Niezależnie od treści jadłospisu w poszczególnych placówkach, nie wydaje mi się, że akurat tym powinien zajmować się minister. Co będzie następne? Minister sprawiedliwości będzie też mówił z czym ma być nomen omen żurek w sądowych bufetach?
No to wypowie się i Edenu jako praktyk uczycielstwa od 29 już lat (za rok nabędę prawo do przejścia wcześniejszą emeryturę, tzw. Czarnkową. Wprawdzie to głodowa emerytura i zapewne z niej nie skorzystam, ale zawsze jakaś alternatywa na wypadek całkowitej utraty zdrowia, albo całkowitego upadku szkolnictwa np. w wyniku oświatowych eksperymentów na żywym ciele Barbarii Lewackiej). Rozpoczynałem swoją orkę na ugorze z tłuczniami jeszcze w czasach przedgimnazjalnych i choć zaobserwowałem już wówczas, że coś nie tak dzieje się z poziomem wiedzy egzekwowanej od tłuczni. Ale przynajmniej relacje na linii uczyciel-rodzic były jeszcze normalne, takie jakie sam pamiętałem z czasów kiedy tłuczniem byłem, czyli lata 80. i początek 90. ubiegłego już wieku. No i nadeszła wiekopomna reforma rządu AWS-UW i utworzenie gimbazy z dniem 01.09.1999r. O ile w pierwszych latach funkcjonowania gimbazy poziom wiedzy egzekwowanej jeszcze trzymał pewną linię, to po eksperymentach oświatowych reformatołków za ministr Hall, Szumilas i Kluzikowej w latach 2008-2014, czyli za pierwszych (nie)rządów PO i Don Aldo zaczął on sukcesywnie pikować w dół. Potem przyszedł znamienny rok 2015 i dobra zmiana, która dla bugodrzanskiej oświaty oznaczała np. wygaszanie gimbazy i odtwarzanie 8-letniej podstawówki oraz 4-letnich ogólniaków. I napiszę wprost, że ta głośna reforma minister Zalewskiej z pierwszej kadencji dobrozmianowego PiS wdrażana od 2016r. poza restrukturyzacją szkolnictwa nie przyniosła żadnych istotnych zmian zarówno jeżeli chodzi o niski poziom wymaganej wiedzy od uczycieli i prezentowanej przez tłuczni, zatrzymaniem idiotyzmów i szkodnictwa w stylu tzw. edukacji włączającej o czym rozmawialiśmy w innym wątku niedawno. Nic rządy PiSowskie nie zrobiły, żeby zatrzymać lewackie miazmaty wlewające się coraz bardziej do bugodrzanskiej szkoły. A próby które podjął pod koniec rządów PiS minister Schwarzi były zarówno spóźnione, jak i zbyt słabe. A od 13 grudnia 2023r. trwa przybijanie ostatnich gwoździ do wieka trumny pod nazwą oświata przez ministrę Barbarię Lewacką. Robi to ona odważnie i z determinacją. I jeżeli będzie jej dane to robić po nadchodzących wyborach przez kolejne 4 lata, to zapewne pochowa ona to truchło zwane oświatą definitywnie w grobie. Można się rozejść
Komentarz
Niezależnie od treści jadłospisu w poszczególnych placówkach, nie wydaje mi się, że akurat tym powinien zajmować się minister. Co będzie następne? Minister sprawiedliwości będzie też mówił z czym ma być nomen omen żurek w sądowych bufetach?
Rozpieprzanie dobrze funkcjonujących do tej pory stołówek szkolnych to głupota.
Niech się wezmą za Rzapki i inne fastfoodopodobne żarcie w supermarketach.
Efekt będzie taki że dzieciaki (zwłaszcza starsze) będą się opychać w McDonald'sach i kebabowniach.
Jak tylko przychodzi rząd Tuska, zmusza dzieci w szkołach do ideolojedzenia.
Poprzednio były potrawy bez przypraw, tym razem przekładnie planetarne i ryż paraboliczny :-)
https://nto.pl/sol-i-cukier-wracaja-do-szkolnych-stolowek/ar/9111848
Zdaje się, że "dieta planetarna" to hucpa z tej samej kategorii co "lasy społeczne".
No to wypowie się i Edenu jako praktyk uczycielstwa od 29 już lat (za rok nabędę prawo do przejścia wcześniejszą emeryturę, tzw. Czarnkową. Wprawdzie to głodowa emerytura i zapewne z niej nie skorzystam, ale zawsze jakaś alternatywa na wypadek całkowitej utraty zdrowia, albo całkowitego upadku szkolnictwa np. w wyniku oświatowych eksperymentów na żywym ciele Barbarii Lewackiej). Rozpoczynałem swoją orkę na ugorze z tłuczniami jeszcze w czasach przedgimnazjalnych i choć zaobserwowałem już wówczas, że coś nie tak dzieje się z poziomem wiedzy egzekwowanej od tłuczni. Ale przynajmniej relacje na linii uczyciel-rodzic były jeszcze normalne, takie jakie sam pamiętałem z czasów kiedy tłuczniem byłem, czyli lata 80. i początek 90. ubiegłego już wieku. No i nadeszła wiekopomna reforma rządu AWS-UW i utworzenie gimbazy z dniem 01.09.1999r. O ile w pierwszych latach funkcjonowania gimbazy poziom wiedzy egzekwowanej jeszcze trzymał pewną linię, to po eksperymentach oświatowych reformatołków za ministr Hall, Szumilas i Kluzikowej w latach 2008-2014, czyli za pierwszych (nie)rządów PO i Don Aldo zaczął on sukcesywnie pikować w dół. Potem przyszedł znamienny rok 2015 i dobra zmiana, która dla bugodrzanskiej oświaty oznaczała np. wygaszanie gimbazy i odtwarzanie 8-letniej podstawówki oraz 4-letnich ogólniaków. I napiszę wprost, że ta głośna reforma minister Zalewskiej z pierwszej kadencji dobrozmianowego PiS wdrażana od 2016r. poza restrukturyzacją szkolnictwa nie przyniosła żadnych istotnych zmian zarówno jeżeli chodzi o niski poziom wymaganej wiedzy od uczycieli i prezentowanej przez tłuczni, zatrzymaniem idiotyzmów i szkodnictwa w stylu tzw. edukacji włączającej o czym rozmawialiśmy w innym wątku niedawno. Nic rządy PiSowskie nie zrobiły, żeby zatrzymać lewackie miazmaty wlewające się coraz bardziej do bugodrzanskiej szkoły. A próby które podjął pod koniec rządów PiS minister Schwarzi były zarówno spóźnione, jak i zbyt słabe. A od 13 grudnia 2023r. trwa przybijanie ostatnich gwoździ do wieka trumny pod nazwą oświata przez ministrę Barbarię Lewacką. Robi to ona odważnie i z determinacją. I jeżeli będzie jej dane to robić po nadchodzących wyborach przez kolejne 4 lata, to zapewne pochowa ona to truchło zwane oświatą definitywnie w grobie. Można się rozejść
30 lat pracy i emerytura?
Zazdraszczam.
Mam 25 lat pracy i jeszcze 17 mi zostało....(na dziś).
ale to jest głodowa emerytura (<3k. na rąsie) po 30 latach pracy, tzw. emerytura Schwarziego
Rozumiem ale tak jak piszesz "zawsze to jakaś alternatywa".