Mateusz Morawiecki na premiera - kolejna wrzutka

13468947

Komentarz

  • Nie używajmy pojęć, których albo nie rozumiemy, albo specjalnie nadużywamy. Proponuję dać sobie z psychopatią i empatią.

    A ty Rafał, jako klasyczny menadżer, pewnie uważasz, że nad tobą są sami "psychopaci" co ? I dobrze, masz tak uważać.
  • Też miałem takie skojarzenie. W polityce Prezesowi nikt nie podskoczy ale ekonomia to dla niego terra incognita. Byle szarlatan schwyci go za nos i wyprowadzi w dowolne miejsce.
  • edytowano September 2016
    Marniok:
    "W zasadzie jestem z południowego-południa śląska, na chwilę obecną zamieszkały na pograniczu śląsko-malopolskim, a więc ciemny pisoski lud"

    A piszesz jak człowiek ze wschodnich części Polski. I dobrze, trzymajmy się tego. Jest dużo wspólnych mianowników, przynajmniej tak twierdzi mój ojciec, który spędził sporo czasu na Śląsku.

  • Wydaje mi się że jeżeli jest jakiś problem to być może taki że Kaczyński chce iść na skróty, jest niecierpliwy, najbardziej spektakularny przykład pomyłki z tego wynikającej to Janusz Kaczmarek, którego nominacja również miała służyć przyspieszeniu, a okazało się że mianowano mitomana i aferzystę.
  • los napisal(a):
    marniok napisal(a):
    Co to jakiś hipnotyzer z tego MM, zaczarowł JarKacza?
    Jakby kolega miał możliwość poznać tych ludzi, to by się przekonał, że dar czarowania jest podstawowy dla dyrektora (niepoprawnie nazywanego prezesem) polskiego oddziału zagranicznego banku. Oczarował Ksenia, Gleesona, Botina, więc z Kaczyńskim nie było już tak trudno. Zwłaszcza, że kilka agencji pijarowych mu pomagało.

    Nie znam Ksenia, Glessoba i Botina....
    Kaczora pokonać nie sposób, zajebać owszem ale nie pokonać.
  • Uff... po przeczytaniu postów, które przez noc i ranek doszły odpuszczam sobie ten wywłąt. Dla zdrowia psychicznego, żeby nie zostać psychopatą z maniakalną przypadłością...
    8-}
  • los napisal(a):
    Też miałem takie skojarzenie. W polityce Prezesowi nikt nie podskoczy ale ekonomia to dla niego terra incognita. Byle szarlatan schwyci go za nos i wyprowadzi w dowolne miejsce.
    Powiem tak, wg mnie ekonomia w całej koncepcji walki Kaczyńskiego może być pomijalna. A właściwie była, bo jako człowiek inteligentny zrozumiał już dawno, że jego stosunek do pieniędzy jest, delikatnie mówiąc, unikalny i nie odpowiada ani sposobowi myślenia zdecydowanej większości ludzi, ani całemu systemowi organizacji świata. A więc jeżeli upieracie się, że to jest takie ważne to niech zajmują się tym specjaliści. Ok, nie znam się, róbcie to wy, ale dobrze. No i właśnie, na jakiej podstawie Kaczor ocenia kto to będzie robił dobrze, a kto nie ? Faktycznie, może tu być wielbłąd.
  • 7dmy napisal(a):
    Wydaje mi się że jeżeli jest jakiś problem to być może taki że Kaczyński chce iść na skróty, jest niecierpliwy, najbardziej spektakularny przykład pomyłki z tego wynikającej to Janusz Kaczmarek, którego nominacja również miała służyć przyspieszeniu, a okazało się że mianowano mitomana i aferzystę.
    Co więcej - sam Kaczyński stwierdził, że podrzucenie mu Koszmarka to robota specjalistów. Nie wiem, czy to prawda, natomiast z całą pewnością wiem, że profesjonaliści uczestniczyli w podrzucaniu Kaczyńskiemu Morawieckiego.
  • edytowano September 2016
    Kluzik - jak się okazało na końcu - kompletna nędza intelektualna i moralna, przez długie lata na mniej lub bardziej odpowiedzialnych stołkach, dziennikarka w tej samej gazecie, potem u Lecha w ratuszu, później w ministry u Marcinkiewicza i Manitou aż po szefową kampanii prezydenckiej, z kuriozalnymi pomysłami miętkiego Jarka i "give PiS a chance".
    Ile czasu potrzebuje przenikliwy lider, żeby poznać z kim pracuje?
    Ponad pół dekady???

    Obecnie, za sprawą wcześniejszych omyłek, nowym współpracownikom, prezes zamiast sześciu lat daje tylko sześć miesięcy. Dobra zmiana.
  • randolph napisal(a):
    Kluzik - jak się okazało na końcu - kompletna nędza intelektualna i moralna, przez długie lata na mniej lub bardziej odpowiedzialnych stołkach, dziennikarka w tej samej gazecie, potem u Lecha w ratuszu, później w ministry u Marcinkiewicza i Manitou aż po szefową kampanii prezydenckiej, z kuriozalnymi pomysłami miętkiego Jarka i "give PiS a chance".
    Ile czasu potrzebuje przenikliwy lider, żeby poznać z kim pracuje?
    Ponad pół dekady???

    Obecnie, za sprawą wcześniejszych omyłek, nowym wspołpracownikom prezes zamiast sześciu lat daje tylko sześć miesięcy. Dobra zmiana.
    Nic dodać nic ująć. Jest postep ale może byc ustęp
  • edytowano September 2016
    JORGE napisal(a):
    Nie używajmy pojęć, których albo nie rozumiemy, albo specjalnie nadużywamy. Proponuję dać sobie z psychopatią i empatią.

    A ty Rafał, jako klasyczny menadżer, pewnie uważasz, że nad tobą są sami "psychopaci" co ? I dobrze, masz tak uważać.
    Na szczęście nie wszyscy, a nawet nie większość. Inna rzecz, że większość ma potężne problemy emocjonalne i duchowe. Jestem zmuszony je analizować, aby przetrwać i realizować moje cele. Od prawidłowej diagnozy zależy moje powodzenie. Mam już spore doświadczenie, wiele porażek, wiele udanych uników i nieco sukcesów. Po ludzku im współczuję z powodu tych ich problemów - tak jak się współczuje ciężkiego dzieciństwa młodziankowi z nożem, który nas zapędził w ślepą uliczkę. Przy cały współczuciu pozostaje manipulacja, aby odszedł i zostawił w spokoju, ucieczka przez płot albo kamieniem go w łeb, byle mocno, coby nie wstał.Wybór metody też zależy od oceny sytuacji.
  • loslos
    edytowano September 2016
    marniok napisal(a):
    Nie znam Ksenia, Glessoba i Botina...
    A to źle, bo Jacek Kseń otwarcie nazywa kredyty frankowe przewałem jako jeden z mocno nielicznych polskich bankierów. Szczyci się tym, że BZ WBK ich nie udzielał, póki on był prezesem, zaczął ich udzielać dopiero następny prezes. Zgadnijcie misie, jak się on nazywa? Można zgadywać do trzech razy. Dla ułatwienia dodam, że jego nazwisko już w tym wątku padło.

  • Nuale prosz psora, to za trudne. Czeba podpowiedzi - może imię na ten przykład. Czyżby jakoś tak - Mateusz mu było?
  • randolph napisal(a):
    Rafał napisal(a):
    definicja lidera podana przez Jorgego jest, moim zdaniem błędna
    Koppány (zm. 997) - węgierski książę z dynastii Arpadów. W 997 roku zgłosił pretensje do tronu, jednak został pokonany przez Stefana I Świętego. Poległ w bitwie, a jego poćwiartowane zwłoki zawieszono na bramach czterech grodów książęcych.

    Święty Stefan został wyznaczony na następcę przez swojego ojca. Koppany, jego wuj, chciał korony wbrew tej woli. To była walka o sukcesję, normalna w tamtych czasach. Stefan miał mocny tytuł do sukcesji. Prawda że nie było to zgodne z dotychczasową praktyką. To był też czas gdy królestwo węgierskie dopiero się kształtowało. De facto to dopiero Stefan je stworzył. Nie widzę żadnych analogii do JarKacza.
  • marniok napisal(a):
    Z racji doświadczenia Stary zajebie Młodego i gut.
    Z racji siły Młody zajebie Starego. O tak.

  • Najszybciej obydwu zajebie Imperatyw Dziejowy
  • los napisal(a):
    marniok napisal(a):
    Nie znam Ksenia, Glessoba i Botina...
    A to źle, bo Jacek Kseń otwarcie nazywa kredyty frankowe przewałem jako jeden z mocno nielicznych polskich bankierów. Szczyci się tym, że BZ WBK ich nie udzielał, póki on był prezesem, zaczął ich udzielać dopiero następny prezes. Zgadnijcie misie, jak się on nazywa? Można zgadywać do trzech razy. Dla ułatwienia dodam, że jego nazwisko już w tym wątku padło.

    Aha, a później został wycieraczką MM, poszedł do Prezesa i sprzedał się?
  • romeck napisal(a):
    marniok napisal(a):
    Z racji doświadczenia Stary zajebie Młodego i gut.
    Z racji siły Młody zajebie Starego. O tak.

    Na Twoim miejscu zaczął bym się bać....
  • Złośliwi piszą, że w pomiędzy Nadpremierem i Superwicepremierem jest coraz mniej miejsca dla Beaty Szydło. Rzecz w tym, że to nie do końca prawda. Dopóki wdrażana jest "Dobra zmiana", dopóty premierem powinna być Beata Szydło, polityk spokojny, rzeczowy, twarz nadziei i ta, która jednak poradziła sobie z trudami dwóch kampanii, a też od kilku lat była wiceszefową partii. Jest przy tym politykiem PiS (a nie człowiekiem z zewnątrz), podejrzewam, że nienajgorzej radzi sobie z bieżącym zarządzaniem pracami rządu (prawdopodobnie ma mocne wsparcie w Kowalczyku, Rafalskiej i Zalewskiej (a więc w ludziach parlamentu), zakładam, że trochę odpuszcza MSZ i MON.
  • Rafał napisal(a):
    Święty Stefan [..] Nie widzę żadnych analogii do JarKacza.
    Ja też nie, ilustracja miała służyć wsparciu tez Jorge.

    Dokształciłem się ... przykład nieadekwatny, święty wcale nie święty, choć go KK za takiego uważa. Także ten ...

  • randolph napisal(a):
    Rafał napisal(a):
    Święty Stefan [..] Nie widzę żadnych analogii do JarKacza.
    Ja też nie, ilustracja miała służyć wsparciu tez Jorge.

    Dokształciłem się ... przykład nieadekwatny, święty wcale nie święty, choć go KK za takiego uważa. Także ten ...

    Aha.
  • agent napisal(a):
    Złośliwi piszą, że w pomiędzy Nadpremierem i Superwicepremierem jest coraz mniej miejsca dla Beaty Szydło. Rzecz w tym, że to nie do końca prawda. Dopóki wdrażana jest "Dobra zmiana", dopóty premierem powinna być Beata Szydło, polityk spokojny, rzeczowy, twarz nadziei i ta, która jednak poradziła sobie z trudami dwóch kampanii, a też od kilku lat była wiceszefową partii. Jest przy tym politykiem PiS (a nie człowiekiem z zewnątrz), podejrzewam, że nienajgorzej radzi sobie z bieżącym zarządzaniem pracami rządu (prawdopodobnie ma mocne wsparcie w Kowalczyku, Rafalskiej i Zalewskiej (a więc w ludziach parlamentu), zakładam, że trochę odpuszcza MSZ i MON.
    Niestety z katalogu zalet Pani Premier należy po akcjach ostatnich dni wykreślić "polityk spokojny i rzeczowy". Teraz będzie mogła sobie też odpuścić MF i MR. Zgodziła się na to. Jej wybór nasze ryzyko. Twarz nadziei nieco poszarzała.
  • edytowano September 2016
    romeck napisal(a):
    @marniok :)
    :-)
    P.s.
    Jakkolwiek śmiesznie to nie brzmi wynika to wprost z Twojego argumentu pt " z racji siły Młody zajebie Starego".
  • Jeszcze o tym jak potraktowano DJa- został ściągnięty z europarlamentu z bezpiecznego mandatu (8.000 eur, 1.100 eur mies na emeryturze za kazdą kadencję) po roku kadencji -czyli stracił dietę i emeryturę gwarantujące spokojne dożywotnie utrzymanie. DJ. Wykonał dużą pracę i w nagrodę za to w atmosferze niedomówień został odwołany. Niby pisali cos o kontrowersyjnych nominacjach, ale wiele najważniejszych zależało od Nowogrodzkiej a nie DJa... To czysta akcja PR- od momentu konfliktu z MM jego los był przesądzony. Zobaczcie co dzieje się dalej -w środowej Rzepie dwukolumnowy wywiad z MM. Zamiast dziennikarzy same dupowłazy rzucające miękkie piłki. Zero konkretów, same wodolejstwo : pakiet rozwiązań, systemowe działanie, zwalczanie Polski resortowej, kooperacja, zwiększenie tego co ma rosnąć, zmniejszenie tego co ma spadać itp. dyrdymały. A już w czwartek alarmistyczny artykuł: Morawiecki może mieć za mało władzy bo nie podlega mu energetyka i kopalnie..
    Nie rozumiem dlaczego Szydło zgodziła się na to. Facet od roku nie pokazał NIC poza jedną prezentacją power pointa (zrobioną przez BCG). JK bezpośrednio kontroluje ministrów siłowych, Morawiecki całą ekonomię, Szydło zostają ministerstwa społeczne a tak naprawdę pełnię władzy ma MM bo może zawetować każde rozwiązanie każdego ministra z uwagi na koszty. A to Szydło dostała mandat do sprawowania władzy- była twarzą kampanii, dostała najlepszy wynik w PL (procent głosów w okręgu wyborczym). Nie przypominam sobie, żeby w trakcie kampanii zapowiadano rządy banksterki. Czy MM ją też zaczarował ?
  • Wiewiórki ćwiąkają, że nie chce iść na wojnę z Prezesem.

    Ja miałem podstawy do podejrzeń, że pan Mateusz będzie w rządzie, ale gdybym wiedział, że to on będzie rządem, na PiS bym nie zagłosował. I wiele wskazuje na to, że był to mój ostatni raz.
  • Rafał napisal(a):

    No cóż jeśli prezesura jednego z największych banków na rynku przez wiele lat nie daje kwalifikacji w zakresie organizacji dużego finansowania i mechanizmów podejmowania decyzji o takim finansowaniu to co ja daje? >
    Prostytutki będą nauczać o czystości przedmałżeńskiej...
  • A od kiedy to prezes banku zajmuje się finansowaniem?
  • edytowano September 2016
    Co do Power Pointa to rzeczywiście te pięć filarów to z BCG pamiętam. Oni się powtarzają - od lat to samo. Mogę odszukać na moim dysku zewnętrznym z archiwaliami zawodowymi - nawet grafika ta sama. No ale za czyje pieniądze to BCG - z MR? To oczywiście nie znaczy że nie ma w tym żadnego sensu. Mają na przykład bardzo zgrabny model analizy potencjału rynkowego. Do dziś go stosuję w różnych firmach - sprawdza się.
    Jakkolwiek jest dziś był "kick-off" Programu Odpowiedzialnego Rozwoju. Jako sponsor wystąpiła Pani Premier, jako lider projektu Pan Mateusz. Nadal nie wiadomo kto, co, po co i dlaczego. Znaczy, między innymi, w czym przeszkadzał DJ i PSz i czemu przyspieszenie. Nie wiem jakie konkretne projekty są do realizacji.W POR są różne koncepty, może i słuszne, ale to nie są projekty do wystartowania tylko do opracowania. No chyba, że te już też są w szufladach MR.
  • los napisal(a):
    Wiewiórki ćwiąkają, że nie chce iść na wojnę z Prezesem.
    Jest jeszcze dużo za słaba na wojnę z prezesem.
    los napisal(a):
    Ja miałem podstawy do podejrzeń, że pan Mateusz będzie w rządzie, ale gdybym wiedział, że to on będzie rządem, na PiS bym nie zagłosował. I wiele wskazuje na to, że był to mój ostatni raz.
    Cokolwiek to niespójne z tym, co piszesz w sąsiednim wątku ;)


  • Dłużej klasztora niż przeora.
  • Jeśli dobrze odczytałam intencje, to mówię - oby!
  • edytowano September 2016
    @los&quiz

    No zajmuje się taki prezes banku (czy oddziału banku zagranicznego jak chce Los) głównie "tworzeniem dobrego klimatu dla operacji banku" oraz "utrzymywaniem dobrych relacji z interesariuszami" czyli z inwestorami, władzami, regulatorami oraz środowiskami biznesowymi i mediami. Ma wszystkich ważnych znać i dzięki temu pozyskiwać kasę, obracać nią i lokować ją korzystnie, przy rozsądnym ryzyku tak aby "pomnażać wartość dla akcjonariuszy". Do tego go JarKacz wynajął. Potraktował Państwo Polskie jak bardzo duży bank i uwierzył że Pan Mateusz dobrze wykona zadanie. Trochę uprościł sprawę i wybrał lidera projektu na podstawie swojej intuicji.Trzeba przyznać, że takiego eksperymentu Europa dawno nie widziała, jeśli kiedykolwiek widziała. Dech zapiera. Trochę ze strachu.
  • loslos
    edytowano October 2016
    Praca pana Mateusza ograniczała się do szczerzenia zębów do Dermota Gleesona a potem do Emilio Botina, Kredyt Bank nie został przejęty przez BZ WBK tylko przez Santandera i połączony. Możemy sobie wyobrazić, co pan Mateusz robił - dokładnie to co teraz: piękne prezentacje i robiące wrażenie obietnice. To też daje pewną hipotezę, dlaczego tak łatwo pan Mateusz zrezygnował z prezesich kokosów. Odpowiedź zawiera się w dwu obco brzmiących słowach: Ana Botin.
  • To by potwierdzało moją diagnozę, że w krótkim czasie wyłoży się na ogromie zadań, które przed nim stoją. A których nie ma na kogo zwalić.
  • edytowano October 2016
    mmaria napisal(a):
    To by potwierdzało moją diagnozę, że w krótkim czasie wyłoży się na ogromie zadań, które przed nim stoją. A których nie ma na kogo zwalić.
    Zachodnie banki intensywnie szkolą swoje kadry w sztuce delegowania obowiązków, Idealny manager to taki za którego pracownicy wszystko robią, a on tylko tworzy raporty dla swojego szefa, ustawia pracę i egzekwuje wyniki.
  • loslos
    edytowano October 2016
    Ten akurat pracownik nie okazał się specjalnie wyszkolony. I chyba nawet wiem dlaczego - jednej rzeczy manager na pracownika nie zwali, żeby się skichał.
  • los napisal(a):
    Ten akurat pracownik nie okazał się specjalnie wyszkolony. I chyba nawet wiem dlaczego - jednej rzeczy manager na pracownika nie zwali, żeby się skichał.
    Pan Morawiecki nie jest politycznie doświadczony i nie wie że pchanie się do roli zderzaka nie jest zbyt mądre. Pani premier bardzo ciekawie sobie w tej sytuacji pogrywa koncentrując na nim możliwie jak najwyższe oczekiwania i nadzieje.
  • edytowano October 2016
    7dmy napisal(a):
    mmaria napisal(a):
    To by potwierdzało moją diagnozę, że w krótkim czasie wyłoży się na ogromie zadań, które przed nim stoją. A których nie ma na kogo zwalić.
    Zachodnie banki intensywnie szkolą swoje kadry w sztuce delegowania obowiązków, Idealny manager to taki za którego pracownicy wszystko robią, a on tylko tworzy raporty dla swojego szefa, ustawia pracę i egzekwuje wyniki.
    No i nie ma w tym delegowaniu nic złego. Na tym, w znacznej mierze, oraz na wspomnianym szczerzeniu zębów, polega praca prezesa. Ma być skuteczny w realizacji celów i to są sprawdzone techniki na tym szczeblu. Pewien szef holdingu, na moją prośbę o radę jak skłonić ludzi do współpracy nad realizacją narzucanego przezeń programu, powiedział z uroczym uśmiechem że "mieszaniną łagodnej perswazji i brutalnej siły". To był korporacyjny dupek, a program był hucpą, ale co do zasady on miał rację. Co to ma do tematu ? Otóż Pan Mateusz najwyraźniej nie dał rady z łagodną perswazją i uzyskał od mocodawcy zezwolenie na użycie brutalnej siły. Złamali Panią Premier (no chyba że ona jest tym mocodawcą ), rozjechali DJ i PSz i rozpoczęli zarządzanie SSP przy pomocy strachu. Reszta jest niewiadomą. To ważna reszta: Czy ten program jest hucpą czy też jest tylko słabo dopracowany i zbyt pospiesznie wdrażany ? To drugie jest oczywiste. Czy Pan Mateusz i mocodawca użyli wobec zespołu łagodnej perswazji, czy w ogóle uznali za potrzebne przekonywanie ich i pozyskiwanie do realizacji programu ? Czy Pan Mateusz oprócz szczerzenia zębów ma kwalifikacje do zarządzania realizacją wielkich i złożonych projektów niechby i delegując, koordynując i egzekwując. Czy mocodawca zdaje sobie sprawę, że tak wielkie projekty można realizować tylko w sprawnie działającej organizacji? Czy mocodawca zdaje sobie sprawę że poważnym zagrożeniem dla organizacji jest nadmiar projektów i akcyjność działania zagrażająca operacjom bieżącym ? Pytania mnożą się jak króliki. Czy mocodawca i Pan Mateusz zdają sobie sprawę że ich program POR wymaga do realizacji zespołu złożonego z większości Polaków ? Chyba nie, bo odpalili ten program wczoraj i jak dotąd nie zaprezentowali przyzwoicie Polakom nawet tych slajdów, nie mówiąc o sprawdzeniu zrozumienia i akceptacji. Takie slajdy są po to robione a nie dla mocodawcy.To elementarz zarządzania.
    PS: Czytam że Pani Premier z Panem Mateuszem zrobili dziś tweetup (co to za diabeł jest ?) w KPRM. Rozumiem, że zaczęło się wyjaśnianie i promocja POR. Lepiej późno niż wcale można powiedzieć, ale czemu dopiero po potwornej wtopie wizerunkowej i rozwaleniu podstawowego zespołu ?
  • mmaria napisal(a):
    Rafał napisal(a):
    Komunikaty Pani Premier i Ministra Szałamachy plus Marszałka Senatu i kilku innych prominentnych działaczy PiS absolutnie niczego nie wyjaśniają. Nie mam istotnych danych i nie wiem jak to interpretować, ale o jakości zarządzania i komunikowania już mogę się wypowiedzieć.
    Ja bym na miejscu Pani Premier milczał, albo podał się do dymisji zamiast kolejny raz pohukiwać, że "nikt nie może być pewien dnia ani godziny". (..) Naprawdę kryzys i to ostry trwa.
    A ja myślę, że Pani Premier zagrała bardzo perfidnie i wystawiła MM na odstrzał.
    O to, to!

  • i jeszcze górnictwo mu dowaliła, sadystka ;)
  • makiawel zwykł radzić by dać ludowi zarządcę którego lud znienawidzi, zgrilować go i takiego ludowi podać.
  • Mania napisal(a):
    i jeszcze górnictwo mu dowaliła, sadystka ;)
    Na górnictwie to akurat niejeden zarobi, zanim MM wreszcie polegnie.
  • edytowano October 2016
    ombretta napisal(a):
    mmaria napisal(a):
    Rafał napisal(a):
    Komunikaty Pani Premier i Ministra Szałamachy plus Marszałka Senatu i kilku innych prominentnych działaczy PiS absolutnie niczego nie wyjaśniają. Nie mam istotnych danych i nie wiem jak to interpretować, ale o jakości zarządzania i komunikowania już mogę się wypowiedzieć.
    Ja bym na miejscu Pani Premier milczał, albo podał się do dymisji zamiast kolejny raz pohukiwać, że "nikt nie może być pewien dnia ani godziny". (..) Naprawdę kryzys i to ostry trwa.
    A ja myślę, że Pani Premier zagrała bardzo perfidnie i wystawiła MM na odstrzał.
    O to, to!

    No genialne ! Tylko po co ta perfidna rozgrywka ? Z kim ? Znaczy Pani Premier genialnie zagrała z JarKaczem bo na wprost się nie dało? Zagrała tak z całym narodem, który z zapartym tchem śledzi czy JarKacz się zorientuje, a Pan Mateusz podejmie jakąś kontrakcję, bo jak by się zorientowali to Panią Premier zdymisjonują ? Potem już tylko pozostanie zdymisjonować naród.

    Ludzie nie opowiadajcie takich oburzających głodnych kawałków. Naprawdę tak nisko się cenicie, aby pochwalać takie hipotetyczne zagrywki rodem z podwórka, albo jakiegoś prowincjonalnego dworu lub siermiężnej korporacji?
  • Rafał +10
    W ogóle nie kupuję takiej wielopiętrowej teoryjki Wielkiego Spisqu
  • Dr inż Myślecki - z SW, podobno doradca Pana Mateusza - spotkanie we Wrocławiu - wykład i dyskusja. Podobno, jak sam mówi, "siedzi w banku" i "siedzi w wielkiej energetyce". Może Los wie kto zacz. Tłumaczy plan Morawieckiego. Długie. Polecam szczególnie kawałki gdzieś po 1 h 20 min - o przeszkodach dla planu w szczególności aparacie PiS. Też ciekawe gdzieś po 1 h 39 min o tym na co też mają iść pieniądze. Wcześniej też ciekawie. Szczególnie podoba mi się myśl, na którą i ja dawno wpadłem, że najlepiej prezentować plany już zrealizowane lub takie które same się zrealizują. Język i precyzja narracji tego stratega też warte odnotowania, szczególnie zważywszy jego zaangażowanie w wielkie deale finansowe. Bardzo możliwe że jest tak jak on mówi.

    http://www.pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=8175#.V_EHNsmWEQ5
  • Aparat PiS stoi banksterom na drodze w realizacji wielkich planów?
  • edytowano October 2016
    Można tak to rozumieć, przynajmniej że tak uważa ten gość. Tam w relacji też są ciekawe kawałki o tym, że POR to jest plan mądrego sterowania, ale zawsze z prądem bo pod prąd się nie da. Znaczy więc chyba, że on uważa że się Polskę zbuduje ręka w rękę z banksterami. Ciekawe czy JarKacz też tak uważa.
    Co prawda trochę upraszcza obraz tej banksterki i działania banków, ale to pewnie tak z pospiechu. Jeśli tego nie znasz to polecam. Uśmiejesz się albo zdenerwujesz. Prezentuje też ciekawe koncepty demograficzne. Z gruba takie że teraz pokolenie 30-45 lat rozpieprzy układ społeczny i zwycięstwo Planu Morawieckiego zależy od jego poparcia bo młodsze i tak nie ma innego wyjścia jak go poprzeć.

    W sumie jednak z jego słów wynika, że ten plan to de facto wizja zdobycia władzy w celu wdarcia się na czele Polski do klubu bogatych i ważnych. Jeśli aparat PiS na przeszkodzie, a zapewne i ktokolwiek inny, to go zmieciem. W zasadzie zmiatanie się zaczęło. Nie wiem tylko czy wedrzemy się tam dokąd plan prowadzi. Mam nadzieję że to jakiś mitoman i chwali się znajomością wielkich tego świata i udziałem w ich sprawach.
  • edytowano October 2016
    I jeszcze jeden wstępny wniosek - hipoteza:
    Plan jest. Jest niedopracowany i zrobiony dość schematycznie z pomocą schematycznych doradców, co nie znaczy że jest zły i nieprofesjonalny. Nie jest porywający, a miał być, czyli co najmniej został źle zaprezentowany i uruchomiony. To jest plan głównie polityczny, a nie gospodarczy. Jego zasadnicza treść i cel to skoordynowanie działania różnych, już funkcjonujących, instytucji, w tym organów administracji, programów i projektów i podporządkowanie wspomnianej wyżej wizji wzmocnienia państwa. Zmiany, nawet instytucjonalne, mają charakter korekcyjny i mają wzmocnić centralny ośrodek decyzyjny. Opowieści o odrzuceniu etatyzmu, liberaliźmie gospodarczym i konsultacjach społecznych to bujdy. Ten plan najwyraźniej napotkał na opór i niezrozumienie wewnątrz wyższych kręgów PiS. Na dole może też napotkać, ale tam jeszcze nie dotarł. Ten opór wywołał gwałtowną i ostrą reakcję i jest łamany siłą. Ta reakcja, a szczególnie łamanie oporu, są wyraźnie widoczne dla mediów i opinii publicznej i robią wrażenie furii lub paniki. Być może przyczyną jest charakter i osobowość głównych decydentów - Prezesa, Pana Mateusza i Pani Premier. To jest bowiem plan ambitnego technokraty i wytrawnego korporacyjnego gracza nie przyzwyczajonego do sprzeciwu dołów i pozyskiwania poparcia społecznego. Jego intencje i dobra wola mają tu znaczenie drugorzędne. Ważniejszy jest sposób działania i ryzyko. Prawdziwym sponsorem tego planu jest Prezes, któremu czas się kurczy, cierpliwość wyczerpuje i skłania do gry ryzykownej na jedną kartę bo zwycięstwo wydaje się możliwe i bliskie. Ten Prezes nie ma zwyczaju specjalnie liczyć się z otoczeniem, bo nad nim góruje intelektem i doświadczeniem i jest ono mu zawsze uległe. Hetman czyli Pani Premier jest integralną częścią tego otoczenia i nie ma predyspozycji ani chęci do przejęcia realnego dowództwa i zapanowania nad technokratą i wystudzenia Prezesa. Cała trójka więc płynie w kierunku wyznaczonym przez ambicje technokraty. To może być kurs kolizyjny z wieloma przeszkodami i mieliznami. Załoga, czy raczej masy żołnierskie, na razie się nie wypowiedziały i nie bardzo mają jak bo trwa kampania wojenna. Ludność tubylcza obserwuje i wypowiada się w sondażach, w ostatnim negatywnie, co nie ma specjalnego wpływu na działania decydentów.
  • Z tym Wrocławiem to Brown miał chyba racje.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.