Najpopularniejsze
Odp.: Wakacje / podróże / wyprawy
Mania
Odp.: Wakacje / podróże / wyprawy
Najważniejsza jest gadka. jak masz gadane to nie zginiesz na pielgrzymim szlaku. Taż, pamiętam, że ludzie mi córki swoje oddawać chcieli za żony! Siła mógłbym figlów napłatać gdyby nie stałość hołubionej cnoty.
Trzeba się śmiało przywitać "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!", potem się przedstawić , a potem trąbić o swoim celu.
To były czasy biedy, nie miałem konta w banku, ni karty a pieniędzy wziąłem tylko na powrót do Kraśnika.
I te pieniądze wytrząsłem w stodole pod Kielcami.
Przysporzyło mi to kłopotów w samej Częstochowie, gdzie poczułem pustkę, samotność w tłumie i nawet złość na siebie. Ale modliłem się mimo wszystko choć szło opornie i skończyło się tym , że tego samego dnia wieczorem zatrudnili mnie w herbaciarni a potem w Domu Pielgrzyma. Potem jeździłem tam w kolejne wakacje do pracy i byłem klasztornym zaopatrzeniowcem, kierowcą pojazdu FSO Lublin, z czego jestem bardzo dumny
Odp.: Wakacje / podróże / wyprawy
Niestety to nie była pielgrzymka ani nawet "podróż do źródeł". Taki głupi czas młodości churnej i durnej.
marniok
Odp.: Aktualności, newsy, krótkie wiadomości tekstowe
@Eden powiedział(a):
@rozum.von.keikobad powiedział(a):
@KazioToJa powiedział(a):
nawet w ofertach pracy niektóre urzędy podkreślają - możliwość wzięcia kąpieli. W czasach dojazdów rowerem łazienki nie są czymś specjalnie dziwnym. A duzi prezesi no mają swoje łazienki, w wielu miejscach @rozum.von.keikobad , z natury rzeczy nie do użytku dla obcych, więc często ludzie o nich nie wiedzą. Tylko zaufani poddostawcy - sprzątaczki i informatycy.Wiedziałby o tym każdy uważny gość, bo byłoby to choćby na planie ewakuacji.
Oczywiście gdzie jest ta łazienka w gabinecie Koleżanka pisać nie musi, bo brak odpowiedzi to też odpowiedź.
Naprawdę uważasz, że każdy gość jakiegoś hotelu/instytucji/urzędu etc. nic innego nie robi tylko studiuje plan ewakuacji w tymże przybytku, w którym czasowo przebywa? I może również koniecznie ma ze sobą plecak ewakuacyjny, jak radził pewien polityk?
Serio uważam, że opowieści o tajnych pomieszczeniach, o których wiedzą tylko cyt. "zaufani poddostawcy - sprzątaczki i informatycy" można włożyć między bajki.
@allium dzięki za odpowiedź. Razem z tym co napisał @marniok wychodzi, że takie rzeczy się zdarzają, jeśli pomieszczenie ma lub miało jakieś specjalne przeznaczenie. Nie jest to zatem coś typowego dla gabinetu.
A finał całej akcji, gdzie okazuje się że do życia nie trzeba ani butelkowanej wody, ani jedzenia, ale prądu do komórki każdy już oceni sam.
Odp.: Aktualności, newsy, krótkie wiadomości tekstowe
moje wątpliwości - można rozwiewać, plis
6 dni bez jedzenia i picia to jest na skraju możliwości organizmu ludzkiego, zwłaszcza w wieku 70+
dzień czy dwa dni temu Pani Kurowska całkiem rześko i żwawo udzielała wypowiedzi
przedwczoraj pogotowie z lekarzem zostało przez nią odmówione z obawy przed "atakiem" co nawet Poseł Macierewicz na wizji potwierdził
w przestrzeni medialnej krążą głosy o ściemie nt tego protestu Poseł Kurowskiej (m.in. Stanowski - w domyśle; inni, z tamtej strony to już zupełnie kpią i wyśmiewają Panią Poseł) w sensie że to niemożliwe żeby tak dobrze funkcjonowała osoba po tak długim proteście "na samej kranówie"
marniok
Odp.: Aktualności, newsy, krótkie wiadomości tekstowe
@ms.wygnaniec
1. Możliwe, że taki jest współczesny standard, ale w publicznych budynkach czy ścislej nawet budynkach MS (a to jest budynek tego typu przecież) to standard nie jest. Jeśli się zdarza, to jest jak napisałem dziwne.
2. Ja oglądam plany ewakuacji zawsze jak zobaczę, jestem ciekaw rzutu.
3. Powszechnie dostępna łazienka to standard sanitarny, tzn. z umywalką i toaletą, prysznice się zdarzają, choć jest to raczej rzadko niż często. Natomiast w publicznych budynkach nie jest standardem, że to jest w gabinecie - w pokoju gościnnym czy apartamencie to już bardziej. No chyba że posłanka (co zasugerował @Mordechlaj_Mashke) okupowała cały segment lub nawet piętro.
Odp.: Wakacje / podróże / wyprawy
Tamta droga nawet spoko była bo na nią potem wjechaliśmy ale pierwotnie dla bezpieczeństwa unikaliśmy krajówek i wojewódzkich. Jak budowałem trasę to akurat tą kładkę zapamiętałem, bo jechaliśmy przez nią w zasadzie cały czas prosto i wydawała mi się super przeprawą.
Pomost wypada, że jednak wiekowy jest, prawdopodobnie został ogołocony z drewna i odmalowany. Po pierwszym przekroczeniu nie ma się ochoty wracać na drugą stronę tą samą drogą.
Po drugiej stronie wojewódzkiej znalazłem teraz podobny pomost, wygląda, że w jeszcze gorszym stanie. To jest najwyraźniej litewska myśl techniczna.
https://maps.app.goo.gl/wcy5rLzc4avtGQR77?g_st=ac
Pozostała część o Łotwie i Estonii.
Łotysze są bardzo przyjaźni i to okazują, Prawie wszyscy palą jadąc samochodem - obserwacja mojego znajomego. Skorzy do rozpoczęcia rozmowy. Łotwa choć miasta ma brzydkie i obskurne , to coś tam idzie znaleźć dla siebie co się będzie podobać. Mają mało dróg ale przynajmniej są to w większości drogi asfaltowe. Mówi się, że jest tam największa dzicz ( w sensie przyrody ). Tylko, że nie specjalnie nawet idzie w tą dzicz wjechać, raz zboczyliśmy na ścieżkę leśną która miała być skrótem i byłą to bardzo zła decyzja, bagno i ciągnięcie rowerów. Więc jest niby dzicz, a na dziko się ciężko nocuje. Ciężko było sensowne miejsce do nocowania znaleźć. Ryga, nie zdobyła mojego serca, warto jednak było ją zobaczyć. Plaża w Jurmali jest podobna do takiej jaką mamy w Polsce.
Po drodze udało nam się znaleźć taki obiekt:

Została Estonia. Podobno Estonia jest mocno ateistycznym krajem. O ile nie rozmawiałem o tym, z żadnym Estończykiem to miałem okazje zobaczyć ich "kościoły". Może miałem pecha ale to był jakiś koszmar. Szczególnie zapamiętałem coś co przypominało puszkę, na cmentarzu. Pomalowaną jakoś w różowo seledynowy. To było tak paskudne, że aż w pierwszej chwili nie dotarło do mnie, że to ma być świątynia. Całość zrobiona z blachy. Szkoda, że nie zrobiłem zdjęcia. Z Estończyków rzekomo żartują, z ich "prędkości". Nie, zaobserwowałem ze znajomym, ale przy każdej błahej okazji sobie z tego żartowaliśmy. Estonia jest bogatsza i to widać od razu. Estonia ma też piękną plażę. Strasznie mi się te duże rozrzucone kamienie podobały.

W Talinie nic mnie nie zainteresowało. Rynek zadbany, ceny skandaliczne. Co mi się strasznie nie podobało, że mięso sprzedawali tylko w jakichś workach plastikowych. Znowu - byłem krótko, może nie trafiliśmy po prostu na normalny mięsny. Kupiliśmy coś co było ze świni i raczej było schabem. Wybór mięsny był dla mnie ubogi. Ta sytuacja miała miejsce w Parnawie, gdzie jak koło się koledze rozpadło, to zatrzymaliśmy się w hotelu i zjedliśmy dobre Polskie jedzenie. ;-)
Co mi się strasznie podobało w Estonii. Ale tak strasznie strasznie. Mają oni tam wzdłuż plaży miejsca na rozbicie się. Nie wiem czy wszystkie są darmowe, ale wiele jest. Niektóre są pod przyczepy wozy campingowe. Są też np. tylko dla rowerów, piechurów. Samochód nie wjedzie. Nocowaliśmy w takim miejscu. Za darmo. Zobaczcie jaka sielanka, fotka z plaży pochodzi z tego miejsca:


posix
Odp.: Wakacje / podróże / wyprawy
Myślę, że ten mostek to zrobili miejscowi a raczej chłopina do którego należy pole.
Bo 300 metrów dalej jest normalna droga, więc po co?
.
.
.
.
Mostek przedtem był drewniany ale tyż wisiał na prętach a całość na linach.
.
.
Odp.: Aktualności, newsy, krótkie wiadomości tekstowe
Od drugiej minuty.
Nie potrzeba mieć pejs zbuka, żeby obglądnąć.
Trzeba se włączyć głos w prawem dolnem rogu.
Nie ma za co.
Odp.: Aktualności, newsy, krótkie wiadomości tekstowe
Nie podróżowałeś szczęśliwcze po tanich hotelikach na Bałkanach
los
