Właśnie to robi, przecież bolą ich te USA jak nigdy, do tej pory swoje strefy wpływów mogli mieć tylko Niemcy albo Rosjanie, a jak USA postanowiło przypomnieć że też ma to gwałtu-rety prawa międzynarodowego już nie ma, ładu międzynarodowego już nie ma! Zmieniać rząd przy pomocy wojska? To się nie godzi. Ale zmieniać przy pomocy niemieckich fundacji - normalna polityka, można się rozejść.
Skoro Nordstream to był projekt biznesowy to i czemu Wenezuela nie może być projektem biznesowym.
To tak trudno zrozumieć, że prawdziwy (a nie tylko deklaratywny) suwerennista i niepodległościowiec nie chce być ani landem hitleroskim, ani gubernią kacapską, ani terytorium zależnym od USA (strategiczne partnerstwo to nie zależność, nie mylmy pojęć)?
No więc tak to jest na świecie, że można sobie różne rzeczy chcieć. Tajwan chce być niezależnym państwem ale bez protektoratu USA byłby chiński. To samo z Singapurem. Jest pewnie sporo państw, które istnieją tylko dlatego, że mają swojego protektora, inaczej byłyby za małe (za słabe) by obronić się przed sąsiadem. Przypominam, że ustrojem obowiązującym w kontaktach między państwami jest anarchia.
Ja jednak wolę nauczać swoich uczniów, że powstałe po IIWŚ w czasach zimnej wojny NATO oparte było na: 1. dobrowolności członkostwa i partnerstwie (a nie zależności) pomiędzy poszczególnymi członkami paktu, z najmniejszym Luksemburgiem włącznie. 2. respektowaniu przez poszczególne państwa członkowskie własnej suwerenności i niepodległości.
Co zasadniczo różniło w obydwu punktach ten pakt (Zachód) od Układu Warszawskiego i jego "państw-stron" (Wschód)
Musisz pamiętać, że jako nauczyciel przyjmujesz na siebie obowiązek mówienia prawdy. Różne rzeczy można sobie chcieć, ale możliwe jest tylko to, co jest możliwe. Możesz chcieć mieć ostrygi albo duszone słowicze języki w sosie truflowym, w Domu Pielgrzyma na Jasnej Górze, ale i tak musisz wybrać między schabowym a karkówką. Możesz chcieć, żeby w Polsce rządziła partia św. Maksymiliana, ale wybierasz między PO a PiS. Itd. Podobnie jest z niepodległością. Albo masz taką armię, która cię obroni przed wszystkimi
...wystarczy przed sąsiadami
W dzisiejszych realiach "przed sąsiadami" = "mniej więcej przed połową świata".
...jesteś przekonany?
Rozważmy, kto nam realnie teraz lub potencjalnie zagraża? Jak się może rozwinąć ten potencjał?
@marniok powiedział(a):
W dupie mam kogo Amerykanie napadną, Polski nie i to jest dla mnie istotne.
A z ruskimi kurwami i niemieckimi skurwysynami przerabialiśmy to już milion razy.
Nie wiem w ogóle co tu jest do rozważania?
To ja podpowiem, że jedynymi realnymi sojusznikami w Europie dla Polski są Skandynawowie. Jak będziemy mieli ich gdzieś to oni to zapamiętają. A jeśli ktoś wierzy, że USA nas będzie bronić jak reszta Europy nie weźmie w tym udziału to jak z wiarą, że ORMO służyło dobru każdego Polaka.
realnym? Realnie Norwegia ciąży do Wielkiej Brytanii, Szwedzi do Niemiec, Finowie do Szwecji. Gdy Szwedzi patrzą na mapę, wychodzi im Polska, ale wciąż to dla nich nonkonformistyczne spojrzenie.
No i realnie - to ostatnie zdanie mające powiązać zwolenników sojuszu z USA z niesławną pamięcią ORMO coś Szanownemu nie wyszło.
Szwedzi ciążą do nas i Finów bo mamy wspólny interes w obronie przez Rosją. Niemcy są dalej i ich pozycja jest względnie komfortowa - Rosja ma po drodze m.in. nas.
A powiązanie do ORMO ma takie znaczenie, że USA takiej jak za czasów naszego ORMO już nie ma a niektórzy chyba widzą USA z epoki Reagana. Trump nie jest jeszcze dla nas najgorszą opcją - są gorsze. Polecam wyguglać sobie niejakiego Fuentesa i pomyśleć dlaczego on tyle znaczy w USA.
@Rolka powiedział(a):
Szwedzi ciążą do nas i Finów bo mamy wspólny interes w obronie przez Rosją. Niemcy są dalej i ich pozycja jest względnie komfortowa - Rosja ma po drodze m.in. nas.
A powiązanie do ORMO ma takie znaczenie, że USA takiej jak za czasów naszego ORMO już nie ma a niektórzy chyba widzą USA z epoki Reagana. Trump nie jest jeszcze dla nas najgorszą opcją - są gorsze. Polecam wyguglać sobie niejakiego Fuentesa i pomyśleć dlaczego on tyle znaczy w USA.
@Inż powiedział(a):
Wszystko gra. Uwzględniając stosunek ilości mieszkańców, to jakby do Polski wysłali kontyngent 100000 chłopa.
No ale pomijając że 1/3 to oficerowie to z tego co Budzisz mówił, jedyne armie europejskie które w ogóle ćwiczą operowanie w podbiegunowym klimacie to Norwegowie, Finowie i Szwedzi.
@Inż powiedział(a):
Wszystko gra. Uwzględniając stosunek ilości mieszkańców, to jakby do Polski wysłali kontyngent 100000 chłopa.
No ale pomijając że 1/3 to oficerowie to z tego co Budzisz mówił, jedyne armie europejskie które w ogóle ćwiczą operowanie w podbiegunowym klimacie to Norwegowie, Finowie i Szwedzi.
Moje stwierdzenie było pół żartem. Musimy wielkość sił odnieść do powierzchni strefy operacyjnej i/lub szacowanej siły wroga. Przecież armia nie będzie tam walczyć z ludnością.
@Rolka powiedział(a):
Szwedzi ciążą do nas i Finów bo mamy wspólny interes w obronie przez Rosją. Niemcy są dalej i ich pozycja jest względnie komfortowa - Rosja ma po drodze m.in. nas.
A powiązanie do ORMO ma takie znaczenie, że USA takiej jak za czasów naszego ORMO już nie ma a niektórzy chyba widzą USA z epoki Reagana. Trump nie jest jeszcze dla nas najgorszą opcją - są gorsze. Polecam wyguglać sobie niejakiego Fuentesa i pomyśleć dlaczego on tyle znaczy w USA.
Ile znaczy?
Za dużo. Ocenia się, że "groypers" to jest obecnie 40 % albo i połowa młodzieżówki Republikanów.
Co do wysyłania - jakoś Estonia wysłała. Symbolicznie, ale jednak, Tymczasem PO jak zwykle uszy po sobie.
@W_Nieszczególny powiedział(a):
Już teraz Amerykanie mają o wiele więcej wojska na Grenlandii. W bazie Pituffik (d. Thule) jest ok 600 personelu.
Dokładnie tak, dlatego to nie Amerykanie będą zdobywać tę wyspę. Europejczycy wiedzą, że to taki pojedynek na miny, stąd ponad 60% Niemców deklaruje że będą "bronić" Grenlandii gdy samych Niemiec bronić chce niecałe 20%.
USA uznaje, że musi zabezpieczać Grenlandię jak własne terytorium, równocześnie nie sprawując władzy nad tym kawałkiem ziemi. To kwestia pozwoleń na ruch okrętów, samolotów, usytuowanie magazynów, portów, baz. To kwestia finansowania - przeznacza się się pieniądze na obronę swojego terytorium, albo na operacje zagraniczne.
Dania - żaden polityk duński nie odda tej wyspy, bo to będzie jego niesławny koniec w polityce, a podręcznikach szkolnych będzie odwiecznym zdrajcą.
Niemcy, Francja - można zaszkodzić interesom USA, to super. Może Stany wyjdą z roli i opuszczą NATO - no ideał, od lat na to grają.
Najlepszym rozwiązaniem byłoby czasowe oddanie władztwa na Grenlandią Stanom z silnymi koncesjami dla lokalsów (strefa wolnocłowa do handlu Europa USA?, obywatelstwo USA?). Duńczycy są zadziwiająco skuteczni w swojej polityce, muszą znaleźć rozwiązanie.
@Rolka powiedział(a):
Grenlandia też może być projektem biznesowym. Suwałki tak samo.
Europa przemysł zwija i przenosi do Chin, a na budowach dróg ważniejsze są zwierzątka, więc o wydobyciu czegokolwiek na Grenlandii czy Suwalszczyźnie można pomarzyć, bądź o to spokojny.
A jeżeli to zwinięcie to na obecnej mądrości etapu to ma być już nie do Chin a do Brazylii ? Umowa z Mercosur to nie tylko i nie przede wszystkim produkty rolne (mocno ograniczone kwotowo) ale strefa wolnego handlu towarami przemysłowymi.
Jeżeli Niemcy przede wszystkim nie chcą sprzedawać do Mercosur a bardziej zależy im by produkować w Mercosur? I importować bez ograniczeń Do Europy? I ETSy temu właśnie mają służyć?
To pozwoliłoby przegłodzić rozbestwionych Polaczków.I zwiększyć marże.
@KazioToJa powiedział(a):
USA uznaje, że musi zabezpieczać Grenlandię jak własne terytorium, równocześnie nie sprawując władzy nad tym kawałkiem ziemi. To kwestia pozwoleń na ruch okrętów, samolotów, usytuowanie magazynów, portów, baz. To kwestia finansowania - przeznacza się się pieniądze na obronę swojego terytorium, albo na operacje zagraniczne.
(a) United States ships, aircraft and armed forces shall have free access to Gronnedal with a view to the defense of Greenland and the rest of the North Atlantic Treaty area. The same right of access shall be accorded to the ships, aircraft and armed forces of other Governments parties to the North Atlantic Treaty as may be required in fulfillment of NATO plans.
Zgodnie z tą logiką to tam gdzie jest baza USA to USA ma prawo zażądać całego kraju gdzie stacjonują. W sumie dobry pomysł: Polska dostanie status takiego Portoryko i Konfederacja ucieszy się jak będą likwidować w Polsce komunizm w postaci NFZ czy ZUS.
Najlepszym rozwiązaniem byłoby czasowe oddanie władztwa na Grenlandią Stanom z silnymi koncesjami dla lokalsów (strefa wolnocłowa do handlu Europa USA?, obywatelstwo USA?). Duńczycy są zadziwiająco skuteczni w swojej polityce, muszą znaleźć rozwiązanie.
@Rolka powiedział(a):
Akta Epsteina przykryte coraz bardziej.
@KazioToJa powiedział(a):
USA uznaje, że musi zabezpieczać Grenlandię jak własne terytorium, równocześnie nie sprawując władzy nad tym kawałkiem ziemi. To kwestia pozwoleń na ruch okrętów, samolotów, usytuowanie magazynów, portów, baz. To kwestia finansowania - przeznacza się się pieniądze na obronę swojego terytorium, albo na operacje zagraniczne.
(a) United States ships, aircraft and armed forces shall have free access to Gronnedal with a view to the defense of Greenland and the rest of the North Atlantic Treaty area. The same right of access shall be accorded to the ships, aircraft and armed forces of other Governments parties to the North Atlantic Treaty as may be required in fulfillment of NATO plans.
Zgodnie z tą logiką to tam gdzie jest baza USA to USA ma prawo zażądać całego kraju gdzie stacjonują. W sumie dobry pomysł: Polska dostanie status takiego Portoryko i Konfederacja ucieszy się jak będą likwidować w Polsce komunizm w postaci NFZ czy ZUS.
Najlepszym rozwiązaniem byłoby czasowe oddanie władztwa na Grenlandią Stanom z silnymi koncesjami dla lokalsów (strefa wolnocłowa do handlu Europa USA?, obywatelstwo USA?). Duńczycy są zadziwiająco skuteczni w swojej polityce, muszą znaleźć rozwiązanie.
Dla kogo najlepsze?
Cały czas zdumiewa mnie paradoks bardzo wyraźny na tym niszowym forumku, że ci sami, których tak oburza imperialna w stylu sowieckim polityka Kacapii kałmucko-astrachanskiej względem państw i narodów, które prawem kaduka (a właściwie przepoconej onucy) uznaje ona za swoją własność (np. Gruzja, Ukraina) oraz neokolonializm Berlina względem Europy, a już zwłaszcza jej części środkowo-wschodniej, nie widzą żadnego problemu z hegemonistyczną, neokolonialną de facto polityką obecnej administracji w Waszyngtonie względem państw na półkuli zachodniej. Ci sami, którzy tak oburzają się (i słusznie) zapędami berlińsko-brukselskimi zmierzającymi do przebudowy UE w de facto jedno państwo np. Stany Zjednoczone Europy ze skasowaniem niepodległych i suwerennych państw europejskich (np. Polski), nie widzieliby żadnych problemów, gdyby hipotetycznie Trump wymyślił sobie przyłączenie Polski do Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Nie jestem w stanie pojąć, z czego wynika to dwójmyślenie, to świadome, przemyślane zaprzeczanie samemu sobie, jeżeli chodzi o tak liczne grono bugodrzanskich "suwerennistów" i "niepodległościowców"? 🤷♂️
układ - niezmienne granice został złamany. Układu nie tworzeniu stref wpływów nigdy nie było. Nie da się grać w szachy, gdy współgracze grają w dupnika.
Komentarz
...jesteś przekonany?
Rozważmy, kto nam realnie teraz lub potencjalnie zagraża? Jak się może rozwinąć ten potencjał?
realnym? Realnie Norwegia ciąży do Wielkiej Brytanii, Szwedzi do Niemiec, Finowie do Szwecji. Gdy Szwedzi patrzą na mapę, wychodzi im Polska, ale wciąż to dla nich nonkonformistyczne spojrzenie.
No i realnie - to ostatnie zdanie mające powiązać zwolenników sojuszu z USA z niesławną pamięcią ORMO coś Szanownemu nie wyszło.
Szwedzi ciążą do nas i Finów bo mamy wspólny interes w obronie przez Rosją. Niemcy są dalej i ich pozycja jest względnie komfortowa - Rosja ma po drodze m.in. nas.
A powiązanie do ORMO ma takie znaczenie, że USA takiej jak za czasów naszego ORMO już nie ma a niektórzy chyba widzą USA z epoki Reagana. Trump nie jest jeszcze dla nas najgorszą opcją - są gorsze. Polecam wyguglać sobie niejakiego Fuentesa i pomyśleć dlaczego on tyle znaczy w USA.
Arktika Korps.
Ile znaczy?
Wszystko gra. Uwzględniając stosunek ilości mieszkańców, to jakby do Polski wysłali kontyngent 100000 chłopa.
No ale pomijając że 1/3 to oficerowie to z tego co Budzisz mówił, jedyne armie europejskie które w ogóle ćwiczą operowanie w podbiegunowym klimacie to Norwegowie, Finowie i Szwedzi.
Niemniej za mało aby powstrzymać dekompozycję duńskiego imperium kolonialnego. W końcu dekolonizacja to naturalny proces dziejowy, nieprawdaż.
Moje stwierdzenie było pół żartem. Musimy wielkość sił odnieść do powierzchni strefy operacyjnej i/lub szacowanej siły wroga. Przecież armia nie będzie tam walczyć z ludnością.
Za dużo. Ocenia się, że "groypers" to jest obecnie 40 % albo i połowa młodzieżówki Republikanów.
Co do wysyłania - jakoś Estonia wysłała. Symbolicznie, ale jednak, Tymczasem PO jak zwykle uszy po sobie.
Co do kontyngentu Europejczyków na Grenlandię - to mamy czytelny sygnał na co możemy liczyć w razie potrzeby....
Już teraz Amerykanie mają o wiele więcej wojska na Grenlandii. W bazie Pituffik (d. Thule) jest ok 600 personelu.
Europejczycy nie będą umierać za Nuuk?
Przy czym pamiętajmy jaką wartoś mają żołnierze amerykańscy.
Dokładnie tak, dlatego to nie Amerykanie będą zdobywać tę wyspę. Europejczycy wiedzą, że to taki pojedynek na miny, stąd ponad 60% Niemców deklaruje że będą "bronić" Grenlandii gdy samych Niemiec bronić chce niecałe 20%.
Panowie Trzej w tomacie grenlandzkim - całość audycji.
https://wiadomosci.wp.pl/nie-damy-sie-zastraszyc-europa-odpowiada-trumpowi-7244494324775104a
"Tu Radio Praha, tu Radio Praha. My se ne boim, ino mamy straha"
Nie oglądałem, zgaduję:
Trafiłem czy za słabo znam KKK?
...czyli czym?
USA uznaje, że musi zabezpieczać Grenlandię jak własne terytorium, równocześnie nie sprawując władzy nad tym kawałkiem ziemi. To kwestia pozwoleń na ruch okrętów, samolotów, usytuowanie magazynów, portów, baz. To kwestia finansowania - przeznacza się się pieniądze na obronę swojego terytorium, albo na operacje zagraniczne.
Dania - żaden polityk duński nie odda tej wyspy, bo to będzie jego niesławny koniec w polityce, a podręcznikach szkolnych będzie odwiecznym zdrajcą.
Niemcy, Francja - można zaszkodzić interesom USA, to super. Może Stany wyjdą z roli i opuszczą NATO - no ideał, od lat na to grają.
Najlepszym rozwiązaniem byłoby czasowe oddanie władztwa na Grenlandią Stanom z silnymi koncesjami dla lokalsów (strefa wolnocłowa do handlu Europa USA?, obywatelstwo USA?). Duńczycy są zadziwiająco skuteczni w swojej polityce, muszą znaleźć rozwiązanie.
My tu gadu gadu o Zielonej Landii, a tam łysy organ męski płciowy ostentacyjnie oddał Kanadę KPCh.
Tu będzie się działo, i to srogo.
Jak to ten łysy wuj oddał? Za Chiny Ludowe przecież na to Kanadyjce się nie zgodzą
A jeżeli to zwinięcie to na obecnej mądrości etapu to ma być już nie do Chin a do Brazylii ? Umowa z Mercosur to nie tylko i nie przede wszystkim produkty rolne (mocno ograniczone kwotowo) ale strefa wolnego handlu towarami przemysłowymi.
Jeżeli Niemcy przede wszystkim nie chcą sprzedawać do Mercosur a bardziej zależy im by produkować w Mercosur? I importować bez ograniczeń Do Europy? I ETSy temu właśnie mają służyć?
To pozwoliłoby przegłodzić rozbestwionych Polaczków.I zwiększyć marże.
Nikt nie będzie ich o to pytał. A nawet gdyby zapytał, to Kanadyjczycy nie lubią teraz Trumpa, bo bzidko mówi o ich kraju.
Trump nakłada 10% cła na państwa, które wysłały żołnierzy na Grenlandię.
Uwielbiam tego faceta!
Akta Epsteina przykryte coraz bardziej.
https://avalon.law.yale.edu/20th_century/den001.asp
(a) United States ships, aircraft and armed forces shall have free access to Gronnedal with a view to the defense of Greenland and the rest of the North Atlantic Treaty area. The same right of access shall be accorded to the ships, aircraft and armed forces of other Governments parties to the North Atlantic Treaty as may be required in fulfillment of NATO plans.
Zgodnie z tą logiką to tam gdzie jest baza USA to USA ma prawo zażądać całego kraju gdzie stacjonują. W sumie dobry pomysł: Polska dostanie status takiego Portoryko i Konfederacja ucieszy się jak będą likwidować w Polsce komunizm w postaci NFZ czy ZUS.
Dla kogo najlepsze?
Nie nałożył na Polskę, tę uśmiechniętą POlskę
Cały czas zdumiewa mnie paradoks bardzo wyraźny na tym niszowym forumku, że ci sami, których tak oburza imperialna w stylu sowieckim polityka Kacapii kałmucko-astrachanskiej względem państw i narodów, które prawem kaduka (a właściwie przepoconej onucy) uznaje ona za swoją własność (np. Gruzja, Ukraina) oraz neokolonializm Berlina względem Europy, a już zwłaszcza jej części środkowo-wschodniej, nie widzą żadnego problemu z hegemonistyczną, neokolonialną de facto polityką obecnej administracji w Waszyngtonie względem państw na półkuli zachodniej. Ci sami, którzy tak oburzają się (i słusznie) zapędami berlińsko-brukselskimi zmierzającymi do przebudowy UE w de facto jedno państwo np. Stany Zjednoczone Europy ze skasowaniem niepodległych i suwerennych państw europejskich (np. Polski), nie widzieliby żadnych problemów, gdyby hipotetycznie Trump wymyślił sobie przyłączenie Polski do Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Nie jestem w stanie pojąć, z czego wynika to dwójmyślenie, to świadome, przemyślane zaprzeczanie samemu sobie, jeżeli chodzi o tak liczne grono bugodrzanskich "suwerennistów" i "niepodległościowców"? 🤷♂️
układ - niezmienne granice został złamany. Układu nie tworzeniu stref wpływów nigdy nie było. Nie da się grać w szachy, gdy współgracze grają w dupnika.