Najpopularniejsze
Odp.: Uciążliwi "sąsiedzi" w bloku
U mnie wychodzi 10,5 m^2/os
Zapewne jesteśmy "przekleństwem" dla sąsiadów takich jak Edzio...
U mnie życie rodzinne toczy się 20/24 h. Od 5 rano (czasem wcześniej) do północy wydajemy odgłosy funkcjonowania - drzwi, sprzątanie, pranie, rozmowy o różnym nasileniu, ekspres do kawy jest ciut za głośny nawet jak dla mnie, czasem talerz lub garnek spadnie na podłogę, po schodach schodzimy np we trójkę naraz, a w niedzielę to i w szóstkę więc hałas musi być że hohoho..
Czasem głośność ponad miarę wynika z relacji bratersko-braterskich i siostrzanych rozstrzyganych przez rodziców.
Po kaloryferach nie walimy, pod nami lokal pusty - kiedyś był tam gabinet stomatologiczny i ginekologiczny a teraz staruszkowie lekarze chyba zrezygnowali ale nic się tam nie dzieje więc Tupac możemy do woli.
Nad nami małżeństwo ma osobliwy zwyczaj dyskusji bardzo głośnych wszczynanych ok 22.00 - politycznie się żrą. Ale już się przyzwyczaiłem.
I jak?
Nadajemy się na donos czy eksmisję?
marniok
Odp.: Uciążliwi "sąsiedzi" w bloku
Koleżanko @Mania mi za bardzo nie zależy na tym, żeby ci cudzoziemscy nowi sąsiedzi mnie polubili, tylko żeby dali żyć w normalnych warunkach. Ale śmierci, ani niczego złego, broń Boże im nie życzę ☝️
Odp.: Uciążliwi "sąsiedzi" w bloku
Uciążliwej sąsiadce zawdzięczam poznanie jednej z moich najlepszych przyjaciółek.
Byłam świeżo zasiedloną lokatorką 16,5 metrowej kawalerki, na IV piętrze w gomułkowskim budynku przy Pl.Zawiszy. I czułam się szczęśliwa jak milionerka. Tyle, że o 2, 3 nad ranem ktoś nade mną szurał taboretem i walił w kaloryfer. Wytrzymałam kilka bezsennych nocy, ale którejś nocy włożyłam szlafrok i poszłam zrobić porządek. Przemierzałam kolejne piętra, bo na 5, 6 i 7 było cicho, aż doszłam do 8 piętra, skąd dochodził hałas. Zapukałam do drzwi i czekałam, a w tym czasie dołączyła do mnie osoba w moim wieku, która mieszkała pode mną na 3 piętrze i myślała, że to ja hałasuję. Obie byłyśmy zdziwione, że hałas dochodzi z 8 piętra a słychać go było jakby był nad naszymi głowami.
Hałas ucichł, drzwi otworzyła staruszka o szalonych oczach, która powiedziała, że chce wypłoszyć hołotę z budynku. Powiedziałam, że rozumiem, ale ja nie jestem hołotą i chciałabym spać w nocy. Po dłuższych negocjacjach obiecała, że pozwoli nam spać. Zeszłyśmy na dół z sąsiadką z 3 piętra, po drodze przedstawiłyśmy się sobie. Jola okazała się dr-em med, dziś jest już profesorem. Minęły lata, a my się nadał przyjaźnimy.
PS. Psychicznie chora staruszka jakoś mnie polubiła, mniej hałasowała i zmarła za kilka m-cy.
Mania
Odp.: Wojna
Hasło dron obecnie znaczy każde latadło bez pilota i napędu rakietowego. Czyli mamy od dużych obserwacyjnych typu Bajraktar, przez uzbrojone w głowice drony będące w typie Szachedów po amunicję krążącą jak Lancety. To Ukraina, bo amerykanie mieli swoje pomysły.
Ludzie zapominają, że drony obserwacyjne to pomysły i wdrożenia z lat siedemdziesiątych. Obecna modyfikacja, to zastąpienie bezzałogowców wielokrotnego użycia, tańszymi dronami kamikadze o większych zasięgach oraz nazwanie amunicji krążącej dronami.
Kolejna sprawa losie, to słabo eksponowana informacja, że aby solidnie uszkodzić czołg, to potrzeba od kilku do kilkunastu trafień dronami, a i tak schemat jest raczej taki, że dron obezwładnia, a artyleria lufowa bądź rakietowa niszczy.
Odp.: Wojna
Ktoś zwrócił uwagę, że gdyby Zełenski żył w państwie rządzonym według zasad UPA, musiałby uciekać o ile w ogóle uszedłby z życiem.
Brzost
Odp.: Wojna
@los powiedział(a):
https://wpolityce.pl/swiat/762131-b-rzeczniczka-w-punkt-zelenski-panicznie-boi-sie-konca-wojnyZełenski panicznie boi się zakończenia wojny – nie ma nic do zaoferowania w zamian. Wojna i strach pozostają jedynymi narzędziami, którymi może skutecznie posługiwać się, aby utrzymać władzę.
Zobaczcie, jak śmiesznie się porobiło: Putin - boi się zakończenia wojny, Zełenski - boi się zakończenia wojny. A co jest w interesie Polaków? Też by wojna trwała jak najdłużej, by oba (wrogie nam) państwa były nią spętane i stopniowo zużywały swoje zasoby. Współczujemy oczywiście dzielnym ukraińskim żołnierzom, że giną na froncie, ale nie jesteśmy w stanie im pomóc. Powinniśmy Putinowi i Zełeńskiemu życzyć długiego i owocnego życia.
Żełeński miał do wyboru na patronów wielu autentycznych bohaterów obecnej wojny, ale wolał wybrać antybohaterów sprzed ponad 80-ciu lat...
MarianoX
Odp.: Irański generał Kasem Sulejmani został zabity
Król miał głowę (a na niej twarz), ewentualnie do obcięcia, oligarchia tej twarzy nie ma. Dlatego monarchia jest lepsza od oligarchii.
los
Odp.: Wojna
https://wpolityce.pl/swiat/762131-b-rzeczniczka-w-punkt-zelenski-panicznie-boi-sie-konca-wojny
Zełenski panicznie boi się zakończenia wojny – nie ma nic do zaoferowania w zamian. Wojna i strach pozostają jedynymi narzędziami, którymi może skutecznie posługiwać się, aby utrzymać władzę.
Zobaczcie, jak śmiesznie się porobiło: Putin - boi się zakończenia wojny, Zełenski - boi się zakończenia wojny. A co jest w interesie Polaków? Też by wojna trwała jak najdłużej, by oba (wrogie nam) państwa były nią spętane i stopniowo zużywały swoje zasoby. Współczujemy oczywiście dzielnym ukraińskim żołnierzom, że giną na froncie, ale nie jesteśmy w stanie im pomóc. Powinniśmy Putinowi i Zełeńskiemu życzyć długiego i owocnego życia.
los
Odp.: Wojna
Przypominam dlaczego Stepana Banderę umieszczono w sanatorium w Saskiej Kamienicy. Otóż - po zajęciu Lwowa przez Niemców Ukraińcy poczuli się gospodarzami w swoim kraju i OUN urządziła mały pogromik Żydów, mowa jest o kilku tysiącach ofiar. Niemców to trochę przeraziło, bo nie taka była mądrość etapu, więc zdelegalizowali OUN i zamknęli kierownictwo.
A teraz Żyd Zełeński mówi o bohaterach UPA. Jeśli nie jest to zaplanowana prowokacja przeciw Polakom, to Księżyc jest z zielonego sera.
los
