@posix powiedział(a):
W RM dzisiaj mówili, że dodatkowym problemem blokady Cieśniny Ormuz jest deficyt nawozów mineralnych które normalnie by sobie płynęły do Europy.
Z nawozami biorąc pod uwagę że fabryki w awuepie właśnie stają że względu na koszty energii będzie dramat. Rosja i Białoruś zostają ale tanio nie będzie i tak.
A to znaczy żywność podrożeje.
Pieprzyć węglowodany i azotany. Nie ma już wołowiny w Europie nieskażonej azotanami ponad normę nawet tej z grasso Fred.
Keto revolution!
@posix powiedział(a):
W RM dzisiaj mówili, że dodatkowym problemem blokady Cieśniny Ormuz jest deficyt nawozów mineralnych które normalnie by sobie płynęły do Europy.
Z nawozami biorąc pod uwagę że fabryki w awuepie właśnie stają że względu na koszty energii będzie dramat. Rosja i Białoruś zostają ale tanio nie będzie i tak.
A to znaczy żywność podrożeje.
Pieprzyć węglowodany i azotany. Nie ma już wołowiny w Europie nieskażonej azotanami ponad normę nawet tej z grasso Fred.
Keto revolution!
Bez białka daleko nie zajedziesz, sarkopenia cię dogoni.
Wszystko fajnie, tylko nie bardzo w ogóle wiadomo, po co jest ta wojna.
Zniszczenie arsenału atomowego? W lecie zeszłego roku już miał być zniszczony czyli odbudowali się w pół roku albo trochę więcej?
Zmiana reżimu? Tak sugerowano w pierwszych dniach, z czego błyskawicznie się wycofano.
Skupienie się na Chinach? To jest możliwe tylko w przypadku wojny błyskawicznej, szybka wygrana i jedziemy... ale zaraz co ma być tą szybką wygraną?
Na tym tle to co przyznał Rubio czyli w skrócie wiedzieliśmy że Izrael zaatakuje, więc odwet Iranu był nieunikniony także wobec wojsk amerykańskich, dlatego zaatakowaliśmy pierwsi, bo to ogranicza nasze straty w ludziach ma jakiś sens. Oczywiście wyłącznie cel militarny, bez żadnego celu politycznego. Po stronie politycznej będą albo straty albo może przypadkowo coś uda się ugrać - na razie nie wiadomo co kiedy i jak.
imho o osłabienie koalicji antyamerykańskiej. Reakcja Iranu pokazuje, że był czas najwyższy. To kraj, który ma swoje muzeum opowiadające, jak sobie gracko poradzili z amerykańskim najazdem i równocześnie kraj z powodów naturalnych posiadający spore środki - ropa sprzedawana w tej części świata, która zachodnie sankcje lekceważy.
Fajnie byłoby, gdyby pierwotne plany zmiany władzy wypaliły, ale widać, że na razie się nie da bo Iran jest silniejszy niż się wydawało. Ciekawa jest polityka ograniczonego niszczenia infrastruktury, ciekawe czy motywowana naciskami innych państw, czy niechęcią do zniszczenia całego systemu dostarczania ropy/gazu, które to zniszczenie stawiałoby USA w uprzywilejowanej pozycji.
Będzie trochę mniej środków na inwazję śniadego wojska na Europę.
Rubio jak Ławrow - nie patrzmy na to, co mówi, patrzmy na to, co ich kraj robi.
Gdyby Rosja miał rozum i godność człowieka za wszelką cenę powinna zawrzeć pokój z Ukrainą i to w taki sposób, by Ukraińcy czuli się usatysfakcjonowani. Bo takiej okazji do odbudowy i rozwoju jak dziś już długo mieć nie będzie, a Ukraińcy im to uniemożliwią.
No na tym polega mądrość Trumpa, może skończyć w dowolnym momencie i ogłosić sukces. I to będzie sukces na miarę możliwości, którym to sukcesem udowadnia całemu Światu, że to nie jest jego ostatnie słowo
Możemy tylko zgadywać, a znając Trumpa to miał kilka celów, a raczej pomysłów i to takich obliczonych na to, że jak się uda to więcej, a jak się nie uda to się coś wymyśli.
@rozum.von.keikobad powiedział(a):
Wszystko fajnie, tylko nie bardzo w ogóle wiadomo, po co jest ta wojna.
Zniszczenie arsenału atomowego? W lecie zeszłego roku już miał być zniszczony czyli odbudowali się w pół roku albo trochę więcej?
Zmiana reżimu? Tak sugerowano w pierwszych dniach, z czego błyskawicznie się wycofano.
Skupienie się na Chinach? To jest możliwe tylko w przypadku wojny błyskawicznej, szybka wygrana i jedziemy... ale zaraz co ma być tą szybką wygraną?
Na tym tle to co przyznał Rubio czyli w skrócie wiedzieliśmy że Izrael zaatakuje, więc odwet Iranu był nieunikniony także wobec wojsk amerykańskich, dlatego zaatakowaliśmy pierwsi, bo to ogranicza nasze straty w ludziach ma jakiś sens. Oczywiście wyłącznie cel militarny, bez żadnego celu politycznego. Po stronie politycznej będą albo straty albo może przypadkowo coś uda się ugrać - na razie nie wiadomo co kiedy i jak.
Być może nie tylko Izrael chciał zaatakować. Trump od dekad odgrażał się Castro i turbanowi, a łatwo mi jest uwierzyć, że jego biznesowi znajomi również mieliby wiele pomysłów na dobre interesy w miejscach świeżo uwolnionych z ucisku.
Na razie Iran załatwił dla USA więcej kasy od państw arabskich. Mogą teraz spokojnie powiedzieć, że nasz sprzęt się sprawdza, więc jak chcecie go mieć więcej to zapłaćcie więcej.
A z dowcipów o nieprzydatnych Apache, to one bardzo ładnie strącają te tańsze Shahedy na podejściach do ważnych obiektów. Skuteczność tak z 90%
A tu pokaz, że Iran prowadził prace daleko bardziej zaawansowane, niż tego się spodziewaliśmy:
Iran przeprowadził nieudany atak balistyczny na amerykańsko-brytyjską bazę wojskową na wyspie Diego Garcia, a pociski pokonały dystans około 3,8–4 tys. km od irańskiego wybrzeża.
Źródło
Wiemy, że potwierdzono 2 rakiety, z czego jedna uległa awarii, a w kierunku drugiej odpalono efektora z okrętu.
A odnośnie uszkodzenia F-35, to jak po 21 dniach ataków i setkach lotów dziennie zanotowano trafienie jednej maszyny, uszkodzono ją ale lekko, bo wróciła do bazy USA, to opinie o kompromitacji F-35 są lekko przesadzone.
@ms.wygnaniec powiedział(a):
A tu pokaz, że Iran prowadził prace daleko bardziej zaawansowane, niż tego się spodziewaliśmy:
Iran przeprowadził nieudany atak balistyczny na amerykańsko-brytyjską bazę wojskową na wyspie Diego Garcia, a pociski pokonały dystans około 3,8–4 tys. km od irańskiego wybrzeża.
Źródło
Wiemy, że potwierdzono 2 rakiety, z czego jedna uległa awarii, a w kierunku drugiej odpalono efektora z okrętu.
A odnośnie uszkodzenia F-35, to jak po 21 dniach ataków i setkach lotów dziennie zanotowano trafienie jednej maszyny, uszkodzono ją ale lekko, bo wróciła do bazy USA, to opinie o kompromitacji F-35 są lekko przesadzone.
@ms.wygnaniec powiedział(a):
A tu pokaz, że Iran prowadził prace daleko bardziej zaawansowane, niż tego się spodziewaliśmy:
Iran przeprowadził nieudany atak balistyczny na amerykańsko-brytyjską bazę wojskową na wyspie Diego Garcia, a pociski pokonały dystans około 3,8–4 tys. km od irańskiego wybrzeża.
Źródło
Wiemy, że potwierdzono 2 rakiety, z czego jedna uległa awarii, a w kierunku drugiej odpalono efektora z okrętu.
A odnośnie uszkodzenia F-35, to jak po 21 dniach ataków i setkach lotów dziennie zanotowano trafienie jednej maszyny, uszkodzono ją ale lekko, bo wróciła do bazy USA, to opinie o kompromitacji F-35 są lekko przesadzone.
A to F-35 to potwierdzone w ogóle?
Dość wiarygodnie brzmiały informacje o tym, że uszkodzony F-35 wylądował w Iraku, reszta to niewiadomoco. Równie dobrze mógł wlecieć w stado dużych migrujących ptaków i zostać uszkodzony.
@rozum.von.keikobad powiedział(a):
Wszystko fajnie, tylko nie bardzo w ogóle wiadomo, po co jest ta wojna.
Zniszczenie arsenału atomowego? W lecie zeszłego roku już miał być zniszczony czyli odbudowali się w pół roku albo trochę więcej?
Zmiana reżimu? Tak sugerowano w pierwszych dniach, z czego błyskawicznie się wycofano.
Skupienie się na Chinach? To jest możliwe tylko w przypadku wojny błyskawicznej, szybka wygrana i jedziemy... ale zaraz co ma być tą szybką wygraną?
Na tym tle to co przyznał Rubio czyli w skrócie wiedzieliśmy że Izrael zaatakuje, więc odwet Iranu był nieunikniony także wobec wojsk amerykańskich, dlatego zaatakowaliśmy pierwsi, bo to ogranicza nasze straty w ludziach ma jakiś sens. Oczywiście wyłącznie cel militarny, bez żadnego celu politycznego. Po stronie politycznej będą albo straty albo może przypadkowo coś uda się ugrać - na razie nie wiadomo co kiedy i jak.
Być może nie tylko Izrael chciał zaatakować. Trump od dekad odgrażał się Castro i turbanowi, a łatwo mi jest uwierzyć, że jego biznesowi znajomi również mieliby wiele pomysłów na dobre interesy w miejscach świeżo uwolnionych z ucisku.
Ok, skoro to USA chciało zaatakować - po co?
"Miejscach uwolnionych z ucisku", czyli wracamy do tez z samego początku, kilkunastu godzin, maks dwóch dni wojny, czyli zmiany władzy w Iranie.
Po pierwsze, wydaje mi się, że jesteśmy dalej od tego niż przed wojną. Po drugie, jak taka zmiana wygląda już widzieliśmy w Iraku, Syrii i Libii.
Libia to akurat nie była inicjatywa USA, ale to detal.
Gdyby USA chciały przewrotu, to by uderzyły w styczniu, w mojej ocenie USA usiłuje zrobić 'rok 1989 w Polsce' w 2026 roku w Iranie. Przecież my się tak zdekomunizowaliśmy jak Niemcy zdenazyfikowały. Smutna konstatacja jak wygląda mechanika władzy.
Tu nawet nie chodzi o to, kto tę zmianę inicjuje, ale jaki ona ma przebieg.
Dla porównania, jednak w Egipcie było spokojniej, przy czym po 2 latach był zamach stanu przywracający poprzedni reżim. Tunezji już potem tak bardzo nie śledziłem.
... natomiast oczywiście Iran to kompletnie inne społeczeństwo niż arabskie, z przyczyn tak religijnych, jak i historycznych.
Kais Saied, który po raz pierwszy wygrał wybory w 2019 roku, w 2021 roku dokonał przewrotu politycznego, zawieszając parlament i przejmując kontrolę nad rządem.
Czyli tak jak w Egipcie.
Libia była sztucznym tworem, gdzie poza wolą dyktatora nic plemion nie łączyło w całość, a Kadafi miał swoich elitarnych najemników z innych krain.
Iran też jest mozaikowy, dlatego USA raczej nie planują jego rozpadu, natomiast Izrael może mieć inne pomysły. Tam jest bardzo skomplikowany puzelek.
Iran jest mozaikowy ale nie jest XX-wiecznym rysukiem na mapie kolonizatorów tylko ma cztery tysiące lat ciągłej historii. O relacjach Persów z Turkami pisał już Firdausi.
@rozum.von.keikobad powiedział(a):
Wszystko fajnie, tylko nie bardzo w ogóle wiadomo, po co jest ta wojna.
Zniszczenie arsenału atomowego? W lecie zeszłego roku już miał być zniszczony czyli odbudowali się w pół roku albo trochę więcej?
Zmiana reżimu? Tak sugerowano w pierwszych dniach, z czego błyskawicznie się wycofano.
Skupienie się na Chinach? To jest możliwe tylko w przypadku wojny błyskawicznej, szybka wygrana i jedziemy... ale zaraz co ma być tą szybką wygraną?
Na tym tle to co przyznał Rubio czyli w skrócie wiedzieliśmy że Izrael zaatakuje, więc odwet Iranu był nieunikniony także wobec wojsk amerykańskich, dlatego zaatakowaliśmy pierwsi, bo to ogranicza nasze straty w ludziach ma jakiś sens. Oczywiście wyłącznie cel militarny, bez żadnego celu politycznego. Po stronie politycznej będą albo straty albo może przypadkowo coś uda się ugrać - na razie nie wiadomo co kiedy i jak.
Być może nie tylko Izrael chciał zaatakować. Trump od dekad odgrażał się Castro i turbanowi, a łatwo mi jest uwierzyć, że jego biznesowi znajomi również mieliby wiele pomysłów na dobre interesy w miejscach świeżo uwolnionych z ucisku.
Ok, skoro to USA chciało zaatakować - po co?
"Miejscach uwolnionych z ucisku", czyli wracamy do tez z samego początku, kilkunastu godzin, maks dwóch dni wojny, czyli zmiany władzy w Iranie.
Po pierwsze, wydaje mi się, że jesteśmy dalej od tego niż przed wojną. Po drugie, jak taka zmiana wygląda już widzieliśmy w Iraku, Syrii i Libii.
Ta zmiana, jeśli nastąpi, będzie wyglądała inaczej niż w tamtych krajach - tak jak tamte kraje są inne od Iranu. Impuls MUSI wyjść od wewnątrz.
@ms.wygnaniec powiedział(a):
Tylko losie owych Persów jest tak maks 65%, a Kurdowie i Beludżowie mają silną tradycję odrębności. Aby nie było, ja nie neguję Iranu jako państwa.
MS, na miłość Boską! Ci Kurdowie i Beludżowie mają tę silną tradycję odrębności od czasów Achmenidów! A także Elamici, Medowie, Baktrowie, Sakowie, Sogdowie, Parnowie/Partowie, Azerowie, Turanowie/Turcy, Arabowie, Ormianie, Kuszanowie, Dahowie, Grecy baktryjscy a nawet Rzymianie, że wymienię tylko te co znaczniejsze z ludów, które się przez perskie imperia przewinęły.
Komentarz
Wall Street Journal podał, że Irańczycy pomagają Izraelowi w eliminacji najważniejszych osób w państwie.
Może chcą zająć ich miejsca.
Na brak motywacji w niższych szeregach narzekać pewnie nie należy.
W gratisie - Kutachon i Puchatek nabawią się jeszcze większej obsesji zamachu.
Pieprzyć węglowodany i azotany. Nie ma już wołowiny w Europie nieskażonej azotanami ponad normę nawet tej z grasso Fred.
Keto revolution!
Bez białka daleko nie zajedziesz, sarkopenia cię dogoni.
Wszystko fajnie, tylko nie bardzo w ogóle wiadomo, po co jest ta wojna.
Zniszczenie arsenału atomowego? W lecie zeszłego roku już miał być zniszczony czyli odbudowali się w pół roku albo trochę więcej?
Zmiana reżimu? Tak sugerowano w pierwszych dniach, z czego błyskawicznie się wycofano.
Skupienie się na Chinach? To jest możliwe tylko w przypadku wojny błyskawicznej, szybka wygrana i jedziemy... ale zaraz co ma być tą szybką wygraną?
Na tym tle to co przyznał Rubio czyli w skrócie wiedzieliśmy że Izrael zaatakuje, więc odwet Iranu był nieunikniony także wobec wojsk amerykańskich, dlatego zaatakowaliśmy pierwsi, bo to ogranicza nasze straty w ludziach ma jakiś sens. Oczywiście wyłącznie cel militarny, bez żadnego celu politycznego. Po stronie politycznej będą albo straty albo może przypadkowo coś uda się ugrać - na razie nie wiadomo co kiedy i jak.
imho o osłabienie koalicji antyamerykańskiej. Reakcja Iranu pokazuje, że był czas najwyższy. To kraj, który ma swoje muzeum opowiadające, jak sobie gracko poradzili z amerykańskim najazdem i równocześnie kraj z powodów naturalnych posiadający spore środki - ropa sprzedawana w tej części świata, która zachodnie sankcje lekceważy.
Fajnie byłoby, gdyby pierwotne plany zmiany władzy wypaliły, ale widać, że na razie się nie da bo Iran jest silniejszy niż się wydawało. Ciekawa jest polityka ograniczonego niszczenia infrastruktury, ciekawe czy motywowana naciskami innych państw, czy niechęcią do zniszczenia całego systemu dostarczania ropy/gazu, które to zniszczenie stawiałoby USA w uprzywilejowanej pozycji.
Będzie trochę mniej środków na inwazję śniadego wojska na Europę.
Rubio jak Ławrow - nie patrzmy na to, co mówi, patrzmy na to, co ich kraj robi.
Gdyby Rosja miał rozum i godność człowieka za wszelką cenę powinna zawrzeć pokój z Ukrainą i to w taki sposób, by Ukraińcy czuli się usatysfakcjonowani. Bo takiej okazji do odbudowy i rozwoju jak dziś już długo mieć nie będzie, a Ukraińcy im to uniemożliwią.
No na tym polega mądrość Trumpa, może skończyć w dowolnym momencie i ogłosić sukces. I to będzie sukces na miarę możliwości, którym to sukcesem udowadnia całemu Światu, że to nie jest jego ostatnie słowo
Możemy tylko zgadywać, a znając Trumpa to miał kilka celów, a raczej pomysłów i to takich obliczonych na to, że jak się uda to więcej, a jak się nie uda to się coś wymyśli.
Być może nie tylko Izrael chciał zaatakować. Trump od dekad odgrażał się Castro i turbanowi, a łatwo mi jest uwierzyć, że jego biznesowi znajomi również mieliby wiele pomysłów na dobre interesy w miejscach świeżo uwolnionych z ucisku.
Na razie Iran załatwił dla USA więcej kasy od państw arabskich. Mogą teraz spokojnie powiedzieć, że nasz sprzęt się sprawdza, więc jak chcecie go mieć więcej to zapłaćcie więcej.
A z dowcipów o nieprzydatnych Apache, to one bardzo ładnie strącają te tańsze Shahedy na podejściach do ważnych obiektów. Skuteczność tak z 90%
Dzisiejszy Wojczal w temacie, bez paniki i histerii.
A-10 po raz kolejny zawrócone z emerytury 😍
https://x.com/wlw_wlw55/status/2034946504788414479
A tu pokaz, że Iran prowadził prace daleko bardziej zaawansowane, niż tego się spodziewaliśmy:
Źródło
Wiemy, że potwierdzono 2 rakiety, z czego jedna uległa awarii, a w kierunku drugiej odpalono efektora z okrętu.
A odnośnie uszkodzenia F-35, to jak po 21 dniach ataków i setkach lotów dziennie zanotowano trafienie jednej maszyny, uszkodzono ją ale lekko, bo wróciła do bazy USA, to opinie o kompromitacji F-35 są lekko przesadzone.
A to F-35 to potwierdzone w ogóle?
Dość wiarygodnie brzmiały informacje o tym, że uszkodzony F-35 wylądował w Iraku, reszta to niewiadomoco. Równie dobrze mógł wlecieć w stado dużych migrujących ptaków i zostać uszkodzony.
Ok, skoro to USA chciało zaatakować - po co?
"Miejscach uwolnionych z ucisku", czyli wracamy do tez z samego początku, kilkunastu godzin, maks dwóch dni wojny, czyli zmiany władzy w Iranie.
Po pierwsze, wydaje mi się, że jesteśmy dalej od tego niż przed wojną. Po drugie, jak taka zmiana wygląda już widzieliśmy w Iraku, Syrii i Libii.
Libia to akurat nie była inicjatywa USA, ale to detal.
Gdyby USA chciały przewrotu, to by uderzyły w styczniu, w mojej ocenie USA usiłuje zrobić 'rok 1989 w Polsce' w 2026 roku w Iranie. Przecież my się tak zdekomunizowaliśmy jak Niemcy zdenazyfikowały. Smutna konstatacja jak wygląda mechanika władzy.
Tu nawet nie chodzi o to, kto tę zmianę inicjuje, ale jaki ona ma przebieg.
Dla porównania, jednak w Egipcie było spokojniej, przy czym po 2 latach był zamach stanu przywracający poprzedni reżim. Tunezji już potem tak bardzo nie śledziłem.
... natomiast oczywiście Iran to kompletnie inne społeczeństwo niż arabskie, z przyczyn tak religijnych, jak i historycznych.
Tunezja:
Czyli tak jak w Egipcie.
Libia była sztucznym tworem, gdzie poza wolą dyktatora nic plemion nie łączyło w całość, a Kadafi miał swoich elitarnych najemników z innych krain.
Iran też jest mozaikowy, dlatego USA raczej nie planują jego rozpadu, natomiast Izrael może mieć inne pomysły. Tam jest bardzo skomplikowany puzelek.
Iran jest mozaikowy ale nie jest XX-wiecznym rysukiem na mapie kolonizatorów tylko ma cztery tysiące lat ciągłej historii. O relacjach Persów z Turkami pisał już Firdausi.
Tylko losie owych Persów jest tak maks 65%, a Kurdowie i Beludżowie mają silną tradycję odrębności. Aby nie było, ja nie neguję Iranu jako państwa.
Ta zmiana, jeśli nastąpi, będzie wyglądała inaczej niż w tamtych krajach - tak jak tamte kraje są inne od Iranu. Impuls MUSI wyjść od wewnątrz.
MS, na miłość Boską! Ci Kurdowie i Beludżowie mają tę silną tradycję odrębności od czasów Achmenidów! A także Elamici, Medowie, Baktrowie, Sakowie, Sogdowie, Parnowie/Partowie, Azerowie, Turanowie/Turcy, Arabowie, Ormianie, Kuszanowie, Dahowie, Grecy baktryjscy a nawet Rzymianie, że wymienię tylko te co znaczniejsze z ludów, które się przez perskie imperia przewinęły.