Najpopularniejsze
Odp.: Wakacje / podróże / wyprawy
Pojechałem w tym roku na wycieczkę rowerową ze znajomym. Wypadało jakoś 10 dni. Startując z Suwałek -> Litwa -> Łotwa -> Estonia.
Rowerem z sakwami robiliśmy dziennie ze 100-120 km. Wyjątkiem był przed ostatni dzień gdy koledze rozsypał się rower. Było to w Estonii i posiłkowaliśmy się autobusem.
Pierwszym błędem było przyjęcie dużego dystansu dziennego. O ile asfaltem się jedzie wygodnie to, każdy najmniejszy problem w trasie czy też, bylejakość drogi której się nie przewidziało, komplikuje wyrobienie dziennej normy.
Mój finał tej wycieczki skończył się w szpitalu bo złapałem kleszczowe zapalenie mózgowe ( prawdopodobnie na Polskiej stronie ).
Na szczęście choroba uaktywniła się jak już byłem w Polsce. Obecnie niemal wróciłem do zdrowia ale dalej odbudowuje pełną fizyczną formę.
Krótko opiszę co widziałem, z tego co zobaczyłem, więcej mi się nie podobało niż podobało.
Najpiękniejsze widoki były na podlasiu. Mimo, że byłem tam najkrócej. Zdjęcie poniżej z podlasia.

Wraz z wjazdem na Litwe cała ta robiąca wrażenie przyroda, teren po stronie Polskiej, zostaje sprowadzona do płaskie pola i jakieś chaty. Litwa to jedna wielka wiocha. Jeżeli coś tam opanowali to budowę szutrowej drogi. Wielkie szutrowe drogi którymi nikt nie jeździ. Im szersza tym istotniejsza. Planując trasę często zaglądałem do fotek googla bo satelitarnie czasami ciężko było ocenić jakość drogi. Niestety, asfaltu to tam jest tyle co kot napłakał. Potem człowiek jechał parę km asfaltem i 10-20 km szutrem. Koszmar. Mają oni przynajmniej wiatki w swoich lasach więc szło po cichu się rozbić wieczorem, przenocować, rano wstać i się zwinąć. Tego na Litwie nie brakowało.
Bardzo mało sklepów. Jedyną osobą która znała angielski był jakiś żul pijący piwo w poniedziałek o 9 rano. Spotkaliśmy go przy garażach w jednym z nielicznych większych miast jakie mijaliśmy, mając problem z wyjazdem sam do nas zagadał pięknym angielskim z brytyjskim akcentem. Znajomy zaobserwował, że samochody które stały pod domami Litwinów były z tych droższych, ja się nie przyglądałem. Było też masę różnych takich wielkich zakładów w stanie totalnej ruiny, rudery. W czasie jednego z intensywniejszych deszczów zatrzymaliśmy się w jednym z takich miejsc.
Przekroczenie Niemna na Litwie też do najprzyjemniejszych nie należało. Płynęliśmy promem koło Vilkiji i do ostatniego momentu nie było do końca wiadomo czy ten prom w ogóle pływa. Co mogło znacznie utrudnić wycieczkę.

Odwiedziliśmy też Górę Krzyży na Litwie. Idea chyba miała być taka, że wszyscy się zjeżdżają i zostawiają różne krzyże. O ile brzmi to nawet ciekawie to sposób jak to miejsce jest prowadzone mnie odrzucił. Z daleka nawet się to ładnie prezentuje, podchodząc bliżej rzuca się w oczy, że jak się co przewróciło to tak zostawimy, w efekcie masa krzyży leży poprzewracana, albo rzucona zupełnie bez szacunku - takie miałem odczucia, z małych usypane stosy. Pomysł fajny ale wykonanie po litewsku, dobrze tego miejsca nie zapamiętałem.
Zanim przejdę do ostatniego znaleziska na Litwie... Jadąc po takim dzikim terenie pod miasteczkiem litewskim, napotkaliśmy swego rodzaju znajdźkę leśną. Wychodząc z miasta, leśną ścieżką dochodziło się po niedługim czasie na polanę, gdzie doprowadzono nawet lampę oświetleniową ( ! ). Duże połacie koszone, z ławami na środku umieszczonymi między kilkoma drzewami, które pozostawiono aby rosły. Kawałek dalej trzy kamienne kwadratowe kloce. Przedziwne miejsce. Pierwsze skojarzenie miałem, że to jakieś miejsce na gusła, ale to chyba niemożliwe.
Pod jednym z miast na Litwie, przy planowaniu trasy, znalazłem przeprawę przez rzekę, która bardzo upraszczała trasę. Konstrukcja którą zastaliśmy na miejscu, wręcz mnie zszokowała. Zamieszczam zdjęcia ( na jednym wymazałem mojego znajomego z którym wycieczkowałem ). Pracowałem kiedyś w firmie która stawiała stalowe konstrukcje, gdzie oszczędność prezesa powodowała partaczenie projektów, ale widok tej stalowej kładki przebił wszystko. Pod zdjęciami zamieszczam moje uwagi.


.jpg)

Już z daleka mi się to nie podobało i ustaliliśmy, że rowery przeprowadzimy oddzielnie, idąc wolno. Cała konstrukcja nawet przy delikatnym kroku wpadała w drgania i nią bujało. Dalsze oględziny były jeszcze bardziej alarmujące, strach było po tym chodzić. Konstrukcja co widać po zdjęciach wykonana została ze złomu. Już pierwsze zdjęcie ją w zasadzie dyskwalifikuje, gdzie widać, że spoina pękła po całej długości, nie dokumentowałem wszystkiego ale nie była to jedyna spoina która pękła, większość miała przynajmniej początek pęknięcia. Kwestia czasu, aż to się zawali. Odniosłem też wrażenie, że to wcale nie zostało tak dawno postawione. Jeżeli konstrukcja pracuje na zmęczenie, to spoiny pachwinowe są dopuszczalne jeżeli to lico jest rozciągane. Wykonanie spoin czołowych które lepiej pracują na zmęczenie, nie jest jakaś czarną magią i każdy spawacz spokojnie sobie z tym poradzi, kwestia zrobienia rowków etc. Ewentualnie czasami się oszlifowuje lico, zeszlifowuje grań i przetapia. Co pewnie w tego typu konstrukcji byłoby wskazane. Ponieważ zostawili szczelinę między spoinami, mimo, że obspawali prawie całość, oraz nie było widać otworów pod odpływ ocynku, zaś powierzchnia trochę jednak jakby szarawa była. Stąd zakładam, że nie było to cynkowane ogniowo/galwanicznie. Wtedy z tej szczeliny od kwasu ( przy kąpielach czyści się kwasem ) powinna wyjść rdza bardzo szybko. Miałem taki trop, że jakimś cudem galwanicznie, bo ta rdza wyszła wszędzie. Ostatecznie najracjonalniejsze się wydaje, że to piaskowano ( liczne wżery i wgłębienia po rdzy ) i następnie albo metalizowano natryskiem albo lakierowano jakąś farbą podkładową wysoko cynkową. Jest to trochę dla mnie zagadka. Planuję podpytać osoby bardziej z branży, może to rozwikłają. Możliwe, że ten złom ktoś po prostu odmalował.
Na drugim zdjęciu widać coś co przypomina typowy węzeł wyjęty z konstrukcji stalowej. Nawet im się nie chciało dospawanej blachy pod połączenie nitowe usunąć, po prostu coś takiego zostawiono. Element dobrze widoczny.
Trzecie zdjęcie obrazuje lekkie zardzewienia, sama konstrukcja wydaje się przekrzywiona, niepokojąco wyglądają pręty łączące się z linami, na zdjęciu ostatnim, widać, że śruby są tak połączone, że nie tworzą przegubu a raczej zamurowanie, rozciąga je moment na maleńkiej dźwigni. Lepiej by było jakby w pionie łapały się do belki i pracowały głównie na ścinanie. Podłoga zrobiona z prętów też pozostawia wiele do życzenia, same spoiny są wykonane okropnie, pręty spawane do płaskiego często mają bardzo mały przekrój pracujący, więc z czasem mogą odpadać.
EDIT
Znalazłem to
https://maps.app.goo.gl/ySGMszTZHGfboXQ27
2 lata temu ktoś to odnowił. Wygląda, że po prostu pomalował. Jakim trzeba być ostatnim ch.. żeby popękane spoiny zamalować i oddać obiekt do dalszego użytku jako po renowacji. Absolutnym minimum byłoby wycięcie pęknięć i ponowne zaspawanie.
posix
Odp.: Aktualności, newsy, krótkie wiadomości tekstowe
@Eden powiedział(a):
@Mania powiedział(a):
Napropo ew napadu Tuska na NBP; podobnież powstrzymuje go podlegająca Glapińskiemu straż uzbrojona po zęby lepiej niż policja. Co mu pozostaje? Podkop, ew atak helikopterów i wejście przez dach.Maniu, Prezydent Duda też miał podlegającą jemu uzbrojoną SOP swego czasu, po czym policja POgłosu zrobił mu pod nieobecność wjazd na kwadrat i wyprowadziła z Pałacu Prezydenckiego dwóch zaprzysiężonych posłów opozycyjnych z PiS (Kamiński, Wąsik). Cóż stanie na przeszkodzie w przypadku Glapy, kiedy taką decyzję podejmie Don Aldo?
SOP podlega po Kierwę
Odp.: Aktualności, newsy, krótkie wiadomości tekstowe
- Pracując w wielu korporacjach dużych krajowych i zagranicznych, będąc w siedzibach krajowych oraz centralach, wielokrotnie widziałem dyskrecjonalne łazienki w dostępie gabinetów prezesa/dyrektora generalnego.
- Nigdy nie analizowałem planów ewakuacji owych budynków w celu weryfikacji, czy i jak są one tam uwzględniane, co więcej czasem takie pomieszczenia znajdowały się w wydzielonych segmentach budynku i miały osobne schematy dostępne w owych strefach.
- Powszechnie dostępne łazienki są od wielu lat czymś normalnym w firmach, natomiast wszędzie tam widziałem prysznice, a wanny nigdy.
- Obecność owych łazienek bywała przedmiotem różnych żartów o seksualizujących podtekstach, gdzie ten o tym, że jak prezes cię szanuje, to przed spotkaniem bierze prysznic, był tym łagodnym.
Jak widzisz Rozum, ekstrapolowanie swoich doświadczeń na obszary, które zna się z wyobrażeń i opowieści, bywa nader zawodne. Aby nie było, nie wiem jakie są standardy pomieszczeń rektorskich.
A z aktualności, to wychodzi na to, że Tusk sobie wymyślił 'raport CIA' bo nic poza 'zwykłymi' dokumentami do Tuska nie spłynęło. Ładne.
Odp.: Aktualności, newsy, krótkie wiadomości tekstowe
@Mordechlaj_Mashke powiedział(a):
Ja pierdziele!To ja, człowiek z Kanady, którego wogle nie interesuje polityka,
Czy przynosi chwałę bycie piłką tenisową, której nie interesuje tenis?
los
Odp.: Konfederacja i okolice, trza zacząć baczyć
Obserwacja: świeżynka w polityce jest świeżynką, najczęściej pozbawioną jakichkolwiek kompetencji do tej działalności. Petru, Hołownia, Palikot, Biedroń, Kukiz, teraz Niemcen. Ale są ludzie, którym się marzy coś nowego. Ale do dentysty chodzą sprawdzonego.
los
Odp.: Aktualności, newsy, krótkie wiadomości tekstowe
@rozum.von.keikobad powiedział(a):
@KazioToJa powiedział(a):
nawet w ofertach pracy niektóre urzędy podkreślają - możliwość wzięcia kąpieli. W czasach dojazdów rowerem łazienki nie są czymś specjalnie dziwnym. A duzi prezesi no mają swoje łazienki, w wielu miejscach @rozum.von.keikobad , z natury rzeczy nie do użytku dla obcych, więc często ludzie o nich nie wiedzą. Tylko zaufani poddostawcy - sprzątaczki i informatycy.Wiedziałby o tym każdy uważny gość, bo byłoby to choćby na planie ewakuacji.
Oczywiście gdzie jest ta łazienka w gabinecie Koleżanka pisać nie musi, bo brak odpowiedzi to też odpowiedź.
łazienka szefa nie jest pomieszczeniem tajnym, tylko rzadko odwiedzanym przez innych. Czasami szybciej jest udostępnić ją komuś pracującemu w jakiś powodów w gabinecie. Tak z ciekawości - tam, gdzie szanowny pracuje, wodę do czajnika nalewa się z kranu w łazience jak w latach 80-tych, czy powstała jakaś kuchenka?
Odp.: Aktualności, newsy, krótkie wiadomości tekstowe
Ja pierdziele!
To ja, człowiek z Kanady, którego wogle nie interesuje polityka, nie wiem nawet o co tam za bardzo biega, tylko tyle, co z forumka (bo Mania napisała o tej posłance PIS, że okupuje coś tam, gdzieś tam, nawet nie wiem gdzie i dlaczego oraz, że przewijają się tam jakieś żurki na ziobrze, którzy, nie interesuje mnie - kto zacz {serio, serio!})...
...
...muszę to wam klarować? (aby nie było, tylko o głodówce, piciu, toalecie nawijam, bo to wałkujeta od tygodnia, a o potyliczny aspekcie nie wiem nic):
~ miała dostęp do toalety, bo okupywała korytarz a nie sam gabinet
~ dlatego mogła pić kranówę, bo kranówa w Warszawie dobra jest
~ nie jadła nic, bo chciała tylko jedzenie od PiSowców a ich nie dopuszczali
~ wyłączyli jej prąd - cellefon siadł i nie mogła się więcej kontaktować ani nagrywać
~ nagrała jakiś widełek (to będzie na potwierdzenie moich tutej wypocin) ale zamieściła na jakimś przedpotopowym pejs-zbuku {co to jest ten pejs-zbuk?} i jest toto oczywiscie niedostępne ale liczę, że widełło gdzieś, niedługo, normalnie pokażą
~ okupacja się skończyła, pani wróciła do domu
~ będzie kontynuować głodówkę
Nie ma za co
Odp.: Aktualności, newsy, krótkie wiadomości tekstowe
@rozum.von.keikobad powiedział(a):
@KazioToJa powiedział(a):
nawet w ofertach pracy niektóre urzędy podkreślają - możliwość wzięcia kąpieli. W czasach dojazdów rowerem łazienki nie są czymś specjalnie dziwnym. A duzi prezesi no mają swoje łazienki, w wielu miejscach @rozum.von.keikobad , z natury rzeczy nie do użytku dla obcych, więc często ludzie o nich nie wiedzą. Tylko zaufani poddostawcy - sprzątaczki i informatycy.Wiedziałby o tym każdy uważny gość, bo byłoby to choćby na planie ewakuacji.
Oczywiście gdzie jest ta łazienka w gabinecie Koleżanka pisać nie musi, bo brak odpowiedzi to też odpowiedź.
No to ja odpowiem: AWF w Krakowie, pawilon III parter i I piętro. Kiedyś były tam sale ćwiczeń do fizjoterapi i prowadzący po zajęciach praktycznych musieli mieć możliwość odświeżenia się. Potem przerobiono na gabinety ale tak, że niektóre były z malutkimi łazienkami.
Odp.: Aktualności, newsy, krótkie wiadomości tekstowe
@Mania powiedział(a):
Napropo ew napadu Tuska na NBP; podobnież powstrzymuje go podlegająca Glapińskiemu straż uzbrojona po zęby lepiej niż policja. Co mu pozostaje? Podkop, ew atak helikopterów i wejście przez dach.
Ja, niestety, bardziej jestem skłonny uwierzyć, że cofnąl się pod wpływem warknięcia z MFW. Koincydencja czasowa wydaje się popierać tę tezę.

