Najpopularniejsze
Odp.: Edukacja włączająca - zwykły dzień nauczycielki
Na diecie planetarnej pewnie niedlugo tym gagatkom zabraknie pary.
Wielen
Odp.: Edukacja włączająca - zwykły dzień nauczycielki
A ja jestem po pierwszej udanej pacyfikacji towarzystwa z klasy mistrzostwa sportowego. Okazało się że jest całkiem sporo dosyć zdolnych osób z którymi pracuje się całkowicie normalnie. Reszta uznała że nie da rady mając naprzeciw siebie kilkuset starszych kolegów i kilkudziesięciu nauczycieli. Nadal nie mogą wyjść ze zdumienia że nie decydują o tym co dzieje się w szkole. A ja mając tam jedną godzinę tygodniowo poświęcam im niemal 100% czasu jaki jeszcze pozostał mi na przygotowanie do pracy.
Odp.: Uciążliwi "sąsiedzi" w bloku
@Eden powiedział(a):
@ms.wygnaniec powiedział(a):
@Eden powiedział(a):
@rozum.von.keikobad powiedział(a):
Po przemyśleniu chyba jednak uciążliwym sąsiadem jest rasistowski nauczyciel niemogący znieść, że mieszka obok osób o innym pochodzeniu, innym kolorze skóry i ciężko pracujących fizycznie.Myślał, myślał, no i wymyślił kauzyperda z Glajwic o małym Rozumku 🤦♂️
Eden, ale poza prymitywną przysrywką personalną umiesz coś więcej? żal.pl
A może Kolega zwrócił by uwagę na to, że była to odpowiedź na pewien wpis, co? Bo nie zauważyłem, żeby do przedpiśćcy zwrócił się z podobną uwagą
Rozum wykazał się inteligentnym docinkiem, pozornie w temacie, a nie personalnie. Ty natomiast wjechałeś z prymitywnym bluzgiem. żal.pl
A co do sąsiadów, to dalekowschodni obyczaj aby siedząc na ławce pomiędzy blokami rozmawiać przez telefon dość głośno o dowolnej porze bywa mocno męczący, gdy jest ciepło i okna otwarte
Odp.: Uciążliwi "sąsiedzi" w bloku
@Eden powiedział(a):
@Urodziny powiedział(a):
hehe eden społeczniak, karma wraca, się wyżywasz na ludziach, niczemu niewinnym, marniok dobrze to podsumował, intwerwencja z powodu trzaskania drzwiami i gośnej rozmowy xddddddi jeszcze brak informacji o opiniach innych sąsiadów na temat tych robotników, czyli Eden skazany na Januszy bugodrzańskich, jeszcze samotny w swojej męce, to za dużo
Kulego, opinię innych sąsiadów o uciążliwości tychże "sąsiadów" nachodźców będę miał, kiedy przyjdzie na to czas. I to odpowiednią. Bo ewidentnie został złamany regulamin spółdzielni co do warunków użyteczności lokali, niezależnie od ich formy własności. Oczywiście, gdyby to było mieszkanie lokatorskie, a nie własnościowe, to piłka byłaby krótka i sprawa szybko rozwiązana. W przypadku mieszkania własnościowego procedury są trudniejsze i czas ich realizacji dłuższy, ale to nie jest tak, że sąsiedzi z danej wspólnoty mieszkaniowej są bezradni i nic nie mogą. To nie jest tak, że "wolnoć Tomku w swoim domku" i wszystko wolno takim lokalnym Sebusiom i Januszom biznesu. Tymczasem ruch należy do spółdzielni i jej obsługi prawnej. Czekam na telefon od nich
ok, ale o januszach biznesu to można by mówić jakby szło o lokatorskie. Przestań w końcu wyzywać ludzi. Zbierasz burzę którą sam zasiałeś, gdybyś żył w zgodzie z sąsiadami to ten temat miałbyś już obgadany z nimi
Urodziny
Odp.: Uciążliwi "sąsiedzi" w bloku
Rozum ma rację, co mi kiedyś uświadomiły prawiebardzomłode brytolki we Krakowie, które to na imprezę przyleciały. Tak, to nie były płcie męskie! Im się impreza zaczęła tak z środy do... ponad piątku, bo wtedy wracałem do Warszawy.
Odp.: AfD
Ręce, nogi, czułki nie mają gdzie opadać. W reakcji na moje stwierdzenie, że tzw. media głównego rażenia są niewiarygodne dostałem liczne wynurzenia z nich czerpiące. No po co skoro znaczenia nie będę przywiązywał? Chińczycy działali natomiast w sposób taki:
Najpierw produkowali jakieś podróby, potem części, potem podzespoły i agregaty, potem produkty dla marek zachodnich. Potem oświadczyli, że już wszystko wiedzą i pod własnymi markami zaczęli produkować. Teraz kryzys się pogłębia, czytałem nawet, że próba stworzenia wspólnego softu dla Volkswagena i Audi nie udała się i od Chin kupili. Czyli ten proces się pogłębia. A popaczcie na roboty co się nimi chwalą. A jakby tak ktoś u nas taki plan opracował długofalowy? Kuroń z Niesiołowskim np.
Jedyna droga naszego rozwoju to jest przejmowanie niemieckich przeładunków, tranzytu z Chin, etc. Taki CPK, który jest odpowiednikiem lokalnego airportu niemieckiego. Wróćmy jednak do AfD, gdzie celowo przywołałem CEP Zajączkowską walczącą z Gozdyrą. Wyobraźcie sobie że mamy drużynę piłkarską która 10 fauli popełniła w meczu. I może się okazać, że najmniej faulują w porównaniu. Zgodnie z tą przypowieścią Zajączkowska wywodzi, że jakieś wynurzenia AfD są exponowane, a innych nie. To byście mogli do wiadomości przyjąć.
Recepcja koncepcji walki z AfD też mnie zdziwiła. Czyli jeśli Alternatywa obejmie rządy to my odpalamy czołgi i wjeżdżamy. Się w główce nie mieści. Chodzą słuchy że szykują koalicję AfD-CDU aby coś tam z Niemiec uratować. Zielone Łady czynią bowiem z Europy na dłuższą metę chiński protektorat. Pląsające roboty unaoczniają nam bowiem rosnące zapóźnienie UE. Możemy im przeciwstawić co najwyżej kicania lewicowych posłanek.
AfD zaś jawi się jako partia tych, którzy chcą przetrwać. Przeżyć chcą. I ten postulat jest jej cechą konstytutywną.
Odp.: Uciążliwi "sąsiedzi" w bloku
@los powiedział(a):
Skoro UPA OK, to SS też nie było takie złe, prawda?Zawsze to powtarzam: prychanie na AfD, że to naziści, nie ma sensu. To oczywiście naziści - dokładnie tak samo jak wszyscy pozostali bracia Niemcy.
Na pewno ten wątek?
Odp.: Uciążliwi "sąsiedzi" w bloku
@Eden powiedział(a):
@marniok powiedział(a):
Oj Edziu, Edziu - mnie możesz wszystko ale od moich dzieci wara!
Moje dzieci są dla mnie pępkiem świata mojego. Mają tyle luzu ile obowiązków, a sąsiedzi cóż - wystawiają śmieci na klatce (kilka razy nawet moi chłopcy je wynosili bo śmierdziało), gabinet pod mną zrobił sobie z latki schodowej poczekalnię i nieraz kilka osób siedziało sobie na schodach tarasując przejście, inni remontują mieszkania i nie przyjmują się tym że małe dziecko śpi albo ja śpię po nocce w pracy.
Więc reaguję kiedy trzeba, a kiedy uważam że nie trzeba to nie.
Raz ja/moi przekraczamy pewne ramy innym razem inni umilają nam życie ale to jest wpisane w codzienność skupisk ludzkich - jeśli nie jest to notoryczne i nie przekracza określonych norm to nie ma powodu do prewencyjnych szykan jakie ty planujesz.
Ale jak sie nie ma swoich zajęć i problemów to się zaczyna interesować cudzymi sprawami.(...)
Ps. z takich rozwydrzonych, egoistycznych Sebusiów wyrastają później pozbawione empatii i podstawowych umiejętności życia w społeczeństwie Sebusie biznesu
A następnie roszczeniowi staruszkowie 50+ z przerośniętym ego i monstrualnym przewrażliwieniu na swoim punkcie.
Takie staruchy to prawdziwa zmora.
PS. Tak wiem trepie, rozsypałem sól na wzburzone fale zamiast wylać oliwę na ranę, jestem ułomnym człowiekiem
Odp.: Wątek rocznicowy
Kiedyś byłem na spotkaniu z Antonim Macierewiczem. Wyjawił, że niektórzy go pytali, po co w ogóle zadawał się z lewakami, z późniejszą Unią Wolności. Zawsze musiał prostować, że to nie on przyłączył się do nich, tylko to on założył KOR, o czym się zapomina. Dodał też, że pytają go, po co wziął takich ludzi jak marksista Kuroń albo co gorsza agent Szczypiorski. Odpowiada, że to była smutna konieczność. Gdyby założył taki komitet z samych porządnych ludzi, to by ich wszystkich pozamykali. Kuroń był znany za granicą wśród zachodniego lewactwa, przez co komuna nie mogła tak całkiem ich rozbić, a jedynie ograniczać do nękania, bo musiała się liczyć zachodnimi bankami udzielającymi im kredytów.
Nawiasem mówiąc, to i tak był sukces, że Kuroń chciał się przyłączyć. Michnik indagowany przez kumpla w tej sprawie, prychnął tylko powiedział: "Niech sobie Jacek z Macierewiczem zakłada kółka samokształceniowe czy komitety, ja wolę jechać do Paryża, bo dostałem paszport". Dopiero po dłuższym czasie on i paru innych się zwiedziało, że da się coś na tym ugrać, zwłaszcza najbardziej niewdzięczna robota została odwalona w pierwszych miesiącach, gdy go nie było. Wtedy się przyłączył. Od razu zaczął grać. To za storpedowanie t. zw. "misji Secomskiego", czyli oferty udziału w rządzie jego grupy w zamian za samorozwiązanie KOR znienawidził Macierewicza. Co ciekawe komuna ugięła się i wypuściła z więzień ofiary prześladowań z Radomia, co podważało sens dalszego istnienia organizacji, ale wówczas znaleziono sposób na dalsze funkcjonowanie - przekształcenie KOR w Komitet Samoobrony Społecznej "Kor", nawiązujący do poprzednika, ale zajmujący się nie tylko radomianami, ale wszelkimi osobami, których prawa zostały pogwałcone. To właśnie w Biurze Interwencji KSS zaczynali Kaczyńscy.





