Skip to content

Wybory, wybory i po wyborach - 2025

13839404143

Komentarz

  • Można się bawić, tyle że w każdym zabawowym wariancie pompujesz poparcie koalicji do poziomu wyników z 2023 r. (u Ciebie 54%, w 2023 r. 53,7%), a prawicę zbijasz do dość niskich poziomów, poniżej jakichkolwiek sondaży i zwłaszcza wyników z lat 2024-25. I co ciekawe, uzyskujesz jedynie przewagę 2 głosów ponad połowę parlamentu, co oznacza że układ w jakim szli w 2023 r. był dla nich korzystniejszy.
    Żeby taki scenariusz się ziścił, koalicja musiałaby zyskać poparcie ludzi, którzy w 2025 r. w II turze głosowali na Nawrockiego, a w I na Brauna, Mentzena i Nawrockiego.

    Wyżej postawiłeś tezę, że do samodzielnych rządów Tuskowi wystarczy zjeść koalicjantów i napompować Konfy kosztem PiS. Żeby to matematycznie wykazać przesypujesz kilka % z prawicy do koalicji, czyli robisz wbrew deklarowanym założeniom.

  • ...PiS w tych notowaniach to z harcerzami czy sami maślarze?

  • @ms.wygnaniec powiedział(a):

    @Eden powiedział(a):
    też tak może być

    Wybory do Sejmu są mało intuicyjne, bo to zależy co się dzieje w konkretnym okręgu, więc wynik nie jest łatwo ekstrapolować na mandaty.

    Otóż oprócz wyborów prezydenckich, są najbardziej intuicyjne, przynajmniej z systemem jak u nas.
    Po pierwsze, do ogarnięcia jak działa system d'Hondta wystarczy naprawdę prosta matematyka, działania na liczbach naturalnych, za moich czasów podstawówka, teraz nie wiem ;)
    Po drugie, odchylenia w przypadku aktualnego rozkładu okręgów są dość przewidywalne. Z czego to wynika, to dłuższy wątek, ale to bardziej ciekawostki, nie chcę rozbijać wątku. Można je przewidzieć biorąc pod uwagę dotychczasowe wyniki. I w skrócie jest tak, że PiS dostanie kilka do dziesięciu mandatów na plus niż gdyby głosy rozkładały się równo. Ponieważ obie Konfy mają poparcie głównie tam, gdzie do tej pory PiS, to oni też prawdopodobnie zyskają. PSL z kolei, jeśli będzie w niskim przedziale (5-8%) to dostanie więcej niż inni, jak wyjdzie powyżej to już niekoniecznie.
    Ten kalkulator, który wrzuciłem jest jednym z najlepszych, myli się minimalnym zakresie (1-2 posłów) w stosunku do realu.

  • PiS miał 35% w 2023 przy frekwencji wyższej nawet niż w ostatnich prezydenckich. W związku z tym nie wierzę w wynik PiSu gorszy niż 30%.

  • @celnik.mateusz powiedział(a):
    PiS miał 35% w 2023 przy frekwencji wyższej nawet niż w ostatnich prezydenckich. W związku z tym nie wierzę w wynik PiSu gorszy niż 30%.

    Chciałbym mieć Kolegi niewiarę!

  • Wystarczy nie czytać pismejker

  • Skłonność do wiary w słowo pisane to straszna przypadłość.

  • @celnik.mateusz powiedział(a):
    Wystarczy nie czytać pismejker

    :D

  • A zajrzę tam, dawno tego nie robiłem.

  • Zajrzałem. Nie warto.

  • edytowano 4 March

    .

  • Nie doszedłem aż do takich detali. Zrozum człowieka, każdy ma ograniczoną odporność.

  • @los powiedział(a):
    Zajrzałem. Nie warto.

    Kulega Psor wybaczy, ale generalnie to żyjemy w takich czasach, że w ogóle bardzo mało rzeczy warto. Upić się na pewno warto. Ale jak to zrobić skoro Wielki Post trwa?

  • @celnik.mateusz powiedział(a):
    PiS miał 35% w 2023 przy frekwencji wyższej nawet niż w ostatnich prezydenckich. W związku z tym nie wierzę w wynik PiSu gorszy niż 30%.

    Ale nie dowiózł i Braun się na nim upasł.

  • rozum:
    1. Też zauważyłem, że teza publicystyczna jest uzależniona od wielu dodatkowych warunków w świecie realnym, co oznacza że fajnie brzmi i może być rozpatrywana jako wariant, natomiast to nie żadna strategia wygrywająca. Co nie zmienia mojego postrzegania, że zrównanie poparcia dla PiS oraz Konfederacji leży w interesie Tuska.
    2. Wynik wyborów do Sejmu nie jest intuicyjny, bo w zależności od rozkładu głosów zawakowane mandaty mogą przypaść różnym ugrupowaniom. Dlatego liczą się niuanse.
    3. Wynik z 2015 roku był efektem działań oszusta finansowego z Biłgoraja (koalicja), gdzie prawie 8% głosów lewackich przepadło, dodatkowo 3,5% skrajnie lewackich (razemki) oraz 4,5% szuriackich (kurwiny). Czyli ponad 16% przepadło, dlatego w pierwszej symulacji sumowałem do 85%, aby uwzględnić ten efekt. Teraz takie rozkłady są mało prawdopodobne, bo nikt nie bawi się w koalicje. Druga sprawa, że od strony konserwatywnej i narodowej, na prawo od PiS, nic nie było, a PiS nie był 'zużyty' władzą.
    4. Zgadzam się, że z tych zabaw wynika, że prognozowana różnica jest minimalna, co bardzo źle świadczy o społeczeństwie osób uprawnionych do głosowania.

    Co do pozostałych spraw, to sytuacja z roku 2015 i chwili obecnej jest zupełnie inna:
    1. PiS zużył się władzą, a po poniesieniu zwycięstwa nie poszedł do Canossy a pogrążył się w walkach frakcyjnych. To bardziej analogia do roku 2011, z rozłamowcami od Kluzicy i Poncyliusza z jednej strony oraz Ziobry i Kurskiego z drugiej.
    2. Od strony konserwatywnej i narodowej pojawiła się realna konkurencja, a ruch szuriacki jest cały czas zaopiekowany przez Mentzena.
    3. Kierownictwo PiS ma już nie 60+, a 70+ co biologicznie jest dużą różnicą.

  • edytowano 5 March

    @celnik.mateusz powiedział(a):
    Wystarczy nie czytać pismejker

    Gdy mam podejrzanie dobry nastrój to niezwłocznie czytam forum pismejker by go zbalansować i obniżyć,

  • @ms.wygnaniec powiedział(a):
    rozum:
    1. Też zauważyłem, że teza publicystyczna jest uzależniona od wielu dodatkowych warunków w świecie realnym, co oznacza że fajnie brzmi i może być rozpatrywana jako wariant, natomiast to nie żadna strategia wygrywająca. Co nie zmienia mojego postrzegania, że zrównanie poparcia dla PiS oraz Konfederacji leży w interesie Tuska.
    2. Wynik wyborów do Sejmu nie jest intuicyjny, bo w zależności od rozkładu głosów zawakowane mandaty mogą przypaść różnym ugrupowaniom. Dlatego liczą się niuanse.
    3. Wynik z 2015 roku był efektem działań oszusta finansowego z Biłgoraja (koalicja), gdzie prawie 8% głosów lewackich przepadło, dodatkowo 3,5% skrajnie lewackich (razemki) oraz 4,5% szuriackich (kurwiny). Czyli ponad 16% przepadło, dlatego w pierwszej symulacji sumowałem do 85%, aby uwzględnić ten efekt. Teraz takie rozkłady są mało prawdopodobne, bo nikt nie bawi się w koalicje. Druga sprawa, że od strony konserwatywnej i narodowej, na prawo od PiS, nic nie było, a PiS nie był 'zużyty' władzą.
    4. Zgadzam się, że z tych zabaw wynika, że prognozowana różnica jest minimalna, co bardzo źle świadczy o społeczeństwie osób uprawnionych do głosowania.

    Co do pozostałych spraw, to sytuacja z roku 2015 i chwili obecnej jest zupełnie inna:
    1. PiS zużył się władzą, a po poniesieniu zwycięstwa nie poszedł do Canossy a pogrążył się w walkach frakcyjnych. To bardziej analogia do roku 2011, z rozłamowcami od Kluzicy i Poncyliusza z jednej strony oraz Ziobry i Kurskiego z drugiej.
    2. Od strony konserwatywnej i narodowej pojawiła się realna konkurencja, a ruch szuriacki jest cały czas zaopiekowany przez Mentzena.
    3. Kierownictwo PiS ma już nie 60+, a 70+ co biologicznie jest dużą różnicą.

    A co przemawia za tym, aby 5,7 miliona, które zagłosowało na Nawrockiego w pierwszej turze miało nie zagłosować na PiS w 2027?

  • Ponieważ około 400 tyś z nich umrze, a PiS ma duży problem z pozyskiwaniem młodego elektoratu, ponieważ Braun usilnie pracuje, a PiS walczy frakcyjnie, gdybań może być dużo.
    Na razie to nie wygląda zbyt dobrze.

  • edytowano 5 March

    @ms.wygnaniec powiedział(a):
    Ponieważ około 400 tyś z nich umrze, a PiS ma duży problem z pozyskiwaniem młodego elektoratu, ponieważ Braun usilnie pracuje, a PiS walczy frakcyjnie, gdybań może być dużo.
    Na razie to nie wygląda zbyt dobrze.

    Oczywiście to tylko moja ograniczona żabia perspektywa, ale mój 16-letni syn twierdzi, że wśród jego w większości prawicowych rówieśników* PiS uchodzi za nieperspektywiczną partię starszych panów.

    • rówieśniczki są (cóż za zaskoczenie!) w znacznej większości zdecydowanie lewicowe
  • @ms.wygnaniec powiedział(a):
    Ponieważ około 400 tyś z nich umrze, a PiS ma duży problem z pozyskiwaniem młodego elektoratu, ponieważ Braun usilnie pracuje, a PiS walczy frakcyjnie, gdybań może być dużo.
    Na razie to nie wygląda zbyt dobrze.

    Braun osiągnął swój szczyt w wyborach prezydenckich, korzystając z efektu świeżości. Jeśli te 5,7 miliona nie głosowało na Brauna w maju, to wątpliwe, by zrobili to później. Te 400 tys. zgonów jest możliwe, choć raczej mniej. Z tym że drugie tyle umrze wyborców PO. Ale niech będzie 5,3 mln. Przy frekwencji 18 mln. to będzie ciut poniżej 30%.

  • Niezależnie od prawdziwego wyniku, pompowanie PO w swądażach ma 2 cwele:

    • kłótnie i moczenie nocne w PiS,
    • utwierdzenie elektoratu ulepionego z masy gównopodobnej, że chudy rój to najlepszy wybór i już nie ma sensu wspierania satelit.
  • Gershomowi Braunowi, rzekomemu "nieprzejednanemu wrogowi systemu" jakoś do tej pory po głośnych ekscesach włos z głowy nie spadł.

    Mądrej głowie...

    Oczywiście jego zaprzysięgli fanboye w tym akurat wypadku nie potrafią połączyć kropek

  • @qiz powiedział(a):
    Niezależnie od prawdziwego wyniku, pompowanie PO w swądażach ma 2 cwele:

    • kłótnie i moczenie nocne w PiS,
    • utwierdzenie elektoratu ulepionego z masy gównopodobnej, że chudy rój to najlepszy wybór i już nie ma sensu wspierania satelit.

    Czyli trzy cele, bo likwidacja przystawek też.
    Ale Tusk chyba się orientuje, że PO może rządzić jedynie w sytuacji, gdy ma odpowiednich koalicjantów? Tam jest wąska ścieżka.

  • No bo na tym polegają. Specjaliści znają IQ elektoratu i adresują odpowiedni przekaz.

  • @qiz powiedział(a):
    Niezależnie od prawdziwego wyniku, pompowanie PO w swądażach ma 2 cwele:

    • kłótnie i moczenie nocne w PiS,
    • utwierdzenie elektoratu ulepionego z masy gównopodobnej, że chudy rój to najlepszy wybór i już nie ma sensu wspierania satelit.

    Ale trzeba przyznać, że satelity robią co mogą aby tę tezę potwierdzić. Niczym owi Tatarzy od Kmicica, którzy sami się wieszali bo inaczej bagadyr będzie się gniewał.

  • @Brzost powiedział(a):

    @qiz powiedział(a):
    Niezależnie od prawdziwego wyniku, pompowanie PO w swądażach ma 2 cwele:

    • kłótnie i moczenie nocne w PiS,
    • utwierdzenie elektoratu ulepionego z masy gównopodobnej, że chudy rój to najlepszy wybór i już nie ma sensu wspierania satelit.

    Ale trzeba przyznać, że satelity robią co mogą aby tę tezę potwierdzić. Niczym owi Tatarzy od Kmicica, którzy sami się wieszali bo inaczej bagadyr będzie się gniewał.

    Bo rewolucja nie może się mylić, mylić się mogą co najwyżej rewolucjoniści, ale cel najwyższy przyświeca wszystkim ten sam.

  • @Przemko powiedział(a):

    @Brzost powiedział(a):

    @qiz powiedział(a):
    Niezależnie od prawdziwego wyniku, pompowanie PO w swądażach ma 2 cwele:

    • kłótnie i moczenie nocne w PiS,
    • utwierdzenie elektoratu ulepionego z masy gównopodobnej, że chudy rój to najlepszy wybór i już nie ma sensu wspierania satelit.

    Ale trzeba przyznać, że satelity robią co mogą aby tę tezę potwierdzić. Niczym owi Tatarzy od Kmicica, którzy sami się wieszali bo inaczej bagadyr będzie się gniewał.

    Bo rewolucja nie może się mylić, mylić się mogą co najwyżej rewolucjoniści, ale cel najwyższy przyświeca wszystkim ten sam.

    Rewolucja pożera swoje dzieci.
    Tylko to jest pewne we wszystkich rewolucjach

  • @Brzost powiedział(a):

    @qiz powiedział(a):
    Niezależnie od prawdziwego wyniku, pompowanie PO w swądażach ma 2 cwele:

    • kłótnie i moczenie nocne w PiS,
    • utwierdzenie elektoratu ulepionego z masy gównopodobnej, że chudy rój to najlepszy wybór i już nie ma sensu wspierania satelit.

    Ale trzeba przyznać, że satelity robią co mogą aby tę tezę potwierdzić. Niczym owi Tatarzy od Kmicica, którzy sami się wieszali bo inaczej bagadyr będzie się gniewał.

    Wężowe oczy

  • @los powiedział(a):
    No bo na tym polegają. Specjaliści znają IQ elektoratu i adresują odpowiedni przekaz.

    Też mnie fascynuje ten zerojedynkowy maksymalizm, jak 'nasi' nie są ideałami, to zagłosuję na najgorszą swołocz.

  • Albo "w ogóle nie pójdę na wybory".

Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.