Hemar semper fidelis
byłem na spektaklu opartym na twórczości i życiu Mariana Hemara. Jest rewelacyjny, lecz nie umiem nawet streścić- odsyłam do materiałów w sieci. Będzie jeszcze za 2 tygodnie, a później to pewnie po Wielkim Poście.
I tu taka refleksja- wiecie kto zainteresował mnie poezją Hemara, Polaka z wyboru? Krzysiek...
The author has edited this post (w 10.02.2014)
I tu taka refleksja- wiecie kto zainteresował mnie poezją Hemara, Polaka z wyboru? Krzysiek...
The author has edited this post (w 10.02.2014)
0
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Komentarz
Z jakiego pochodzę miasta
Ja w ogóle nie jestem
Polakiem od Króla Piasta,
Z krwi lechickiej, z przypadku
Nie z metrykalnych przyczyn.
Moja ambicja, że jestem
Polakiem ochotniczym,
Z zaciągu, nie z poboru.
Nie pamiętam od kiedy-
Od "Ojca zadżumionych"
Czy od "Lilli Wenedy"?
Czy od tej Alpuhary,
Z której Almanzor ocalał?
Od walki Ursusa z bykiem,
Gdy "amfiteatr oszalał"?
Od mojego pojedynku
Z Bohunem? Czy byłem zaczęty
Od mojej śmierci w ciele
Longina Podbipięty?
Mogłem urodzić się w Pińsku,
W Radomiu, czy w Leżajsku,
Mógłbym dziś Horacjusza
Przekładać po hebrajsku,
Mógłbym być Izraelu
Satyrycznym gwiazdorem-
W tym sęk, żebym nie mógł, bo jestem
Polakiem amatorem,
Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
Tak, czasem obcy muszą nam przypomnieć, czym nas obdarowano.
Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
“It is not necessary to understand things in order to argue about them.”
“I quickly laugh at everything for fear of having to cry.”
Jest au courant - właściwie żyje po to tylko.
Miał pierwszy w Polsce Shaker, pierwsze w polsce Philco,
U niego stała w domu pierwsza frigidaira,
Pierwszy widział w Paryżu "Milion" Rene Claira.
To on pierwszy sprowadził "Ulyssesa" Joyce'a
I wie, kto miał w Londynie pierwszego Rolls-Royce'a.
On przywiózł do Warszawy pierwszy model jo-ja,
On pierwszy zauważył zaściankowość Boya,
Pierwszy z Polski pojechał na wystawę Wembley,
Potem przez tydzień witał znajomych ozięblej.
Pierwszy tańczył kariokę, prężąc się jak boa,
I on jeden rozumie całą głębię Shawa.
Wie, co to Jeans, hormony, Freud, Russel, Chirico
I na Minderwertigkeitskomplex mówi "miko".
Chowa obraz picassa w ogniotrwałej kasie,
pokazuje go gwiżdżąc. Co gwiżdże? "Harnasie".
Gra w bridża Culbertsonem, czytał van de Velda,
Oraz "Sittengeschichte" Magnusa Hirschfelda.
"Popiołów" nie mógł skończyć, lecz wprawia go w trans Mann.
Dla niego tworzy Cocteau, Krzywicka i Tansman.
Nie zna Prusa, zna Prousta, zna Gide'a i Gypa,
Był kuzynem Savoira, ma kompleks Edypa,
Piłsudski spał noc jedną w domu jego dziadka,
Mówi o nim: "Komendant". Był kolegą Radka.
Daje do zrozumienia, że żył z Annabellą,
Gdy spotka Sobańskiego wita się per "hello"!
Gdy potrąci Luftmana, przeprasza "I'm sorry..."
Po wyjeździe Lifara był przez trzy dni chory,
W Polsce się gorzko dusi. Marnuje ze szczętem.
Chciałby być choć pedekiem, choćby impotentem -
Nie idzie. Więc jest kupcem, poetą, kobitą,
Czasami młodym hrabią.
Zawsze Izraelitą.
Ale przynajmniej vande Wedla czytał, nie jak frajerszczaki z wątku obok.
Ło, tego jeszcze nie grali!
Przeczytałem ten wiersz omijając wzrokiem tytuł i nie wiedziałem ocb z tym Wedlem więc wbiłem w googla i dopiero wtedy wybuchnąłem śmiechem. A potem celowo tytułu wiersza nie dałem, gdyż ten tytuł to tytuł najsłynniejszej książki tego Wedla.