W systemie autorytarnym, czystka to normalny sposób działania, proszę sobie przypomnieć film, jak odsuwano od władzy poprzednika obecnego.
Ważniejsza sprawa, to przeciekniete dane, że ponad 200 mln gospodarstw domowych w Chinach to gospodarstwa jednoosobowe, a do 2030 roku może to i być nawet 300 mln. Niestety nie potrafię tego zweryfikować. Natomiast jeżeli to prawda...
@Eden powiedział(a):
Idzie na wojnę światową. Przed ostatnią taką Wielki Stalin również przeprowadził podobną czystkę w partii bolszewickiej i Armii Czerwonej
@ms.wygnaniec powiedział(a):
1. W systemie autorytarnym, czystka to normalny sposób działania, proszę sobie przypomnieć film, jak odsuwano od władzy poprzednika obecnego.
2. Ważniejsza sprawa, to przeciekniete dane, że ponad 200 mln gospodarstw domowych w Chinach to gospodarstwa jednoosobowe, a do 2030 roku może to i być nawet 300 mln. Niestety nie potrafię tego zweryfikować. Natomiast jeżeli to prawda...
Pisząc z pamięci przeszacowałem, źródło wygląda tak:
Według instytucji badawczych do 2030 r. w Chinach może być nawet 200 milionów jednoosobowych gospodarstw domowych, donosi chiński państwowy serwis informacyjny Global Times.
Link do omówienia
Inne artykuły powołują się na tą sama publikację, a to jest zatrute źródło, które wymaga weryfikacji, bo albo to jest bardzo ważne wskazanie co się tam dzieje albo dźwięk bez desygnatu.
Skoro 300M gospodarstw jest jednoosobowych, to zostaje jeszcze tylko 200M Chińczyków na gospodarstwa niejednoosobowe, gdyż, jak wiemy z forumna, Chiny liczą tylko 500M ludzi ;-)
Moje kontakty z Chinami urwały się w 2k11 a ostatnia wizyta miała miejsce w 2k8. W dzisiejszych czasach te 15 lat to wieki.
@trep powiedział(a):
Skoro 300M gospodarstw jest jednoosobowych, to zostaje jeszcze tylko 200M Chińczyków na gospodarstwa niejednoosobowe, gdyż, jak wiemy z forumna, Chiny liczą tylko 500M ludzi ;-)
Moje kontakty z Chinami urwały się w 2k11 a ostatnia wizyta miała miejsce w 2k8. W dzisiejszych czasach te 15 lat to wieki.
Poprawiłem się trepie, tam jest że prognoza na rok 2030 to 200 mln, a obecnie jest około 125 mln. Tak że tak.
Natomiast dalej to bardzo ciekawe123 i warto by to zweryfikować
@ms.wygnaniec powiedział(a):
Pisząc z pamięci przeszacowałem, źródło wygląda tak:
Według instytucji badawczych do 2030 r. w Chinach może być nawet 200 milionów jednoosobowych gospodarstw domowych, donosi chiński państwowy serwis informacyjny Global Times.
Link do omówienia
Inne artykuły powołują się na tą sama publikację, a to jest zatrute źródło, które wymaga weryfikacji, bo albo to jest bardzo ważne wskazanie co się tam dzieje albo dźwięk bez desygnatu.
Wygląda to na złą interpretację, niestety. Single to nie to samo co jednoosobowe gospodarstwa.
a Edenu pisał wczoraj tutaj, że idzie na wojnę światową
Eden, Chiny cały czas nie dysponują odpowiednią potęgą morską aby realnie inwazjować, o ile pozostali gracze mają ochotę walczyć.
To co mają obecnie starczy na Wietnam czy Filipiny w konflikcie o wyspy Spartly.
@ms.wygnaniec powiedział(a):
Pisząc z pamięci przeszacowałem, źródło wygląda tak:
Według instytucji badawczych do 2030 r. w Chinach może być nawet 200 milionów jednoosobowych gospodarstw domowych, donosi chiński państwowy serwis informacyjny Global Times.
Link do omówienia
Inne artykuły powołują się na tą sama publikację, a to jest zatrute źródło, które wymaga weryfikacji, bo albo to jest bardzo ważne wskazanie co się tam dzieje albo dźwięk bez desygnatu.
Wygląda to na złą interpretację, niestety. Single to nie to samo co jednoosobowe gospodarstwa.
Dlatego tak mnie to zaintrygowało, bo single to nasi gniazdownicy też, a jednoosobowe gospodarstwa domowe to coś znacznie groźniejszego.
To trzeba zweryfikować
a Edenu pisał wczoraj tutaj, że idzie na wojnę światową
Eden, Chiny cały czas nie dysponują odpowiednią potęgą morską aby realnie inwazjować, o ile pozostali gracze mają ochotę walczyć.
To co mają obecnie starczy na Wietnam czy Filipiny w konflikcie o wyspy Spartly.
Ale Eden ma rację że jak nie teraz to okienko przepadnie, Chińczyków dogoni zaraz demografia, gospodarka i geopolo, lepszej okazji nie będzie chociaż ta jest bardzo słaba.
a Edenu pisał wczoraj tutaj, że idzie na wojnę światową
Eden, Chiny cały czas nie dysponują odpowiednią potęgą morską aby realnie inwazjować, o ile pozostali gracze mają ochotę walczyć.
To co mają obecnie starczy na Wietnam czy Filipiny w konflikcie o wyspy Spartly.
Ale Eden ma rację że jak nie teraz to okienko przepadnie, Chińczyków dogoni zaraz demografia, gospodarka i geopolo, lepszej okazji nie będzie chociaż ta jest bardzo słaba.
...no właśnie, bardzo słaba
Chyba okienko nigdy się nie otworzyło i jest zarazem za wcześnie (militarnie) i za późno (demograficznie).
Reszta to tylko propaganda i rządy monopartii. Nie ma zimnioka, tylko halucynacje.
@Kuba_ powiedział(a):
Czyli kolejne wielkie zwycięstwo sink tanku "Strategia i Fusy", a dla USA porażka. "Mówiliśmy o tym już kilka lat temu, rozumiecie drodzy państwo?"
Wróble, muchy i te klimaty należy zawsze mieć w pamięci, gdy podziwiamy dalekowzroczność Chin.
To raz.
A dwa, to tak mnie najszło, że Fentanyl i TikTok to zemsta za Wojny Opiumowe.
@Kuba_ powiedział(a):
Czyli kolejne wielkie zwycięstwo sink tanku "Strategia i Fusy", a dla USA porażka. "Mówiliśmy o tym już kilka lat temu, rozumiecie drodzy państwo?"
Wróble, muchy i te klimaty należy zawsze mieć w pamięci, gdy podziwiamy dalekowzroczność Chin.
To raz.
A dwa, to tak mnie najszło, że Fentanyl i TikTok to zemsta za Wojny Opiumowe.
To samo mi przyszło do głowy gdy w końcu zapoznałem się z historią wojen opiumowych.
Podziękujemy też Ukraińcom bo gdyby ruskim jednak udała się trzydniowa operacja specjalna jak planowano to Chińczycy już by byli na Tajwanie od 3 lat.
a Edenu pisał wczoraj tutaj, że idzie na wojnę światową
Eden, Chiny cały czas nie dysponują odpowiednią potęgą morską aby realnie inwazjować, o ile pozostali gracze mają ochotę walczyć.
To co mają obecnie starczy na Wietnam czy Filipiny w konflikcie o wyspy Spartly.
Ale Eden ma rację że jak nie teraz to okienko przepadnie, Chińczyków dogoni zaraz demografia, gospodarka i geopolo, lepszej okazji nie będzie chociaż ta jest bardzo słaba.
Dokładnie o tym jest w zalinkowanym przeze mnie materiale. Długoletni przyjaciel Wielkiego Xi, jenerał-kitajec Czang chciał odsunąć termin inwazji na Tajwan na 2035, no i sam został utrącony. Wielki Xi uznał bowiem, że wtedy będzie po ptokach, że jeżeli rozpoczynać wielką grę z Hameryką to już w 2027r. (szybkie i mocne działania Białego Domu i Pentagonu, w tym determinacja co do strategicznej Grenlandii zdają się potwierdzać, że jankesi doskonale przejrzeli plan tajszy-kitajcy). No i teraz to już tylko naśladując Wielkiego Nauczyciela przeprowadza Wielki Xi operację czyszczenia szeregów i przedpola. Tak, żeby nikt nie zawahał się przez sekundę, kiedy wielka bomba pójdzie w górę i rozpocznie się wielka gra o panowanie nad światem w XXI w. (coraz więcej wskazuje na to, że działania tajszy-kitajcy będą ściśle skorelowane z działaniami Kacapii kałmucko-astrachanskiej na odcinku wschodniej flanki NATO oraz tajszy od Kima na płw. Koreańskim i przeciwko Japonii)
a Edenu pisał wczoraj tutaj, że idzie na wojnę światową
Eden, Chiny cały czas nie dysponują odpowiednią potęgą morską aby realnie inwazjować, o ile pozostali gracze mają ochotę walczyć.
To co mają obecnie starczy na Wietnam czy Filipiny w konflikcie o wyspy Spartly.
Ale Eden ma rację że jak nie teraz to okienko przepadnie, Chińczyków dogoni zaraz demografia, gospodarka i geopolo, lepszej okazji nie będzie chociaż ta jest bardzo słaba.
Dokładnie o tym jest w zalinkowanym przeze mnie materiale. Długoletni przyjaciel Wielkiego Xi, jenerał-kitajec Czang chciał odsunąć termin inwazji na Tajwan na 2035, no i sam został utrącony. Wielki Xi uznał bowiem, że wtedy będzie po ptokach, że jeżeli rozpoczynać wielką grę z Hameryką to już w 2027r. (szybkie i mocne działania Białego Domu i Pentagonu, w tym determinacja co do strategicznej Grenlandii zdają się potwierdzać, że jankesi doskonale przejrzeli plan tajszy-kitajcy). No i teraz to już tylko naśladując Wielkiego Nauczyciela przeprowadza Wielki Xi operację czyszczenia szeregów i przedpola. Tak, żeby nikt nie zawahał się przez sekundę, kiedy wielka bomba pójdzie w górę i rozpocznie się wielka gra o panowanie nad światem w XXI w. (coraz więcej wskazuje na to, że działania tajszy-kitajcy będą ściśle skorelowane z działaniami Kacapii kałmucko-astrachanskiej na odcinku wschodniej flanki NATO oraz tajszy od Kima na płw. Koreańskim i przeciwko Japonii)
....kacapia co zrobi w 2027 co mogłoby zaszkodzić planom USA? Ostatecznie się sfajda i narobi smrodu na cały glob? A Kim? Bombę wystrzeli? W którym kierunku?
Wielka gra to się tylko toczy w łebie tow. Puchatka. Nie mają realnych argumentów poza agenturą wewnątrz USA.
a Edenu pisał wczoraj tutaj, że idzie na wojnę światową
Eden, Chiny cały czas nie dysponują odpowiednią potęgą morską aby realnie inwazjować, o ile pozostali gracze mają ochotę walczyć.
To co mają obecnie starczy na Wietnam czy Filipiny w konflikcie o wyspy Spartly.
Ale Eden ma rację że jak nie teraz to okienko przepadnie, Chińczyków dogoni zaraz demografia, gospodarka i geopolo, lepszej okazji nie będzie chociaż ta jest bardzo słaba.
Dokładnie o tym jest w zalinkowanym przeze mnie materiale. Długoletni przyjaciel Wielkiego Xi, jenerał-kitajec Czang chciał odsunąć termin inwazji na Tajwan na 2035, no i sam został utrącony. Wielki Xi uznał bowiem, że wtedy będzie po ptokach, że jeżeli rozpoczynać wielką grę z Hameryką to już w 2027r. (szybkie i mocne działania Białego Domu i Pentagonu, w tym determinacja co do strategicznej Grenlandii zdają się potwierdzać, że jankesi doskonale przejrzeli plan tajszy-kitajcy). No i teraz to już tylko naśladując Wielkiego Nauczyciela przeprowadza Wielki Xi operację czyszczenia szeregów i przedpola. Tak, żeby nikt nie zawahał się przez sekundę, kiedy wielka bomba pójdzie w górę i rozpocznie się wielka gra o panowanie nad światem w XXI w. (coraz więcej wskazuje na to, że działania tajszy-kitajcy będą ściśle skorelowane z działaniami Kacapii kałmucko-astrachanskiej na odcinku wschodniej flanki NATO oraz tajszy od Kima na płw. Koreańskim i przeciwko Japonii)
....kacapia co zrobi w 2027 co mogłoby zaszkodzić planom USA? Ostatecznie się sfajda i narobi smrodu na cały glob? A Kim? Bombę wystrzeli? W którym kierunku?
Wielka gra to się tylko toczy w łebie tow. Puchatka. Nie mają realnych argumentów poza agenturą wewnątrz USA.
Niezwykle hojnie wynagradzaną agenturą, warto pamiętać.
A ja w kwestyi formalnej: czy wcześniejsze przewidywania i opisy - takie, powiedzmy sprzed kilku albo paru lat - się sprawdziły lub potwierdziły (tu by się przydała moja stronka)?
@trep powiedział(a):
A ja w kwestyi formalnej: czy wcześniejsze przewidywania i opisy - takie, powiedzmy sprzed kilku albo paru lat - się sprawdziły lub potwierdziły (tu by się przydała moja stronka)?
To dobre pitanje. Nastawię se przypominajkę, żeby na początku roku 2028 sprawdzić, czy daleki Kitaj ebnął Republikę Chińską.
I jeszcze 2036 se wpiszę, bo wtedy daleki Kitaj ma się zawalić pod naciskiem presji demograficznej.
@trep powiedział(a):
A ja w kwestyi formalnej: czy wcześniejsze przewidywania i opisy - takie, powiedzmy sprzed kilku albo paru lat - się sprawdziły lub potwierdziły (tu by się przydała moja stronka)?
"Dość intrygujący komentarz singapurskiego polityka Lim Teama na temat sytuacji w Chinach:
Pekin wewnętrznie zawsze działa poprzez przemilczenia, rytuał i ciszę — kto znika, kogo przestaje się wspominać, czyja funkcja jest wydrążana z treści, chociaż nominalnie nadal ją sprawuje... Domaganie się dosłownych dowodów w takim systemie nie jest ostrożnością — jest ignorancją. Prawdziwa obserwacja Chin polega na czytaniu z fusów, a nie nagłówków.
To, co dzieje się z Xi Jinpingiem, jest politycznym zamachem stanu rozgrywanym w zwolnionym tempie — takim, jaki Deng Xiaoping doprowadził do perfekcji przeciwko Hua Guofengowi (następcy Mao) w ciągu trzech lat, między 1978 a 1981 rokiem. Hua nie został obalony czołgami ani publicznymi ogłoszeniami; został po cichu zmarginalizowany, pozbawiony realnej władzy przy zachowaniu tytułów, podczas gdy Deng odbudowywał sojusze i przesuwał instytucjonalną równowagę sił za kulisami. Czystki Xi wśród generałów PLA — Zhang Youxia i Liu Zhenliego — mające skonsolidować lojalność, przyniosły spektakularny efekt odwrotny: armia zaczęła ignorować jego rozkazy. Xi został poniesiony na własnej petardzie. Co więcej, Pekin jest obecnie otoczony przez kilka zagrupowań wojskowych, a wojsko sygnalizuje Xi, że jeśli nie zrzeknie się władzy, zostanie odsunięty przez tę samą armię, którą, jak twierdzi, dowodzi.
Według wiarygodnych źródeł Xi został faktycznie pozbawiony swoich uprawnień jako przewodniczący Centralnej Komisji Wojskowej (CMC) na posiedzeniu Biura Politycznego 30 stycznia 2026 roku. Tytuły pozostały, pozory trwają — lecz dowodzenie po cichu przeniosło się gdzie indziej. Władza w Pekinie sprawowana jest w ciszy, w cieniu, i właśnie w ten sposób wymknęła mu się z rąk.
Bezsilność Xi została dodatkowo podkreślona przez wczorajsze, 4 lutego, pospiesznie zwołane posiedzenie Stałego Komitetu Ogólnochińskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych (NPC) — spotkanie, które normalnie odbywa się co dwa miesiące i było spodziewane dopiero pod koniec lutego. Tymczasem Xi nakazał przyspieszyć je do Lichun, początku księżycowego nowego roku — ruch rzadki i pilny. Jaki był jego cel?
Pozbawić Zhanga i Liu statusu delegatów. Dwa dni temu ostrzegałem, że ta czystka jest nielegalna. Wymagała pełnej zgody Biura Politycznego i CMC, której nigdy nie było. Xi liczył, że wykorzysta wczorajsze posiedzenie NPC do zalegalizowania tej nieprawidłowości. Jednak gdy posiedzenie się odbyło, Zhang i Liu nie zostali usunięci. Nawet nadzwyczajne manewry proceduralne nie były w stanie wyegzekwować woli Xi.
Moi indonezyjscy przyjaciele natychmiast dostrzegą tu analogię. To odzwierciedla sposób, w jaki generał Suharto odsunął prezydenta Sukarno w latach 1965–1968. Suharto nie przejął władzy jednym ruchem. Metodycznie konsolidował wpływy wojskowe i polityczne, osłabiał Sukarno i redukował go do roli ceremonialnej, zanim przejął pełną kontrolę i umieścił Sukarno w areszcie domowym. Powolna, niewidoczna redystrybucja władzy. Ten sam scenariusz. Inna scena.
Ostateczna prawda jest jasna: Xi stracił władzę, ponieważ nie dowodzi już armią. Może nadal spotykać się wirtualnie z Putinem, rozmawiać z Trumpem — jak zrobił to wczoraj — ale to wszystko jest przedstawieniem. Xi, przywódca, stał się Xi wykonawcą: człowiekiem w insygniach władzy, lecz bez mocy kształtowania rzeczywistości. Tytuł mu pozostał, spotkania się odbywają, wizerunki krążą — ale prawdziwe dowodzenie po cichu wymknęło się z jego rąk. Xi jest widoczny na scenie, lecz system podąża dalej już bez niego."
Komentarz
Idzie na wojnę światową. Przed ostatnią taką Wielki Stalin również przeprowadził podobną czystkę w partii bolszewickiej i Armii Czerwonej
Eden, która to 'Wieka Czystka' za rządów Pana Xi?
Skąd to o gospodarstwach jednoosobowych?
Pisząc z pamięci przeszacowałem, źródło wygląda tak:
Link do omówienia
Inne artykuły powołują się na tą sama publikację, a to jest zatrute źródło, które wymaga weryfikacji, bo albo to jest bardzo ważne wskazanie co się tam dzieje albo dźwięk bez desygnatu.
Ktoś kto zna Chiny może łatwo zaprzeczyć lub potwierdzić. Trep?
Skoro 300M gospodarstw jest jednoosobowych, to zostaje jeszcze tylko 200M Chińczyków na gospodarstwa niejednoosobowe, gdyż, jak wiemy z forumna, Chiny liczą tylko 500M ludzi ;-)
Moje kontakty z Chinami urwały się w 2k11 a ostatnia wizyta miała miejsce w 2k8. W dzisiejszych czasach te 15 lat to wieki.
Poprawiłem się trepie, tam jest że prognoza na rok 2030 to 200 mln, a obecnie jest około 125 mln. Tak że tak.
Natomiast dalej to bardzo ciekawe123 i warto by to zweryfikować
Ale jak to zrobić?
Pojechać tam, popatrzeć i popytać. O polityce z Chińczykami się nie rozmawia ale o życiu opowiadają otwarcie.
Wygląda to na złą interpretację, niestety. Single to nie to samo co jednoosobowe gospodarstwa.
https://wiadomosci.wp.pl/xi-skonsolidowal-wladze-nad-armia-to-on-zdecyduje-o-inwazji-na-tajwan-7249686046456128a
a Edenu pisał wczoraj tutaj, że idzie na wojnę światową
...ogólnie to zalatuje Adolfem
Wielkim Stalinem. I Wielką Czystką z drugiej połowy lat 30. ubiegłego wieku
...to wcześniej a teraz Adolfem, nie kojarzę, żeby Koba miał wizję i styl jednoosobowego dowodzenia kampaniami, ale może miał a ja zapomniałem
Eden, Chiny cały czas nie dysponują odpowiednią potęgą morską aby realnie inwazjować, o ile pozostali gracze mają ochotę walczyć.
To co mają obecnie starczy na Wietnam czy Filipiny w konflikcie o wyspy Spartly.
Dlatego tak mnie to zaintrygowało, bo single to nasi gniazdownicy też, a jednoosobowe gospodarstwa domowe to coś znacznie groźniejszego.
To trzeba zweryfikować
Ale Eden ma rację że jak nie teraz to okienko przepadnie, Chińczyków dogoni zaraz demografia, gospodarka i geopolo, lepszej okazji nie będzie chociaż ta jest bardzo słaba.
...no właśnie, bardzo słaba
Chyba okienko nigdy się nie otworzyło i jest zarazem za wcześnie (militarnie) i za późno (demograficznie).
Reszta to tylko propaganda i rządy monopartii. Nie ma zimnioka, tylko halucynacje.
Czyli kolejne wielkie zwycięstwo sink tanku "Strategia i Fusy", a dla USA porażka. "Mówiliśmy o tym już kilka lat temu, rozumiecie drodzy państwo?"
Wróble, muchy i te klimaty należy zawsze mieć w pamięci, gdy podziwiamy dalekowzroczność Chin.
To raz.
A dwa, to tak mnie najszło, że Fentanyl i TikTok to zemsta za Wojny Opiumowe.
To samo mi przyszło do głowy gdy w końcu zapoznałem się z historią wojen opiumowych.
Podziękujemy też Ukraińcom bo gdyby ruskim jednak udała się trzydniowa operacja specjalna jak planowano to Chińczycy już by byli na Tajwanie od 3 lat.
Dokładnie o tym jest w zalinkowanym przeze mnie materiale. Długoletni przyjaciel Wielkiego Xi, jenerał-kitajec Czang chciał odsunąć termin inwazji na Tajwan na 2035, no i sam został utrącony. Wielki Xi uznał bowiem, że wtedy będzie po ptokach, że jeżeli rozpoczynać wielką grę z Hameryką to już w 2027r. (szybkie i mocne działania Białego Domu i Pentagonu, w tym determinacja co do strategicznej Grenlandii zdają się potwierdzać, że jankesi doskonale przejrzeli plan tajszy-kitajcy). No i teraz to już tylko naśladując Wielkiego Nauczyciela przeprowadza Wielki Xi operację czyszczenia szeregów i przedpola. Tak, żeby nikt nie zawahał się przez sekundę, kiedy wielka bomba pójdzie w górę i rozpocznie się wielka gra o panowanie nad światem w XXI w. (coraz więcej wskazuje na to, że działania tajszy-kitajcy będą ściśle skorelowane z działaniami Kacapii kałmucko-astrachanskiej na odcinku wschodniej flanki NATO oraz tajszy od Kima na płw. Koreańskim i przeciwko Japonii)
China Uncensored mówi Edenem.
https://x.com/ChinaUncensored/status/2018377546178408880
....kacapia co zrobi w 2027 co mogłoby zaszkodzić planom USA? Ostatecznie się sfajda i narobi smrodu na cały glob? A Kim? Bombę wystrzeli? W którym kierunku?
Wielka gra to się tylko toczy w łebie tow. Puchatka. Nie mają realnych argumentów poza agenturą wewnątrz USA.
Niezwykle hojnie wynagradzaną agenturą, warto pamiętać.
A ja w kwestyi formalnej: czy wcześniejsze przewidywania i opisy - takie, powiedzmy sprzed kilku albo paru lat - się sprawdziły lub potwierdziły (tu by się przydała moja stronka)?
To dobre pitanje. Nastawię se przypominajkę, żeby na początku roku 2028 sprawdzić, czy daleki Kitaj ebnął Republikę Chińską.
I jeszcze 2036 se wpiszę, bo wtedy daleki Kitaj ma się zawalić pod naciskiem presji demograficznej.
Zadaje kolega niestosowe pytania.
Zbigniew Szczęsny wkleił:
"Dość intrygujący komentarz singapurskiego polityka Lim Teama na temat sytuacji w Chinach:
Pekin wewnętrznie zawsze działa poprzez przemilczenia, rytuał i ciszę — kto znika, kogo przestaje się wspominać, czyja funkcja jest wydrążana z treści, chociaż nominalnie nadal ją sprawuje... Domaganie się dosłownych dowodów w takim systemie nie jest ostrożnością — jest ignorancją. Prawdziwa obserwacja Chin polega na czytaniu z fusów, a nie nagłówków.
To, co dzieje się z Xi Jinpingiem, jest politycznym zamachem stanu rozgrywanym w zwolnionym tempie — takim, jaki Deng Xiaoping doprowadził do perfekcji przeciwko Hua Guofengowi (następcy Mao) w ciągu trzech lat, między 1978 a 1981 rokiem. Hua nie został obalony czołgami ani publicznymi ogłoszeniami; został po cichu zmarginalizowany, pozbawiony realnej władzy przy zachowaniu tytułów, podczas gdy Deng odbudowywał sojusze i przesuwał instytucjonalną równowagę sił za kulisami. Czystki Xi wśród generałów PLA — Zhang Youxia i Liu Zhenliego — mające skonsolidować lojalność, przyniosły spektakularny efekt odwrotny: armia zaczęła ignorować jego rozkazy. Xi został poniesiony na własnej petardzie. Co więcej, Pekin jest obecnie otoczony przez kilka zagrupowań wojskowych, a wojsko sygnalizuje Xi, że jeśli nie zrzeknie się władzy, zostanie odsunięty przez tę samą armię, którą, jak twierdzi, dowodzi.
Według wiarygodnych źródeł Xi został faktycznie pozbawiony swoich uprawnień jako przewodniczący Centralnej Komisji Wojskowej (CMC) na posiedzeniu Biura Politycznego 30 stycznia 2026 roku. Tytuły pozostały, pozory trwają — lecz dowodzenie po cichu przeniosło się gdzie indziej. Władza w Pekinie sprawowana jest w ciszy, w cieniu, i właśnie w ten sposób wymknęła mu się z rąk.
Bezsilność Xi została dodatkowo podkreślona przez wczorajsze, 4 lutego, pospiesznie zwołane posiedzenie Stałego Komitetu Ogólnochińskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych (NPC) — spotkanie, które normalnie odbywa się co dwa miesiące i było spodziewane dopiero pod koniec lutego. Tymczasem Xi nakazał przyspieszyć je do Lichun, początku księżycowego nowego roku — ruch rzadki i pilny. Jaki był jego cel?
Pozbawić Zhanga i Liu statusu delegatów. Dwa dni temu ostrzegałem, że ta czystka jest nielegalna. Wymagała pełnej zgody Biura Politycznego i CMC, której nigdy nie było. Xi liczył, że wykorzysta wczorajsze posiedzenie NPC do zalegalizowania tej nieprawidłowości. Jednak gdy posiedzenie się odbyło, Zhang i Liu nie zostali usunięci. Nawet nadzwyczajne manewry proceduralne nie były w stanie wyegzekwować woli Xi.
Moi indonezyjscy przyjaciele natychmiast dostrzegą tu analogię. To odzwierciedla sposób, w jaki generał Suharto odsunął prezydenta Sukarno w latach 1965–1968. Suharto nie przejął władzy jednym ruchem. Metodycznie konsolidował wpływy wojskowe i polityczne, osłabiał Sukarno i redukował go do roli ceremonialnej, zanim przejął pełną kontrolę i umieścił Sukarno w areszcie domowym. Powolna, niewidoczna redystrybucja władzy. Ten sam scenariusz. Inna scena.
Ostateczna prawda jest jasna: Xi stracił władzę, ponieważ nie dowodzi już armią. Może nadal spotykać się wirtualnie z Putinem, rozmawiać z Trumpem — jak zrobił to wczoraj — ale to wszystko jest przedstawieniem. Xi, przywódca, stał się Xi wykonawcą: człowiekiem w insygniach władzy, lecz bez mocy kształtowania rzeczywistości. Tytuł mu pozostał, spotkania się odbywają, wizerunki krążą — ale prawdziwe dowodzenie po cichu wymknęło się z jego rąk. Xi jest widoczny na scenie, lecz system podąża dalej już bez niego."
Fox z kolei pisze, że Xi udaremnił zamach stanu na siebie. https://foxmulder2.blogspot.com/2026/01/styczniowe-burze-geopolityczne.html