Fajny film dzisiaj widziaaaaa...

145791012

Komentarz

  • to chyba raczej do wątku co youtube powiedział (mimo że nie dosłownie utube) , to jest wątek o filmach fabularnych
  • Nie wiem czy pojawił się w powyższym wątku Valerian, ale ja właśnie jestem po jego dwukrotnym obejrzeniu. Ciekaw jestem opinii? Tak dla porównania swoich, o których zamilczę w tej chwili.
  • O walerianie to Wieńczysław Nieszczególny powinien.
  • los napisal(a):
    O walerianie to Wieńczysław Nieszczególny powinien.
    Nie rozumiem :(
  • edytowano January 2018
    Niziurski
    & Mund
  • Ech, te kody kulturowe...
  • los napisal(a):
    Ech, te kody kulturowe...
    Losie, przecież się w sumie nie znamy. Dlaczego zakładasz, że wypowiadając coś będziesz zrozumiany poprawnie, tak jakbyś chciał. Dlaczego nie mówisz wprost? Widziałeś Valeriana? Czytałeś komiks?
  • Wygulgełem tegusz Więczysława i tukej chibasz nie o kulture maszerywa ino o mętrykie.

    Kiedysz nistegusz nizowegusz semdziwemusz starcu stawa pszed oczodołamy jegusz młodoś......
  • Znajomość Niziurskiego należy do wtajemniczenia czwórforum. Nie jestem tylko pewien którego.
  • dobrze wiedzieć po 10 latach forumowania :-D
    Kiedyś czytałem w sumie w wieku szczenięcem, ale praktycznie nic nie paniętam.
  • Wiele wątków było poświęconych jego twórczości. Zwłaszcza Otis Tarda i Negator gustowali.
  • nikt_specjalny napisal(a):
    Nie wiem czy pojawił się w powyższym wątku Valerian, ale ja właśnie jestem po jego dwukrotnym obejrzeniu. Ciekaw jestem opinii? Tak dla porównania swoich, o których zamilczę w tej chwili.
    Zwiastun mnie raczej nie zachęcił. Wydał mi się filmem dla nastolatków. Lubię SF ale bardzo mało dobrych filmów tego gatunku.
  • No cóż, w pewnym wieku czytało się jednocześnie Niziurskiego i Valeriana w serii Komiks-Fantastyka. Tak że tego.
  • BTW, co byście polecili z Niziurskiego po Siódmem wtajemniczeniu oraz Sposobie na Alkibiadesa?
  • edytowano January 2018
    http://lubimyczytac.pl/ksiazka/76166/opowiadania

    "Opowiadania" Niziurskiego. Bardzo polecam. Zawiera opowiadania takie jak: "Sprawa Klarneta", "Grubas", "Szkielet, broda i miłość", "Lalu Koncewicz", "Równy chłopak i rezus", "Biała noga i chłopak z Targówka", "Trzynasty występek", "Alarm na poddaszu", "Diabli Zajazd", "Nikodem, czyli tajemnica gabinetu", "Spisek słabych", "Siódme żebro".

    Lubię język Niziurskiego luźną gadkę nasyconą żargonem oficjalnym, naukowym jak w Opowiadaniach:

    "Szczególne pretensje mają miejscowi ogrodnicy. Utarł się wśród nich pogląd, nadzwyczaj zresztą szkodliwy, że od czasu zainstalowania w miasteczku kolonii rośliny źle rosną, a nawet gniją. Na próżno pan Kłapczyński, najbardziej szanowany wychowawca kolonijny, tłumaczył, że w rzeczywistości sprawa ma się wręcz przeciwnie i że krzyk młodzieży sprzyja wzrostowi roślin. Na dowód cytował wyniki badań nad zastosowaniem ultradźwięków w ogrodnictwie oraz przytaczał znane doświadczenie hinduskie, pokazując zdjęcie z „Panoramy", gdzie widać było Hindusów w białych szatach, obchodzących dostojnie, z piszczałkami, plantacje.
    Argumenty te zupełnie nie trafiały do przekonania miejscowych badylarzy. Twierdzili oni, że doświadczenia hinduskie nie mają zastosowania w tutejszych warunkach. W tutejszych, pomorskich, warunkach biedne północne rośliny wymagają do wzrostu ciszy i skupienia, a od hałasu gniją.
    Dla udokumentowania tego smutnego zjawiska najbliższy sąsiad kolonii, ogrodnik Pieczaba, zaraz na trzeci dzień od rozpoczęcia turnusu przybył do kierownictwa ze zgniłym burakiem i oświadczył ponuro, że nieszczęsny burak zgnił od wczorajszego krzyku kolonisty Wąsika Eugeniusza, któremu wpuszczono za kołnierz szczypawkę i który krzyczał z tego powodu tuż koło płotu jego, Pieczaby, posiadłości."
  • loslos
    edytowano January 2018
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    BTW, co byście polecili z Niziurskiego po Siódmem wtajemniczeniu oraz Sposobie na Alkibiadesa?
    Żeneralnie rzecz biorąc wszystko. Dajmy na to: Niewiarygodne przygody Marka Piegusa, Klub włóczykijów i Naprzód Wspaniali! na początek. Do rudymentów ucywilizowania należy wiedza, co Wieńczysław Nieszczególny wie o walerianie.
  • los napisal(a):
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    BTW, co byście polecili z Niziurskiego po Siódmem wtajemniczeniu oraz Sposobie na Alkibiadesa?
    Żeneralnie rzecz biorąc wszystko. Dajmy na to: Niewiarygodne przygody Marka Piegusa, Klub włóczykijów i Naprzód Wspaniali! na początek. Do rudymentów ucywilizowania należy wiedza, co Wieńczysław Nieszczególny wie o walerianie.
    No, z tym "wszystko" to trzeba uważać, bo kedyś zapuściłem dzieciątkom w ałcie "Księgę urwisów" i po jakiejś półgodzinie wyłączyłem, sterany wiekiem i komunistyczną propagandą.
  • loslos
    edytowano January 2018
    No to z ostrożności procesowej odpuśćmy dzieła z pierwszej połowy lat 50-tych. Awantury kosmiczne obowiązkowo.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    No cóż, w pewnym wieku czytało się jednocześnie Niziurskiego i Valeriana w serii Komiks-Fantastyka. Tak że tego.
    No z dobrym SF jest trudno, ale jak znam wielu, to każdy fan gustuje w czymś innym. Mnie komiks Valerian nie zachwycał, taki prostacki, zbyt schematyczny, ale znam takich, których bardzo zachwycał. Film Valerian jest to dla mnie na pewno lepszą produkcja od komputerowych Gwiezdnych Wojen (czyli nowych i odświeżonych). W mojej ocenie efekty są dopracowane, a francuscy komiksiarze dbali o szczegóły jak w Piątym Elemencie. Również materialność efektów, struktura symulowanych materiałów, itd. jest w mojej ocenie zachwycająca i zdecydowanie różni się od wcześniejszych produkcji filmowych SF, co zawsze mnie denerwowało. Kiedy oglądałem film pierwszy raz miałem opory, drugi raz byłem w uznaniu dla twórców. Treść jednak schematyczna, czasami komiczna. W sumie efekciarska, dopracowana strona wizualna, ale braki w scenariuszu.
  • nikt_specjalny napisal(a):
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    No cóż, w pewnym wieku czytało się jednocześnie Niziurskiego i Valeriana w serii Komiks-Fantastyka. Tak że tego.
    No z dobrym SF jest trudno, ale jak znam wielu, to każdy fan gustuje w czymś innym. Mnie komiks Valerian nie zachwycał, taki prostacki, zbyt schematyczny, ale znam takich, których bardzo zachwycał. Film Valerian jest to dla mnie na pewno lepszą produkcja od komputerowych Gwiezdnych Wojen (czyli nowych i odświeżonych). W mojej ocenie efekty są dopracowane, a francuscy komiksiarze dbali o szczegóły jak w Piątym Elemencie. Również materialność efektów, struktura symulowanych materiałów, itd. jest w mojej ocenie zachwycająca i zdecydowanie różni się od wcześniejszych produkcji filmowych SF, co zawsze mnie denerwowało. Kiedy oglądałem film pierwszy raz miałem opory, drugi raz byłem w uznaniu dla twórców. Treść jednak schematyczna, czasami komiczna. W sumie efekciarska, dopracowana strona wizualna, ale braki w scenariuszu.
    Czyli szkoda czasu i atłasu, tak samo jak w latach 80. na dany komiks. Chociaż wtedy było przynajmniej wytłumaczenie, że to jeden z naprawdę nielicznych komiksów.

    Burton i Cyb byli fajniejsi, chociaż nie wiem czy sprawdziliby się w tak trudnej formie jak film pełnometrażowy.
  • Jak kiedyś nasza kinematografia wygrzebie się z dołka, to mogliby zekranizować Funky'ego Kovala.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Czyli szkoda czasu i atłasu, tak samo jak w latach 80. na dany komiks. Chociaż wtedy było przynajmniej wytłumaczenie, że to jeden z naprawdę nielicznych komiksów.

    Burton i Cyb byli fajniejsi, chociaż nie wiem czy sprawdziliby się w tak trudnej formie jak film pełnometrażowy.
    Lata 80 (koniec) to u nas. Oryginalny Valerian to przełom lat 60/70. Moim zdaniem niezupełnie szkoda czasu. Gwiezdne Wojny raczej bym podciągnął pod taką ocenę.
  • Exspectans napisal(a):
    Jak kiedyś nasza kinematografia wygrzebie się z dołka, to mogliby zekranizować Funky'ego Kovala.
    Ja postuluję Kajtek i Koko w kosmosie. To komiks mojego dzieciństwa.
  • Lepsza byłaby filmowa wersja "Tytusa, Romka i Atomka". Scenariusz gotowy na kilka sezonów.
  • fajny byłby film o Wędrowyczu- ten z wyprawą sterowcem do Egiptu i co Lenin i Dzierzyński przybyli z zaświatów
  • edytowano January 2018
    raste napisal(a):
    marniok napisal(a):
    Na TVP 1 dobry film rosyjski. "Metro". Katastroficzny. Dobre kino.
    Bardzo ciekawy ze względów kulturowych.
    hm, nie spodobal mi się...

    Ale za to dwa razy obejrzałem Geograf przepil globus.

    długi i piękny
    Nieudacznik (wraca z moskwy gdzie nie zrobił kariery akademickiej, pije, po rozwodzie, pije, dostaje posadę nauczyciela geografii, pije prowincjonalne miasto, pije, uczniowie nim gardzą, pije.....)

    Aż trafiają (zakład z uczniami!) w środek Syberii, bez zasięgu komórek, bez przygotowania i.... muszą przetrwać, przeżyć i wszyscy dorosnąć.
  • W kółko mogę oglądać "Burnt" / "Ugotowany"

    Film typu kucharz w kuchni. Ale tej trzygwiazdkowej miszelinowej.
    Aktorzy musieli chyba naprawdę w takiej pracować, bo czułem się jak w Greywalls! (Szkocja, Chef był kilka lat su-chefem u Ramseya w Londynie!)

    A piszę dziś, bo odkryłem - chcać zobaczyc co w Koronie Królów - że TVP daje go za darmo na vod!

    image

    image
  • "Billions" mi polecono więc i ja polecam, o finansjerze światowej, wałkach, zmowach i tych rzeczach na których sie nie znam, a które uskutecznia Soros. Zapowiedzia dobrego aktorstwa jest główny bohater z filmu "Homeland".
  • romeck napisal(a):
    raste napisal(a):
    marniok napisal(a):
    Na TVP 1 dobry film rosyjski. "Metro". Katastroficzny. Dobre kino.
    Bardzo ciekawy ze względów kulturowych.
    hm, nie spodobal mi się...

    Ale za to dwa razy obejrzałem Geograf przepil globus.

    długi i piękny
    Nieudacznik (wraca z moskwy gdzie nie zrobił kariery akademickiej, pije, po rozwodzie, pije, dostaje posadę nauczyciela geografii, pije prowincjonalne miasto, pije, uczniowie nim gardzą, pije.....)

    Aż trafiają (zakład z uczniami!) w środek Syberii, bez zasięgu komórek, bez przygotowania i.... muszą przetrwać, przeżyć i wszyscy dorosnąć.
    oglądam , jest przerwa na reklamy, mało moralny, taki radziecki jak film o ludzie Maryjskim
  • „Geograf” fajny jest. Z ruskich filmów z ostatnich lat ujęła mnie jeszcze „Orda”, o wierze, o pragnieniu Boga tudzież widzialnych znaków Jego obecności, o ludzkich wyborach w godzinie próby, o upadku i wytrwaniu w warunkach pogańskiej opresji; wszystko z punktu widzenia prawosławnego chrześcijanina acz z uprzejmym ukłonem w stronę katolików również cierpiących w niewoli („Бог вам по́мочь!").

    Poza tym kilka lat temu odkryłem twórczość Jurija Bykowa, straszliwie pesymistyczną. Jak ktoś ma skłonność do depresji, to niech lepiej trzyma się od jego filmów z daleka.
    „Durak” – chyba najbardziej znany, o młodym-gniewnym pragnącym ocalić jego najbliższy świat przed katastrofą, wbrew woli wszystkich zainteresowanych.
    „Major” – o tym jak próba zatuszowania zła pociąga za sobą zło jeszcze większe. Świetnie pokazany świat postsowieckiej milicyjnej subkultury, choć na szczęście bez takich obscenów jak w „Gruzie 200” Bałabanowa.
    Wreszcie „Żyć” – bardzo kameralny dramat dwóch aktorów (plus pięciu epizodycznych, z arcyważnym trzecioplanowym epizodem alkoholika zachowującego człowieczeństwo w ludzkim piekle), z wymarłym miastem ze zdewastowaną świątynią, do której nikt już nie zagląda, z krzyżami na grobach znikającymi wśród trawy, jako symbolem upadającej cywilizacji. No i z wiatrem, któren zupełnie jak u Kurosawy, gra niczym odrębna postać.
    Zbiorczo można podsumować, że to historie o ludzkiej dobroci, zdeptanej butami systemu, tłumu bądź jednostek.

    (uch! jak poważnie mi się napisało!)
  • romeck napisal(a):
    W kółko mogę oglądać "Burnt" / "Ugotowany"

    Film typu kucharz w kuchni. Ale tej trzygwiazdkowej miszelinowej.
    Aktorzy musieli chyba naprawdę w takiej pracować, bo czułem się jak w Greywalls! (Szkocja, Chef był kilka lat su-chefem u Ramseya w Londynie!)

    A piszę dziś, bo odkryłem - chcać zobaczyc co w Koronie Królów - że TVP daje go za darmo na vod!

    image

    image
    ty Römecku!
    skończyłem ugotowanego, musiałem se zrobić masło serdelowe i wylałem pół kieliszka czerwonego wina, bo nie pasowało, dopiero biały riesling z Bad Kreuznach jakoś podszedł.
    wrobiłeś mnie! tak się nie robi!

    o 4 długości lepszy niż Geograf

    ps. Lilly z hasłem "jadłam lepsze " 1a!

  • christoph napisal(a):
    ... czułem się jak w Greywalls! (Szkocja, Chef był kilka lat su-chefem u Ramseya w Londynie!)...
    ty Römecku!
    skończyłem ugotowanego, ...wrobiłeś mnie! tak się nie robi!...

    Obejrzałem jeszcze raz z małą żonką i dojrzałem że executve producer to... Gordon Ramsey!

  • zaś producer to Harvey Weinstein. Aż czekałem na planszę: "Przy pracy w tym filmie nie została zmolestowana żadna kobieta".Podejrzewam , że takie plansze będą niiedługo obowiązkowe
  • A co z mężczyznami ?
    Równouprawnienie i gender sie kłania
  • christoph napisal(a):
    A co z mężczyznami ?
    Równouprawnienie i gender sie kłania
    No ja kto co? Przecież ten Spacey już się kaja za chłopczyków.
  • edytowano January 2018
    O! ominęła mię dyskusja o walerianie (mniam!), ale trudno. Natomiast ad rem: jestem świeżo po prezentacji najnowszej produkcji filipińskich jezuitów, i.e. "Ignacego Loyoli" i mogę polecić. Dość sprawnie poskładany film i nieźle zagrany. Mihi placet. Szczególnie fajna jest angielszczyzna z lekkim hiszpańskim akcentem, dodaje autentyczności można by tak rzec. W pewnej estetyce holiłódzkiej ale raczej nie współczesna rąbanka z montażem co ćwierć sekundy, chociaż sceny batalistyczne są i chyba nienajgorsze nawet, jak na mój gust. Pewnie dla fanów sfx albo ultrasów odwzorowania realiów historycznych sporo by się znalazło powodów do kręcenia nosem, ale wydaje mi się, że film jest taki jaki powinien być: wzrusza tam, gdzie ma wzruszać, daje do myślenia, tam gdzie ma dawać do myślenia i chyba nihil obstat, co przy współczesnych jezuitach nie zawsze jest regułą.
  • a gdzie można po polsku, rosyjsku lub austriacku?
    tego Loyolnego?
  • Po polsku (lektor) to w kinach właśnie leci.
  • Aha. Nie wiem kiedy do mego miasta powiatowego dotrze
  • Zwracam się do szanownego koleżeństwa o pomoc. Jestem osobą z wykształconą niechęcią do kina, a pociecha, lat 9, coraz częściej chce jakieś filmidło obejrzeć, najlepiej z mamą, tatą i czipsami. Proszę pokornie o jakieś polecanki odpowiednie dla młodzieńca w tym wieku. Jedyne kryterium, to to, że najchętniej widziałbym kino polskie. Starocie nie są problemem bo chętnie ogląda Czeplina, czy stare filmy z potworami typu King Kong ucieka etc. mogą być więc i nowsze i jakieś antyki.
    Ratujcie Panie i Panowie, bo się w temacie zupełnie nie orientuję!
  • "Będzie lepiej" ze Szczepciem i Tońciem. (Szczególnie że scena w fabryce zabawek nawiązuje do słynnych scen z "Dzisiejszych czasów" Chaplina :)

    Na youtube jest dużo przedwojennych polskich komedii (a komedie chyba najmniej sisię zestarzały).
  • Dzięki, popatrzę :)
  • Mnie zachyciła ostatnio , nakrecona 10-15 lat temu, trylogia samurajska leciwego reżysera Yoji Yamada.
    Wszystkie są ekranizacją powieści jednego autora tez współcześnie w Japonii piszacego.
    Wszystkie filmy łączy czas akcji - 2 połowa XIX wieku i najniższa kasta samurajów.
    Pierwszy z serii to
    https://www.cda.pl/video/876494bb
    Potem
    https://www.cda.pl/video/87833642
    I na końcu
    https://www.cda.pl/video/76056444/vfilm

    W tych filmach jest dla każdego coś dobrego.
    Lubieżnicy machania kijem nie bedą zawiedzeni.
  • W_Nieszczególny napisal(a):
    O! ominęła mię dyskusja o walerianie (mniam!), ale trudno.
    Zawsze do tematu można wrócić. Obejrzałem go 3 raz i planuję porównać z 5 Elementem (co jest idiotycznym tłumaczeniem, bo powinien być piąty żywioł). W sumie uważam, że opowieść o Lilu jest dużo fajniejsza.

    Filmy poznaję z opóźnieniem, bo czekam na DVD, bo nie lubię kina. Ostatnio mam manierę oglądania filmów z ruskim podkładem. Jakoś te ichnie tłumaczenia bardziej mi się podobają. W taki sposób obejrzałem ostatnio: Teorię wszystkiego co przypomniało mi, że się na Stefka wnerwiam, Jurassic World no tu śmiałem się z idiotyzmów scenariusza, Battleship bo chciałem po Walerianie zobaczyć Rihannę (naprawdę dopiero miesiąc temu dowiedziałem się o jej istnieniu) - ten film rozbawił mnie do łez. Moją ulubioną sceną jest wybijanie zębów kosmicie przez afroamerykanina, czyli normalnego murzyna ale bez nóg :D
  • romeck napisal(a):
    A piszę dziś, bo odkryłem - chcać zobaczyc co w Koronie Królów - że TVP daje go za darmo na vod!
    Właśnie zobaczyłem jakiś odcinek o śmierci Kunegundy. To jest serial typu kultowa produkcja turecka. Ludziska będą oglądać. Ja wymiękam.
  • No żesz! Akurat teraz, jak mam czasu tyle, żeby napisać co najwyżej jakiś krótki koment na forumku. %-(
    Ale stronkę zapisuję na potem.
  • Maria napisal(a):
    No żesz! Akurat teraz, jak mam czasu tyle, żeby napisać co najwyżej jakiś krótki koment na forumku. %-(
    Ale stronkę zapisuję na potem.
    O!
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.