, wtedy to co innego!"
    Plomby z zebow wypadaja.

    Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
  • los
    A mnie sie marzy polski Orban...
    Ze strony, nie wazne ktorej. Ot, podsumowanie myslenie polskich prawicowcow i patriotow: "Nie obchodzi mnie ta Polska, ktora jest. Jakby byla inna, aa, wtedy to co innego!"
    Plomby z zebow wypadaja.
    Bardzo mnie zastanawia jeden fakt - otóż polscy prawicowcy, zwłaszcza ci najprawdziwsi, usilnie nie zauważają, ze p, Orban jest mocno "nie halo" na odcinku dozwolonej na Węgrzech aborcji i tzw. "związków partnerskich".
    Podobnie rzecz ma się z Wacławem Klausem.
    The author has edited this post (w 07.04.2014)
  • Orban w ogole jest nie bardzo halo, bardzo mu blisko do Tuska, choc istotnie sie pozytywnie wyroznia patiotyzmem.
    Ale czy to "nie-halo" zniecheci jakiegos prawicowca? Oni przeciez tylko umieja zachwycac sie czyms, co jest daleko i malo znane a pogardzac tym, co jest w Polsce.
    Do dzis jest wielu wielbicieli Thatcher mimo, ze malo bylo tak wscieklych zwolennikow aborcji.

    Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
  • los
    Orban w ogole jest nie bardzo halo, bardzo mu blisko do Tuska, choc istotnie sie pozytywnie wyroznia patiotyzmem.
    Ale czy to "nie-halo" zniecheci jakiegos prawicowca? Oni przeciez tylko umieja zachwycac sie czyms, co jest daleko i malo znane a pogardzac tym, co jest w Polsce.
    Do dzis jest wielu wielbicieli Thatcher mimo, ze malo bylo tak wscieklych zwolennikow aborcji.
    Jeżeli Orbana od Tuska różni  tylko patriotyzm, to w moich oczach oznacza że są różni w 100%.
  • Tak. Ale jest też pozoranctwo, cynizm, niejasny stosunek do chrześcijaństwa... To nie jest facet, od którego bym kupił samochód.
    The author has edited this post (w 07.04.2014)

    Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
  • Z Orbanem to jest, tak że jak do tej pory robił co robił to komentarz był: patriota! Jak się okazało że robi interesy z Putinem: po prostu dba o swój kraj! Wychodzi że patriota nie musi dbać o swój kraj, a kto dba ten z automatu patriota? No to każdy kolaborancki rząd to patrioci.
  • przemk0
    Z Orbanem to jest, tak że jak do tej pory robił co robił to komentarz był: patriota! Jak się okazało że robi interesy z Putinem: po prostu dba o swój kraj! Wychodzi że patriota nie musi dbać o swój kraj, a kto dba ten z automatu patriota? No to każdy kolaborancki rząd to patrioci.
    Trochę tego nie rozumiem,
    Węgry są małym niespełna 10 milionowym krajem w środku europy, z zupełnie inną niż Polska historią, ambicjami, zagrożeniami, tradycjami sojuszy, tradycjami wrogości,
    po prostu jest to kraj, który ma z tych wszystkich względów zupełnie inny punk widzenia na siebie i na świat niż Polska.
    Dla nas polityk, który by tu do nas ściągał jakieś ruskie elektrownie atomowe to zdrajca,
    dla Węgier, myślę odwrotnie jest to raczej punkt łapania równowagi w stosunku do dotychczasowych zależności.
    jest jeszcze problem skali, dla Węgier te 10 ruskich miliardów euro to proporcjonalnie po ludności jak dla nas 37 (połowa rocznego budżetu państwa polskiego).
  • Jednym słowem. Polska: słoń, który marzy o tym, by stać się myszą.
  • Taką myszką domową, co ma kółko do biegania, poidełko i karmnik. Zabawne, że wszyscy dookoła zdają się rozumieć że Polska może być albo wielka albo żadna, poza Polakami.
  • Exactly. Narody moga byc niewolnikami innych narodow - Baltowie i Ukraincy moga byc niewolnikami Rosji, Szkoci i Irlandczycy Anglii, nawet Francuzi jak sie upra moga byc niewolnikami Niemiec. Tylko Polska nie moze byc niewolnikiem, bo jak zadeklaruje wole sprzedania sie za miske soczewicy czy inna oszalamiajaca cene, to zglosi sie dwu kandydatow i nie odpuszcza - wola zniszczyc towar niz oddac go temu drugiemu. Nawet jesli beda musieli troche poczekac.
    Polacy musza albo byc wolni albo nie byc w ogole.
    The author has edited this post (w 10.04.2014)

    Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
  • przemk0
    Zabawne, że wszyscy dookoła zdają się rozumieć że Polska może być albo wielka albo żadna, poza Polakami.
    Zaraz zaraz drodzy Koledzy, czy możecie mi powiedzieć kiedy ostatnio Polska była wielka ? Ja bardzo szanuję naszą historię, mity też, je trzeba pielęgnować, nawet naciągać, ale plis. Tak kategoryczne stawianie sprawy, albo wielka, albo żadna może przysporzyć wielu rozczarowań i biorąc pod uwagę szereg uwarunkowań dzisiejszego świata - jest nierealne. Chyba, że inaczej rozumiemy słowo wielka. Albo jeszcze inaczej, wielka, ale kiedy ? Już, dziś, za 10 lat ? Czy może za 100 ? Dążenie do wielkości - ok, ale nie tak 0-1, bo prostu my w najbliższej przyszłości wielcy nie będziemy. Nawet jeżeli do głosu by doszły ośrodki zainteresowane rozwojem naszego kraju. Wielkości nie buduję się z dnia na dzień, szczególnie kiedy zobaczymy z jakiego poziomu startujemy.
    JORGE>
  • A chociażby w międzywojniu, to spełnia warunki "wielkości". Poluzować trochę Polakom i natychmiast będzie tu kraj mlekiem i miodem płynący, naprawdę. Rosjanie dobrze to wiedzą, dlatego miesiąc temu histeryzowali że Polsce marzy się odbudowa Rzeczypospolitej.
  • W dwudziestoleciu Polska byla wielka. Spuscic wpierdol dwu najwiekszym potegom swiata i to na raz, to nie byle co.
    My po prostu piszemy o wyborze ktory stoi przed nami, nie oceniamy ktora opcja wyjdzie.

    Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
  • Wy tej Polski nie utrzymacie. Ta burza, która nadciąga, jest zbyt wielka. Obecna Polska zdolna jest do życia tylko w jakimś wyjątkowym, złotym okresie dziejów (…) ja przegrałem swoje życie. Nie udało mi się powołać do życia dużego związku federacyjnego, z którym świat musiałby się liczyć.
    • Opis: w 1925 w rozmowie z płk. Januszem Głuchowskim.
  • Jak Dziadkowi sie nie udalo, to znaczy, ze my mamy szanse.

    Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
  • Suchajcie, jakie federacje na świecie odniosły sukces? USA, Niemcy?
  • Zadne. Panstwa formalnie federalnie odnosily sukcesy na tyle na ile byly zintegrowane. Dopiero wziecie Poludniowcow za pysk wynioslo Stany, dopiero Niemcy pod pruska lufa przestaly byc posmiewiskiem Europy.
    A co to - Dziadek dostal klauzule nieomylnosci?

    Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
  • No więc właśnie, IIRP była wielka a przecież była ledwie w połowie Polską. Nie miała pomysłu na kwintesencję Polskości czyli Kresy, w dupie miała Polskość pojmowaną jak sarmatyzm/republikanizm (to byli socjaliści przecież), do tego masońska i letkokatolicka. A jaka była wielka. Więc Polska przez duże pe to po prostu nie mieści się w głowie jak może być piękna.
  • przemk0
    masońska i letkokatolicka.
    Że co? Na tej zasadzie, to prawie każde ówczesne państwo - poza komunistycznymi i faszystowskimi - można nazwać "masońskim".
    The author has edited this post (w 10.04.2014)
  • MarianX
    przemk0
    :
    masońska i letkokatolicka.
    Że co? Na tej zasadzie, to prawie każde ówczesne państwo - poza komunistycznymi i faszystowskimi - można nazwać "masońskim".
    no można, no i co?
  • przemk0
    Poluzować trochę Polakom i natychmiast będzie tu kraj mlekiem i miodem płynący, naprawdę. Rosjanie dobrze to wiedzą, dlatego miesiąc temu histeryzowali że Polsce marzy się odbudowa Rzeczypospolitej.
    Zaraz zaraz. Ja wiem, że to ja jestem tutaj liderem jeżdżenia od bandy do bandy i niekonsekwencji, ale którym Polakom jak się poluzuje to ho ho ? Jeszcze watki o beznadziei w narodzie nie spadły poniżej pierwszej 10 a już piszemy takie rzeczy ?
    Nie ma zgody. To, że znakomicie daliśmy radę podczas międzywojnia to nie znaczy, że byliśmy wielcy. Wielkie państwa nie gina 20 lat od reaktywacji. Myśmy szli w dobrym kierunku, ale cóż, z historia kopać się nie ma sensu, zrobiliśmy prawdopodobnie wszysto co mogliśmy. Po prostu się nie dało.
    A dziś ? Uśredniajac - kim jest statystyczny Polak ? Co potrafi, w czym jesteśmy dobrzy, jakie mamy talenty, osiagnięcia ? Czym możemy zawojować świat ? A trzeba też pamiętać, że dzisiejsze reguły walki, konkurowania wymagaja od nas utracenia duszy. Takiej naszej, dobrotliwiej, ale gotowej do poświęceń i bohaterstwa. Bohaterstwo, umiejętność koncentrowania się wtedy kiedy trzeba, nikomu nie sa potrzebne i nic nie dadza. Dziś liczy się organizacja, zespołowość, konsekwencja, procedury itd. Dokładnie to czego musimy się nauczyć, bo słabo z tym u nas jest.
    Pytanie jest tylko takie, czy warto dostosowywać się do świata, żeby w nim realnie zaistnieć ? Do obecnego ? Nie. Zdecydowanie nie. A więc trzeba podpalić świat ... (a jednak Dziadek wiecznie żywy)
    JORGE>
    The author has edited this post (w 10.04.2014)
  • JORGE
    Wielkie państwa nie gina 20 lat od reaktywacji.
    Jak cały świat jest przeciw, to mogą mieć przejściowe kłopoty.

    Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
  • Jorge, no upraszczam z tym raz-dwa oczywiście, to zajmie kilka lat ale mniej niż dekadę. Zobacz co dzieje się z Polalkami wrzuconymi do jakiegokolwiek kraju na zachód od nas - natychmiast stają się tam pracowitymi, uczciwymi ludźmi. Niemcy, Hiszpania, Francja, Anglia - wszędzie to słychać. To dlaczego tu są leniwi, źli i brzydcy? No jakiś powód być musi. Wiadomo, że tam gdzie ich najwięcej tam też i najwięcej patologicznych sytuacji - Anglia jest dobrym przykładem bo angielski najpowszechniejszym językiem więc tam wyjechać może każdy.
    Dla mnie jest jasne, że usunięcie z przestrzeni publicznej Wyborczej i TVN zmieniłoby kraj natychmiast.
    Od wielu osób słyszałem to samo, od Szmulki też (ona we Francji żyje, odwiedza Polskę kilka razy do roku), wyjedź na 2 tygodnie lub więcej z Polski - wrócisz i zobaczysz TO COŚ, już na lotnisku to zauważysz. I zapragniesz natychmiast wrócić tam skąd przybyłeś.
    The author has edited this post (w 10.04.2014)
  • A dziś ? Uśredniajac - kim jest statystyczny Polak ? Co potrafi, w czym jesteśmy dobrzy, jakie mamy talenty, osiagnięcia ? Czym możemy zawojować świat ? A trzeba też pamiętać, że dzisiejsze reguły walki, konkurowania wymagaja od nas utracenia duszy. Takiej naszej, dobrotliwiej, ale gotowej do poświęceń i bohaterstwa. Bohaterstwo, umiejętność koncentrowania się wtedy kiedy trzeba, nikomu nie sa potrzebne i nic nie dadza. Dziś liczy się organizacja, zespołowość, konsekwencja, procedury itd. Dokładnie to czego musimy się nauczyć, bo słabo z tym u nas jest.
    Pytanie jest tylko takie, czy warto dostosowywać się do świata, żeby w nim realnie zaistnieć ? Do obecnego ? Nie. Zdecydowanie nie. A więc trzeba podpalić świat ... (a jednak Dziadek wiecznie żywy)
    JORGE>
    [/quote]
    Bohaterstwo i umiejętność koncentrowania się wtedy kiedy trzeba są nadal potrzebne, a z całą pewnością ta umiejetność koncentracji. Każy z narodów obecnie silnych to właśnie potrafi. Mam nadzieję, właściwie jestem pewien, że i Polacy potrafią. Cały obecny kłopot Polaków to zdrada elit okrągłostołowych. Na razie zdrada skuteczna. Skuteczna dzięki doskonale prowadzonej demobilizacji i dekoncentracji narodu.   Wszystko po to, aby przekonać że nic nie trzeba i że to nie ten moment. To wmawianie, że jestesmy bezpieczni, że jesteśmy słuchani i szanowani i że powinnismy już zająć się bezstresową konsumpcją odrzucając wszelkie emocje i nie kontestując absolutnie niczego co nam proponują silniejsi sąsiedzi.
    Zanim podpalimy świat powinniśmy chyba podpalić domek ekonoma, w którym urzędują nasze łżeelity. Zaryzykujemy najwyżej, że spłoną tez nasze czworaki, ale przynajmniej zyskamy szansę odzyskania dworu. Perswazja i przykład patriotycznej elity może nie wystarczyć, ale bieda i coraz większy kontrast pomiędzy propagandą a rzeczywistością może ruszyć ciemną masę. Świata nie musimy podpalać my. Własnie podpala go Putin. Może i masy sa przecwelone, jak twierdzi los, ale cosię dzieje z cwelami w takich krytycznych sytuacjach? Część ginie, część zaś trzeźwieje i wyzwala się spod dominacji git ludzi. Bo w takich momentach okazuje się, że git ludzie to zwykła tchórzliwa żulia.
    The author has edited this post (w 10.04.2014)
  • Nie zgadzam się radykalnie że musimy się dostosować do jakichś reguł, coś utracić bo coś tam się liczy. To jest kit wciskany kolopniom przez imperialną politykę imperiów (Rosji, Anglii, Niemczech, USA). Użyję takiego przykładu - całe lata 90-te przekonywano nas że nasze rolnictwo jest do niczego, że musi być nowocześnie, wielkoobszarowo blablabla. Trochę to łyknęliśmy, trochę nie ale tak czy siak rolnictwo dobiliśmy i faktycznie co najmniej średnioobszarowe się opłaca. Tylko że ludzie za bardzo tego jeść nie chcą, chcieliby tak jak dawniej - dziś takie żarcie nazywa się ekologicznym. Gdybyśmy nie posłuchali tych mądrali mielibyśmy dziś tu zagłębie ekologicznego rolnictwa. Nadal nie jest źle, jeden z największych eksporterów wołowiny na świecie (chyba drugi?), pierwszy eksporter jabłek itd. Z wołowiną wszystko gra chyba, natomiast jabłka chciwość arbuzów z PSL rozwala - pryskają sady tak że przekraczają normy wielokrotnie. Myślą że Rusek się nie kapnie, jak będzie trzeba to się kapnie, nie bójcie się.
    Każda nacja ma swój charakter, każdy kraj ma swoją specyfikę, i nikt do niczego się nie dopasowuje - proszę się przyjrzeć Europie - czy Niemcy się do czego przystosowały? Nie, narzucają innym jak ma być. Francuzi? Anglicy? Rosjanie? Amerykanie? Dopasowują się tylko kraje bez charakteru, bez właściwości, każde normalne, podmiotowe wie, że np. to co Niemcy nazywają w nas słabością może być (i przeważnie jest) naszą siłą. Trzeba tego tylko umiejętnie użyć.
    Przeciętny Polak może wszystko, tylko mu się nie chce bo jest permanentnie zmęczony i nie wie dlaczego. To jest tego rodzaju zmęczenie na jakie cierpi osoba zniewolona przez coś, nałóg, obsesję, manię, emocje, cokolwiek - nic nie robi a jest bez przerwy wycieńczona. Kluczem wyzwolenia jest odkrycie tego zniewolenia oraz chęć pozbycia się go.
    Bardzo polecam zapoznanie się z programem 12 kroków dla chrześcijan. Oryginalnie program powstał dla pijaków ale tam ewidentnie Duch Św. maczał palce bo to jest tak spójne i zgodne z Ewangelią że to nie może być przypadek. Uwalnia od wszystkiego co człowieka niewoli, literalnie wszystkiego. Warunkiem jest że trzeba chcieć, problemem współczesnych Polaków jest że nie chcą. Tu, bo gdzie indziej już tak chociaż też nie wszystko, nie na pełen regulator tylko na tyle żeby poczuć się normalniej niż w Polsce.
    The author has edited this post (w 10.04.2014)
  • No to musimy się trochę zatrzymać. Co to znaczy Wielka Polska w obecnych czasach ? Jak mamy konkurować, w czym wygrywać ? Wydaję mi się, że trzeba się skoncentrować na gospodarce, biznesie, inwencji naukowej. Założenie, że uwolnienie się od gorsetu dzisiejszych srelit i układu panującego w naszym kraju, spowoduje nieprawdopodobny boom gospodarczy, że powstaną firmy z powodzeniem konkurujące ze światowymi potentatami (w tej małej skali i dużej) jest nieporozumieniem. Przedsiębiorczy Polak to jest mit. Oczywiście, potrafimy sobie poradzić, ale to jest na zasadzie sprytnego przemytnika, który czuje czego ludzie potrzebują, i szmugluje raz to raz tamto. Co obrotniejszy może paru kumpli skrzyknąć i rozszerzyć proceder. Albo jechać na jakimś patencie, wyłapać jakąś lukę w prawie, wykorzystać moment, zamieszanie. Podobnie jak z pracowitością, widzę kaskę już już to napieprzam, pracuję pod siebie, pod zespół to już niebardzo. Stwórz zespół z Polaków to będziesz miał samych najmądrzejszych. To ponoć ten nasz słynny indywidualizm, może i tak, ale z takim nastawieniem nie da się nic zbudować, niczym kierować skutecznie. No, chyba że wpadamy w sytuację beznadziejne, wtedy jest jedność, wtedy jest zgoda, wtedy coś możemy razem zrobić. Ale ci co doprowadzają do sytuacji beznadziejnych w biznesie nie mają szans. Na gaszeniu pożarów pieniędzy się zarabia ...
    A co do kwestii dostosowania się. Cały dzisiejszy świat stosuje się do koncepcji biznesowych i systemów zarządzania wymyślonych na Zachodzie. Przez Białego człowieka. Japońcy potrafili szybko zrozumieć, że to jest jedyna szansa, doprowadzili pewne procesy do perfekcji, dodając jeszcze swój obłęd, ale i wprowadzająć pewną kulturę przedsiębiorstw przewyższającą nawet standardy zachodnie. Ale wszystko to jest oparte o koncepcje nabyte, musieli się nauczyć, dostosować.
    Albo Koreańcy. Bardzo pojętni uczniowie, a do tego mieli szczęście do władzy z szerokim spojrzeniem. Pamiętacie Goldstar ? Tandetne kopie i nieudane podróby. A z tego powstało LG, które w pewnym momencie opanowało dość duży segment elektroniki. Albo Samsung, światowy gigant, rozdaje karty. I co samo im wyszło ? Nie, oni znakomicie potrafili wdrażać zachodnie systemy zarządzania, byli pokorni i uczyli się. Żeby osiągnąć pewien poziom musieli trochę wybielić mózgi, zmienić mentalność. Udało się. I to jak !!!
    Reguły i prawidła dzisiejszej gospodarki są twrade i jasne. Wiadomo co przynosi skuces, organizacja firm to żadna czarna magia, to jest konkretna wiedza, tyle że do przyswojenia, tu nic się nie wymyśli. Wymaga to jednak nie tylko pokory w przyjmowaniu pewnych rozwiązań, ale i zmiany mentalności. Wbrew pozorom Żółtym jest łatwiej niż nam. Bo my jesteśmy tak a nie inaczej skrojeni. Na indywidualizm, na walkę w okrążeniu, na 40 milionów najmądrzejszych, na gnębieniu liderów, na założeniu, że co ja kurwa nie dam rady ? Świat handlowo-procedurowo-słupkowy, gdzie jest się często trybem w maszynie nie jest dla nas. A tylko da się wygrać dostoswując się do niego. Więc, albo się nagniemy, albo musimy zmienić zasady gry.
    JORGE>
  • Tak na marginesie, długo nie mogłem rozgryźć Włochów. Kurdę, naród który połowę życia albo leży, albo gada, albo żre (tak mi się wtedy wydawało) a ma tyle fabryk !!! Bo nie wiem czy wiecie, ale tam jest mnóstwo manufktur AGD, sporo też z mojej branży i jeszcze paru innych. Tknęło mnie kiedy kiedyś waracłem samolotem z Mediolanu i obok siedział Italianiec i rysował jakiś element czegośtam. I tak i tak, myśłał myśłał, dopracowywał. Aha !!! Od szczególu do szczegółu, nie napinając się tworzymy coraz to więcej. No i wspólnota to podstawa, to nieprzypadek że tak dobrze radzili sobie z przestępczością zorganiowaną, to nieprzypadek że zespoł złożony z lalusiów nażelowanych potrafił latami grać najbardziej zdyscyplinowaną i perfidną obronę w historii piłki nożnej. By się wydawało, że zupełnie sprzeczny z południową mentalnością. Bo to tylko tak nam się wydawało co do ich mentalności ...
    Albo z innej beczki, wiecie kim są najlepsi murarze w Europie ? Portugalczycy. Poznałem niedawno człowieka, który ściąga firmy i ludzi do krajów Beneluxu. Powiedział wprost - mistrzowie świata. Majster ich ustawia, ma do perfekcji obcykanych pracowników i oni od rana do wieczora napieprzają cegiełki, prawie nie gadając. Srubując normy. W bardziej złożonych robotach nie są tacy dobrzy, ale akurat w takim typie pracy, wybitni. Czy może mi ktoś pokazać, w czym my jesteśmy wybitni ?
    JORGE>
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.