Niechaj mi kto pomoże, bo nie ogarniam
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Fikłam i się poturlałam.
Ja też ze wsi ale takich zwyczajów nigdy w mojej parafii ani parafiach okolicznych nie było, ani nikt o tym nie opowiadał. Oczywiście proboszcz z ambony dziękował za pomoc, ofiary (pieniężne albo w naturze) ale nigdy nie wymieniał osób z nazwiska ani tym bardziej kwot. Oczywiście przy działaniach celowych normalne były ogłoszenia w rodzaju "Potrzeba jeszcze 2 tony drutu zbrojeniowego. To kosztuje xxx, a zebraliśmy tylko yy".
Pierwsze to msza święta i jej porządek.
Drugie to potrzeby, i ich zaspokojenie, danej parafii
Trzecie to chwalenie i wywyższanie zasług jednych wobec innych
Czwarte to mobilizowanie wiernych do działania
Piątek to kanały wymiany informacji z parafianami
30 lat temu ś.p. proboszcz w W. wymyślił, że świątyni potrzeba wielgiej polichromii wyobrażającej ważne momenty dziejów Polski. W sumie kilkanaście obrazów o godnych rozmiarach - koszt zapewne nie lada. Raz jeden w ogłoszeniach poprosił parafian o pożyczkę, jeśli ktoś może. Obrazy powstały, pożyczki zwrócono terminowo z podziękowaniem na stronie.
W ogóle proszenia o kasę, stękania, że brakuje, dopingowania odczytami list sponsorów, etc., nigdy nie było, a fundusze znajdowały się - mimo SBckich plot rozpuszczanych na mieście przeciw proboszczowi.
Prosić parafian o wsparcie w konkretnym celu, moim zdaniem, jak najbardziej OK.
Więzi między rodzinami na wsi są w dużej mierze więziami rodzinnymi. Każdy z każdym jest jakoś spokrewniony, są klany, rywalizacja itp. skomplikowane relacje. I wszyscy wszystko wiedzą o każdym, nie ma tajemnic.
Miastowy, który pojawił się nagle na mszy św. w wiejskim kościółku, jest obcym elementem na wspólnym spotkaniu rodzinnym przed Panem Bogiem, na którym ksiądz pełni rolę rzecznika Pana Boga. I jest prawie jak na Sądzie Ostatecznym, nie ma sekretów, dyskrecji, a sprawy są ujmowane wprost bez niedomówień.
Ksiądz podaje, ile od kogo dostał, bo i tak te informacje są w obiegu - a w ten sposób każdy może go rozliczyć i upewnić się, że jego ofiara poszła na wskazany cel. A ten nowy samochód księdza to nie za pieniądze wysupłane na remont dachu przez Pawlaka, tylko za ślub i chrzciny u Kargulów, co to były za jednym zamachem.
wszystko nie tak: kazanie nieodpowiednie, ogłoszenia nieciekawe, oprawa muzyczna nie spełnia wymagań, nie pozostaje nic tylko kręcić nosem lub - co gorsza - obwiniać proboszcza
a tylko starałam się pomóc (vide - tytułowy apel)
- Ile razy?
- Jegomość, po prowdzie, jo sie nie przyszedł kwolić ino wyspowiodoć!
- Confess your sins, not merits, O'Brian.