Wątek o profesorze Andrzeju Nowaku
Zakładam wątek o profesorze Andrzeju Nowaku. Nieraz dyskutowano o nim na forum, ale zawsze pobocznie. Myślę, że zasługuje na własny wątek. ![]()
0
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Komentarz
Tym, co mnie sprowokowało do założenia tego wątku, było naskoczenie na niego przez Zychowicza. Nowak w audycji w Kanale Zero skrytykował go, co wywołało u samego zainteresowanego szewską pasję, zaczął się zapluwać, zarzucać mu "brednie" (oczywiście bez przykładów), insynuacje pod swoim adresem, oraz - to najlepsze - bycie "nudziarzem" oraz zazdrość o sukcesy.
Zarzucanie bycia nudziarzem człowiekowi o świetnym literackim stylu przez osobnika mającego styl ciężki jak kowadło, styl średnio inteligentnego ucznia piszącego wymęczone wypracowanie na zadany temat jest jednak zabawne...
Tak, ale profesor An Zhe jest wspaniały nie tylko poprzez kontrast z Zychovitzem.
Naskoczenie przez Zychowicza to znakomita rekomendacja.
Na mnie jednak większe znaczenie zrobiło ruganie jak burej suki przez anonimową sędziutkę. Bosz, to przecież kawaler orderu Orła Białego.
Oczywiście. Ten wątek chciałem założyć od dawna, ale ociągałem się. Po prostu akurat znalazło się coś, co mnie zmotywowało. Kiedyś w pewnym artykule zapowiedziałem przy pewnym pobocznym wątku, że to temat godny oddzielnego artykułu. Pewien mój dobry znajomy, przeczytawszy to, powiedziałem, że z niecierpliwością czeka na taki artykuł. No i dzięki tej uwadze ten drugi artykuł ukazał się kilka tygodni później, podczas gdy bez niej napisałbym go wiele miesięcy później, a może wcale (bo nie obiecałem, że napiszę, a jedynie, że to rzecz godna opisania).
Miałem podobnie. 20 lat temu z okładem oddałem sprawozdanie z badań zleconych przez LP, które zaczynało się dość obszernym przeglądem literatury. Mój nieżyjący już starszy kolega powiedział: "To świetny materiał na artykuł przeglądowy". No więc po niewielkich zmianach wysłałem do jednego z czasopism i artykuł się ukazał. Pozostaje do dziś najszerzej cytowanym moim artykułem i lekturą zalecaną studentom Wydziału Leśnego SGGW. Żałuję tylko że czasopismo wtedy jeszcze nie było na liście filadelfijskiej (dostało się kilka lat później), bo bym miał lepsze parametry.
A co do meritum, też zwróciłem uwagę na wymianę ciosów między Profesorem Nowakiem a Zychowitzem. Ten drugi zarzuca Nowakowi swoją główną wadę. Sam do znudzenia powtarza od lat: "Hare hare, realizm" a tych co z nim polemizują wyzywa od "romantyków".
przecież ten mitoman Zychowitz to zaledwie jest magistrem historii jak Edenu. Z czym on do Profesore Nowak?
Realizm realizm a od miesiecy robi łzawe streamy o sytuacji w Palestynie i że jaka tak można, niedobry Izrael. Realizm chwilowo nie żyje.