Jak żyć w Tenkraju? Czego oczekujemy od tut. Państwa?

2

Komentarz

  • Michał5 napisal(a):
    wiem,bo kumpel miał taka zakapiorską i upadł w zderzeniu z fit fabryka, w której za szybą mozna oglądać dzielnie biegajacych i wyciskajacych oraz dzielnie biegajace i wyciskajace.
    Bez echa przeszła informacja że UOKiK nałożył karę na sieci fit za zmowę.

    https://www.rp.pl/Biznes/210119935-UOKiK-nalozyl-wielkie-kary-za-zmowe-sieci-fitness.html
  • uhrr napisal(a):
    Mozliwe ze, koncepcja plusowego zera jest nieco dziwna, ale jakze wdzięczna.
    Do błazenady - tak. Do poważnej rozmowy, z której może wyniknąć coś prawdziwego - nie.

  • Państwo daję to może zrobić korektę i zabrać z powrotem.
    Że co? Rozumiem że to krwawa aronia...
  • edytowano February 5
    decyzja Parlamentu podjęta 13 (obecne - 28) lat temu była niesprawiedliwa, ale uzasadniona – rosła inflacja, zadłużenie państwa było wysokie, a wzrost gospodarczy niski.
    https://www.expander.pl/zus-zasypywany-pozwami-o-wyzsze-emerytury/
  • Berek napisal(a):
    Państwo daję to może zrobić korektę i zabrać z powrotem.
    Że co? Rozumiem że to krwawa aronia...
    Nie, to jest rzeczywistość. Kolega gdzie mieszkał do zeszłego miesiąca, na księżycu, Antarktydzie? Bo tam istotnie państwa żadnego nie ma, więc może zdziwienie jak działają państwa. Otóż państwa działają władczo, na tym polegają.
  • edytowano February 5
    Wciąż niezwykle zadziwiają przedstawiciele gatunku ludzkiego, którzy chcieliby czerpać pełnymi garściami wszelkie korzyści jakie daje funkcjonowanie w ramach państwa, ale ponosząc przy tym takie koszty na rzecz wspólnoty jakie placą na przykład Somalijczycy czy mieszkańcy podobnych liberalnych rajów na ziemi.

    Wymieniony tu na forum film "Nomadland" prezentuje z kolei starość ludzi, którzy nie musieli płacić "tego cholernego ZUS-u " co pozwala im dożywać swych dni ciesząc się wolnością w kamperach i na polach namiotowych w pobliżu miejsc dorywczej pracy.
  • MarianoX napisal(a):
    Wciąż niezwykle zadziwiają przedstawiciele gatunku ludzkiego, którzy chcieliby czerpać pełnymi garściami wszelkie korzyści jakie daje funkcjonowanie w ramach państwa, ale ponosząc przy tym takie koszty na rzecz wspólnoty jakie placą na przykład Somalijczycy czy mieszkańcy podobnych liberalnych rajów na ziemi.

    Wymieniony tu na forum film "Nomadland" prezentuje z kolei starość ludzi, którzy nie musieli płacić "tego cholernego ZUS-u " co pozwala im dożywać swych dni ciesząc się wolnością w kamperach i na polach namiotowych w pobliżu miejsc dorywczej pracy.
    Wszystko przez Bismarcka
    Tylko wtedy średnia życia była sporo pod wiekiem emerytalnym i z powodu wykonywanej pracy wielu było poza systemem rentowym
  • edytowano February 5
    Ominąłem całą dyskusję. Ustosunkowałem się tylko do zapytania w wypowiedzi otwierającej temat.
    Czego ja oczekuję. Nie dobrobytu tylko godności.

    Obecnie do życia, Polska to jest dobre miejsce nawet dla biedniejszych imho.
  • No cóż, nawet szefowa ZUSu już twierdzi, że emerytury będą cieniutkie. Kto o tym zawczasu nie pomyśli, może się zdziwić. Tak jak CEO jednej faktury uciekający przed składkami i przewalający kasę na bieżąco.
  • Besteer napisal(a):
    No cóż, nawet szefowa ZUSu już twierdzi, że emerytury będą cieniutkie.
    Ty, naprawdę?

  • los napisal(a):
    Besteer napisal(a):
    No cóż, nawet szefowa ZUSu już twierdzi, że emerytury będą cieniutkie.
    Ty, naprawdę?

    Jaki pewny że dożyje emerytury, hrehre.
  • Ja się trochę zgubiłem, to za x lat emerytura to nie będzie już "kasa za nicnierobienie"?

  • Jaki pewny że dożyje emerytury, hrehre.
    Dziękuję za dobre słowo.
    rozum.von.keikobad napisal(a):
    Ja się trochę zgubiłem, to za x lat emerytura to nie będzie już "kasa za nicnierobienie"?
    Gdzie ja tak napisałem? Ale trzeba tu odróżnić słuszną emeryturę od prezentu na kredyt z okazji dobrego humoru naczelnika i nadchodzących wyborów, jakim była zeszłoroczna 14-tka.
  • Aha, trzeba odróżnić słuszne. Jakie jest to kryterium słuszności emerytury?
  • Rok ma dwanaście miesięcy. W jednym miesiącu przypada, zgodnie z umową i wyliczeniami wysokości wpłaconych skladek/dalszą statystyczną długość trwania życia, odpowiednia kwota. Wszystko ponadto to kiełbasa wyborcza i może to sobie partia matka ze składek członkowskich fundować, a nie z kredytu, który spłacić będzie musiało moje pokolenie.
  • Tymi, wg których ZUS funkcjonuje. Oraz tzw. społeczną, zgodnie z którą odbiera mi się dzisiaj kawał pensji na obecnych emerytów, z obietnicą, że sam kiedyś emeryturę dostanę. Tyle, że co chwila ktoś zmienia reguły gry. Jak nie wiek emerytalny, to rok seniorski zaczyna mieć 14 miesięcy, oczywiście na kredyt, który w podatkach, pardon, daninach, będę spłacał ja.
  • Tyleśmy o to forum dbali...
  • edytowano February 6
    Besteer napisal(a):
    Rok ma dwanaście miesięcy. W jednym miesiącu przypada, zgodnie z umową i wyliczeniami wysokości wpłaconych skladek/dalszą statystyczną długość trwania życia, odpowiednia kwota. Wszystko ponadto to kiełbasa wyborcza i może to sobie partia matka ze składek członkowskich fundować, a nie z kredytu, który spłacić będzie musiało moje pokolenie.
    Dla odmiany gdy jesteś młody (krótki lub zerowy staż pracy oraz odprowadzania składek) i zachorujesz ta chorobę, która wymaga kosztownego leczenia lub operacji, to wtedy starsze pokolenia spłacają twoje długi. Coś się rozjaśniło?

    Tak to funkcjonuje w krajach cywilizowanych, w Somalii ponoć inaczej.

  • Przecież ja tego nie neguję, nie jestem korwinistą, a chyba za takiego jestem brany. Ale jednak - naprawdę uważacie, że wypłacanie 14-tu emerytur, ale tylko w roku wyborczym, to są standardy godne cywilizowanego państwa? Nie lepiej na stałe podnieść tych 12 standardowych?
  • Zaraz Broniarz ogłosiłby strajk o podwyżki dla nauczycieli.
  • Abstrahując od mojej wybitnie negatywnej oceny tego pana, to jednak pensje nauczycieli - i w ogóle całej budżetówki - są u nas ponurym żartem.
  • edytowano February 6
    Besteer napisal(a):
    Nie lepiej na stałe podnieść tych 12 standardowych?
    Nie.

    Dokładnie tak jak 500+ nie działa jako (większy) odpis od podatku na PIT, tylko dopłaty bezpośrednie.

    Chodzi o to, kto i ile ma otrzymać.
    Oraz o zmianę ustaw podstawowych. Jest nowa, "celowa".

    __
    W sumie trochę racji jest, że teraz mamy emerytury (zwykłe) i emerytury pisowskie.
    Jeśli zagłosujesz na PO/2050/Kondefedarcja (i wygrają) to zostaną tylko te zwykłe....

    Podobnie z 500+.
  • Besteer napisal(a):
    Przecież ja tego nie neguję, nie jestem korwinistą, a chyba za takiego jestem brany. Ale jednak - naprawdę uważacie, że wypłacanie 14-tu emerytur, ale tylko w roku wyborczym, to są standardy godne cywilizowanego państwa?
    To o polskiej polityce mówimy czy jakiejś innej?
  • Oczywiście, że o polskiej. Zakładam jednak, ze jest to bądź co bądź kraj cywilizowany.
  • loslos
    edytowano February 6
    Jakieś podstawy do tej fantastycznej hipotezy?

    Taka uwagą ogólna - jeśli kogoś odwiedzamy, nie jest dobrze otworzyć drzwi kopniakiem i z miejsca porozstawiać gospodarzy po kątach. Dobrze jest się rozejrzeć, czegoś się dowiedzieć o ludziach i miejscu i dopiero później przejść do własnych sugestii.

    Nie inaczej jest z forum dyskusyjnym. Naszą dyskusję prowadzimy z różną intensywnością już prawie 20 lat (tak!) na różnych forach a na tym konkretnym forum już będzie z pięć lat. Pewne rzeczy już powiedzieliśmy, pewne nawet w zasadzie uzgodniliśmy - dobrze byłoby się z tym zapoznać, w ten sposób oszczędzimy sobie i innym dnia świstaka.
  • Besteer napisal(a):
    Przecież ja tego nie neguję, nie jestem korwinistą, a chyba za takiego jestem brany. Ale jednak - naprawdę uważacie, że wypłacanie 14-tu emerytur, ale tylko w roku wyborczym, to są standardy godne cywilizowanego państwa? Nie lepiej na stałe podnieść tych 12 standardowych?
    Lepiej z jakiego punktu widzenia? 1/12 nie zauważysz, jednorazowy strzał tak, tak jest lepiej i z punktu widzenia praktyki jak i polityki.
  • Besteer napisal(a):
    Tymi, wg których ZUS funkcjonuje. Oraz tzw. społeczną, zgodnie z którą odbiera mi się dzisiaj kawał pensji na obecnych emerytów, z obietnicą, że sam kiedyś emeryturę dostanę. Tyle, że co chwila ktoś zmienia reguły gry. Jak nie wiek emerytalny, to rok seniorski zaczyna mieć 14 miesięcy, oczywiście na kredyt, który w podatkach, pardon, daninach, będę spłacał ja.
    Tobie się naprwdę wydaje że jeśli dostawałbyś całą pensję, łącznie z ZUS, to miałbyś więcej w kieszeni? To by spowodowało inflację przecież, kojarzysz zjawisko i jego konsekwencje?
  • los napisal(a):
    Jakieś podstawy do tej fantastycznej hipotezy?

    Taka uwagą ogólna - jeśli kogoś odwiedzamy, nie jest dobrze otworzyć drzwi kopniakiem i z miejsca porozstawiać gospodarzy po kątach. Dobrze jest się rozejrzeć, czegoś się dowiedzieć o ludziach i miejscu i dopiero później przejść do własnych sugestii.

    Nie inaczej jest z forum dyskusyjnym. Naszą dyskusję prowadzimy z różną intensywnością już prawie 20 lat (tak!) na różnych forach a na tym konkretnym forum już będzie z pięć lat. Pewne rzeczy już powiedzieliśmy, pewne nawet w zasadzie uzgodniliśmy - dobrze byłoby się z tym zapoznać, w ten sposób oszczędzimy sobie i innym dnia świstaka.
    Niech i tak będzie. Mogę się zamknąć.
  • A nie pomyślałeś o tym, by trochę forum poczytać?
  • los napisal(a):
    A nie pomyślałeś o tym, by trochę forum poczytać?
    Musiałby z 5 lat czytać i się nie odzywać, heroizm.
  • Czytałem, gdzieś trzeci miesiąc leci. Wcześniej Rebelya, to kilka lat. Widocznie nie umiem się dopasować do zespołu - poglądowo, sposobem prowadzenia dyskusji, etc. Zdarza się czasem. Wrócę do czytania i do wątków modlitewnych, wyjdzie nam wszystkim na zdrowie.
    Dobrego wieczoru!
  • Besteer napisal(a):
    Czytałem, gdzieś trzeci miesiąc leci. Wcześniej Rebelya, to kilka lat. Widocznie nie umiem się dopasować do zespołu - poglądowo, sposobem prowadzenia dyskusji, etc. Zdarza się czasem. Wrócę do czytania i do wątków modlitewnych, wyjdzie nam wszystkim na zdrowie.
    Dobrego wieczoru!
    Korwinoskie pierdolety to nie są poglądy, zasadniczo.
  • Przemko napisal(a):
    Besteer napisal(a):
    Czytałem, gdzieś trzeci miesiąc leci. Wcześniej Rebelya, to kilka lat. Widocznie nie umiem się dopasować do zespołu - poglądowo, sposobem prowadzenia dyskusji, etc. Zdarza się czasem. Wrócę do czytania i do wątków modlitewnych, wyjdzie nam wszystkim na zdrowie.
    Dobrego wieczoru!
    Korwinoskie pierdolety to nie są poglądy, zasadniczo.
    Nigdy nie byłem korwinistą. Ale czasami szlag trafia, jakże się na pasek wypłaty patrzy. Powyżej pewnego progu płacisz sporo więcej niż inni, a dostajesz znacznie mniej. Nawet głupie becikowe przysługuje tylko do pewnej kwoty.
  • Besteer napisal(a):
    Tymi, wg których ZUS funkcjonuje. Oraz tzw. społeczną, zgodnie z którą odbiera mi się dzisiaj kawał pensji na obecnych emerytów, z obietnicą, że sam kiedyś emeryturę dostanę. Tyle, że co chwila ktoś zmienia reguły gry. Jak nie wiek emerytalny, to rok seniorski zaczyna mieć 14 miesięcy, oczywiście na kredyt, który w podatkach, pardon, daninach, będę spłacał ja.
    Ale reguły, wg których funkcjonuje ZUS nie są żadną umową.
    Na czym polega umowa? Na tym, że co najmniej dwie strony, dobrowolnie coś uzgadniają. Jak się której nie podoba - umowy nie zawiera.

    A z regułami ZUS jest zupełnie inaczej. Ustala je jednostronnie, władczo, nie pytając o zgodę "drugą stronę" państwo.
    Już pisałem o tym wyżej, władczość jest istotą działania państwa.

    Z emerytami nikt się nie umawiał. Ustalono reguły i je zmieniano - wielokrotnie. Akurat wypłacenie 13. czy 14. emerytury to zmiana o marginalnym znaczeniu w porównaniu do tego, co się działo w czasie życia obecnych emerytów. A jeśli Kolega nie chce sięgać pamięcią tak daleko, to przywołam tylko trzy literki z bardziej ostatniej historii - e, f, o (kolejność alfabetyczna).
  • Besteer napisal(a):
    Przecież ja tego nie neguję, nie jestem korwinistą, a chyba za takiego jestem brany. Ale jednak - naprawdę uważacie, że wypłacanie 14-tu emerytur, ale tylko w roku wyborczym, to są standardy godne cywilizowanego państwa? Nie lepiej na stałe podnieść tych 12 standardowych?
    Aby dorobić pare procent do wyniku - oczywiście, że warto.
  • Przemko napisal(a):
    los napisal(a):
    A nie pomyślałeś o tym, by trochę forum poczytać?
    Musiałby z 5 lat czytać i się nie odzywać, heroizm.
    Przemko napisal(a):
    Besteer napisal(a):
    Czytałem, gdzieś trzeci miesiąc leci. Wcześniej Rebelya, to kilka lat. Widocznie nie umiem się dopasować do zespołu - poglądowo, sposobem prowadzenia dyskusji, etc. Zdarza się czasem. Wrócę do czytania i do wątków modlitewnych, wyjdzie nam wszystkim na zdrowie.
    Dobrego wieczoru!
    Korwinoskie pierdolety to nie są poglądy, zasadniczo.
    Kolego przemko, opanuj się! Naprawdę sprawiają Ci przyjemność takie prowokacje? Z tego co pisujesz w innych wątkach i na innych forumach, możnaby pomyśleć jaki to porządny człowiek ów przemko, a tutaj po prostu słoma Ci z butów wyłazi kolego. Za przeproszeniem :)
  • edytowano February 7
    `
  • Może wystarczy? Przykro się zrobiło w tej klasie.
  • los napisal(a):
    Naszą dyskusję prowadzimy z różną intensywnością już prawie 20 lat (tak!) na różnych forach
    Nie ładnie losie ludzi w błąd wprowadzać, bardzo nieładnie!
    Forum Nowego Państwa (będące częścią portalu redakcji) to ja kojarzę na sam koniec lat dziewięćdziesiątych, podobnie z Frondą (bo oba ruszały, z perspektywy 20 lat, mniej więcej tak samo), czyli na pewno ponad 20 lat, a prawie 25!
    Czas nie pyta, w miejscu nie stoi.

  • Przesadziłem z ostrożnością procesową.
  • Besteer napisal(a):
    los napisal(a):
    Są dorośli ludzie poważnie traktujący osobników niewstydzących się towarzystwa Janusza Mikkego? Wstrząsające.
    Przecież, że nie dla Korwina jestem sympatykiem. Zresztą, z kim on przez te 30 lat w koalicji nie był... nawet z Markiem Jurkiem swego czasu. Ponadto w ogóle bym się tą partią nie interesował, gdybym nie poczuł się przez PiS ordynarnie wystawiony. Argumenty mam trzy. Pierwszy - uważam ich za jedyną obecnie partię serio traktującą wiarę. Drugi - jako jedyni bronią tego, co uważam za "normalność". Trzeci - jako jedyni są przeciw koronaszaleństwu..
    Kolega kpi czy o drogę pyta? Liberalne lewactwo uważa za "poważnie traktujących wiarę"?? :D Jak "poważnie" konfiarze traktują wiarę widać było podczas pieruńskich protestów. Pochowali się jak szczury, z wyjątkiem tych, którzy zaczęli tchórzliwie deklarować (jak Dziambor bodajże), iż wcale tak bardzo przeciw aborcji nie są. :D
    Zresztą okazuje się, że 50% z nich poparło Trzaskowskiego w drugiej turze, a pieruńskie protesty popiera podobno aż 70%. Tacy to obrońcy normalności i wiary. :D Pomijam już wpisaną w ich ideologię kryptoeugenikę. Lewactwo zafajdane, tyle że liberalne.
    No, argument o wkurzeniu na PiS jest równie głupi. Ja też jestem wkurzony na PiS, i to coraz bardziej, ale w żaden sposób nie poprawia to mojej opinii o Konfederacji. Nie ma co sobie roić w sytuacji, gdy nam coś odpowiada, że jest jakaś alternatywa, gdy w rzeczywistości żadnej alternatywy nie ma. Bycie spragnionym nie powinno powodować chęci picia z rynsztoka.
    No i świrowanie Brauna w stosunku do epidemii to co najmniej takie samo (albo raczej większe) przegięcie jak zbyt niektóre zbyt rygorystyczne przepisy przeciwepidemiczne. Szaleństwo w jedną stronę trzeba zastąpić rozsądkiem, a nie szaleństwem w drugą stronę
  • W miedzi, w miedzi!
  • edytowano February 7
    Rzchanym napisal(a):
    Szaleństwo w jedną stronę trzeba zastąpić rozsądkiem, a nie szaleństwem w drugą stronę
    ..a może prawdą?
  • ....a może prawda jest nierozsądna :-?
  • No dobra Ignatz, strolowano wywatek, ale ja jestem jak czołg więc z raz obranego kierunku mało zbaczam nawet jak droga skręciła, więc:
    - polityka dla mnie, to obok rozsądnej troski o dobro wspólne także sztuka efektywnego realizowania osiągalnych celów.
    - podział plemienny, czyli atak nie na polityków obozu przeciwnego, ale na ich zwolenników miał dla mnie trzy oblicza:
    1. Atak na rząd Jana Olszewskiego.
    2. Atak na słuchaczy Radia Maryja.
    3. Atak na wyborców PiS po roku 2005.
    Pierwsze 2 punkty, jako historyczne pominę, a ostatni spersonalizuję do wystąpienia byłego premiera Donalda Tuska odnośnie ‘Moherowych Beretów’ (duże uproszczenie, ale raczej redukcja uwypuklająca niż deformująca). ‘Nasz obóz’ niekiedy nieśmiało oddawał, ale nie pamiętam, aby kiedykolwiek był inicjatorem czegoś takiego (np. TVN i Agora szczują przeciwko Policji, to ‘drogówka’ rygorystycznie przestrzega prawa wobec ich pracowników, a TVP wysyła wozy pod domy ich Zarządów, studium przypadku: Agata Duda złamała przepisy parkując po domem w Krakowie).
    - traumę prezesa Jarosława Kaczyńskiego w postaci ograniczonego zaufania do innych ludzi, po historiach z instrukcją 0015/92, działaniach ‘magistra’ Anusza, ‘Szafy Lesiaka’ , wystąpień Rokity o opozycji systemowej i antysystemowej, którą można zwalczać operacyjnie, itp. Krytycznie rozumiem, choć przychylam się powoli do opinii o reinkarnacji ‘czwartego legionu’ z czasów Sanacji.
    - aby przeprowadzić zmiany, musisz mieć, poza wolą, wiedzą, determinacją, jeszcze ‘sprawczość’ w rozumieniu aparatu, którym to zrealizujesz (spór z Rozumem o ‘duraczówkę’ w nowej wersji).
    Co do roli Państwa (czyli determinanty moich oczekiwań wobec niego), to jest ona dla mnie zmienna w funkcji czasu, od klasycznego ‘Lewiatana’ do ‘Opoki’ i z powrotem, więc moje zdanie jest zawsze obarczone piętnem ‘teraźniejszości’, a nie dywagacji o stanie idealnym.
    Za desygnat znaczeniowy ‘Państwa’ uważam sformalizowaną strukturę będącą emanacją społeczeństwa lub narodu (skłaniam się, że Państwa bez Narodu stanowią rodzaj zarządzania przez Ordę podbitego terytorium), utrzymywaną w celu bardziej efektywnego zarządzania przestrzenią wspólną. Czyli definiuję ‘Państwo’ poprzez aparat nim zarządzający (dystynkcja Państwo-Ojczyzna).
    Jestem zwolennikiem poglądu, że wspólnota z pustą ontologią może istnieć, no z tym, że zaniedbywalnie krótko, więc to ontologia konstytuuje wspólnotę. Obecnie w Polsce mamy 2 sprzeczne ontologie, dlatego nie ma jednego narodu, a nawet ciężko mówić o jednym społeczeństwie.
    Czego więc oczekuje od Państwa:
    - ujednolicenia chaosu ontologicznego od władz najwyższych do urzędników szkolnych (nauczyciele),
    - zdefiniowanie/zadeklarowanie obszarów wyłącznej władzy Państwa (Sądy, więzienia, poziom nauczania, ‘obszar’ ZUS), np. czy pojedynki są dozwolone lub dlaczego nie?
    - określenia wrażliwych obszarów gospodarczych poddanych większej lub całkowitej ingerencji Państwa, w tym zdefiniowanie infrastruktury krytycznej dla funkcjonowania Państwa (drogi (ulice, tory kolejowe, lotniska), sieci energetyczne, sieci ciepłownicze, sieci kanalizacyjne, sieci szkieletowe
    - uporządkowanie prawa i sposobu jego stanowienia,
    - uporządkowania sfery ochrony zdrowia,
    - określenie powinności mieszkańca wobec Państwa aby został uznany za obywatela (prawa to przywileje wynikające z przyjętych zobowiązań wobec wspólnoty)
    Nie podejmuję się opisywać rozwiązań konkretnych, bo nie jestem obszarowym specjalistą.
    Co do rozwiązań szczegółowych, to mają być one adekwatne do chwilowych wyzwań, bo raz trzeba koncerny wzmacniać, a raz z nimi walczyć.
    Raz trzeba Kościół pielęgnować, a raz batem gnać.
    Raz trzeba prosto i łopatologicznie, raz subtelne różnicowanie.
    Itp. Idt.
    Jak sobie ramy wystrugamy, to o zagruntowaniu płótna możemy popisać. A obraz… no to se go będziemy przemalowywać, tak aby był atrakcyjny.
    Aby nie było tylko tak ogólnie to:
    - przywrócić homoseksualizmowi godność bycia chorobą,
    - publicznie zrównać LGBT z faszyzmem (ja wiem, że powinien być nazizm),
    - powiedzieć Białorusinom, że I Rzeczpospolita to ich tradycja i mogą se z niej korzystać,
    - Zachodowi przypominać, że gdy pod Niemieckim przewodem (też zwanym dla niepoznaki inaczej, bo ówcześnie Zakon, a teraz Unia) negował naszą europejskość, to … zapraszamy do zamku w Malborku,
    - pana Polaka, obecnie prymasa zapytać, czy jest z tradycji Włodkowica czy Trąby i adekwatnie go potraktować,
    - walczyć z COVID-19 ze wszystkich sił, ale pamiętając, że profesory i Big Pharm to jedna mafia,
    - Smoczych Języków nie słuchać i na każde pytanie z ich strony stosowną wiązanką reagować (taki przekaz dnia zawsze obowiązujący)
    - nierealizowalne marzenie: ograniczenie roli Państwa i jego odbiurokratyzowanie.

  • Filioquist napisal(a):
    Rzchanym napisal(a):
    Szaleństwo w jedną stronę trzeba zastąpić rozsądkiem, a nie szaleństwem w drugą stronę
    ..a może prawdą?
    Wyobraża sobie kolega rozsądek bez prawdy?
  • ...jest takie popularne wyobrażenie, wielu sobie wyobraża
  • edytowano February 8
    Widzę, żem roztworzył puszkę z Pandorą; zwłaszcza fajne robale powyłaziły na sąsiednim forumku. Dosłownie łażę od paru dni z myślą, żeby pospisywać w tabelce tezy, argumenty i przemyślenia i się do nich poodnosić w usystematyzowany sposób, ale brzydzę się tym, gdyż nie dość że to by była rzetelna praca, to jeszcze bez faktury.

    Ostatnio mnie córeczka przysmaża pytaniami z WOS, np.: "Jakie są wady państwa opiekuńczego?" Zasiadłem wczorej i dumam dumam dumam, i wiecie jaka odpedź mi się nasunęła? Otóż: "Żadne!"

    Ostatnio piękną myśl przeczytałem, że ovaj, cały ten anarkokapitalizm to, jakby, troska o milijonerów, wynikająca z faktu, że każdy czuje się milijonerem tylko ma przejściowe problemy finansowe. Ot, np. mie do pierwszego brakuje 150.000 euro (to akurat prawda).

    Natomiast taka Dania zauważyła w swojej praktyce państwowej, że milijonerów jest po pierwsze mało, a po drugie, żeby nie wiem jaki burdel był, a nawet zasiłek dla nierobotnych, to milijonerzy sobie jakoś poradzą. Stąd Dania więcej energii wkłada w dumanie jak by tu znośniejszym uczynić życie tych ok. 100% społeczęstwa, którzy milijonerami chwilowo nie są. I stąd wysoki poziom usług bublicznych, jak np. koleje żelazne (milijonerom niepotrzebne gdyż akurat przesiadają się z prajwet dżeta do Lambordżiniego) albo szkoły (milijonerom niepotrzebne, gdyż posyłają delfinarium do prywatnej szkoły we Szwajcu) czy służba zdrówka (milijonerom niepotrzebna gdyż mogą sobie przedłużać w klinice we Widniu). I tak po kolei ze wszystkim.

    Straszliwe wrażenie zrobił na mnie sondaż z zapytaniem: "Czy zasiłki powodują, że bezrobotni stają się nierobotni?" i drugim: "Masz się za prawicowca, lewicowca czy tego tam, centrystę?"

    I tak, w Polszcze wszyscy odpowiedzieli na pierwsze pytanie "TAK!", a najwięcej lewicowcy (!). W ZSRR na pierwsze pytanie wszyscy odpowiedzieli "NIE!". A w Szwecji? Otóż w Szwecji odpowiedź na pierwsze pytanie była ściśle skorelowana z odpedzią na drugie, tzn. lewicowcy: "NIE!", prawicowcy "TAK!", centryści: "Nie wiem, nie orientuję się, zarobiony jestem!" I tak se pomyślałem, że wbrew nałkom Januszka, nie dość że w Szwecji nie zieje czarna wypalona dziura, to jeszcze ludzie są tam generalnie zdrowi psichycznie.

    Potem córuś zagadnęła mnie, że ordoliberalizm był twórczo rozwijany przez Adolfika. Na take dictum spadłem z kanapy i nie potłukłem se kości ogonowej głównie dlatego, że do linoleum nie było daleko. Więc spojrzałem do Łajki i zostałem ordoliberałem ----------> https://pl.wikipedia.org/wiki/Ordoliberalizm
  • Wadą państwa opiekuńczego jest to, że rośnie klasa zawodowych opiekunów, w których interesie jest to, żeby mieć jak najwięcej podopiecznych przekładających się na faktury. Do tego stopnia, że uruchamia się import podopiecznych z krain zamorskich, którzy nadmiernie robotni nie są. Pociąga to za sobą pytania o wady takiego importu, ale tego chyba na WOSie nie rozważają.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.