Najpopularniejsze
Odp.: Uciążliwi "sąsiedzi" w bloku
@Eden powiedział(a):
Jak widzicie nie mam większych pretensji do "sąsiadów" nachodźców zza ściany (na razie zachowują się poprawnie, na razie podkreślam). Mam natomiast je do bugodrzańskich cwaniaków
Mnie byłoby szkoda nerwów (zdrowia) na użeranie się z "Sebusiami" tego świata.
Za ścianą mam też lokatorów w trzech mieszkaniach, na które przerobił segment były sąsiad. Jest czysto (śmieci są normalnie odbierane, szambo nie wylewa), stosunki są miło-poprawne, niezależnie od narodowości (Polacy i Ukraińcy).
I oby tak dalej.
Ile zarabia i jakie płaci podatki właściciel kompletnie mnie nie interesuje.
Maria
Odp.: Uciążliwi "sąsiedzi" w bloku
@marniok powiedział(a):
U mnie wychodzi 10,5 m^2/os
Zapewne jesteśmy "przekleństwem" dla sąsiadów takich jak Edzio...
U mnie życie rodzinne toczy się 20/24 h. Od 5 rano (czasem wcześniej) do północy wydajemy odgłosy funkcjonowania - drzwi, sprzątanie, pranie, rozmowy o różnym nasileniu, ekspres do kawy jest ciut za głośny nawet jak dla mnie, czasem talerz lub garnek spadnie na podłogę, po schodach schodzimy np we trójkę naraz, a w niedzielę to i w szóstkę więc hałas musi być że hohoho..
Czasem głośność ponad miarę wynika z relacji bratersko-braterskich i siostrzanych rozstrzyganych przez rodziców.
Po kaloryferach nie walimy, pod nami lokal pusty - kiedyś był tam gabinet stomatologiczny i ginekologiczny a teraz staruszkowie lekarze chyba zrezygnowali ale nic się tam nie dzieje więc Tupac możemy do woli.
Nad nami małżeństwo ma osobliwy zwyczaj dyskusji bardzo głośnych wszczynanych ok 22.00 - politycznie się żrą. Ale już się przyzwyczaiłem.I jak?
Nadajemy się na donos czy eksmisję?
A progeniturze wpadło do głowy aby przed wyjazdem na narty urządzić ganianego w butach narciarskich? Bo trzem synom mojego kolegi to i owszem!
A średni chodził do szkoły muzycznej w klasie skrzypieć... skrzypiec oczywiście, a jak się już trochę nauczył, to młodszy brat poszedł w jego ślady? Bo kolega miał to szczęście.
Odp.: energia i energetyka - co nas napędza
...ale za to magazyny świetnie załatwiają temat zarabiania na dotacjach na magazyny
Ps. "system" służy zarabianiu pieniędzy i przy okazji zarządzaniu ludźmi
Odp.: Uciążliwi "sąsiedzi" w bloku
ludzie mający takie hoteliki za ścianą narzekają na niedogodności wynikające z krótkoterminowego (czasami bardzo krótkoterminowego) sąsiedztwa. Stary spór - człowiek osiadły-nomad. Osiadli jakoś muszą się wzajemnie dostosować i mają wspólny interes w zachowaniu otoczenia (śmieci na trawniku lepiej nie, bo lepiej wygląda trawnik zadbany), nomadzi nie, w każdej chwili mogą pójść dalej.
Odp.: Wielkie obchody 4 czerwca nieudanie zakończone
Uwiódł nienawiścią. Okazało się, że 2/3 głosiujących mieszkańców Polski uwielbia nienawidzieć.
Odp.: Uciążliwi "sąsiedzi" w bloku
Wszystko zależy ile osób właściciel mieszkania zgłosił w spółdzielni - u nas tak robią że mieszka kilka do 10 osób, a deklarują w S-ni np jedną bo opłaty za śmieci są od osoby.
Jak się kasa zgadzać będzie to Sp-nia nic nie zrobi. Nie będzie burd, robactwa i bójek to nic im nie zrobią, a nawet jak coś się pojawi to sprawa wlec się będzie...
marniok
Odp.: Uciążliwi "sąsiedzi" w bloku
@marniok powiedział(a):
U mnie wychodzi 10,5 m^2/os
Zapewne jesteśmy "przekleństwem" dla sąsiadów takich jak Edzio...
U mnie życie rodzinne toczy się 20/24 h. Od 5 rano (czasem wcześniej) do północy wydajemy odgłosy funkcjonowania - drzwi, sprzątanie, pranie, rozmowy o różnym nasileniu, ekspres do kawy jest ciut za głośny nawet jak dla mnie, czasem talerz lub garnek spadnie na podłogę, po schodach schodzimy np we trójkę naraz, a w niedzielę to i w szóstkę więc hałas musi być że hohoho..
Czasem głośność ponad miarę wynika z relacji bratersko-braterskich i siostrzanych rozstrzyganych przez rodziców.
Po kaloryferach nie walimy, pod nami lokal pusty - kiedyś był tam gabinet stomatologiczny i ginekologiczny a teraz staruszkowie lekarze chyba zrezygnowali ale nic się tam nie dzieje więc Tupac możemy do woli.
Nad nami małżeństwo ma osobliwy zwyczaj dyskusji bardzo głośnych wszczynanych ok 22.00 - politycznie się żrą. Ale już się przyzwyczaiłem.I jak?
Nadajemy się na donos czy eksmisję?
Zazwyczaj "hałaśliwe" (tj. zachowujące się normalnie jak na swój wiek) dzieci bardzo przeszkadzają kobietom w średnim wieku po aborcjach.
MarianoX
Odp.: Uciążliwi "sąsiedzi" w bloku
Więc pozostaje pytanie co to znaczy "normalne warunki". Jak jest na miejscu to wiesz tylko Ty. Z tego co piszesz nie robią tam imprez, nie dobijają się do sąsiadów, nie sikają na klatce schodowej, nie wyrzucają śmieci przez okno itd.
Jest ich za to dużo. Każdy człowiek robi wokół siebie trochę szumu, ich jest kilkoro to robią go kilka razy więcej. Obstawiam że globalnie mniej niż np. dwójka małych dzieci, pies pozostawiony na 8 godzin czy imprezowy student - ale jak pisałem, jak jest na miejscu to już sam wiesz.
Tyle że jeśli nie ma w regulaminie spółdzielni ile osób może mieszkać w lokalu (a w Polsce jeszcze się z czymś takim nie spotkałem), to może mieszkać ile chce.


