Dwa marsze z okazji 11 XI i dwa w przeddzień
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Żaden człowiek rozumujący tylko według logiki ludzkiej nie czynił cudów. Lecz na sposób Boski działa ten, kto zawierza Bogu.
http://krucjatarozancowazaojczyzne.pl/
Puszczenie marszu na most było z jednej strony dużym ryzykiem, bo w razie draki skutki mogłyby być nie do przewidzenia. Z drugiej jednak na odcinku ok. 1,5 km nie było szans na prowokacje z bocznych uliczek, rzucanie racami/butelkami z okolicznych budynków (względnie w okoliczne budnyki) etc. Czyli w trakcie przemarszu nie wystąpiły stałe fragmenty gry obecne w ubiegłych latach. Dopiero na koniec puściły nerwy.
Najbardziej denerwująca jest zmowa medialna (jednolity przekaz, z wyłaczeniem TvT) i nasza niewiedza ocb.
The author has edited this post (w 12.11.2014)
*
"Podstawą tronu Bożego są sprawiedliwość i prawo; przed Nim kroczą łaska i wierność."
Księga Psalmów 89:15 / Biblia Tysiąclecia
*
"Podstawą tronu Bożego są sprawiedliwość i prawo; przed Nim kroczą łaska i wierność."
Księga Psalmów 89:15 / Biblia Tysiąclecia
Bieg jest o to kto na tym skorzystał
A skorzystał strażnik żyrandola i nierzont. Skorzystali napuszczeni na siebie nawzajem krawężniki i chOOligani. Skorzystały merdia. Oraz wszelakiej maści gówniane autorytety szkalujące Polskę w bugoodrzu i za granicą.
Już rano Bronek z bulem wypowiadał się w tomacie że będzie dążył do zaostrzenia prawa. Nosz kurza stopa! Nie da się walczyć z faszyzmem tam gdzie go nie ma. A walczyć trza. Bedzie więc faszyzm.............
Sie koleżanka cieszy że na moście się nie udało zrealizowac ustawki. Juz dziś znowu nie byłoby teleranka.
The author has edited this post (w 12.11.2014)
“It is not necessary to understand things in order to argue about them.”
“I quickly laugh at everything for fear of having to cry.”
ama rozsyłałam informacje o akcji Krucjaty opasania Sejmu różańcem - i wiem z pewnością, że ci ludzie nie poszliby na pochód bronkowy. Wygląda to na jakieś megaoszustwo.
Zresztą baner nie jest Krucjaty, inne (chociaż podobne) logo itd.
te="pawel.adamski"] Na WP.PL ciekawy obrazek, rzuciły mi się w oczy zwłaszcza kominiarki w barwach pasy to zębów Aquafresh...
Czyżby to rusyjskie zielone ludziki w przebraniu
*
"Podstawą tronu Bożego są sprawiedliwość i prawo; przed Nim kroczą łaska i wierność."
Księga Psalmów 89:15 / Biblia Tysiąclecia
*
"Podstawą tronu Bożego są sprawiedliwość i prawo; przed Nim kroczą łaska i wierność."
Księga Psalmów 89:15 / Biblia Tysiąclecia
Nie chodzi o to komu się łatkę faszysty przypnie. Chodzi o to kto będzie nadzorował każdy nasz ruch.
Narodowcy, chulagani, kibole, mohery, dinozaury........ jak u krawca. A kto będzie prawdziwym faszystą?
The author has edited this post (w 12.11.2014)
“It is not necessary to understand things in order to argue about them.”
“I quickly laugh at everything for fear of having to cry.”
Zegar biologiczny tyka potęgując lęk Michnika
JORGE>
The author has edited this post (w 12.11.2014)
[/quote]
Kibole klubu aquafresh to jeden ciekawy detal zdjęcia. Zdaje się, że żaden polski klub nie ma takiego układu barw.
Druga sprawa - koleś w biało-czerwonej opasce. Dziś któryś Oberszturmbannfirer z milicji przyznał, że posłani do operacji milicjantowie tak właśnie się oznaczali w celach rozpoznawczych.
Trzecia, nieco obok powyższych. W pewnym miejscu fejsa jakieś stołeczne komuchy ze squota wrzuciły link do wątku kibolskiego forum, gdzie źli chuligani mieli namawiać się na rozróbę 11.11. Owszem tak było. Tylko że w dalszej części wątku wychodziło, że to forum przeżywa właśnie najazd świeżo zarejestrowanego, bojowego planktonu...
Co detal to przypadek.
Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
Żaden człowiek rozumujący tylko według logiki ludzkiej nie czynił cudów. Lecz na sposób Boski działa ten, kto zawierza Bogu.
W każdym razie nikomu nie zależy, żeby ten marsz delegalizować, przecież to już mogło być zrobione dawno. I jeszcze raz podkreślam, zakaz marszu zorganizowanego nie spowoduje, że ludzie do Warszawy nie przyjadą. Przyjadą, kibice na pewno. A tego już się nie ogarnie nijak. Jakieś większe ognisko rozgonią i zacznie się bieganina po Warszawie. A tu mamy problem natury rynsztunku, ZOMOwiec ubrany w mundur, ciężkie buty, czapkę i uzbrojony w pałę, mógł biegać za demonstrantami. Robocopy dzisiejsze nie mają żadnych szans. Pancerzy nie zdejmą, bo wtedy siły się wyrównują i raczej polegną w rozproszeniu, z bronią gładkolufową też w uliczki nie wejdą, polewaczki nie nadjadą, gazem przy takiej mobilności nie ma co nawet strzelać. Dzisiejsza taktyka milicyjna nakierowana jest wyłącznie na walkę z tłumem ludzi. Oczywiście ostatecznie rozruchy wygaszą, ale to potrwa całą noc i rozniesie się po Warszawie, tam już nie będzie totamto, będą leciały witryny sklepowe, samochody będą płonąć itp. Koszty będą potężne. Nikomu się to nie opłaca. Zwracam też uwagę, że po zamieszkach 11 listopada wyroki, które zapadają są śmieszne. Jakby zachęcali to ponownych występów.
Taka mała ciekawostka, wyobraźcie sobie marsz kiedy będzie rządziło PiS. Będzie dokładnie to samo. Ogromy przemarsz, kibice na wojnie z Milicją i jedno wielkie wycie mediów, masz Kaczorze co chciałeś.
Z tego całego zamieszania wychodzi jedna sprawa, wniosek, który mocno jednak zaskakuje. Kibic, dobra kibol, jawi się jako osoba, której głównym celem życiowym jest walka z Milicją. To się cholernie ludziom we łbach utrwala. Milicja nie ma u nas dobrych notowań, powiem więcej, agresja szarych ludzi wobec Milicji jest z roku na rok coraz większa. Sama sobie psiarnia na to zasłużyła. To kwesta czasu, kiedy ludzie zaczną kibicować wszystkim, którzy dojadą Milicję. Głośno tego nie powiedzą, ale już obserwuję pewną zmianę postaw.
JORGE>
The author has edited this post (w 12.11.2014)
JORGE>
Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
JORGE>
JORGE>
Kiedy w drugiej połowie lat 80-tych zacząłem w kozim grodzie uczęszczać na nieliczne "zadymy" (głównie KPN to robił) - to później już nic nie było takie samo. Czuło się wolność nawet gdy lali wodą i pałowali. Po takiej wizycie mocniej odczuwało się też własne zniewolenie. To był powiew świeżego powietrza w zatęchłym peerelowskim baraku.
11.11.2011 pojechałem do W-wy ze swoimi chłopakami. Przeszli się, zobaczyli jak starsi idą, posłuchali "precz z komuną" i "raz sierpem raz młotem". Jednego, później drugiego posadziłem sobie na karku, żeby ponad głowami uczestników dobrze obejrzeli płonące auto walterowni i pałującą milicję. Wspólnie przeżyliśmy zatrzymanie autokaru przez milicję przed i po, psy, uzbrojonych w pałki i broń gładkolufową, filmowanie pasażerów z dowodami osobistymi przy twarzy. Po powrocie wspólnie posłuchaliśmy kłamliwych relacji merdiów ...
Po tym wyjeździe, starszy łepek "zaskoczył" i zostało mu to do dziś. W jego pokoju na ścianie zamiast uprzednio wiszącej flagi klubu piłkarskiego wisi biało czerwona. Chłopak zaczął się interesować dziejami najnowszymi, w gimnazjum na lekcji historii jako jeden z nielicznych ma cokolwiek do powiedzenia.
Jeden wyjazd - choćby na wątpliwych warunkach - wart jest więcej, niż ojcowskie gadanie "na sucho", świąteczne wycieczki pod pomniki i najlepsze filmy.
Ja wiem, że istnieją mądrzejsze, lepsze, szlachetniejsze metody wychowawcze, ale że wokół nic się nie dzieje, więc nawet lekko kulawy marsz jest czymś dobrym i formacyjnym. Dopóki ktoś tego jawnie, totalnie nie skręci w chorą stronę, należy się cieszyć że komuś się chciało, udało i że są z tego niewątpliwe pozytywy.
Bo w Marszu Niepodległości rośnie serce Polaka. Aż dech zapiera.
*
"Podstawą tronu Bożego są sprawiedliwość i prawo; przed Nim kroczą łaska i wierność."
Księga Psalmów 89:15 / Biblia Tysiąclecia
*
"Podstawą tronu Bożego są sprawiedliwość i prawo; przed Nim kroczą łaska i wierność."
Księga Psalmów 89:15 / Biblia Tysiąclecia
Poruszyłeś tu jednak sprawę dość istotną i chcę ją pociągnąć. Dużo ludzi idzie na marsz właśnie ze względu, że tam będzie coś się działo. Bez żadnego zamiaru uczestniczenia w rozróbach, ale chcą być blisko pewnych wydarzeń. Nie porównując w prosty sposób, tak dzieje się również na stadionach. Mieliśmy problem z frekwencją na meczach Jagiellonii, bo był przebudowywany stadion i nie było sektoru gości. Nikt do nas nie mógł przyjeżdząć od dobrych paru lat. Jeden ze starych kibiców, taki grubo po 50 (wyrobieni jeszcze za komuny, oni mają niesmowity dar rozumienia stadionu i generalnie ludzi) powiedział, spokojnie, poczekajcie aż coś się w końcu będzie u nas działo, niech przyjadą z innych klubów. On twierdzi, że dla różnego rodzaju pikników, ludzi przypadkowych, czy takich typowych oglądaczy meczy, sprawą zasadniczą jest atmosfera wydarzenia, bycia świadkiem jakiejś zadymy, albo chociaż nawet ostrej napinki, gdzie kurwy latają w obie strony. Oczywiście po meczu wyrażą swoje oburzenie, ale im atrakcje będą większe tym cześciej będą przychodzić, może bez dzieci, ale będą. Nie wiem czy ta teza jest słuszna, zupelnie odwrotna niż podaje nam mejnstrim, który twierdzi, że ludzie chcą pikniku. Coś jednak w tym może być. Może niezasadne jest generalizowanie i dotyczy to jakiejś, wcale nie małej, części społeczeństwa, jednak chyba jest tak, że ludziom bezpieczno-nicniedziejący się świat nie do końca leży. To by jednak trochę łamało tezę, że jeżeli jest ciepła woda i gril co sobotę, to ludzie mogą tak żyć w nieskończoność. A nie piszę tutaj o ludziach świadomych, bardziej zerkam w stronę lemingów, w tym stadionowym przypadku. Cały czas mam w pamięci mecz z Rosją podczas Euro. Jakby ktoś wyjął korek z dziesiątków tysięcy dusz, przypadkowych w większości kibiców. Zapomnieli, że nie można gwizdać podczas hymnu, zapomnieli, że nasi bracia Rosjanie nie są kurwami, często używając tego słowa. Dziś to jest oczywiste, ale wtedy to jednak przeżyłem delikatny szoczek. A więc, może coś jest na rzeczy.
JORGE>
Już pisałem wcześniej - narodowcy AD 2014 nie mają do zaoferowania nic. Nic. Ten marsz dla uczczenia powrotu Piłsudskiego z Magdeburga im się trafił jak ślepej kurze ziarno.
Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
Taki własnie jest marsz, wszystko jedno czy pałowany i polewany, czy spokojny.
Prawdziwi sią ludzie, ich emocje i klimat.
Jeżeli dobrze pamiętam, dopiero 11.11.11 był okraszony rozróbami. Wczesniejsze marsze przebiegały spokojnie. To oznacza, że uczestnicy z 2011 roku mieli tylko pozytywne przykłady z przeszłości. To oznacza, że oprócz chuliganów i milicyjnych prowoków, reszta nie jechała tam dla zadymy, ani dlatego ze "będzie się działo".
Pojechaliśmy przede wszystkim dla naszych latorośli, później - żeby się policzyć i na końcu - by dać upust temu co w środku.
Nie spodziewaliśmy się, że będzie dym i walki uliczne.
The author has edited this post (w 13.11.2014)
The author has edited this post (w 13.11.2014)
Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.