Czyją marionetką jest kanclerz Niemiec
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
W sieci są już następne.
PS. Jeszcze nie wysłuchałam wykłady RB.
Z panem Brzeskim nie dzielę też zabobonnej wiary w moc kartek papieru.
A poza tym, nie przeinaczaj, bo nie chodzi o różnicę między "porozumieniem a traktatem" a fakt, że kapitulacji nie podpisało państwo, tylko siły zbrojne.
Jeszcze milsze jest to że mamy perspektywę 100 lat na jakieś tam dozbrojenie, żeby nam szahidzi-samobójcy nie wpadli na partię szahów po naszej stronie Odry i Nysy Łużyckiej.
Lubię takie układanki prawnicze - przypominają mi one wywód, że Wolne Miasto Gdańsk nigdy nie zostało zlikwidowane i przysługują mu pełne prawa do niewolnego miasta Gdańska. Zda się, że nawet mają gdzieś w Australii rząd na uchodźstwie ----> http://www.danzigfreestate.org/
Natomiast jeśli komuś stan prawny się nie podoba, a zwłaszcza granice, to należy przypomnieć święte i nienaruszalne słupy graniczne na Soławie, których przywrócenie niezbędne jest dla przywrócenia spokojności i sprawiedliwości w Europie.
Załatwili to w mniejszym stopniu tajnymi traktatami trzykrotnie kserowanymi a w większym tym, że BfV ma ściślejsze powiązania z Langley niż z Berlinem.
Oczywiście dla Niektórych są to sprawy oczywiste, ale na pewno nie dla wszystkich. Dlatego zachęcam jeszcze raz, bo na naszym forum jakoś się o tych sprawach mało pisze.
Amerykanów Niemcy strasznie nienawidzą a Rosjan strasznie kochają, co wydawać może się dziwne, jeśli popatrzeć na to, co i jedni i drudzy w Niemczech robili. Ale przecież ludzi nie interesuje to, co jest, tylko to, co by chcieli by było, i w tym świetle już niemiecka postawa dziwna nie jest.
Z tego może też wynikać obecna antypolska furia w Niemczech - bo poziom kłamstwa i nienawiści nic a nic nie ustępuje latom trzydziestym, nie mogą uderzyć suwerena, więc kopną choć jego sojusznika.
Zabawnie też opisali przecwelowanie kanclerza Wilusia Brandta. Skoro mogli to zrobić z Brandtem, to czemu nie z każdym? Doktór Brzeski zeznaje, że każdy Reichskanzler jedzie na pierwszą wizytę do Waszyngtonu, zagraniczną. I domniemywa z tego, że wtedy właśnie odbywa się sformalizowanie aktu, hm, osobistego poddaństwa.
Zabawny też drobiazg wyłapał pan doktór w sprawie Verfassungsschutz i Verfassungsgericht. Owoż, nie wiadomo czego one urzędy chronią, gdyż Niemcy nie posiadają Verfassungu. Grundgesetz wyraźnie o tym mówi: Mojem skromnem zdaniem, Waszczu mógłby napisać list do swojego teutońskiego kolegi, z prośbą o info, jaki ma plan działań w sprawie freien Entscheidung dotyczącego einen Verfassung, w związku z faktem, że Vollendung der Einheit und Freiheit Deutschlands für das gesamte deutsche Volk nastąpiło już 25 lat temu.
Zachowanie Ojropejsów jezd dla mnie zagatką. Na zdrowy rozum powinni nie chcieć być pod teutońskim butem, więc z automatu głosować przeciw każdemu niemieckiemu pomysłowi. W sprawie Polski zachowali się jak giermańskie landy.
...z drugiej strony - czyżby sami w takie brednie wierzyli? Wierzyć się nie chce, że wierzą we własną propagandę. Ale medycynie i takie przypadki są znane.
Np. po 10.04.2010 Merkel natychmiast poleciała do Obamy-na-Polu-Golfowym po wskazówki. A w drodze powrotnej obleciała z nimi parę europejskich stolic. Po czym gdy już wróciła do Berlina, zaraz zaczął dymić wulkan (Który-Ciągle-Dymi). Tak to zapamiętałam.
Rozsądny polityk ojropejski powinien popierać PiS nawet wtedy, gdyby wszystkie te bzidkie rzeczy o PiS były prawdziwe.