Wczoraj leciał Pan i władca na krańcu świata i Bettany radził Crowe'owi, żeby przestał dawać marynarzom anko a ten odrzekł, że nie dopuszcza myśli, by postąpić wbrew odwiecznej tradycji.
Myśleliście że KPO to federalizacja przez dług? Pa na to.
"Zgodnie z decyzją Komisji Europejskiej Polsce przyznano prawie 44 mld euro w ramach programu SAFE na zakup sprzętu wojskowego. Skorzystanie z tych funduszy, które w istocie są pożyczką, jest bardzo silnie obwarowane. To między innymi warunek dokonywania zakupów w krajach europejskich. „Moim zdaniem głównym celem tej konstrukcji finansowej jest wywrócenie zamiaru zbudowania w Polsce silnej armii” - mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl prof. Romuald Szeremietiew. Były p.o. szefa MON uważa, że kilkusettysięczna doskonale uzbrojona armia z dobrymi kontaktami z USA w tej części Europy miałaby ogromną siłę przekonywania, nie tylko militarnego. „Jaka rola pozostałaby Niemcom?” - mówi nasz rozmówca. "
@Przemko powiedział(a):
Myśleliście że KPO to federalizacja przez dług? Pa na to.
"Zgodnie z decyzją Komisji Europejskiej Polsce przyznano prawie 44 mld euro w ramach programu SAFE na zakup sprzętu wojskowego. Skorzystanie z tych funduszy, które w istocie są pożyczką, jest bardzo silnie obwarowane. To między innymi warunek dokonywania zakupów w krajach europejskich. „Moim zdaniem głównym celem tej konstrukcji finansowej jest wywrócenie zamiaru zbudowania w Polsce silnej armii” - mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl prof. Romuald Szeremietiew. Były p.o. szefa MON uważa, że kilkusettysięczna doskonale uzbrojona armia z dobrymi kontaktami z USA w tej części Europy miałaby ogromną siłę przekonywania, nie tylko militarnego. „Jaka rola pozostałaby Niemcom?” - mówi nasz rozmówca. "
Powinniśmy kupować tylko amerykański sprzęt, zeby w razie czego Amerykanie ratowali swoją własność intelektualną. To nasza jedyna szansa na sensowną obronę w razie zderzenia czołowego.
Złośliwie określany jako PoloOsint, Jarosław Wolski, kolejny raz pokazuje się jako niemiłosierny miłośnik niemieckiej myśli technicznej:
"Koreańskie silniki sypią się jak choinka na Trzech Króli. Początki ich eksploatacji w Polsce były dość ciężkie co wynikało z problemów z paliwem i materiałami smarującymi ale po serii absolutnie niepotrzebnych awarii w K2GF miałem nadzieję że problem ustąpił. No i niestety tak nie jest. Ilość problemów jest już bardzo poważna a martwi zwłaszcza przegrzewanie się silników oraz przypadki całkowitego zatarcia jednostek napędowych. Są też poważane problemy z zawieszeniem ISU"
(...) Zdaniem Jarosława Wolskiego istnieje kilka prawdopodobnych przyczyn takiego stanu rzeczy. Analityk wojskowy zalicza do nich tzw. choroby wieku dziecięcego, jakie często trapią nowe konstrukcje, a także fakt, że czołgi nie są obsługiwane w polskim przemyśle obronnym, a dodatkowo nie ma wozów do nauki jazdy, przez co czołgi są "upalane na bojowo przez załogi".
(...) Pod kątem awaryjności zdecydowanie najlepiej wypadają jednak Leopardy 2A5/PL, w kontekście których polski przemysł ma już większe doświadczenie.
otrzymane czołgi K2 nie były dostosowane do naszych potrzeb, a Armia Korei udostępniła nam swoje sloty produkcyjne
K2 to kompletnie nowy czołg, więc się go uczymy
Leopard 2 a4 trafił do Polski w 2002 roku, a Leopard 2 a5 w 2013 roku
były to konstrukcje używane od kilkudziesięciu lat, więc choroby wieku dziecięcego już dawno im minęły
Leopardy 2 były używkami z nadwyżek Bundeswehry, więc wady fabryczne też już były wykryte wcześniej
we wpisie nie podano ile kilometrów przejeżdża K2, a ile Leopard 2
Doceniam troskę, pytanie aktualne jak aktywnie współpracujemy z Hyundai aby te awarie eliminować, doceniam też ukryty lobbing Niemieckiej myśli technicznej.
Może się okazać, że te K2 są całkiem udanym zakupem.
Dokładnie tych samych zwrotów używał Meisner kilka dni temu w rozmowie z Lisowskim bodajże, albo na Kremlince, tylko Meisner wprost powiedział że "to wina Błaszczaka bo nie zamówił symulatorów do nauki jazdy". Ciekawe który od kogo.
@ms.wygnaniec powiedział(a):
Złośliwie określany jako PoloOsint, Jarosław Wolski, kolejny raz pokazuje się jako niemiłosierny miłośnik niemieckiej myśli technicznej:
"Koreańskie silniki sypią się jak choinka na Trzech Króli. Początki ich eksploatacji w Polsce były dość ciężkie co wynikało z problemów z paliwem i materiałami smarującymi ale po serii absolutnie niepotrzebnych awarii w K2GF miałem nadzieję że problem ustąpił. No i niestety tak nie jest. Ilość problemów jest już bardzo poważna a martwi zwłaszcza przegrzewanie się silników oraz przypadki całkowitego zatarcia jednostek napędowych. Są też poważane problemy z zawieszeniem ISU"
(...) Zdaniem Jarosława Wolskiego istnieje kilka prawdopodobnych przyczyn takiego stanu rzeczy. Analityk wojskowy zalicza do nich tzw. choroby wieku dziecięcego, jakie często trapią nowe konstrukcje, a także fakt, że czołgi nie są obsługiwane w polskim przemyśle obronnym, a dodatkowo nie ma wozów do nauki jazdy, przez co czołgi są "upalane na bojowo przez załogi".
(...) Pod kątem awaryjności zdecydowanie najlepiej wypadają jednak Leopardy 2A5/PL, w kontekście których polski przemysł ma już większe doświadczenie.
otrzymane czołgi K2 nie były dostosowane do naszych potrzeb, a Armia Korei udostępniła nam swoje sloty produkcyjne
K2 to kompletnie nowy czołg, więc się go uczymy
Leopard 2 a4 trafił do Polski w 2002 roku, a Leopard 2 a5 w 2013 roku
były to konstrukcje używane od kilkudziesięciu lat, więc choroby wieku dziecięcego już dawno im minęły
Leopardy 2 były używkami z nadwyżek Bundeswehry, więc wady fabryczne też już były wykryte wcześniej
we wpisie nie podano ile kilometrów przejeżdża K2, a ile Leopard 2
Doceniam troskę, pytanie aktualne jak aktywnie współpracujemy z Hyundai aby te awarie eliminować, doceniam też ukryty lobbing Niemieckiej myśli technicznej.
Może się okazać, że te K2 są całkiem udanym zakupem.
Przy jego gitfunflu niejakim Kamizeli, pan Wolski to nieomal germanofob.
@W_Nieszczególny powiedział(a):
Poczekam co D. Ratka ma na ten temat do powiedzenia, bo na tych dyletantów szkoda czasu.
Problemy wieku dziecięcego, w silnikach to przecież normalna sprawa, Abramsy miały takie problemy, Leopardy, nie da się tego uniknąć. Nawet jeśli silnik jest już dopracowany i sprawdzony to mechanizm przekazania napędu trzeba dopracować do masy pojazdu. Gdzieś czytałem że nawet właściwości lokalnej gleby są ważne, gęstość i lepkość błota, i że trzeba wprowadzać poprawki do projektu i założeń.
Dlatego to wkleiłem, aby ktoś się nie dał nabrać na te pierdoły, bo one bazują na faktach ale osadzonych w innych kontekstach. To bardzo niebezpieczny rodzaj dezinformacji, więc należy to wskazywać.
@W_Nieszczególny powiedział(a):
Poczekam co D. Ratka ma na ten temat do powiedzenia, bo na tych dyletantów szkoda czasu.
Problemy wieku dziecięcego, w silnikach to przecież normalna sprawa, Abramsy miały takie problemy, Leopardy, nie da się tego uniknąć. Nawet jeśli silnik jest już dopracowany i sprawdzony to mechanizm przekazania napędu trzeba dopracować do masy pojazdu. Gdzieś czytałem że nawet właściwości lokalnej gleby są ważne, gęstość i lepkość błota, i że trzeba wprowadzać poprawki do projektu i założeń.
Jak się o lepkość i gęstość rozchodzi, to akurat z tych trzech, K2 z największym wdziękiem po krowieńcach kica.
@W_Nieszczególny powiedział(a):
Poczekam co D. Ratka ma na ten temat do powiedzenia, bo na tych dyletantów szkoda czasu.
Problemy wieku dziecięcego, w silnikach to przecież normalna sprawa, Abramsy miały takie problemy, Leopardy, nie da się tego uniknąć. Nawet jeśli silnik jest już dopracowany i sprawdzony to mechanizm przekazania napędu trzeba dopracować do masy pojazdu. Gdzieś czytałem że nawet właściwości lokalnej gleby są ważne, gęstość i lepkość błota, i że trzeba wprowadzać poprawki do projektu i założeń.
Jak się o lepkość i gęstość rozchodzi, to akurat z tych trzech, K2 z największym wdziękiem po krowieńcach kica.
Podobnież coś w zawieszeniu niedomaga, jakaś regulacja wysokości czy coś, że błotem się zakleja. Koreańczycy raczej to przetestowali, po prostu nie mieli do czynienia z polskim bagnem.
@W_Nieszczególny powiedział(a):
Poczekam co D. Ratka ma na ten temat do powiedzenia, bo na tych dyletantów szkoda czasu.
Problemy wieku dziecięcego, w silnikach to przecież normalna sprawa, Abramsy miały takie problemy, Leopardy, nie da się tego uniknąć. Nawet jeśli silnik jest już dopracowany i sprawdzony to mechanizm przekazania napędu trzeba dopracować do masy pojazdu. Gdzieś czytałem że nawet właściwości lokalnej gleby są ważne, gęstość i lepkość błota, i że trzeba wprowadzać poprawki do projektu i założeń.
Jak się o lepkość i gęstość rozchodzi, to akurat z tych trzech, K2 z największym wdziękiem po krowieńcach kica.
Podobnież coś w zawieszeniu niedomaga, jakaś regulacja wysokości czy coś, że błotem się zakleja. Koreańczycy raczej to przetestowali, po prostu nie mieli do czynienia z polskim bagnem.
Nie samochody, tylko rowery. I nie rozdają, tylko kradną. To ustrojstwo potrafi przycupnąć, jak trzeba umie urosnąć. Wjeżdża na górkę, płaszczy się, że widać mu tylko czubek armaty. Coś tak, jakby zza węgła szczelał. Jak mu kałuża przeszkadza, to najwyżej się nie schyli.
Po drugie primo, dorzecza Biebrzy nie zdobywa się uderzeniem pancernym. Chyba.
Akurat zauważyłem, że Damian Ratka już 3 dni temu taki komentarz przypiął na swoim kanale na YT (Broń Pancerna Świata):
Nie chcę mi się w nieskończoność, odpowiadać na pytania związane z silnikami czołgów K2, tutaj jest jedna odpowiedź.
Czy są jakieś dowody na te tezy? Raporty? Dane statystyczne awarii? Czy wszystko trzeba brać na wiarę? Zastanówcie się nad tym.
Skoro K2 psują się na potęgę, to jakim cudem cały czas widzimy je na poligonach? To wystarczy wejść na profile w mediach społecznościowych 16. Dywizji Zmechanizowanej i podległych jej brygad, choćby na portalu Facebook.
Niestety ze względu na fakt, że naród Polski w dużej części to techniczni analfabeci (stwierdzam fakt), to bardzo łatwo wcisnąć temu narodowi kit. Tymczasem normalnym jest, że urządzenie mechaniczne jakim jest pojazd opancerzony, czy jego podzespoły takie jak silnik, w toku normalnej eksploatacji, mogą ulec awariom.
Żeby to było jasne, ja nie jestem jakimś wielkim zwolennikiem czołgów K2. Zdecydowanie bardziej zadowolony byłbym gdybyśmy kupili licencję na czołgi M1, i produkowali je w Polsce. Ale jestem przeciwko gnojeniu K2 w taki sposób, bo Niemcy są niezadowoleni że im może konkurencja w Europie wyrosnąć.
A teraz rozwijając to. Oczywistym jest, że jacyś żołnierze, mogą nieoficjalnie się skarżyć. Bo takie mają odczucia, emocje, bo służyli kiedyś na czołgach T-72 czy PT-91, K2 to czołg bardziej skomputeryzowany, nie koniecznie im to pasuje.
Dam taki przykład, bierzesz takiego T-72 czy PT-91, jeździsz nim po poligonie, silnik się sypie, jest w agonii, za chwilę go zajedziesz, ale analogowy czołg Ci na to pozwala, co z tego że silnik będzie nadawał się do kapitalnego remontu albo na złom.
Czołg taki jak K2, Ci na to nie pozwoli, system wykryje że coś jest nie tak, i wóz stoi, koniec jazdy bo zabezpieczenia będą chroniły silnik przed poważniejszą awarią.
To tylko przykład, ale pokazuje zupełnie inną filozofię różnych konstrukcji.
Żebyś miał świadomość, nasze wojsko dopiero się dociera z tymi czołgami. Dopiero tworzony jest serwis w kraju. To zajmie czas. A to też oznacza że naprawa pewnych awarii, może być wydłużona w czasie.
Zresztą Leopardy 2, też nasze wojsko zajeździło w parę lat od momentu gdy do nas dotarły, a serwisu nie było w kraju.
A więc ja K2 gnoić nie będę, natomiast nie ukrywam, najlepszym wyborem był M1, bo też współpraca z Amerykanami z ich przemysłem, jest dużo lepsza, a i serwis jest już w dalece bardziej zaawansowanym stadium budowy w Polskim przemyśle. No ale tak się nie stało.
I jeszcze dodam, w tym momencie, jakaś histeria rozpętywana na zasadzie, pojawiła się awaria, trzeba skasować cały program, to jest taki sam głupi argument, jak teksty o tym że trzeba Borsuka skasować, bo w trakcie testów, pojawiły się problemy z przekładniami bocznymi.
pracują nad Wolskim. Dobra praca, wizyty w Niemczech, przyjaźń z dużymi misiami - sam Wolski opowiadał, jak to odwiedził był prywatną strzelnicę gdzieś w Niemczech. Życie się uśmiecha.
"Powojenni zwycięscy" Kirsta się polecają - ładnie opisał strategie obłaskawiania.
@ptak powiedział(a):
Słusznie prawi Radka. Dodam tylko, że Abrams to najcięższe krówsko świata i trza było dokupić coś lekciejszego, na słynną kładkie pieszo – rowerową.
Korzystanie z naprawy gwarancyjnej czajnika elektrycznego bezprzewodowego, wymaga dołączenia dokumentu potwierdzającego coroczny przegląd kominiarski oraz kopii ostatniej faktury za odprowadzanie ścieków bytowych.
@ptak powiedział(a):
Korzystanie z naprawy gwarancyjnej czajnika elektrycznego bezprzewodowego, wymaga dołączenia dokumentu potwierdzającego coroczny przegląd kominiarski oraz kopii ostatniej faktury za odprowadzanie ścieków bytowych.
Komentarz
"Brytyjska marynarka wojenna ogranicza marynarzom ilość alkoholu, który mogą spożywać w czasie działań na morzu. Tradycjonaliści biją na alarm."
https://defence24.pl/sily-zbrojne/royal-navy-zrywa-z-alkoholem-i-tradycja-komentarz
Wspaniały artykuł!
👣
🐾
🐾
Wczoraj leciał Pan i władca na krańcu świata i Bettany radził Crowe'owi, żeby przestał dawać marynarzom anko a ten odrzekł, że nie dopuszcza myśli, by postąpić wbrew odwiecznej tradycji.
Myśleliście że KPO to federalizacja przez dług? Pa na to.
"Zgodnie z decyzją Komisji Europejskiej Polsce przyznano prawie 44 mld euro w ramach programu SAFE na zakup sprzętu wojskowego. Skorzystanie z tych funduszy, które w istocie są pożyczką, jest bardzo silnie obwarowane. To między innymi warunek dokonywania zakupów w krajach europejskich. „Moim zdaniem głównym celem tej konstrukcji finansowej jest wywrócenie zamiaru zbudowania w Polsce silnej armii” - mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl prof. Romuald Szeremietiew. Były p.o. szefa MON uważa, że kilkusettysięczna doskonale uzbrojona armia z dobrymi kontaktami z USA w tej części Europy miałaby ogromną siłę przekonywania, nie tylko militarnego. „Jaka rola pozostałaby Niemcom?” - mówi nasz rozmówca. "
https://wpolityce.pl/polityka/752057-szeremietiew-safe-ma-wywrocic-koncepcje-zbudowania-silnej-armii
Powinniśmy kupować tylko amerykański sprzęt, zeby w razie czego Amerykanie ratowali swoją własność intelektualną. To nasza jedyna szansa na sensowną obronę w razie zderzenia czołowego.
Może już...
Popieram
Ech, AtaNazi się zupełnie nie uczy. No dobrze, dobrze...
Złośliwie określany jako PoloOsint, Jarosław Wolski, kolejny raz pokazuje się jako niemiłosierny miłośnik niemieckiej myśli technicznej:
Źródło omówienia.
Aby umieścić to w kontekście, to:
Doceniam troskę, pytanie aktualne jak aktywnie współpracujemy z Hyundai aby te awarie eliminować, doceniam też ukryty lobbing Niemieckiej myśli technicznej.
Może się okazać, że te K2 są całkiem udanym zakupem.
Dokładnie tych samych zwrotów używał Meisner kilka dni temu w rozmowie z Lisowskim bodajże, albo na Kremlince, tylko Meisner wprost powiedział że "to wina Błaszczaka bo nie zamówił symulatorów do nauki jazdy". Ciekawe który od kogo.
Obaj od zleceniodawcy?
Poczekam co D. Ratka ma na ten temat do powiedzenia, bo na tych dyletantów szkoda czasu.
Przy jego gitfunflu niejakim Kamizeli, pan Wolski to nieomal germanofob.
Problemy wieku dziecięcego, w silnikach to przecież normalna sprawa, Abramsy miały takie problemy, Leopardy, nie da się tego uniknąć. Nawet jeśli silnik jest już dopracowany i sprawdzony to mechanizm przekazania napędu trzeba dopracować do masy pojazdu. Gdzieś czytałem że nawet właściwości lokalnej gleby są ważne, gęstość i lepkość błota, i że trzeba wprowadzać poprawki do projektu i założeń.
Dlatego to wkleiłem, aby ktoś się nie dał nabrać na te pierdoły, bo one bazują na faktach ale osadzonych w innych kontekstach. To bardzo niebezpieczny rodzaj dezinformacji, więc należy to wskazywać.
Jak się o lepkość i gęstość rozchodzi, to akurat z tych trzech, K2 z największym wdziękiem po krowieńcach kica.
Podobnież coś w zawieszeniu niedomaga, jakaś regulacja wysokości czy coś, że błotem się zakleja. Koreańczycy raczej to przetestowali, po prostu nie mieli do czynienia z polskim bagnem.
Ciekawostka: SAFE jako lewar na USA.
https://portalobronny.se.pl/przemysl-zbrojeniowy/golota-amerykanie-nie-sa-jedyni-dobre-armaty-30-mm-sa-tez-w-europie-i-pgz-ma-ambicje-w-tej-technologii-aa-ng2t-WcYu-fuJN.html
Nie samochody, tylko rowery. I nie rozdają, tylko kradną. To ustrojstwo potrafi przycupnąć, jak trzeba umie urosnąć. Wjeżdża na górkę, płaszczy się, że widać mu tylko czubek armaty. Coś tak, jakby zza węgła szczelał. Jak mu kałuża przeszkadza, to najwyżej się nie schyli.
Po drugie primo, dorzecza Biebrzy nie zdobywa się uderzeniem pancernym. Chyba.
Akurat zauważyłem, że Damian Ratka już 3 dni temu taki komentarz przypiął na swoim kanale na YT (Broń Pancerna Świata):
pracują nad Wolskim. Dobra praca, wizyty w Niemczech, przyjaźń z dużymi misiami - sam Wolski opowiadał, jak to odwiedził był prywatną strzelnicę gdzieś w Niemczech. Życie się uśmiecha.
"Powojenni zwycięscy" Kirsta się polecają - ładnie opisał strategie obłaskawiania.
Słusznie prawi Radka. Dodam tylko, że Abrams to najcięższe krówsko świata i trza było dokupić coś lekciejszego, na słynną kładkie pieszo – rowerową.
Leopard nie jest dużo lżejszy, symbolicznie.
Abrams jest ciężki, bo jest najlepszy. Leopard jest ciężki, bo dużo waży.
a te K2 czasami nie są teraz na gwarancji? I każda wykryta dziś usterka jest zyskiem, bo dostawca ją naprawia?
Korzystanie z naprawy gwarancyjnej czajnika elektrycznego bezprzewodowego, wymaga dołączenia dokumentu potwierdzającego coroczny przegląd kominiarski oraz kopii ostatniej faktury za odprowadzanie ścieków bytowych.
No dokładnie, a poza tym:
https://www.youtube.com/shorts/H0vbiOk4zbM