Historyczny film polski
"Korona Królów"

123457»

Komentarz

  • Po rekonstrukcji styczniowej Grupę Rekonstrukcyjną Sanacji uznałem za stosowniejsze nazywać GRUD B-)
  • extraneus napisal(a):
    Przecież obok grupy rekonstrukcyjnej Unii Demokratycznej ;) mamy tyle grup rekonstrukcyjnych rycerskich - można powiedzieć, że Polska grupami rekonstrukcyjnymi stoi - że co drugi odcinek jakaś niezła szarpanina ze spadającymi głowami mogłaby być, to nie!
    Chyba, że u nasz tylko kobiety oglądają seriale późnym popołudniem?
    ;)
    A po co jakieś kmioty z Grudziądza czy innego Olsztynka miałyby za swoją fachową wiedzę i umiejętności dorwać się do budżetów?
    "My tu fachowców nie potrzebujemy!".

  • Wątek o serialu KK ale w założeniu miał być o filmie historycznym.

    Wczoraj leciał "Wołyń" Smarzowskiego.
    Mnie interesuje ostatnia scena w filmie gdzie grupa Polaków, w odwecie za mordy Ukraińców zabija mieszane małżeństwo. Polce ucina siekierą głowę a jego, Ukrainca zabija widłami. Wcześniej rzucają o ziemię ich niemowlę i zabijają je ciosem siekiery.

    Wcześniej ów mężczyzna był nagabywany przez swojego brata aby zabił Laszke (swoją żonę Hele) a ocali tym siebie i dzieci. On chwyta za siekiere i wali nią w głowę... swojego brata. A jak wyżej opisałem wszyscy giną z rąk Polaków.
    Na ile ta scena oddawał realia?
    Wie ktoś?

    Po filmie było studio w którym goście (Wildstein, min. Dworczyk i Pani specjalistka kwestii wołyńskiej - niestety zapomniałem nazwiska) tłumaczyli zawiłe relacje polsko-ukraińskie.
    O tej scenie Pani w studio powiedziała że była przerysowana gdyż jeżeli były odwety polskie to kończyło się na rozstrzeliwaniu, nie było masakr siekierami, piłam i widłami. A wymowa sceny miała pokazać że wyrządzone zło zawsze wraca do jego sprawcy (ów Ukrainiec wcześniej brał udział w mordach na Polakach, sumienie odezwało się gdy musiał wybrać siebie i swoją rodzinę lub żonę, wybrał i to i to a zabił brata).

    Czy to nie było celowe?
    Tzn chęć ukazania wzajemnych win tak aby wyszedł tzw symetryzm ochoczo wykorzystywany przez banderowców spod znaku UPA?
    I nawet liczby ofiar, oni ok5 tys ofiar, my ponad 100 tys., zdaje się nie być przeszkodą w tym zaciera iu historii.
  • Jest taki dobry zwyczaj, że jak ktoś opisuje kawałek filmu - zwłaszcza scenę finałową - to uprzedza o tym czytaczy forum, do jasnej ...
    Nazywa to się spoilerowanie.
    Mogłeś sobie darować opis i postawić pytanie tym, co film oglądali.
    I nie psuć zakończenia tym, co filmu nie widzieli.
  • Ostatnia scena ma się nijak do fabuły filmu, podobnie jak wyżej opisana, zarzut spoilerowania nietrafiony, ale Administracja mogłaby przenieść ostatnie wpisy do wątku o Wołyniu
  • marniok napisal(a):
    Pani specjalistka kwestii wołyńskiej - niestety zapomniałem nazwiska)
    Pani Ewa SIEMASZKO.

  • @Maria, przepraszam. Naprawdę sądziłem że film jest już znany.
  • Na pewno nie będę oglądać tego filmu.
    Polacy nie zabijali siekierą i widłami - i nie zabijali w akcie zemsty, tylko walcząc z uzbrojonymi zbrodniarzami.
    Egzekucje na mieszanych małżeństwach z powodu niezabicia współmałżonka Polaka (Polkę) przez Ukraińca były wykonywane przez UPA i były częste, pisała o tym E. Siemaszko.
  • Nie było polskiej "odpowiedzi" na ludobójstwo, którego dopuścili się Ukraińcy. Były oddziały samoobrony, które walczyły przeciwko bandom UPA z bronią w ręku, ale tą bronią nie były widły użyte wobec bezbronnego.
  • (a ja nie rozumiem tzw spojlerowania, gdyżalbowiem na każdy film poszedłbym po uprzednim prze- i w- czytaniu się w scenariusz...)
    :)

    czytam na twitterze o filmie, lostson zamieścił anty recenzję (film niepolski)

    nie oglądałem i chyba nie obejrzę, podobnie jak Pasji, nie potrafię takich filmów oglądać...
  • marniok napisal(a):
    @Maria, przepraszam. Naprawdę sądziłem że film jest już znany.
    Ok.
  • UWAGA SPOJLERÓW CIĄG DALSZY

    Marnioku - mąż Heli nie brał chyba udziału w mordach na Polakach. Przynajmniej ja tego w filmie nie zarejestrowałam. Ktoś z Was widział taką scenę?
  • @erka, wiesz chyba masz racje. Teraz nie jestem w stanie tego zweryfikować ale chyba w tym kołowrocie krwi i mordów pomyliłem ze sobą obu braci...
  • Ogólnie film dobry. Pokazuje najpierw pokojowe współistnienie choć nie bez zgrzytów i powolne sączenie nienawiści przez nacjonalistów.
  • Spoiler

    Też tak go oceniam. Widać w nim całą tragedię lat wojennych. Trudne wybory ludzkie. Ekstremalne sytuację wywołują ekstremalne wybory. Ciężko jest teraz patrzeć na chorobę swojego dziecka a jak się zachować gdy masz wybrać między ratowanie jednego kosztem drugiego? Zostawić maluszka? Zająć się starszym? A może starszy da sobie radę a ratować małego? Rzucić się ratować jedno wiedząc że zaginięcie wszyscy troje, czworo lub pięcioro czy brać nogi za pas z jednym które akurat miałem na ręku?
    Albo sytuacja gdy uciekający przed frontem radzieckim oddział wojska niemieckiego jest gwarantem życia dla Polki, matki z dzieckiem, przed Ukraincami? Postawa dowódcy oddziału zasługuje na pochwałę. On wręcz ratuje dziewczynę z pewnej śmierci.
  • Wrzucę też tu mimo że tytuł wątka został dookreslony do jednego filmu ale wątek już zrobił się szerszy.


    303. Bitwa o Anglię

    Zwiastun.

    https://m.youtube.com/watch?v=eGs17Jv9ZXQ&feature=youtu.be
  • Ten film to nie ten sam co "Bloody foreigners" zrobiony bodaj przez ITV?
  • nie
  • Szkoda, że jest inny aktor grający króla. Tamtego bardzo lubiłam. Gdzieś przeczytałam, że to z powodu upływu czasu i król się zmienił. Zmienił się król, a reszta nie podlega upływowi czasu? Szkoda.
  • Tym bardziej, że nowy na starszeego wcale nie wygląda.
  • No właśnie.
  • edytowano September 5
    Cyrylica napisal(a):
    Szkoda, że jest inny aktor grający króla. Tamtego bardzo lubiłam. Gdzieś przeczytałam, że to z powodu upływu czasu i król się zmienił. Zmienił się król, a reszta nie podlega upływowi czasu? Szkoda.
    Upływ czasu upływem czasu, ale podobno poprzedniemu woda sodowa uderzyła do głowy i zaczął zbytnio "gwiazdorzyć". ;) W każdym razie doszło do konfliktu między nim a twórcami.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.