@Urodziny powiedział(a):
Chyba to jednak ustawienie dyskusji pod Taoteking się mija z celem, bo obstawiam, że nikt z nas nie jest specjalistą od filozofii wschodu, raczej poruszamy się po pewnych uproszczonych interpretacyjnych polach i na nich łatwiej jest operować nazwiskami tych polskich komentatorów niż nazwiskami głównych myślicieli taoizmu i reszty myśli wschodu, jako punktu do którego się będziemy odnosić.
Obawiam się, że z tym przekreślonym słowem byłoby to równie prawdziwe.
Znacie chiński?
Byliście prywatnie (bez biura podróży) w Chinach?
Więc znowu wrócę do Polski. Jaka będzie wiedza o Polsce kogoś, kto ani polskiego nie zna, ani w Polsce nie był, no chyba że na obowiązkowej trasie Auschwitz - Wawel - Wieliczka z przewodnikiem w swoim ojczystym języku?
To jest wasza wiedza o Chinach, ale uważacie się za mądrali. Z Iranem jest zresztą to samo.
I wrócę do tego co napisałem, na nawalankę to wystarczy. Pytanie co chcemy mieć na forum.
@Urodziny powiedział(a):
Chyba to jednak ustawienie dyskusji pod Taoteking się mija z celem, bo obstawiam, że nikt z nas nie jest specjalistą od filozofii wschodu, raczej poruszamy się po pewnych uproszczonych interpretacyjnych polach i na nich łatwiej jest operować nazwiskami tych polskich komentatorów niż nazwiskami głównych myślicieli taoizmu i reszty myśli wschodu, jako punktu do którego się będziemy odnosić.
Obawiam się, że z tym przekreślonym słowem byłoby to równie prawdziwe.
Znacie chiński?
Byliście prywatnie (bez biura podróży) w Chinach?
Więc znowu wrócę do Polski. Jaka będzie wiedza o Polsce kogoś, kto ani polskiego nie zna, ani w Polsce nie był, no chyba że na obowiązkowej trasie Auschwitz - Wawel - Wieliczka z przewodnikiem w swoim ojczystym języku?
To jest wasza wiedza o Chinach, ale uważacie się za mądrali. Z Iranem jest zresztą to samo.
I wrócę do tego co napisałem, na nawalankę to wystarczy. Pytanie co chcemy mieć na forum.
Równie cepeliowo-wieliczkowe są tezy o przewidującym geniuszu Chin.
Komentarz
Obawiam się, że z tym przekreślonym słowem byłoby to równie prawdziwe.
Znacie chiński?
Byliście prywatnie (bez biura podróży) w Chinach?
Więc znowu wrócę do Polski. Jaka będzie wiedza o Polsce kogoś, kto ani polskiego nie zna, ani w Polsce nie był, no chyba że na obowiązkowej trasie Auschwitz - Wawel - Wieliczka z przewodnikiem w swoim ojczystym języku?
To jest wasza wiedza o Chinach, ale uważacie się za mądrali. Z Iranem jest zresztą to samo.
I wrócę do tego co napisałem, na nawalankę to wystarczy. Pytanie co chcemy mieć na forum.
Znałem trochę chiński (teraz mi się zupełnie wykasował), byłem prywatnie w Chinach.
Równie cepeliowo-wieliczkowe są tezy o przewidującym geniuszu Chin.
Chodzi o degustację? Ostateczną?