Skip to content

Warszawski Szpital Południowy

12346»

Komentarz

  • edytowano 27 June

    Taki przykład systemowego "wyciągania kasy", z wczoraj.
    Temperatura jak wiadomo daje się we znaki...więc dyrekcja wydaliła z siebie pismo w którym wszyscy pracownicy jednozmianowi (administracja i biały personel czyli tze wierchuszka mają skrócony czas pracy (do 12.00) z zachowaniem wynagrodzenia za pozostałe godziny (tj 2.35 i 3h) w związku z brakiem klimatyzacji (hahahaha - sprawa tak się ma że biura, dyżurki są akurat klimatyzowane w przeciwieństwie do sal chorych - z wyjątkiem sal intensywnego nadzoru np na oiomie, wybudzeniówka, no każdy oddział ma taką wielostanowiskową sale szczególnego nadzoru)
    Pracownicy zmianowi (po 12 h- pielęgniarki, elektroradiolodzy, ratownicy, opiekunowie, sanitariusze) i dyżurujący lekarze są tego "przywileju" pozbawieni)
    Tagżetak....

  • @los powiedział(a):
    A kto się spodziewał po Donaldzie Tusk cokolwiek innego niż odwracanie kota ogonem?

    Wielu jego zadeklarowanych fanów spodziewało się jeszcze w 2024r., że zajebie tych wrażych pisowców. To nie następuje i są oni coraz bardziej sfrustrowani i wściekli

  • edytowano 27 June

    @ms.wygnaniec powiedział(a):
    A w temacie bazowym, jaki to ten dr Jędrzejewski jest kiepskim lekarzem, to zadałem pytanie, czy mając do wyboru znakomitego dwudziestoośmioletniego lekarza, bez specjalizacji ale za to z legitymacją partyjną i na permanentnym dyżurze oraz tego kiepskiego lekarza z doktoratem, kilkudziesięcioletnim doświadczeniem rewelacyjnymi opiniami zawodowymi oraz specjalizacją ale bezpartyjnego, kogo wybierasz do leczenia swojego dziecka lub rodzica?

    Przede wszystkim omijam lekarza, który dostaje % od operacji. Dziś akurat dowiedziałem się, że moją ciocię w wieku 80lat też namówiono na zapisanie się na operację ortopedyczną (lampka jej się zapaliła jak wygooglała, że ma wiele przeciwskazań, a tak naprawdę nic poważnego jej nie jest)... To już 4 starsza osoba, którą znam osobiście, i która spotkała się z podobnym "pchaniem" na operację biodra czy kolana.

  • Nie uważany wzorem Janusza Korwinowicza Mikke, że najlepiej się znamy na medycynie, prawie, ekonomii, historii, systemach emerytalnych i wszystkim innym. Po pierwsze: jesteśmy na to za starzy, a po drugie: zdarza się nam na czymś się naprawdę znać.

  • @Łukasz_L powiedział(a):

    @ms.wygnaniec powiedział(a):
    A w temacie bazowym, jaki to ten dr Jędrzejewski jest kiepskim lekarzem, to zadałem pytanie, czy mając do wyboru znakomitego dwudziestoośmioletniego lekarza, bez specjalizacji ale za to z legitymacją partyjną i na permanentnym dyżurze oraz tego kiepskiego lekarza z doktoratem, kilkudziesięcioletnim doświadczeniem rewelacyjnymi opiniami zawodowymi oraz specjalizacją ale bezpartyjnego, kogo wybierasz do leczenia swojego dziecka lub rodzica?

    Przede wszystkim omijam lekarza, który dostaje % od operacji. Dziś akurat dowiedziałem się, że moją ciocię w wieku 80lat też namówiono na zapisanie się na operację ortopedyczną (lampka jej się zapaliła jak wygooglała, że ma wiele przeciwskazań, a tak naprawdę nic poważnego jej nie jest)... To już 4 starsza osoba, którą znam osobiście, i która spotkała się z podobnym "pchaniem" na operację biodra czy kolana.

    operacje biodra czy kolana dają ludziom życie. Jedna z superakcji PiS - nie da się finansować całej nędzy ludzkiej związanej ze zdrowiem, ale można dawać ludziom szansę na parę czynnych dodatkowych lat finansując nieskomplikowane operacje w pierwszej kolejności. Czytałam takie wspomnienia kogoś z rodziny pisane na początku lat 90-tych. Nauczycielka i harcerska cierpiała właśnie na bóle stawów biodrowych i słabe serce - nie wychodziła z domu. Te wspomnienia to pewnie było jej ostatnie dzieło. I mając schorowanych rodziców i teściów wiedziałam, że jedno i drugie byłoby dziś do ogarnięcia szybko i dobrze. A warto by było.
    Kiedyś w dwa dni pan "złota rączka" ogarnął mi w domu wiele drobnych i większych usterek. Mówił, że ma wymienione oba stawy biodrowe i oba stawy kolanowe. Nie twierdził, że jest tak samo jak na zdrowych stawach, ale klękał, wspinał się na drabinę - no dla mnie nie wyglądał na osobę aż tak schorowaną.

  • Nic osobistego ale googlowanie jako metoda leczenia to trochę słabe jest.
    Może warto iść i rozstrzygnąć wątpliwości u specjalisty?

  • A wiadomo do którego specjalisty? Dochtura "wiatroholika"?

  • ja po prostu zrobiłem' wywiad' wśród znajomych i rodziny, nie ukrywam że praca w OZ ułatwia decyzję ws wyboru specjalisty

  • jak mi 3 lata temu tam robili nogę na ortopedii, to jeszcze był ordynator Jóźwiak, który przeszedł z Solca z częścią zespołu, stary fachura (i katolk), który się podjął ogarnięcia zespołu chirurgii urazowo-ortopedycznej, trochę miał małolatów słabo wdrożonych jeszcze (dwa razy mi otwierali szew do usunięcia zespolenia; jako że za pierwszym razem lekarz nie ogarnął, że potrzebuje odpowiednich śrubokrętów do wykręcenia śrub - za drugim razem trzeba było termin operacji dostosować do dostępności tego sprzętu, bo to jakaś firma prywatna to wypożycza szpitalom - ale juz ordynator to zrobił rach ciach), nieźle mu czapkowali, ale zawsze z sympatią per "szefie", mam nadzieję, że godnego nastepcę zostawił

  • @KazioToJa powiedział(a):
    Niech zapaleńcy, pracoholicy i etosowcy zarabiają dużo i bardzo dużo, lekarze kochający kasiorkę dla kasiorki ponad wszystko lepiej by zniknęli, a udawacze przestali zawyżać statystyki ilości lekarzy.

    Przy całej złożoności tematu - jak mają zniknąć, gdy przy jednej z niższych liczb lekarzy per capita w Europie trzeba o nich konkurować płacami, mogą pompować kasę na B2B, płacić niewielki % podatku na ryczałcie i minimalną składkę hehe zdrowotną? Może ktoś mnie naprostuje, ale według mojej wiedzy dość częste rozwiązanie w innych krajach to obowiązek etatowej pracy w szpitalu. Wtedy można rozmawiać czy "dużo i bardzo dużo" to 3, 5, 10 czy 20 średnich krajowych (oficjalna brutto 2025 to prawie 9k, mediana brutto 7.5k).

  • Witamy Kubę_ z powrotem na forumnie :)

  • edytowano 28 June

    @KazioToJa powiedział(a): Operacje biodra czy kolana dają ludziom życie.

    Coraz więcej badań mówi coś innego. A w Polsce dodatkowo mamy brak przygotowania do zabiegu + prowizoryczną rehabilitację po.
    Z przykładów anegdotycznych doświadczona lekarka z publicznej służby zdrowia po przeprowadzeniu usg w prywatnej klinice z miejsca powiedziała o konieczności operacji (tym razem chodzi relatywnie młodą osobę z bólem kolana)... Lekarz z polecenia, bardzo dobry i przyjmujący w PL tylko prywatnie, po prostu stuknął się w czoło, ale wcale nie był zdziwiony "diagnozą" tej pani. Sprawa rozwiązała się po około miesiącu i ból nie wrócił.

  • Czego się można spodziewać po lekarzach - mówi już Ewangelia.

    1. Wystawianie faktur korygujących dramatycznie pogrąża nadzory szpitali, to jest niesamowite jak Dawidek potencjalnie pogrąża swoich pryncypałów.
    2. Całość sprawy zaczyna cuchnąć przerażająco trupio, a dyskredytacja sygnalisty wskazuje na gigantyczny strach.
    3. Muszę pogadać z młodszym pokoleniem lekarzy, bo na razie jedynie najstarsze (50+) pokolenie jest oburzone. Nie wiem czy ich nie słychać, czy są aż tak zdemoralizowani.

    Odnośnie Szpitala Południowego, to moja spekulacja jest taka, że zbudowano fajny szpital, pościągano dobrych specjalistów aby go zorganizowali, a kiedy uznano, że całość działa zaczęto go nasycać 'swoimi' albo zaczęto 'swoim' dawać rządzić i zaprowadzać swoje porządki. Jakość kadr Kało dała znać o sobie, więc to jest spodziewany skutek tych działań.
    Czysta spekulacja oczywiście.

  • Zgodna z modus operandi PO.

    Teraz dygresja: Jest faktem empirycznym, że Polska jest podzielona. Różni mądrzy i mniej mądrzy ludzie próbowali identyfikować tę linię podziału. Jedni mówi, że to podział plemienny: rodzisz się w jednym plemieniu i przez całe życie pozostajesz wierny wodzowi. Gadali bzdury. Inni twierdzili, że to młodzi, wykształceni z wielkich miast popierają PO a starzy, niedouczeni z wioch popierają PiS. Gadali jeszcze większe bzdury. To jest podział osobowościowy i uświadomił nam to dr Kacprzyk. Dr Kacprzyka należałoby wypchać wiechciem słomy, zamarynować w formalinie i wystawić w Sèvres pod Paryżem jako wzorzec platfusa. Dzieli nas stosunek do dr Kacprzyka - ci co się nim zachwycają głosują na PO, ci co się brzydzą głosują na PiS.

  • @los powiedział(a):
    Zgodna z modus operandi PO.

    Teraz dygresja: Jest faktem empirycznym, że Polska jest podzielona. Różni mądrzy i mniej mądrzy ludzie próbowali identyfikować tę linię podziału. Jedni mówi, że to podział plemienny: rodzisz się w jednym plemieniu i przez całe życie pozostajesz wierny wodzowi. Gadali bzdury. Inni twierdzili, że to młodzi, wykształceni z wielkich miast popierają PO a starzy, niedouczeni z wioch popierają PiS. Gadali jeszcze większe bzdury. To jest podział osobowościowy i uświadomił nam to dr Kacprzyk. Dr Kacprzyka należałoby wypchać wiechciem słomy, zamarynować w formalinie i wystawić w Sèvres pod Paryżem jako wzorzec platfusa. Dzieli nas stosunek do dr Kacprzyka - ci co się nim zachwycają głosują na PO, ci co się brzydzą głosują na PiS.

    Oczywiście, że tak. Casus dr Kacprzyka pokazuje jak w zwierciadle tę ohydną, uśmiechniętą gębę bugodrzanskiego cwaniaka, tego mniej lub bardziej pulchnego misia (albo tłustego kota, jak kto woli). Gębę śmiejącą się nam w twarz, z ledwo skrywaną pogardą i wyższością. A są tych większych i mniejszych cwaniaków całe kohorty na terytorium pomiędzy Odrą a Bugiem (najczęściej elektorat KO i Konfy)

  • edytowano 07:10

    @los powiedział(a):
    Zgodna z modus operandi PO.
    (...) Dr Kacprzyka należałoby wypchać wiechciem słomy, zamarynować w formalinie i wystawić w Sèvres pod Paryżem jako wzorzec platfusa.

    Coś jak zwłoki Jeremy Bentham, gdzie do tej pory podczas części zebrań University College London filozof jest wciąż symbolicznie wpisywany na listę obecności z adnotacją: obecny, ale nie głosuje?

    A merytorycznie, to naszła mnie kolejna spekulacja, że audyty w Szpitalu Południowym były udane i wykazały, że dokumentów nie da się wyczyścić, a jest bardzo źle. Dlatego podjęto akcję bezwzględnej akcji deprecjonującej świetnego lekarza, bo to jedyna droga obrony.
    Jeżeli mam rację, to informacje są dwie:

    • jest dobrze, bo jak starczy determinacji to uda się to rozwikłać,
    • jest źle, bo atak na sygnalistę i Kanał 0 będzie nieprawdopodobnie obrzydliwy i hałaśliwie agresywny, więc tak takie Kamile Biedrzyckie będą zagłuszać, radzę sobie przypomnieć metody gdy mierniki wykryły ślady trotylu na wraku Tupolewa, ze słynną konferencją prokuratury na czele, gdy prowadzący śledztwo na początku konferencji stwierdził, że śladów trotylu nie było aby za kilka minut potwierdzić ich istnienie.
  • @Łukasz_L powiedział(a):

    @KazioToJa powiedział(a): Operacje biodra czy kolana dają ludziom życie.

    Coraz więcej badań mówi coś innego. A w Polsce dodatkowo mamy brak przygotowania do zabiegu + prowizoryczną rehabilitację po.
    Z przykładów anegdotycznych doświadczona lekarka z publicznej służby zdrowia po przeprowadzeniu usg w prywatnej klinice z miejsca powiedziała o konieczności operacji (tym razem chodzi relatywnie młodą osobę z bólem kolana)... Lekarz z polecenia, bardzo dobry i przyjmujący w PL tylko prywatnie, po prostu stuknął się w czoło, ale wcale nie był zdziwiony "diagnozą" tej pani. Sprawa rozwiązała się po około miesiącu i ból nie wrócił.

    mam parę anegdotycznych przykładów - dosłownie ludzie wracają do życia. Sama zaliczyłam kiedyś paromiesięczną kontuzję kolana - no nie da się żyć gdy każdy krok związany jest z dużym bólem, gdy nie da się siedzieć bez bólu, a w nocy ból budzi. Chyba, że mówimy o człowieku, który już z innych powodów zrezygnował z aktywności. O anegdotach typu "jeden lekarz mi powiedział" też można opowiadać sporo. Sama szusuję po życiu tak, by lekarzy nie widywać, ale też sama muszę przyznać, że parę razy (co za wstyd, miałam być zawsze naturalnie zdrowa) ratowali mi życie.

Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.