bo marksizm bardzo ładnie wpisuje się w teorie spiskową lewej strony, że za wszelkie zło odpowiadają bogaci ewentualnie wersja współczesna biali bogaci
@rozum.von.keikobad powiedział(a):
A rozwijając temat wątka - brak zintegrowanego kanonu lektur, to w konsekwencji dwie opcje:
albo normalny egzamin, ale z totalną loterią, bo pytania nawiążą do czegoś, co klasa ucznia przerobiła, albo nie - w rezultacie cała nauka to ruletka, bo nie wiadomo, czego się uczyć,
albo egzamin banalny, do którego w ogóle nie trzeba się będzie uczyć.
I pitolenie, że chodzi o to, żeby uczyć się "przedmiotu, a nie na egzamin" jest śmieszne... nikt nigdy nie przeczyta całej literatury, zarówno uczeń, jak i nauczyciel, bo książek przybywa w szybszym tempie niż możliwość czytania (nie mówiąc o potrzebie).
Ale na tym polega wspólnota, że właśnie pewien kanon mamy wspólny, że są dzieła, które wszyscy znamy, są punktem odniesienia. Np. dlatego uczymy się greckiej mitologii, a nie dlatego, że ktoś chce czcić Zeusa.
O, to to!
Powtórzę:
Ale na tym polega wspólnota, że właśnie pewien kanon mamy wspólny, że są dzieła, które wszyscy znamy, są punktem odniesienia.
@janosik powiedział(a):
bo marksizm bardzo ładnie wpisuje się w teorie spiskową lewej strony, że za wszelkie zło odpowiadają bogaci ewentualnie wersja współczesna biali bogaci
@janosik powiedział(a):
bo marksizm bardzo ładnie wpisuje się w teorie spiskową lewej strony, że za wszelkie zło odpowiadają bogaci ewentualnie wersja współczesna biali bogaci
...co w sumie jest niedalekie prawdy
Oczywiście, tutaj na przykład dwóch Szwedów złapanych na wrzuceniu granatu do ambasady Izraela w Dani.
Kurza twarz, jak mi się nie chce nurkować w gównie, to nawet ja nie.
Ale Eden wywołał mnie do tablicy, hehe, to musze.
Po piersze primo prawie przestałem czytać wątki, bo wszędzie polityka, nawet "Humer", więc jak już otwieram to nie czytam ale skanuję oczętamy, żeby tak se zobaczyć kto się udziela i kto dostaje lajki. Jak jest kilka lajków to paczę czy cuś ciekawego, najczęściej nic. Jak widzę post dłuższy niż 3, 4 linijki to nie czytam wogle, TLDR. Jak widzę jakieś nazwicha np. nowacka, fijołek, carzasty, czy inny kożuszek na żurku, to ogarnia mnie pusty śmiech i tyż nie czytam, hehe.
Ale tą razą dostałem "powiadomienie".
Po drugie primo.
Zjebów ci u nasz dostatek.
Ale gdzie ich nie ma? W Polszcze?
O tem Montrealu Marxist winter schoolu nikt nawet nie słyszał, ni ma w niusie, wiadomościach, nigdzie, zilch! Musiałem zanurkować w szambie, żeby się dowiedzieć.
A więc to nie jest żadna szkoła wyższa ani nawet niższa ale tak się nazywa happening:
"Montreal Marxist Winter School 2026
February 13–15
Eleven presentations on history and Marxist theory for those who want to change the world
Register today!"
Najfajniejsze, że jest to następny sposób na golenie frajerów, marksistów-leninistów czy innech pojebów:
The base price for the school is therefore $130 for residents of Greater Montreal, who do not have to pay for accommodation, $90 for those traveling from the rest of Quebec and Ontario, and $60 for those coming from outside these two provinces. This price includes access to the event for all three days.
No meals will be provided.
To maintain our political independence, our financial independence is essential. We have no big financial backers itd., itp., hehe.
Po czecie:
Abstra*ując od tego, że ktuś tu zapodaje linki do przedpotopowego pejs-zbuka, gdzie nie mając kąta (konta) nawet se za dużo nie poczytasz, to skąd Eden znalazł info o tem żałosnem performansie?
Na myśl przychodzi samozaoranie się jednego kryptopedała z Rebelki, cheba Twinning mu beło.
Narzekał, że gugiel podsyła mu pedalskie lekramy a sam był jeich sympatykiem, hehe.
Kurza twarz, jak mi się nie chce nurkować w gównie, to nawet ja nie.
Ale Eden wywołał mnie do tablicy, hehe, to musze.
Po piersze primo prawie przestałem czytać wątki, bo wszędzie polityka, nawet "Humer", więc jak już otwieram to nie czytam ale skanuję oczętamy, żeby tak se zobaczyć kto się udziela i kto dostaje lajki. Jak jest kilka lajków to paczę czy cuś ciekawego, najczęściej nic. Jak widzę post dłuższy niż 3, 4 linijki to nie czytam wogle, TLDR. Jak widzę jakieś nazwicha np. nowacka, fijołek, carzasty, czy inny kożuszek na żurku, to ogarnia mnie pusty śmiech i tyż nie czytam, hehe.
Ale tą razą dostałem "powiadomienie".
Po drugie primo.
Zjebów ci u nasz dostatek.
Ale gdzie ich nie ma? W Polszcze?
O tem Montrealu Marxist winter schoolu nikt nawet nie słyszał, ni ma w niusie, wiadomościach, nigdzie, zilch! Musiałem zanurkować w szambie, żeby się dowiedzieć.
A więc to nie jest żadna szkoła wyższa ani nawet niższa ale tak się nazywa happening:
"Montreal Marxist Winter School 2026
February 13–15
Eleven presentations on history and Marxist theory for those who want to change the world
Register today!"
Najfajniejsze, że jest to następny sposób na golenie frajerów, marksistów-leninistów czy innech pojebów:
The base price for the school is therefore $130 for residents of Greater Montreal, who do not have to pay for accommodation, $90 for those traveling from the rest of Quebec and Ontario, and $60 for those coming from outside these two provinces. This price includes access to the event for all three days.
No meals will be provided.
To maintain our political independence, our financial independence is essential. We have no big financial backers itd., itp., hehe.
Po czecie:
Abstra*ując od tego, że ktuś tu zapodaje linki do przedpotopowego pejs-zbuka, gdzie nie mając kąta (konta) nawet se za dużo nie poczytasz, to skąd Eden znalazł info o tem żałosnem performansie?
Na myśl przychodzi samozaoranie się jednego kryptopedała z Rebelki, cheba Twinning mu beło.
Narzekał, że gugiel podsyła mu pedalskie lekramy a sam był jeich sympatykiem, hehe.
Ano stąd wMordechleju jeden, że mając konto aktywne na Facebooku jak każdy cywilizowany człeń łatwo zauważyć, że jest tam opcja z rolkami, na których wyświetliło się i takie cuś temu Edenu. I niby to o tym Edenu ma świadczyć bardziej, o Facebooku, cy o tych kanadyjskich wyższych uczelniach, cyco?
@los zapytał w lipcu 2025:
A co jest w tych serialach Netflixu? Bo nie oglądam.
Wpadłem po uszy, około 14 miesięcy temu, w koreańskie seriale!
Przede wszystkim romantyczne dramy dla dwudziestoletnich chłopców, którym w duszy się wciąż czuję
(Na przykład numer jeden dla mnie i nie ma numerów dwa i trzy wciąż) to: "Do zobaczenia w 17. życiu."
I z tą sąmą aktorką od wczoraj dosłownie oglądam thriller kriminalny "Sarah Kim"
Nawet zacząłem się uczyć koreańskiego.
Serie mają po 16 odcinków, każdy o ok. 70 minut. I są historią zamkniętą (czyli bez wyjść na sezon drugi, trzeci...)
Czyli pootwierane wątki są zamykane, no, te główne.
W netflixie jest prawie wszystko. To czego nie ma to krótko: religijno-wiarowo-chrześcijańskich pozycji.
jest dużo przeróżnych kulinarnych, od "opowieści" np. krótkich serii "Chefs Table".
Z wypiekami na twarzy całą rodziny śledziliśmy konkurs kulinarny ze setką kucharzy "Culunar Class War" cz. 2 - rewelka!!!
w sumie to taka sama jak telewizja , tylko zamiast 40 programów jest 4.000. Do wyboru.
Jak ktoś tylko widzi lbqty i sex, to chyba chce to widzieć, 30 lat w Polsacie też TYLKO był szczygiel & porno
Tymczasem rozwalanie szkoły trwa i przyłączyły się do tego sądy:
Sąd Apelacyjny w Rzeszowie przyznał rację uczniowi, który chciał, aby nazywać go „Wiktorią”. Chociaż pracownicy szkoły nazywali ucznia zgodnie z imieniem z jego dokumentów, to sąd uznał, że nie mieli takiego prawa i powinni używać imienia zgodnie z wolą ucznia.
Źródło
W tle mamy nielegalne nagranie dokonane przez ucznia ze spotkania z dyrekcją.
Mamy tylko jako pytanie dodatkowe, czy takie 'nielegalne' nagrania nie zostały usunięte z obiegu prawnego w Polsce?
Co do meritum, to destrukcja szkoły osiąga coraz wyższe poziomy, a ten przykład jest wyjątkowo groźny.
@ms.wygnaniec powiedział(a):
Tymczasem rozwalanie szkoły trwa i przyłączyły się do tego sądy:
Sąd Apelacyjny w Rzeszowie przyznał rację uczniowi, który chciał, aby nazywać go „Wiktorią”. Chociaż pracownicy szkoły nazywali ucznia zgodnie z imieniem z jego dokumentów, to sąd uznał, że nie mieli takiego prawa i powinni używać imienia zgodnie z wolą ucznia.
Źródło
W tle mamy nielegalne nagranie dokonane przez ucznia ze spotkania z dyrekcją.
Mamy tylko jako pytanie dodatkowe, czy takie 'nielegalne' nagrania nie zostały usunięte z obiegu prawnego w Polsce?
Co do meritum, to destrukcja szkoły osiąga coraz wyższe poziomy, a ten przykład jest wyjątkowo groźny.
@rozum.von.keikobad powiedział(a):
On uczestniczył w tym spotkaniu? To zasadniczo dominująca wykładnia jest taka, że może je nagrać, nawet bez uprzedzenia drugiej strony.
Uczestniczył, natomiast nie wynika czy nagrania były kompletne i czy było tylko jedno, nagrane spotkanie.
Co do infekcji, to moja córka była na warsztatach, gdzie ją 'nauczano' że dzieci mają takie same prawa jak dorośli.
@ms.wygnaniec powiedział(a):
Tymczasem rozwalanie szkoły trwa i przyłączyły się do tego sądy:
Sąd Apelacyjny w Rzeszowie przyznał rację uczniowi, który chciał, aby nazywać go „Wiktorią”. Chociaż pracownicy szkoły nazywali ucznia zgodnie z imieniem z jego dokumentów, to sąd uznał, że nie mieli takiego prawa i powinni używać imienia zgodnie z wolą ucznia.
Źródło
W tle mamy nielegalne nagranie dokonane przez ucznia ze spotkania z dyrekcją.
Mamy tylko jako pytanie dodatkowe, czy takie 'nielegalne' nagrania nie zostały usunięte z obiegu prawnego w Polsce?
Co do meritum, to destrukcja szkoły osiąga coraz wyższe poziomy, a ten przykład jest wyjątkowo groźny.
No tylko trzeba się poczuć jako Wasza Wysokość
Nieustannie się pytam, czy jak ktoś taki poczuje się jak Napoleon, to dajemy mu armię do ataku na Moskwę czy też Berlin ( 27 października będzie okrągła 220 rocznica tego wydarzenia)?
@rozum.von.keikobad powiedział(a):
On uczestniczył w tym spotkaniu? To zasadniczo dominująca wykładnia jest taka, że może je nagrać, nawet bez uprzedzenia drugiej strony.
Uczestniczył, natomiast nie wynika czy nagrania były kompletne i czy było tylko jedno, nagrane spotkanie.
Co do infekcji, to moja córka była na warsztatach, gdzie ją 'nauczano' że dzieci mają takie same prawa jak dorośli.
Ale to już jest pytanie o wiarygodność materiału, a nie jego legalność.
@ms.wygnaniec powiedział(a):
Tymczasem rozwalanie szkoły trwa i przyłączyły się do tego sądy:
Sąd Apelacyjny w Rzeszowie przyznał rację uczniowi, który chciał, aby nazywać go „Wiktorią”. Chociaż pracownicy szkoły nazywali ucznia zgodnie z imieniem z jego dokumentów, to sąd uznał, że nie mieli takiego prawa i powinni używać imienia zgodnie z wolą ucznia.
Źródło
W tle mamy nielegalne nagranie dokonane przez ucznia ze spotkania z dyrekcją.
Mamy tylko jako pytanie dodatkowe, czy takie 'nielegalne' nagrania nie zostały usunięte z obiegu prawnego w Polsce?
Co do meritum, to destrukcja szkoły osiąga coraz wyższe poziomy, a ten przykład jest wyjątkowo groźny.
No tylko trzeba się poczuć jako Wasza Wysokość
Obecnie w bugodrzańskich fabrykach (dawniej: szkołach) już z połowa tłuczni tak się poczuwa. A będzie ich tylko więcej. Bo tak ich nauczyli i nauczają (nie mylić z uczeniem wiedzy merytorycznej, przedmiotowej)
Pytania do:
1. rządzących od postsolidarnościowych i postkomunistycznych ekip z lat 90., po PO i PiS w latach 2000 już, którzy świadomie, albo nieświadomie doprowadzili do takiej degrengolady bugodrzańskiego szkolnictwa
2. wszystkich maDek i tatełe, którzy przez te wszystkie lata zagłaskując swe bąbelki i atakując roszczeniowo szkołę jako instytucję i uczycieli jako jej wyrobników doprowadzili do sytuacji, że stała się ona fabryką tłuczni
3. oświatowych reformatołków, którzy od początku lat 90. ubiegłego już wieku skutecznie niszczyli i niszczą system bugodrzańskiej oświaty, ze śp. ministrem Handke oraz ministrami Szumilas, Kluzikową, Zalewską (tak tak, nic nie zrobiła żeby przywrócić poziom szkół i dyscyplinę w nich, dokonała tylko restrukturyzacji szkolnictwa wygaszając gimbazę, dużo za mało) i Nowacķą włącznie
Widzisz Eden, ja mam obraz szkoły z końca lat osiemdziesiątych, gdzie rodzic z szacunkiem wysłuchiwał uwag nauczyciela odnośnie swojej pociechy aby mniej lub bardziej udolnie realizować zalecenia przekazywane przez przedstawicieli ciała pedagogicznego. Nauczyciele starali się nam pomagać w przygotowaniach do egzaminów, dbali o komfort w tych stresujących sytuacjach itp. Czy były patologie? były (łącznie z przemilczaną giga patologią, czyli pedofilami w szkołach podstawowych, co było otoczone szczelnym kordonem informacyjnym) , czy wszyscy byli znakomici? to kilku było, ale taki mam generalnie pozytywny obraz.
Następnie zobaczyłem obraz szkoły obecnie (tak gdzieś od 2010 roku), z całym szaleństwem roszczeniowości rodziców, braku współpracy, wyparcia popełnionych błędów, bezkrytycznego podejścia do 'wyczynów' pociech itp.
A później zobaczyłem w roku 2019 terrorystów, którzy zrobili strajk w terminach egzaminu gimnazjalnego, egzaminu ósmoklasisty, a nawet egzaminu maturalnego! z przebieraniem się za krowy/pieski/itp z urządzaniem kociej muzyki przed salami gdzie przeprowadzano owe egzaminy. Potem mieliśmy historie, gdzie kobiety uczące w szkole specjalnej manifestowały poparcie dla zabijania dzieci niepełnosprawnych w ramach 'Strajku Kobiet'
Moje pytanie brzmi, co się stało?
Bo możemy planować dowolne zmiany, tylko musimy mieć kim to zrealizować.
@ms.wygnaniec powiedział(a):
Widzisz Eden, ja mam obraz szkoły z końca lat osiemdziesiątych, gdzie rodzic z szacunkiem wysłuchiwał uwag nauczyciela odnośnie swojej pociechy aby mniej lub bardziej udolnie realizować zalecenia przekazywane przez przedstawicieli ciała pedagogicznego. Nauczyciele starali się nam pomagać w przygotowaniach do egzaminów, dbali o komfort w tych stresujących sytuacjach itp. Czy były patologie? były (łącznie z przemilczaną giga patologią, czyli pedofilami w szkołach podstawowych, co było otoczone szczelnym kordonem informacyjnym) , czy wszyscy byli znakomici? to kilku było, ale taki mam generalnie pozytywny obraz.
Następnie zobaczyłem obraz szkoły obecnie (tak gdzieś od 2010 roku), z całym szaleństwem roszczeniowości rodziców, braku współpracy, wyparcia popełnionych błędów, bezkrytycznego podejścia do 'wyczynów' pociech itp.
A później zobaczyłem w roku 2019 terrorystów, którzy zrobili strajk w terminach egzaminu gimnazjalnego, egzaminu ósmoklasisty, a nawet egzaminu maturalnego! z przebieraniem się za krowy/pieski/itp z urządzaniem kociej muzyki przed salami gdzie przeprowadzano owe egzaminy. Potem mieliśmy historie, gdzie kobiety uczące w szkole specjalnej manifestowały poparcie dla zabijania dzieci niepełnosprawnych w ramach 'Strajku Kobiet'
Moje pytanie brzmi, co się stało?
Bo możemy planować dowolne zmiany, tylko musimy mieć kim to zrealizować.
Tak nawiasem "opcja zero" jest podnoszona jak idzie o różne służby, ostatnio też sądy, a co z nauczycielami?
@ms.wygnaniec powiedział(a):
Widzisz Eden, ja mam obraz szkoły z końca lat osiemdziesiątych, gdzie rodzic z szacunkiem wysłuchiwał uwag nauczyciela odnośnie swojej pociechy aby mniej lub bardziej udolnie realizować zalecenia przekazywane przez przedstawicieli ciała pedagogicznego. Nauczyciele starali się nam pomagać w przygotowaniach do egzaminów, dbali o komfort w tych stresujących sytuacjach itp. Czy były patologie? były (łącznie z przemilczaną giga patologią, czyli pedofilami w szkołach podstawowych, co było otoczone szczelnym kordonem informacyjnym) , czy wszyscy byli znakomici? to kilku było, ale taki mam generalnie pozytywny obraz.
Następnie zobaczyłem obraz szkoły obecnie (tak gdzieś od 2010 roku), z całym szaleństwem roszczeniowości rodziców, braku współpracy, wyparcia popełnionych błędów, bezkrytycznego podejścia do 'wyczynów' pociech itp.
A później zobaczyłem w roku 2019 terrorystów, którzy zrobili strajk w terminach egzaminu gimnazjalnego, egzaminu ósmoklasisty, a nawet egzaminu maturalnego! z przebieraniem się za krowy/pieski/itp z urządzaniem kociej muzyki przed salami gdzie przeprowadzano owe egzaminy. Potem mieliśmy historie, gdzie kobiety uczące w szkole specjalnej manifestowały poparcie dla zabijania dzieci niepełnosprawnych w ramach 'Strajku Kobiet'
Moje pytanie brzmi, co się stało?
Bo możemy planować dowolne zmiany, tylko musimy mieć kim to zrealizować.
Tak nawiasem "opcja zero" jest podnoszona jak idzie o różne służby, ostatnio też sądy, a co z nauczycielami?
Jedyna realna opcja zerowa to służby w Czechach, gdzie wywalono całość postkomuny, ale zaproszono Brytyjczyków aby owe czynności realizowali, zanim powstaną nowe służby. To zajęło kilka lat.
Jak widzisz to w oświacie?
@ms.wygnaniec powiedział(a):
Widzisz Eden, ja mam obraz szkoły z końca lat osiemdziesiątych, gdzie rodzic z szacunkiem wysłuchiwał uwag nauczyciela odnośnie swojej pociechy aby mniej lub bardziej udolnie realizować zalecenia przekazywane przez przedstawicieli ciała pedagogicznego. Nauczyciele starali się nam pomagać w przygotowaniach do egzaminów, dbali o komfort w tych stresujących sytuacjach itp. Czy były patologie? były (łącznie z przemilczaną giga patologią, czyli pedofilami w szkołach podstawowych, co było otoczone szczelnym kordonem informacyjnym) , czy wszyscy byli znakomici? to kilku było, ale taki mam generalnie pozytywny obraz.
Następnie zobaczyłem obraz szkoły obecnie (tak gdzieś od 2010 roku), z całym szaleństwem roszczeniowości rodziców, braku współpracy, wyparcia popełnionych błędów, bezkrytycznego podejścia do 'wyczynów' pociech itp.
A później zobaczyłem w roku 2019 terrorystów, którzy zrobili strajk w terminach egzaminu gimnazjalnego, egzaminu ósmoklasisty, a nawet egzaminu maturalnego! z przebieraniem się za krowy/pieski/itp z urządzaniem kociej muzyki przed salami gdzie przeprowadzano owe egzaminy. Potem mieliśmy historie, gdzie kobiety uczące w szkole specjalnej manifestowały poparcie dla zabijania dzieci niepełnosprawnych w ramach 'Strajku Kobiet'
Moje pytanie brzmi, co się stało?
Bo możemy planować dowolne zmiany, tylko musimy mieć kim to zrealizować.
Tak nawiasem "opcja zero" jest podnoszona jak idzie o różne służby, ostatnio też sądy, a co z nauczycielami?
Jedyna realna opcja zerowa to służby w Czechach, gdzie wywalono całość postkomuny, ale zaproszono Brytyjczyków aby owe czynności realizowali, zanim powstaną nowe służby. To zajęło kilka lat.
Jak widzisz to w oświacie?
Nie widzę, po prostu zastanawia mnie dlaczego wszędzie opcja zero ma być rozwiązaniem a w szkole nie.
Niedawno dopiero dotarło do mnie że w Polsce niezweryfikowani przeszli do UOP a zweryfikowanym policjantom zlikwidowano na kilka początkowych lat III RP wydziały do przestępstw gospodarczych. Tak sobie nomenklatura przypilnowała transformacji gospodarczej.
Opcja zerowa prawie nigdzie nie jest rozwiązaniem, poza światem idealnym.
Znane mi opcje zerowe:
Niemcy Zachodnie po 1945 roku - generalnie to nie była opcja zerowa, tylko wbudowanie w przebudowane struktury elementów amerykańskiego nadzoru
system sądowniczy w początkach PRL - jak wyżej, bo nawet słynna 'Duraczówka' nie dała rady, czyli dano nadzorców i mozolnie wymieniano kadry
Czyli żadne opcje zerowe. Kwestia skali powoduje, że opcje zerowe to bajki. Realna opcja zerowa do dodanie nadzoru z silnym zastraszaniem niepokornych.
Komentarz
bo marksizm bardzo ładnie wpisuje się w teorie spiskową lewej strony, że za wszelkie zło odpowiadają bogaci ewentualnie wersja współczesna biali bogaci
O, to to!
Powtórzę:
...co w sumie jest niedalekie prawdy
Oczywiście, tutaj na przykład dwóch Szwedów złapanych na wrzuceniu granatu do ambasady Izraela w Dani.
Chodziło o to, że to biali zdecydowali, że ci kolesie mieli taką możliwość.
Niet, tawariszcz, @Mordechlaj_Mashke nie widział.
Kurza twarz, jak mi się nie chce nurkować w gównie, to nawet ja nie.
Ale Eden wywołał mnie do tablicy, hehe, to musze.
Po piersze primo prawie przestałem czytać wątki, bo wszędzie polityka, nawet "Humer", więc jak już otwieram to nie czytam ale skanuję oczętamy, żeby tak se zobaczyć kto się udziela i kto dostaje lajki. Jak jest kilka lajków to paczę czy cuś ciekawego, najczęściej nic. Jak widzę post dłuższy niż 3, 4 linijki to nie czytam wogle, TLDR. Jak widzę jakieś nazwicha np. nowacka, fijołek, carzasty, czy inny kożuszek na żurku, to ogarnia mnie pusty śmiech i tyż nie czytam, hehe.
Ale tą razą dostałem "powiadomienie".
Po drugie primo.
Zjebów ci u nasz dostatek.
Ale gdzie ich nie ma? W Polszcze?
O tem Montrealu Marxist winter schoolu nikt nawet nie słyszał, ni ma w niusie, wiadomościach, nigdzie, zilch! Musiałem zanurkować w szambie, żeby się dowiedzieć.
A więc to nie jest żadna szkoła wyższa ani nawet niższa ale tak się nazywa happening:
"Montreal Marxist Winter School 2026
February 13–15
Eleven presentations on history and Marxist theory for those who want to change the world
Register today!"
Najfajniejsze, że jest to następny sposób na golenie frajerów, marksistów-leninistów czy innech pojebów:
The base price for the school is therefore $130 for residents of Greater Montreal, who do not have to pay for accommodation, $90 for those traveling from the rest of Quebec and Ontario, and $60 for those coming from outside these two provinces. This price includes access to the event for all three days.
No meals will be provided.
To maintain our political independence, our financial independence is essential. We have no big financial backers itd., itp., hehe.
Po czecie:
Abstra*ując od tego, że ktuś tu zapodaje linki do przedpotopowego pejs-zbuka, gdzie nie mając kąta (konta) nawet se za dużo nie poczytasz, to skąd Eden znalazł info o tem żałosnem performansie?
Na myśl przychodzi samozaoranie się jednego kryptopedała z Rebelki, cheba Twinning mu beło.
Narzekał, że gugiel podsyła mu pedalskie lekramy a sam był jeich sympatykiem, hehe.
https://www.marxist.ca/school
https://www.marxist.ca/school#mws-register
👣
🐾
🐾
Ano stąd wMordechleju jeden, że mając konto aktywne na Facebooku jak każdy cywilizowany człeń łatwo zauważyć, że jest tam opcja z rolkami, na których wyświetliło się i takie cuś temu Edenu. I niby to o tym Edenu ma świadczyć bardziej, o Facebooku, cy o tych kanadyjskich wyższych uczelniach, cyco?
Wpadłem po uszy, około 14 miesięcy temu, w koreańskie seriale!
Przede wszystkim romantyczne dramy dla dwudziestoletnich chłopców, którym w duszy się wciąż czuję
(Na przykład numer jeden dla mnie i nie ma numerów dwa i trzy wciąż) to: "Do zobaczenia w 17. życiu."
I z tą sąmą aktorką od wczoraj dosłownie oglądam thriller kriminalny "Sarah Kim"
Nawet zacząłem się uczyć koreańskiego.
Serie mają po 16 odcinków, każdy o ok. 70 minut. I są historią zamkniętą (czyli bez wyjść na sezon drugi, trzeci...)
Czyli pootwierane wątki są zamykane, no, te główne.
W netflixie jest prawie wszystko. To czego nie ma to krótko: religijno-wiarowo-chrześcijańskich pozycji.
jest dużo przeróżnych kulinarnych, od "opowieści" np. krótkich serii "Chefs Table".
Z wypiekami na twarzy całą rodziny śledziliśmy konkurs kulinarny ze setką kucharzy "Culunar Class War" cz. 2 - rewelka!!!
w sumie to taka sama jak telewizja , tylko zamiast 40 programów jest 4.000. Do wyboru.
Jak ktoś tylko widzi lbqty i sex, to chyba chce to widzieć, 30 lat w Polsacie też TYLKO był szczygiel & porno
Tymczasem rozwalanie szkoły trwa i przyłączyły się do tego sądy:
Źródło
W tle mamy nielegalne nagranie dokonane przez ucznia ze spotkania z dyrekcją.
Mamy tylko jako pytanie dodatkowe, czy takie 'nielegalne' nagrania nie zostały usunięte z obiegu prawnego w Polsce?
Co do meritum, to destrukcja szkoły osiąga coraz wyższe poziomy, a ten przykład jest wyjątkowo groźny.
On uczestniczył w tym spotkaniu? To zasadniczo dominująca wykładnia jest taka, że może je nagrać, nawet bez uprzedzenia drugiej strony.
No tylko trzeba się poczuć jako Wasza Wysokość
Uczestniczył, natomiast nie wynika czy nagrania były kompletne i czy było tylko jedno, nagrane spotkanie.
Co do infekcji, to moja córka była na warsztatach, gdzie ją 'nauczano' że dzieci mają takie same prawa jak dorośli.
Nieustannie się pytam, czy jak ktoś taki poczuje się jak Napoleon, to dajemy mu armię do ataku na Moskwę czy też Berlin ( 27 października będzie okrągła 220 rocznica tego wydarzenia)?
Ale to już jest pytanie o wiarygodność materiału, a nie jego legalność.
Obecnie w bugodrzańskich fabrykach (dawniej: szkołach) już z połowa tłuczni tak się poczuwa. A będzie ich tylko więcej. Bo tak ich nauczyli i nauczają (nie mylić z uczeniem wiedzy merytorycznej, przedmiotowej)
A kto ich tak nauczył Eden? oraz pytanie następne, kto owych uczących tak wychował?
Pytania do:
1. rządzących od postsolidarnościowych i postkomunistycznych ekip z lat 90., po PO i PiS w latach 2000 już, którzy świadomie, albo nieświadomie doprowadzili do takiej degrengolady bugodrzańskiego szkolnictwa
2. wszystkich maDek i tatełe, którzy przez te wszystkie lata zagłaskując swe bąbelki i atakując roszczeniowo szkołę jako instytucję i uczycieli jako jej wyrobników doprowadzili do sytuacji, że stała się ona fabryką tłuczni
3. oświatowych reformatołków, którzy od początku lat 90. ubiegłego już wieku skutecznie niszczyli i niszczą system bugodrzańskiej oświaty, ze śp. ministrem Handke oraz ministrami Szumilas, Kluzikową, Zalewską (tak tak, nic nie zrobiła żeby przywrócić poziom szkół i dyscyplinę w nich, dokonała tylko restrukturyzacji szkolnictwa wygaszając gimbazę, dużo za mało) i Nowacķą włącznie
Widzisz Eden, ja mam obraz szkoły z końca lat osiemdziesiątych, gdzie rodzic z szacunkiem wysłuchiwał uwag nauczyciela odnośnie swojej pociechy aby mniej lub bardziej udolnie realizować zalecenia przekazywane przez przedstawicieli ciała pedagogicznego. Nauczyciele starali się nam pomagać w przygotowaniach do egzaminów, dbali o komfort w tych stresujących sytuacjach itp. Czy były patologie? były (łącznie z przemilczaną giga patologią, czyli pedofilami w szkołach podstawowych, co było otoczone szczelnym kordonem informacyjnym) , czy wszyscy byli znakomici? to kilku było, ale taki mam generalnie pozytywny obraz.
Następnie zobaczyłem obraz szkoły obecnie (tak gdzieś od 2010 roku), z całym szaleństwem roszczeniowości rodziców, braku współpracy, wyparcia popełnionych błędów, bezkrytycznego podejścia do 'wyczynów' pociech itp.
A później zobaczyłem w roku 2019 terrorystów, którzy zrobili strajk w terminach egzaminu gimnazjalnego, egzaminu ósmoklasisty, a nawet egzaminu maturalnego! z przebieraniem się za krowy/pieski/itp z urządzaniem kociej muzyki przed salami gdzie przeprowadzano owe egzaminy. Potem mieliśmy historie, gdzie kobiety uczące w szkole specjalnej manifestowały poparcie dla zabijania dzieci niepełnosprawnych w ramach 'Strajku Kobiet'
Moje pytanie brzmi, co się stało?
Bo możemy planować dowolne zmiany, tylko musimy mieć kim to zrealizować.
Tak nawiasem "opcja zero" jest podnoszona jak idzie o różne służby, ostatnio też sądy, a co z nauczycielami?
Tendencyjne pytanie sugerujące:
Jakiej płci jest typowy przedstawiciel zawodu nauczycielskiego i jakie poglądy i preferencje polityczne dominują w tej grupie?
Jedyna realna opcja zerowa to służby w Czechach, gdzie wywalono całość postkomuny, ale zaproszono Brytyjczyków aby owe czynności realizowali, zanim powstaną nowe służby. To zajęło kilka lat.
Jak widzisz to w oświacie?
Nie widzę, po prostu zastanawia mnie dlaczego wszędzie opcja zero ma być rozwiązaniem a w szkole nie.
Niedawno dopiero dotarło do mnie że w Polsce niezweryfikowani przeszli do UOP a zweryfikowanym policjantom zlikwidowano na kilka początkowych lat III RP wydziały do przestępstw gospodarczych. Tak sobie nomenklatura przypilnowała transformacji gospodarczej.
Opcja zerowa prawie nigdzie nie jest rozwiązaniem, poza światem idealnym.
Znane mi opcje zerowe:
Czyli żadne opcje zerowe. Kwestia skali powoduje, że opcje zerowe to bajki. Realna opcja zerowa do dodanie nadzoru z silnym zastraszaniem niepokornych.
ZSRR? Funkcjonariusze Ochrany byli przyjmowani ale indywidualnie, do nowo powstałych struktur.
Albo PRL - opcja zerowa do korzeni.