Ciekawe, jest demograficzne "odbicie" w USA, na razie widać że stany demokratyczne straciły 600 tysięcy narodzin a republikańskie zyskały 600 tysięcy narodzin.
@trep powiedział(a):
Może to turystyka wyborcza czerwonych?
Niekoniecznie taka znowu wyborcza. Otóż w stanach "niebieskich" z różnych względów życie jest droższe - to niekoniecznie wynik tego, że rządzą demokraci, ogólnie w "niebieskich" stanach jest więcej wielkich aglomeracji, a tam się żyje drożej. Więc od kiedy 6 lat temu coraz bardziej możliwa stała się praca zdalna, ludzie się przemieszczali do tańszych i często cieplejszych stanów "czerwonych". Druga kwestia to być może imigranci. W USA imigranci na ogół przyjeżdżają z południa i najbliżej południa są stany "czerwone" (z jednym wyjątkiem Kalifornii).
Ale to spekulacje - trzeba by wejść dokładnie w dane.
@trep powiedział(a):
Może to turystyka wyborcza czerwonych?
Niekoniecznie taka znowu wyborcza. Otóż w stanach "niebieskich" z różnych względów życie jest droższe - to niekoniecznie wynik tego, że rządzą demokraci, ogólnie w "niebieskich" stanach jest więcej wielkich aglomeracji, a tam się żyje drożej. Więc od kiedy 6 lat temu coraz bardziej możliwa stała się praca zdalna, ludzie się przemieszczali do tańszych i często cieplejszych stanów "czerwonych". Druga kwestia to być może imigranci. W USA imigranci na ogół przyjeżdżają z południa i najbliżej południa są stany "czerwone" (z jednym wyjątkiem Kalifornii).
Ale to spekulacje - trzeba by wejść dokładnie w dane.
Tak dokładnie o to chodzi, migracja kowidowa do stanów o niższych kosztach na pracę zdalną. To spowodowało duże tąpnięcia na rynku nieruchomości i ogólnie podniesienie cen w stanach do których się zamożni na pracę zdalną przenieśli.
OIDP boom np. na Colorado jest od ponad 10 lat, i ceny nieruchomości wariują. Jeden z niewielu niebieskich stanów o dużym napływie, a zarazem wiadomo, jak wygląda
Bez większego znaczenia. Teraz się zacznie, świat zapłonie, również ten zachodni z błogosławieństwem lewactwa, neokomuny i pacyfistycznej międzynarodówki antyimperialistów
@trep powiedział(a):
Może to turystyka wyborcza czerwonych?
Niekoniecznie taka znowu wyborcza. Otóż w stanach "niebieskich" z różnych względów życie jest droższe - to niekoniecznie wynik tego, że rządzą demokraci, ogólnie w "niebieskich" stanach jest więcej wielkich aglomeracji, a tam się żyje drożej. Więc od kiedy 6 lat temu coraz bardziej możliwa stała się praca zdalna, ludzie się przemieszczali do tańszych i często cieplejszych stanów "czerwonych". Druga kwestia to być może imigranci. W USA imigranci na ogół przyjeżdżają z południa i najbliżej południa są stany "czerwone" (z jednym wyjątkiem Kalifornii).
Ale to spekulacje - trzeba by wejść dokładnie w dane.
Tak dokładnie o to chodzi, migracja kowidowa do stanów o niższych kosztach na pracę zdalną. To spowodowało duże tąpnięcia na rynku nieruchomości i ogólnie podniesienie cen w stanach do których się zamożni na pracę zdalną przenieśli.
Pisząc o "czerwonych" miałem na myśli polskie znaczenie tego słowa.
Niemniej, chodziło mi o to, że to niekoniecznie lepsza dzietność normalnych ludzi niż komunistów - być może część komunistów przeniosła się do stanu republikańskiego i stąd wzrost urodzeń (oraz imigracja spoza USA - jak pisał Rozum). Jeśli tak, to wcale nie musi być dobra wiadomość spoza Agory na wiosenne wieczory - raczej przeciwnie.
@trep powiedział(a):
Może to turystyka wyborcza czerwonych?
Niekoniecznie taka znowu wyborcza. Otóż w stanach "niebieskich" z różnych względów życie jest droższe - to niekoniecznie wynik tego, że rządzą demokraci, ogólnie w "niebieskich" stanach jest więcej wielkich aglomeracji, a tam się żyje drożej. Więc od kiedy 6 lat temu coraz bardziej możliwa stała się praca zdalna, ludzie się przemieszczali do tańszych i często cieplejszych stanów "czerwonych". Druga kwestia to być może imigranci. W USA imigranci na ogół przyjeżdżają z południa i najbliżej południa są stany "czerwone" (z jednym wyjątkiem Kalifornii).
Ale to spekulacje - trzeba by wejść dokładnie w dane.
Tak dokładnie o to chodzi, migracja kowidowa do stanów o niższych kosztach na pracę zdalną. To spowodowało duże tąpnięcia na rynku nieruchomości i ogólnie podniesienie cen w stanach do których się zamożni na pracę zdalną przenieśli.
Pisząc o "czerwonych" miałem na myśli polskie znaczenie tego słowa.
Niemniej, chodziło mi o to, że to niekoniecznie lepsza dzietność normalnych ludzi niż komunistów - być może część komunistów przeniosła się do stanu republikańskiego i stąd wzrost urodzeń (oraz imigracja spoza USA - jak pisał Rozum). Jeśli tak, to wcale nie musi być dobra wiadomość spoza Agory na wiosenne wieczory - raczej przeciwnie.
Mamy już jeden konkret - masa "zredukowanych" pracowników federalnych zniebieszczyła niedawno stan Wirginia. Teraz Demsy mają tam supermajority i robią komunę w do niedawna raczej wychylającym się w republikańską stronę stanie.
Komentarz
Biorąc pod uwagę linię tytułu, to by się nadawało do wątku Dobra wiadomoś z rana.
Washington Kompost
...dzięki!
Ciekawe, jest demograficzne "odbicie" w USA, na razie widać że stany demokratyczne straciły 600 tysięcy narodzin a republikańskie zyskały 600 tysięcy narodzin.
https://notthebee.com/article/study-shows-post-covid-baby-boom-in-red-states-while-blue-states-see-drop-in-births?from_social=twitter
https://x.com/BradWilcoxIFS/status/2027007463917068651
Może to turystyka wyborcza czerwonych?
Niekoniecznie taka znowu wyborcza. Otóż w stanach "niebieskich" z różnych względów życie jest droższe - to niekoniecznie wynik tego, że rządzą demokraci, ogólnie w "niebieskich" stanach jest więcej wielkich aglomeracji, a tam się żyje drożej. Więc od kiedy 6 lat temu coraz bardziej możliwa stała się praca zdalna, ludzie się przemieszczali do tańszych i często cieplejszych stanów "czerwonych". Druga kwestia to być może imigranci. W USA imigranci na ogół przyjeżdżają z południa i najbliżej południa są stany "czerwone" (z jednym wyjątkiem Kalifornii).
Ale to spekulacje - trzeba by wejść dokładnie w dane.
Tak dokładnie o to chodzi, migracja kowidowa do stanów o niższych kosztach na pracę zdalną. To spowodowało duże tąpnięcia na rynku nieruchomości i ogólnie podniesienie cen w stanach do których się zamożni na pracę zdalną przenieśli.
OIDP boom np. na Colorado jest od ponad 10 lat, i ceny nieruchomości wariują. Jeden z niewielu niebieskich stanów o dużym napływie, a zarazem wiadomo, jak wygląda
Uśpiona komórka czy samotny wilk?
Masakra w Teksasie.
https://www.breitbart.com/border/2026/03/01/fbi-on-austin-mass-shooting-evidence-indicates-potential-nexus-to-terrorism/
Bez większego znaczenia. Teraz się zacznie, świat zapłonie, również ten zachodni z błogosławieństwem lewactwa, neokomuny i pacyfistycznej międzynarodówki antyimperialistów
Pisząc o "czerwonych" miałem na myśli polskie znaczenie tego słowa.
Niemniej, chodziło mi o to, że to niekoniecznie lepsza dzietność normalnych ludzi niż komunistów - być może część komunistów przeniosła się do stanu republikańskiego i stąd wzrost urodzeń (oraz imigracja spoza USA - jak pisał Rozum). Jeśli tak, to wcale nie musi być dobra wiadomość spoza Agory na wiosenne wieczory - raczej przeciwnie.
Mamy już jeden konkret - masa "zredukowanych" pracowników federalnych zniebieszczyła niedawno stan Wirginia. Teraz Demsy mają tam supermajority i robią komunę w do niedawna raczej wychylającym się w republikańską stronę stanie.
To jest tak grubymi nićmi szyte że to chyba prawda.