Właśnie to robi, przecież bolą ich te USA jak nigdy, do tej pory swoje strefy wpływów mogli mieć tylko Niemcy albo Rosjanie, a jak USA postanowiło przypomnieć że też ma to gwałtu-rety prawa międzynarodowego już nie ma, ładu międzynarodowego już nie ma! Zmieniać rząd przy pomocy wojska? To się nie godzi. Ale zmieniać przy pomocy niemieckich fundacji - normalna polityka, można się rozejść.
Skoro Nordstream to był projekt biznesowy to i czemu Wenezuela nie może być projektem biznesowym.
To tak trudno zrozumieć, że prawdziwy (a nie tylko deklaratywny) suwerennista i niepodległościowiec nie chce być ani landem hitleroskim, ani gubernią kacapską, ani terytorium zależnym od USA (strategiczne partnerstwo to nie zależność, nie mylmy pojęć)? Można a nawet trzeba posiadać bazy USArmy na swoim terytorium, nie wolno godzić się na spozycjonowanie jako republika bananowa. Zdaje się, że zarówno mieszkańcy Grenlandii, jak i rząd duński dobrze to rozumieją, choć Dania żadną potęgą polityczną, czy militarną nie jest. Ale ma swoją godność i mocno zbudowane poczucie własnej niepodległości i wolności
Właśnie to robi, przecież bolą ich te USA jak nigdy, do tej pory swoje strefy wpływów mogli mieć tylko Niemcy albo Rosjanie, a jak USA postanowiło przypomnieć że też ma to gwałtu-rety prawa międzynarodowego już nie ma, ładu międzynarodowego już nie ma! Zmieniać rząd przy pomocy wojska? To się nie godzi. Ale zmieniać przy pomocy niemieckich fundacji - normalna polityka, można się rozejść.
Skoro Nordstream to był projekt biznesowy to i czemu Wenezuela nie może być projektem biznesowym.
To tak trudno zrozumieć, że prawdziwy (a nie tylko deklaratywny) suwerennista i niepodległościowiec nie chce być ani landem hitleroskim, ani gubernią kacapską, ani terytorium zależnym od USA (strategiczne partnerstwo to nie zależność, nie mylmy pojęć)?
No więc tak to jest na świecie, że można sobie różne rzeczy chcieć. Tajwan chce być niezależnym państwem ale bez protektoratu USA byłby chiński. To samo z Singapurem. Jest pewnie sporo państw, które istnieją tylko dlatego, że mają swojego protektora, inaczej byłyby za małe (za słabe) by obronić się przed sąsiadem. Przypominam, że ustrojem obowiązującym w kontaktach między państwami jest anarchia.
Właśnie to robi, przecież bolą ich te USA jak nigdy, do tej pory swoje strefy wpływów mogli mieć tylko Niemcy albo Rosjanie, a jak USA postanowiło przypomnieć że też ma to gwałtu-rety prawa międzynarodowego już nie ma, ładu międzynarodowego już nie ma! Zmieniać rząd przy pomocy wojska? To się nie godzi. Ale zmieniać przy pomocy niemieckich fundacji - normalna polityka, można się rozejść.
Skoro Nordstream to był projekt biznesowy to i czemu Wenezuela nie może być projektem biznesowym.
To tak trudno zrozumieć, że prawdziwy (a nie tylko deklaratywny) suwerennista i niepodległościowiec nie chce być ani landem hitleroskim, ani gubernią kacapską, ani terytorium zależnym od USA (strategiczne partnerstwo to nie zależność, nie mylmy pojęć)?
No więc tak to jest na świecie, że można sobie różne rzeczy chcieć. Tajwan chce być niezależnym państwem ale bez protektoratu USA byłby chiński. To samo z Singapurem. Jest pewnie sporo państw, które istnieją tylko dlatego, że mają swojego protektora, inaczej byłyby za małe (za słabe) by obronić się przed sąsiadem. Przypominam, że ustrojem obowiązującym w kontaktach między państwami jest anarchia.
Ja jednak wolę nauczać swoich uczniów, że powstałe po IIWŚ w czasach zimnej wojny NATO oparte było na: 1. dobrowolności członkostwa i partnerstwie (a nie zależności) pomiędzy poszczególnymi członkami paktu, z najmniejszym Luksemburgiem włącznie. 2. respektowaniu przez poszczególne państwa członkowskie własnej suwerenności i niepodległości.
Co zasadniczo różniło w obydwu punktach ten pakt (Zachód) od Układu Warszawskiego i jego "państw-stron" (Wschód)
@Rolka powiedział(a):
No i właśnie w tym problem, że z taką postawą USA różnica między nimi a Układem Warszawskim itd. zaczyna się zacierać.
Komu się zaciera, temu się zaciera; mnie się nic nie zaciera, bo żyłam w komunie.
Właśnie to jest najciekawsze że są ludzie którzy żyli w komunie a nadal nie widzą różnicy między ZSRR a USA, albo raczej jak wydaje mi się - przestali widzieć tę różnicę w pewnym momencie.
Redaktor Lisicki Paweł w rozmowie z Wojciechem Cejrowskim (który się z nim nie zgadza) rozdziera szaty, że co prawda Maduro Mikołaj - zły człowień, dealer narkotykowy, krwawy tyran, gangster, komunista, złodziej i tak dalej, ale aresztowanie go to gewałt w dzień biały, naruszenie prawa międzynarodowego, świętej suwerennności, obyczajów itp.
@Rolka powiedział(a):
No i właśnie w tym problem, że z taką postawą USA różnica między nimi a Układem Warszawskim itd. zaczyna się zacierać.
Komu się zaciera, temu się zaciera; mnie się nic nie zaciera, bo żyłam w komunie.
Właśnie to jest najciekawsze że są ludzie którzy żyli w komunie a nadal nie widzą różnicy między ZSRR a USA, albo raczej jak wydaje mi się - przestali widzieć tę różnicę w pewnym momencie.
Za komuny niewiele widzieli, chyba że byli przy władzy. Mogli się domyślać. Teraz jest trochę publikacji, ale kto je czyta.
@MarianoX powiedział(a):
Redaktor Lisicki Paweł w rozmowie z Wojciechem Cejrowskim (który się z nim nie zgadza) rozdziera szaty, że co prawda Maduro Mikołaj - zły człowień, dealer narkotykowy, krwawy tyran, gangster, komunista, złodziej i tak dalej, ale aresztowanie go to gewałt w dzień biały, naruszenie prawa międzynarodowego, świętej suwerennności, obyczajów itp.
Tak nie można, to nieładnie jest.
Uwielbiam Trumpa za to, że nieładnie się zachowuje! Grzeczny przedszkolak w nas to nasze największe przekleństwo.
@MarianoX powiedział(a):
Redaktor Lisicki Paweł w rozmowie z Wojciechem Cejrowskim (który się z nim nie zgadza) rozdziera szaty, że co prawda Maduro Mikołaj - zły człowień, dealer narkotykowy, krwawy tyran, gangster, komunista, złodziej i tak dalej, ale aresztowanie go to gewałt w dzień biały, naruszenie prawa międzynarodowego, świętej suwerennności, obyczajów itp.
Tak nie można, to nieładnie jest.
Uwielbiam Trumpa za to, że nieładnie się zachowuje! Grzeczny przedszkolak w nas to asze największe przekleństwo.
A wydawałoby się że takiemu miłośnikowi real politik jak Lisicki właśnie powinno się podobać zachowanie Trumpa.
Właśnie to robi, przecież bolą ich te USA jak nigdy, do tej pory swoje strefy wpływów mogli mieć tylko Niemcy albo Rosjanie, a jak USA postanowiło przypomnieć że też ma to gwałtu-rety prawa międzynarodowego już nie ma, ładu międzynarodowego już nie ma! Zmieniać rząd przy pomocy wojska? To się nie godzi. Ale zmieniać przy pomocy niemieckich fundacji - normalna polityka, można się rozejść.
Skoro Nordstream to był projekt biznesowy to i czemu Wenezuela nie może być projektem biznesowym.
To tak trudno zrozumieć, że prawdziwy (a nie tylko deklaratywny) suwerennista i niepodległościowiec nie chce być ani landem hitleroskim, ani gubernią kacapską, ani terytorium zależnym od USA (strategiczne partnerstwo to nie zależność, nie mylmy pojęć)?
No więc tak to jest na świecie, że można sobie różne rzeczy chcieć. Tajwan chce być niezależnym państwem ale bez protektoratu USA byłby chiński. To samo z Singapurem. Jest pewnie sporo państw, które istnieją tylko dlatego, że mają swojego protektora, inaczej byłyby za małe (za słabe) by obronić się przed sąsiadem. Przypominam, że ustrojem obowiązującym w kontaktach między państwami jest anarchia.
Ja jednak wolę nauczać swoich uczniów, że powstałe po IIWŚ w czasach zimnej wojny NATO oparte było na: 1. dobrowolności członkostwa i partnerstwie (a nie zależności) pomiędzy poszczególnymi członkami paktu, z najmniejszym Luksemburgiem włącznie. 2. respektowaniu przez poszczególne państwa członkowskie własnej suwerenności i niepodległości.
Co zasadniczo różniło w obydwu punktach ten pakt (Zachód) od Układu Warszawskiego i jego "państw-stron" (Wschód)
Musisz pamiętać, że jako nauczyciel przyjmujesz na siebie obowiązek mówienia prawdy. Różne rzeczy można sobie chcieć, ale możliwe jest tylko to, co jest możliwe. Możesz chcieć mieć ostrygi albo duszone słowicze języki w sosie truflowym, w Domu Pielgrzyma na Jasnej Górze, ale i tak musisz wybrać między schabowym a karkówką. Możesz chcieć, żeby w Polsce rządziła partia św. Maksymiliana, ale wybierasz między PO a PiS. Itd. Podobnie jest z niepodległością. Albo masz taką armię, która cię obroni przed wszystkimi albo wchodzisz w sojusze i spełniasz warunki w nich zawarte.
Właśnie to robi, przecież bolą ich te USA jak nigdy, do tej pory swoje strefy wpływów mogli mieć tylko Niemcy albo Rosjanie, a jak USA postanowiło przypomnieć że też ma to gwałtu-rety prawa międzynarodowego już nie ma, ładu międzynarodowego już nie ma! Zmieniać rząd przy pomocy wojska? To się nie godzi. Ale zmieniać przy pomocy niemieckich fundacji - normalna polityka, można się rozejść.
Skoro Nordstream to był projekt biznesowy to i czemu Wenezuela nie może być projektem biznesowym.
To tak trudno zrozumieć, że prawdziwy (a nie tylko deklaratywny) suwerennista i niepodległościowiec nie chce być ani landem hitleroskim, ani gubernią kacapską, ani terytorium zależnym od USA (strategiczne partnerstwo to nie zależność, nie mylmy pojęć)?
No więc tak to jest na świecie, że można sobie różne rzeczy chcieć. Tajwan chce być niezależnym państwem ale bez protektoratu USA byłby chiński. To samo z Singapurem. Jest pewnie sporo państw, które istnieją tylko dlatego, że mają swojego protektora, inaczej byłyby za małe (za słabe) by obronić się przed sąsiadem. Przypominam, że ustrojem obowiązującym w kontaktach między państwami jest anarchia.
Ja jednak wolę nauczać swoich uczniów, że powstałe po IIWŚ w czasach zimnej wojny NATO oparte było na: 1. dobrowolności członkostwa i partnerstwie (a nie zależności) pomiędzy poszczególnymi członkami paktu, z najmniejszym Luksemburgiem włącznie. 2. respektowaniu przez poszczególne państwa członkowskie własnej suwerenności i niepodległości.
Co zasadniczo różniło w obydwu punktach ten pakt (Zachód) od Układu Warszawskiego i jego "państw-stron" (Wschód)
Musisz pamiętać, że jako nauczyciel przyjmujesz na siebie obowiązek mówienia prawdy. Różne rzeczy można sobie chcieć, ale możliwe jest tylko to, co jest możliwe. Możesz chcieć mieć ostrygi albo duszone słowicze języki w sosie truflowym, w Domu Pielgrzyma na Jasnej Górze, ale i tak musisz wybrać między schabowym a karkówką. Możesz chcieć, żeby w Polsce rządziła partia św. Maksymiliana, ale wybierasz między PO a PiS. Itd. Podobnie jest z niepodległością. Albo masz taką armię, która cię obroni przed wszystkimi
Różnice się zacierają? Niesamowita sprawa, geopolityczna wersja teorii konwergencji na forumku, ehh. Biedna Rosja tylko "zbiera ziemie" tak jak zawsze, a bzidkie imperialne USA odpowiedziały uderzając po kolei w jej sojuszników. Nareszcie!
@Kuba_ powiedział(a):
Różnice się zacierają? Niesamowita sprawa, geopolityczna wersja teorii konwergencji na forumku, ehh. Biedna Rosja tylko "zbiera ziemie" tak jak zawsze, a bzidkie imperialne USA odpowiedziały uderzając po kolei w jej sojuszników. Nareszcie!
"ci amerykanie oni nie są wcale tacy źli, oni napadną a potem przeproszą, a mnie za te 40 lat to nikt ku*** nie przepraszał"
W dupie mam kogo Amerykanie napadną, Polski nie i to jest dla mnie istotne.
A z ruskimi kurwami i niemieckimi skurwysynami przerabialiśmy to już milion razy.
Nie wiem w ogóle co tu jest do rozważania?
Właśnie to robi, przecież bolą ich te USA jak nigdy, do tej pory swoje strefy wpływów mogli mieć tylko Niemcy albo Rosjanie, a jak USA postanowiło przypomnieć że też ma to gwałtu-rety prawa międzynarodowego już nie ma, ładu międzynarodowego już nie ma! Zmieniać rząd przy pomocy wojska? To się nie godzi. Ale zmieniać przy pomocy niemieckich fundacji - normalna polityka, można się rozejść.
Skoro Nordstream to był projekt biznesowy to i czemu Wenezuela nie może być projektem biznesowym.
To tak trudno zrozumieć, że prawdziwy (a nie tylko deklaratywny) suwerennista i niepodległościowiec nie chce być ani landem hitleroskim, ani gubernią kacapską, ani terytorium zależnym od USA (strategiczne partnerstwo to nie zależność, nie mylmy pojęć)?
No więc tak to jest na świecie, że można sobie różne rzeczy chcieć. Tajwan chce być niezależnym państwem ale bez protektoratu USA byłby chiński. To samo z Singapurem. Jest pewnie sporo państw, które istnieją tylko dlatego, że mają swojego protektora, inaczej byłyby za małe (za słabe) by obronić się przed sąsiadem. Przypominam, że ustrojem obowiązującym w kontaktach między państwami jest anarchia.
Ja jednak wolę nauczać swoich uczniów, że powstałe po IIWŚ w czasach zimnej wojny NATO oparte było na: 1. dobrowolności członkostwa i partnerstwie (a nie zależności) pomiędzy poszczególnymi członkami paktu, z najmniejszym Luksemburgiem włącznie. 2. respektowaniu przez poszczególne państwa członkowskie własnej suwerenności i niepodległości.
Co zasadniczo różniło w obydwu punktach ten pakt (Zachód) od Układu Warszawskiego i jego "państw-stron" (Wschód)
Musisz pamiętać, że jako nauczyciel przyjmujesz na siebie obowiązek mówienia prawdy. Różne rzeczy można sobie chcieć, ale możliwe jest tylko to, co jest możliwe. Możesz chcieć mieć ostrygi albo duszone słowicze języki w sosie truflowym, w Domu Pielgrzyma na Jasnej Górze, ale i tak musisz wybrać między schabowym a karkówką. Możesz chcieć, żeby w Polsce rządziła partia św. Maksymiliana, ale wybierasz między PO a PiS. Itd. Podobnie jest z niepodległością. Albo masz taką armię, która cię obroni przed wszystkimi
...wystarczy przed sąsiadami
W dzisiejszych realiach "przed sąsiadami" = "mniej więcej przed połową świata".
@marniok powiedział(a):
W dupie mam kogo Amerykanie napadną, Polski nie i to jest dla mnie istotne.
A z ruskimi kurwami i niemieckimi skurwysynami przerabialiśmy to już milion razy.
Nie wiem w ogóle co tu jest do rozważania?
no ba, tradycyjnie powinniśmy w razie zwycięskiego amerykańskiego ataku przejąć jakąś strefę odpowiedzialności na Grenlandii.
@marniok powiedział(a):
W dupie mam kogo Amerykanie napadną, Polski nie i to jest dla mnie istotne.
A z ruskimi kurwami i niemieckimi skurwysynami przerabialiśmy to już milion razy.
Nie wiem w ogóle co tu jest do rozważania?
To ja podpowiem, że jedynymi realnymi sojusznikami w Europie dla Polski są Skandynawowie. Jak będziemy mieli ich gdzieś to oni to zapamiętają. A jeśli ktoś wierzy, że USA nas będzie bronić jak reszta Europy nie weźmie w tym udziału to jak z wiarą, że ORMO służyło dobru każdego Polaka.
@marniok powiedział(a):
W dupie mam kogo Amerykanie napadną, Polski nie i to jest dla mnie istotne.
A z ruskimi kurwami i niemieckimi skurwysynami przerabialiśmy to już milion razy.
Nie wiem w ogóle co tu jest do rozważania?
To ja podpowiem, że jedynymi realnymi sojusznikami w Europie dla Polski są Skandynawowie. Jak będziemy mieli ich gdzieś to oni to zapamiętają. A jeśli ktoś wierzy, że USA nas będzie bronić jak reszta Europy nie weźmie w tym udziału to jak z wiarą, że ORMO służyło dobru każdego Polaka.
W przypadku Skandynawów prawidłowo rozumiesz znaczenie słowa "sojusz" a w przypadku USA nigdy go nie rozumiesz prawidłowo, ciekawe.
Komentarz
A kto powiedział, że to Niemcy będą coś wydobywać? Można przekazać przecież Rosji.
To tak trudno zrozumieć, że prawdziwy (a nie tylko deklaratywny) suwerennista i niepodległościowiec nie chce być ani landem hitleroskim, ani gubernią kacapską, ani terytorium zależnym od USA (strategiczne partnerstwo to nie zależność, nie mylmy pojęć)? Można a nawet trzeba posiadać bazy USArmy na swoim terytorium, nie wolno godzić się na spozycjonowanie jako republika bananowa. Zdaje się, że zarówno mieszkańcy Grenlandii, jak i rząd duński dobrze to rozumieją, choć Dania żadną potęgą polityczną, czy militarną nie jest. Ale ma swoją godność i mocno zbudowane poczucie własnej niepodległości i wolności
Albo USA, albo Chinom, co kto woli.
Rosja sugerowała potrzebę korytarza zatem...
No więc tak to jest na świecie, że można sobie różne rzeczy chcieć. Tajwan chce być niezależnym państwem ale bez protektoratu USA byłby chiński. To samo z Singapurem. Jest pewnie sporo państw, które istnieją tylko dlatego, że mają swojego protektora, inaczej byłyby za małe (za słabe) by obronić się przed sąsiadem. Przypominam, że ustrojem obowiązującym w kontaktach między państwami jest anarchia.
Ja jednak wolę nauczać swoich uczniów, że powstałe po IIWŚ w czasach zimnej wojny NATO oparte było na: 1. dobrowolności członkostwa i partnerstwie (a nie zależności) pomiędzy poszczególnymi członkami paktu, z najmniejszym Luksemburgiem włącznie. 2. respektowaniu przez poszczególne państwa członkowskie własnej suwerenności i niepodległości.
Co zasadniczo różniło w obydwu punktach ten pakt (Zachód) od Układu Warszawskiego i jego "państw-stron" (Wschód)
No i właśnie w tym problem, że z taką postawą USA różnica między nimi a Układem Warszawskim itd. zaczyna się zacierać.
Komu się zaciera, temu się zaciera; mnie się nic nie zaciera, bo żyłam w komunie.
Właśnie to jest najciekawsze że są ludzie którzy żyli w komunie a nadal nie widzą różnicy między ZSRR a USA, albo raczej jak wydaje mi się - przestali widzieć tę różnicę w pewnym momencie.
nordstream 3
Redaktor Lisicki Paweł w rozmowie z Wojciechem Cejrowskim (który się z nim nie zgadza) rozdziera szaty, że co prawda Maduro Mikołaj - zły człowień, dealer narkotykowy, krwawy tyran, gangster, komunista, złodziej i tak dalej, ale aresztowanie go to gewałt w dzień biały, naruszenie prawa międzynarodowego, świętej suwerennności, obyczajów itp.
Tak nie można, to nieładnie jest.
Za komuny niewiele widzieli, chyba że byli przy władzy. Mogli się domyślać. Teraz jest trochę publikacji, ale kto je czyta.
Uwielbiam Trumpa za to, że nieładnie się zachowuje! Grzeczny przedszkolak w nas to nasze największe przekleństwo.
A wydawałoby się że takiemu miłośnikowi real politik jak Lisicki właśnie powinno się podobać zachowanie Trumpa.
Musisz pamiętać, że jako nauczyciel przyjmujesz na siebie obowiązek mówienia prawdy. Różne rzeczy można sobie chcieć, ale możliwe jest tylko to, co jest możliwe. Możesz chcieć mieć ostrygi albo duszone słowicze języki w sosie truflowym, w Domu Pielgrzyma na Jasnej Górze, ale i tak musisz wybrać między schabowym a karkówką. Możesz chcieć, żeby w Polsce rządziła partia św. Maksymiliana, ale wybierasz między PO a PiS. Itd. Podobnie jest z niepodległością. Albo masz taką armię, która cię obroni przed wszystkimi albo wchodzisz w sojusze i spełniasz warunki w nich zawarte.
...wystarczy przed sąsiadami
Różnice się zacierają? Niesamowita sprawa, geopolityczna wersja teorii konwergencji na forumku, ehh. Biedna Rosja tylko "zbiera ziemie" tak jak zawsze, a bzidkie imperialne USA odpowiedziały uderzając po kolei w jej sojuszników. Nareszcie!
"ci amerykanie oni nie są wcale tacy źli, oni napadną a potem przeproszą, a mnie za te 40 lat to nikt ku*** nie przepraszał"
W dupie mam kogo Amerykanie napadną, Polski nie i to jest dla mnie istotne.
A z ruskimi kurwami i niemieckimi skurwysynami przerabialiśmy to już milion razy.
Nie wiem w ogóle co tu jest do rozważania?
I to się nazywa realpolitik.
Prezydent Nawrocki w temacie:
W dzisiejszych realiach "przed sąsiadami" = "mniej więcej przed połową świata".
no ba, tradycyjnie powinniśmy w razie zwycięskiego amerykańskiego ataku przejąć jakąś strefę odpowiedzialności na Grenlandii.
Grzecznie zaproponują, dadzą coś w zamian - czemu się nie zastanowić?
To ja podpowiem, że jedynymi realnymi sojusznikami w Europie dla Polski są Skandynawowie. Jak będziemy mieli ich gdzieś to oni to zapamiętają. A jeśli ktoś wierzy, że USA nas będzie bronić jak reszta Europy nie weźmie w tym udziału to jak z wiarą, że ORMO służyło dobru każdego Polaka.
W przypadku Skandynawów prawidłowo rozumiesz znaczenie słowa "sojusz" a w przypadku USA nigdy go nie rozumiesz prawidłowo, ciekawe.