Brawo! Na to właśnie czekałem, bo dobrze pamiętam jak na nieboszczce FF czytałem o tym nowym obliczu ex-marksisty Daniela Ortegi, który dochodząc ponownie do władzy w Nikaragui (tym razem demokratycznie, poprzez wybór narodu, a nie rewolucję jak wcześniej) stał się istnym, latynoskim Katechonem zakazującym aborcji... Oczywiście ci sami piewcy katechumatu byłego marksisty-leninisty z Nikaragui całkowicie ignorowali podstawowe narzędzia marksistowskie do analizy tego typu zjawisk politycznych i społecznych występujących szczególnie w krajach tzw. Trzeciego Świata, czyli np. skrajne nierówności społeczne, podział na bardzo wąską grupę właścicieli środków produkcji będącą podwiązanymi pod wielkie korporacje i kapitał, głównie amerykański oraz ogromne rzesze biedoty (kto nie zrozumie istoty tego właśnie problematu Ameryki Łacińskiej, ten nigdy nie będzie w stanie pojąć fenomenu bolivaryzmu i chiavyzmu w tym regionie świata)
@Przemko powiedział(a):
Stażyści w Onecie niezawodni. Kolumbia jest członkiem Organizacji Państw Amerykańskich (OAS/OPA), ale widocznie w wyszukiwarce wyżej wyskoczył inny OAS.
Dobrze,że nie ta OAS wymyślona przez grupę D z kiszczakowskiego MSW.
@George_Orwell__
"Amerykanie wyraźnie przegrywają konfrontacje z Wenezuelą, która jest wspierana przez rosję i Chiny." Ten wielki cytat padł 2 tygodnie temu👌
"Kremlowski propagandysta Oleg Carew zachodzi w głowę, gdzie podziało się sześć miliardów dolarów, jakie Wenezuela wydała (cztery miliardy) i dostała od Rosji (ponad dwa miliardy) na nowoczesne uzbrojenie, w tym samoloty Su-30. Jedno z trojga: zostały ukradzione lub nikt nie zamierzał w nich ginąć za Maduro. Albo oba.
A Wojenkor (Wojenny Korespondent) Kotenok obawia się (słusznie), że ten sprzęt trafi teraz na Ukrainę
Taka akcja, jak ujęcie i uprowadzenie Maduro nie mogła być wykonana bez pomocy najbliższego otoczenia dyktatora. Teraz jego ludzie będą na pokaz protestować i domagać się zwolnienia go, ale za plecami już najprawdopodobniej negocjują ze Stanami warunki pokoju.
A co na to zwykli Wenezuelczycy?
Wenezuela jest dla prezydenta Trumpa tym, czym była Grenada dla prezydenta Reagana. Dzięki niej odczarowany został po raz kolejny kompleks Wietnamu (obecnie także Iraku i Afganistanu).
Na logikę, USA nie powinny teraz "zaprowadzać demokracji" (zgodnie z własnymi deklaracjami ze Strategii Bezpieczeństwa Narodowego), tylko pozwolić Wenezuelczykom zaprowadzić własne rządy, jakie chcą (o ile rządy te będą zgodne z interesem USA). Słowem, niech Wenezuelą rządzi nawet sukinsyn, ale to ma być nasz sukinsyn.
Cała akcja ma jednak mały smaczek. Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza (oni naprawdę nadal nazywają się, jakby ich kto wyjął ze stalinowskiej zamrażarki) właśnie skończyła manewry wokół Tajwanu. W ich trakcie odegrano rytualny taniec pod nazwą "jak przeprowadzimy desant na wyspę". Zrobiono dużo szumu, dużo huku, dużo błysków, dużo huku. I wrócono do koszar.
I na drugi dzień Amerykanie pokazali
Tak się przeprowadza takie operacje.
Jeszcze bardziej wizerunkowo dostała Rosja, bo amerykańska operacja wojskowa trwała krócej, niż jedną dobę. "
Nie tylko on, jest więcej takich kretyńskich analogii. Ani Rosja ani Chiny nie potrzebowały, nie potrzebują i nie będą potrzebować takich pretekstów, robią co uważają że mogą, tak jak teraz USA. I stąd ten ból dupy, bo USA zrobiły i się udało, ruskim nie a Chińczycy boją się spróbować na Tajwanie.
jest taki dowcip żydowski - rabbi wywiesił w synagodze ogłoszenie - "wchodzenie do synagogi z odkrytą głową jest takim samym grzechem, jak chodzenie do domu publicznego". Wkrótce pojawił się tam dopisek - "wypróbowałem jednego i drugiego - różnica ogromna".
No więc między jedną a drugą operacją specjalną jest różnica ogromna.
Demokraci w amoku że "nic nie wiedzieli" - zakładając że rzeczywiście tak było, bo to przecież może być tylko polityczna maska na potrzeby wewnętrzne, to przypomnijmy sobie jak kilka miesięcy temu Hegseth ograniczył dziennikarzom dostęp do Pentagonu. W praktyce zabronił im po prostu pałętać się po budynku przez cały czas. Może dlatego udało się taką akcję utrzymać w tajemnicy.
Komentarz
Po kilku godzinach umieściła nowy wpis w którym częściowo się wycofuje z tego co napisała wcześniej.
Na oddziale bez zmian.
Brawo! Na to właśnie czekałem, bo dobrze pamiętam jak na nieboszczce FF czytałem o tym nowym obliczu ex-marksisty Daniela Ortegi, który dochodząc ponownie do władzy w Nikaragui (tym razem demokratycznie, poprzez wybór narodu, a nie rewolucję jak wcześniej) stał się istnym, latynoskim Katechonem zakazującym aborcji... Oczywiście ci sami piewcy katechumatu byłego marksisty-leninisty z Nikaragui całkowicie ignorowali podstawowe narzędzia marksistowskie do analizy tego typu zjawisk politycznych i społecznych występujących szczególnie w krajach tzw. Trzeciego Świata, czyli np. skrajne nierówności społeczne, podział na bardzo wąską grupę właścicieli środków produkcji będącą podwiązanymi pod wielkie korporacje i kapitał, głównie amerykański oraz ogromne rzesze biedoty (kto nie zrozumie istoty tego właśnie problematu Ameryki Łacińskiej, ten nigdy nie będzie w stanie pojąć fenomenu bolivaryzmu i chiavyzmu w tym regionie świata)
Dobrze,że nie ta OAS wymyślona przez grupę D z kiszczakowskiego MSW.
Witamy Państwa w MSW
... and with Trump.
Bartosiak!
@George_Orwell__
"Amerykanie wyraźnie przegrywają konfrontacje z Wenezuelą, która jest wspierana przez rosję i Chiny." Ten wielki cytat padł 2 tygodnie temu👌
·
MURICA' FUK YEAH!
.
.
.
👣
🐾
🐾
Durka durka halal!
Wpis Maćka Pietraszczyka o Wenezueli.
"Kremlowski propagandysta Oleg Carew zachodzi w głowę, gdzie podziało się sześć miliardów dolarów, jakie Wenezuela wydała (cztery miliardy) i dostała od Rosji (ponad dwa miliardy) na nowoczesne uzbrojenie, w tym samoloty Su-30. Jedno z trojga: zostały ukradzione lub nikt nie zamierzał w nich ginąć za Maduro. Albo oba.
A Wojenkor (Wojenny Korespondent) Kotenok obawia się (słusznie), że ten sprzęt trafi teraz na Ukrainę
Taka akcja, jak ujęcie i uprowadzenie Maduro nie mogła być wykonana bez pomocy najbliższego otoczenia dyktatora. Teraz jego ludzie będą na pokaz protestować i domagać się zwolnienia go, ale za plecami już najprawdopodobniej negocjują ze Stanami warunki pokoju.
A co na to zwykli Wenezuelczycy?
Wenezuela jest dla prezydenta Trumpa tym, czym była Grenada dla prezydenta Reagana. Dzięki niej odczarowany został po raz kolejny kompleks Wietnamu (obecnie także Iraku i Afganistanu).
Na logikę, USA nie powinny teraz "zaprowadzać demokracji" (zgodnie z własnymi deklaracjami ze Strategii Bezpieczeństwa Narodowego), tylko pozwolić Wenezuelczykom zaprowadzić własne rządy, jakie chcą (o ile rządy te będą zgodne z interesem USA). Słowem, niech Wenezuelą rządzi nawet sukinsyn, ale to ma być nasz sukinsyn.
Cała akcja ma jednak mały smaczek. Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza (oni naprawdę nadal nazywają się, jakby ich kto wyjął ze stalinowskiej zamrażarki) właśnie skończyła manewry wokół Tajwanu. W ich trakcie odegrano rytualny taniec pod nazwą "jak przeprowadzimy desant na wyspę". Zrobiono dużo szumu, dużo huku, dużo błysków, dużo huku. I wrócono do koszar.
I na drugi dzień Amerykanie pokazali
Jeszcze bardziej wizerunkowo dostała Rosja, bo amerykańska operacja wojskowa trwała krócej, niż jedną dobę. "
https://zapiskiczynionepodrodze.blogspot.com/2026/01/dziennik-wojny-atak-na-wenezuele.html
Memcen już zdążył się wygupić
Porównał wojskowe operacje specjalne USA z Maduro z "taka samą" ZSRR na Ukrainie.
Tu się nie znam ale to ładnie się zapowiada.
https://x.com/i/status/2007384206394151347
Nie tylko on, jest więcej takich kretyńskich analogii. Ani Rosja ani Chiny nie potrzebowały, nie potrzebują i nie będą potrzebować takich pretekstów, robią co uważają że mogą, tak jak teraz USA. I stąd ten ból dupy, bo USA zrobiły i się udało, ruskim nie a Chińczycy boją się spróbować na Tajwanie.
jest taki dowcip żydowski - rabbi wywiesił w synagodze ogłoszenie - "wchodzenie do synagogi z odkrytą głową jest takim samym grzechem, jak chodzenie do domu publicznego". Wkrótce pojawił się tam dopisek - "wypróbowałem jednego i drugiego - różnica ogromna".
No więc między jedną a drugą operacją specjalną jest różnica ogromna.
Demokraci w amoku że "nic nie wiedzieli" - zakładając że rzeczywiście tak było, bo to przecież może być tylko polityczna maska na potrzeby wewnętrzne, to przypomnijmy sobie jak kilka miesięcy temu Hegseth ograniczył dziennikarzom dostęp do Pentagonu. W praktyce zabronił im po prostu pałętać się po budynku przez cały czas. Może dlatego udało się taką akcję utrzymać w tajemnicy.
https://x.com/i/status/2007861177821311304