Kawiarenki w Paryżewie są przytulniejsze niż w Los Angeles. W Hameryce, nawet w dość europejskim NYorku są albo badziewiaste garkuchnie o uroku restauracji dworcowej w Koluszkach albo obłędnie drogie restauracje pełne tandetnych złoceń, kandelabrów i dywanów. Lubię Amerykę ale milej się żyje w Europie. Np. takiego lokalu jak Uwaga Kawa! tam nie widziałem. Spotkanie jutro o 18:00.
Komentarz
Kawiarenki w Paryżewie są przytulniejsze niż w Los Angeles. W Hameryce, nawet w dość europejskim NYorku są albo badziewiaste garkuchnie o uroku restauracji dworcowej w Koluszkach albo obłędnie drogie restauracje pełne tandetnych złoceń, kandelabrów i dywanów. Lubię Amerykę ale milej się żyje w Europie. Np. takiego lokalu jak Uwaga Kawa! tam nie widziałem. Spotkanie jutro o 18:00.