@los powiedział(a):
Wszędzie są warunki a uprawiane są konopie i inne ziółka w górach tylko dlatego, że dostęp tam jest trudniejszy.
Konopie mają mniejsze wymagania, ale najbardziej dochodowe są inne roślinki. I w strefie równikowej to Andy są bardziej dostępne i gęściej zaludnione niż niziny.
Przebicie to jest na burżujskiej kocekoli i nowoczesnych syntetycznych opioidach. W USA ciężko to produkować (a koka rośnie głownie w Am.Pd) , a gdzieś trzeba- rynek nie znosi próżni.
Wcześniej media donosiły że kolejny raz Duży Donald ostrzy sobie zęby na Grenlandię argumentując to nadaktywnoscią w tym rejonie marynarki Chin i rosji.
"W podobnym tonie prezydent USA wypowiedział się o Meksyku, którym - jak twierdzi - rządzą kartele narkotykowe i z którym "musi coś zrobić".
-Meksyk musi wziąć się w garść, bo one (narkotyki) przepływają przez Meksyk, a my będziemy musieli coś zrobić. Chcielibyśmy, żeby Meksyk to zrobił. Oni są do tego zdolni. Ale niestety kartele są w Meksyku bardzo silne - mówił Trump. Dodał, że przy okazji każdej rozmowy z prezydentką Meksyku Claudią Sheinbaum oferował jej wysłanie wojsk USA do walki z kartelami, lecz ona nie jest skłonna tego zrobić."
Wcześniej media donosiły że kolejny raz Duży Donald ostrzy sobie zęby na Grenlandię argumentując to nadaktywnoscią w tym rejonie marynarki Chin i rosji.
"W podobnym tonie prezydent USA wypowiedział się o Meksyku, którym - jak twierdzi - rządzą kartele narkotykowe i z którym "musi coś zrobić".
-Meksyk musi wziąć się w garść, bo one (narkotyki) przepływają przez Meksyk, a my będziemy musieli coś zrobić. Chcielibyśmy, żeby Meksyk to zrobił. Oni są do tego zdolni. Ale niestety kartele są w Meksyku bardzo silne - mówił Trump. Dodał, że przy okazji każdej rozmowy z prezydentką Meksyku Claudią Sheinbaum oferował jej wysłanie wojsk USA do walki z kartelami, lecz ona nie jest skłonna tego zrobić."
Pewnie ma dzieci, boi się o ich życie. Nawet gdyby wysłałaby je do USA - i tam by je znaleźli. Walka z narko-kartelami jest jak walka z przerzutami złośliwego raka.
Edit. Właśnie wyczytałam, że ma jedną córkę, a jej mąż ma na imię Jesus Maria.
"Anonimowy inwestor, który pojawił się pod koniec grudnia 2025 roku, obstawiał ewentualną interwencję USA lub rezygnację Maduro. Początkowo stawki były niewielkie, ale między 1 a 3 stycznia inwestor postawił ponad 31 000 dolarów na upadek reżimu Maduro, osiągając zysk w wysokości 436 759 dolarów."
Ja zwróciłbym uwagę na pewną ciekawą rzecz w tej sprawie w kontekście nominalistycznym. Gdy Stany zawiodą jakiegoś sojusznika, to wówczas jest wyśmiewanie, twierdzenie, że wiązanie się z nimi to czyste frajerstwo, że kochają zdradzać, natomiast w tym wypadku darwiniści się oddarwinizowali, a rzekomi "realiści" się tego rzekomego realizmu wyrzekli. Rechotu nie ma, tylko milczenie albo oburzenie. Nikt nie szydzi z Madura, nie nazywa go frajerem, nie wyśmiewa jego wiary w jego sojuszników z Rosji i Chin, nie mówi, że "dał się wystawić w cudzym interesie", nie nazywa go harcownikiem, który "dostał lekcję realizmu", nie mówi, że to lekcja, by nie wierzyć w żadne sojusze...
@Przemko powiedział(a):
"Anonimowy inwestor, który pojawił się pod koniec grudnia 2025 roku, obstawiał ewentualną interwencję USA lub rezygnację Maduro. Początkowo stawki były niewielkie, ale między 1 a 3 stycznia inwestor postawił ponad 31 000 dolarów na upadek reżimu Maduro, osiągając zysk w wysokości 436 759 dolarów."
Nie dziwi mnie sam numer, dziwi niska suma. Jak robić inside trading, to z poważnymi pieniędzmi.
@Rzchanym powiedział(a):
Ja zwróciłbym uwagę na pewną ciekawą rzecz w tej sprawie w kontekście nominalistycznym. Gdy Stany zawiodą jakiegoś sojusznika, to wówczas jest wyśmiewanie, twierdzenie, że wiązanie się z nimi to czyste frajerstwo, że kochają zdradzać, natomiast w tym wypadku darwiniści się oddarwinizowali, a rzekomi "realiści" się tego rzekomego realizmu wyrzekli. Rechotu nie ma, tylko milczenie albo oburzenie. Nikt nie szydzi z Madura, nie nazywa go frajerem, nie wyśmiewa jego wiary w jego sojuszników z Rosji i Chin, nie mówi, że "dał się wystawić w cudzym interesie", nie nazywa go harcownikiem, który "dostał lekcję realizmu", nie mówi, że to lekcja, by nie wierzyć w żadne sojusze...
Winnicki to nawet przy okazji oddał hołd Tuskowi przyznając, że wygrał zupełnie legalnie wybory. Tak że tak to, zmieniać władzy przy wykorzystaniu Delta Force nie można, to brzydko, ale zmieniać przy pomocy USAID i/lub niemieckich fundacji - to jest po republikańsku.
@Rzchanym powiedział(a):
Gdy Stany zawiodą jakiegoś sojusznika, to wówczas jest wyśmiewanie, twierdzenie, że wiązanie się z nimi to czyste frajerstwo, że kochają zdradzać, natomiast w tym wypadku darwiniści się oddarwinizowali, a rzekomi "realiści" się tego rzekomego realizmu wyrzekli.
Warto też zwrócić uwagę na osoby potrafiące mniej lub bardziej otwarcie sugerować, że USA złamały memorandum budapesztańskie.
Komentarz
Przebicie to jest na burżujskiej kocekoli i nowoczesnych syntetycznych opioidach. W USA ciężko to produkować (a koka rośnie głownie w Am.Pd) , a gdzieś trzeba- rynek nie znosi próżni.
"W podobnym tonie prezydent USA wypowiedział się o Meksyku, którym - jak twierdzi - rządzą kartele narkotykowe i z którym "musi coś zrobić".
-Meksyk musi wziąć się w garść, bo one (narkotyki) przepływają przez Meksyk, a my będziemy musieli coś zrobić. Chcielibyśmy, żeby Meksyk to zrobił. Oni są do tego zdolni. Ale niestety kartele są w Meksyku bardzo silne - mówił Trump. Dodał, że przy okazji każdej rozmowy z prezydentką Meksyku Claudią Sheinbaum oferował jej wysłanie wojsk USA do walki z kartelami, lecz ona nie jest skłonna tego zrobić."
Rząd Meksyku nie za bardzo sobie radzi chociaż może i próbuje
https://en.wikipedia.org/wiki/Mexican_drug_war
Pewnie ma dzieci, boi się o ich życie. Nawet gdyby wysłałaby je do USA - i tam by je znaleźli. Walka z narko-kartelami jest jak walka z przerzutami złośliwego raka.
Edit. Właśnie wyczytałam, że ma jedną córkę, a jej mąż ma na imię Jesus Maria.
"Anonimowy inwestor, który pojawił się pod koniec grudnia 2025 roku, obstawiał ewentualną interwencję USA lub rezygnację Maduro. Początkowo stawki były niewielkie, ale między 1 a 3 stycznia inwestor postawił ponad 31 000 dolarów na upadek reżimu Maduro, osiągając zysk w wysokości 436 759 dolarów."
"Inwestor" ;-)
Ja zwróciłbym uwagę na pewną ciekawą rzecz w tej sprawie w kontekście nominalistycznym. Gdy Stany zawiodą jakiegoś sojusznika, to wówczas jest wyśmiewanie, twierdzenie, że wiązanie się z nimi to czyste frajerstwo, że kochają zdradzać, natomiast w tym wypadku darwiniści się oddarwinizowali, a rzekomi "realiści" się tego rzekomego realizmu wyrzekli. Rechotu nie ma, tylko milczenie albo oburzenie. Nikt nie szydzi z Madura, nie nazywa go frajerem, nie wyśmiewa jego wiary w jego sojuszników z Rosji i Chin, nie mówi, że "dał się wystawić w cudzym interesie", nie nazywa go harcownikiem, który "dostał lekcję realizmu", nie mówi, że to lekcja, by nie wierzyć w żadne sojusze...
Nie dziwi mnie sam numer, dziwi niska suma. Jak robić inside trading, to z poważnymi pieniędzmi.
Ech, ci nowicjusze... Nie robi się prawdziwych, mętnych "inwestycji" z jednego konta.
Winnicki to nawet przy okazji oddał hołd Tuskowi przyznając, że wygrał zupełnie legalnie wybory. Tak że tak to, zmieniać władzy przy wykorzystaniu Delta Force nie można, to brzydko, ale zmieniać przy pomocy USAID i/lub niemieckich fundacji - to jest po republikańsku.
Warto też zwrócić uwagę na osoby potrafiące mniej lub bardziej otwarcie sugerować, że USA złamały memorandum budapesztańskie.
A co, nie złamały?
USA gwarantowały że nie zaatakują Ukrainy, no i nie zaatakowały?
Chiński sprzęt, równie niezawodny co radziecki.
https://postimg.cc/t7PCVqFS
https://postimg.cc/PvmXGyd0
No nie wiem. Przy trumpcoinach czerpali wiadrami, bez krępacji.