@trep powiedział(a):
"dlaczego tych dzieciaków nie ma w kościołach? Bo zapomnieliśmy, że w kościołach jest też miejsce dla grzeszników."
My czy oni?
jeju jak się w czasie ostatniej kolędy ksiądz zgorszył, gdy powiedziałam, że w kościele brakuje dzieci, które czasami hałasują i grzeszników. Wygraliśmy, mamy co mamy. Czas zmienić postawę, tylko gdzie o tym napisać? Bo czym się różnię od parki żyjącej bez ślubu? Tylko katalogiem grzechów. I tym, że oni uznają, że nie ma dla nich miejsca w kościele, a ja nie.
-- Nikt jak ja nie zgrzeszył - pisała w swoich poezjach św. Teresa od Jezusa - znany defakt. Ale twój probosz nie jest, wydaje mi się, reprezentatywny dla całej Polski. Widuję sporo biegających, śmiejących się dzieci na Mszach. Nie przypominam sobie też ani jednego kazania, które by przekazywało wiernym, że istnieją ludzie bez grzechu. Wydaje mi się, że nawet przeciwnie. Każdego zachęca się do ufności w Miłosierdzie Boże a czy ktoś będzie chciał z niego skorzystać, to już jego sprawa. Ciężko kogoś za frak zaciągnąć do kościoła. A że chłopcy teraz nie chodzą? Cóż, może kiedyś zaczną - to zależy od wielu zewnętrznych spraw. Ja też w tym wieku nie chodziłem.
Komentarz
Zaraz postawimy pytanie ostateczne, leninowskie: "Teraz będzie się już liczyć tylko kto, kogo?"
jeju jak się w czasie ostatniej kolędy ksiądz zgorszył, gdy powiedziałam, że w kościele brakuje dzieci, które czasami hałasują i grzeszników. Wygraliśmy, mamy co mamy. Czas zmienić postawę, tylko gdzie o tym napisać? Bo czym się różnię od parki żyjącej bez ślubu? Tylko katalogiem grzechów. I tym, że oni uznają, że nie ma dla nich miejsca w kościele, a ja nie.
Dyskusja zatacza szerokie kręgi, widać.
-- Nikt jak ja nie zgrzeszył - pisała w swoich poezjach św. Teresa od Jezusa - znany defakt. Ale twój probosz nie jest, wydaje mi się, reprezentatywny dla całej Polski. Widuję sporo biegających, śmiejących się dzieci na Mszach. Nie przypominam sobie też ani jednego kazania, które by przekazywało wiernym, że istnieją ludzie bez grzechu. Wydaje mi się, że nawet przeciwnie. Każdego zachęca się do ufności w Miłosierdzie Boże a czy ktoś będzie chciał z niego skorzystać, to już jego sprawa. Ciężko kogoś za frak zaciągnąć do kościoła. A że chłopcy teraz nie chodzą? Cóż, może kiedyś zaczną - to zależy od wielu zewnętrznych spraw. Ja też w tym wieku nie chodziłem.