Sztuka retoryki albo dowód z nieistnienia świata
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
http://pismejker.yuku.com/topic/6743/Sztuka-retoryki-albo-przypis?page=-1#.WCiJI3F97IU
z podziękowaniem Cyrusowi
Ograniczenie plonków do 5 uważam za głupotę. ma być nieograniczone i ma byc możliwość samo-auto-plonkowania.
Bywa, że słowa z dobrą wolą napisane bywają rozumiane opacznie. I wcale nie z powodu złej woli rozumiejącego.
Skoro tak się stało, to właściwą drogą jest wyjaśnienie sobie wzajemne prawdziwych intencji, wzajemne przeprosiny i przebaczenie uraz. A nie eskalacja, obrażanie i odchodzenie.
Ufam, że w ostatnim tygodniu Roku Miłosierdzia będzie Kolegów stać na przebaczenie wzajemne i darowanie uraz.
- Wyobrazmy sobie, ze jestesmy Marniokiem. Czytamy wpis Losa, kojarzymy wpisy i daty i w glowie powstaje bardzo nieprzyjemne skojarzenie. Goralska krew w nas wzbiera i, zamiast sprawe przemyslec jeszcze raz (bo nie mamy racji), momentalnie chlapiemy na forum.
- Podobnie, tylko ze jestesmy Losem. Nie pamietamy o przykrej dacie, mamy na mysli cos zupelnie innego. A tu widzimy wpis Marnioka, ktory sugeruje bardzo zle rzeczy na nasz temat.
Bardzo przykra sytuacja, bo obaj sa do rany przyloz. Wedlug mnie to po prostu niekompatybilne charaktery i remedium bylby wzajemny plonk.
Ja byłem i jestem spokojny, bo taki u mnie teraz czas. Jeśli coś chciałem moim postem dać do zrozumienia to wskazać jak łatwo jest być źle zrozumianym. Do tego też jak łatwo jest być o coś posądzonym. I to było rzeczywiście adresowane do losa i tych forumowiczów, którzy lubią ferować pochopne i niesprawiedliwe sądy. Zastanawiające i zasmucające jest to jak gwałtownie i brutalnie reagują gdy ich to dotknie. Bardzo mi przykro że to się stało przyczyną odejścia marnioka. Mam nadzieję, że poprosicie go o powrót.
Co do meritum sporu interpretacyjnego to podejrzewam, że los nie czytał mojego wpisu modlitewnego. Nawet jeśli czytał to nie zauważył związku. Natomiast czy rzeczywiście nie miał mnie konkretnie na myśli wśród osobników dowodzących nieistnienia świata niech odpowie sam. Odpowiedź nasuwa się sama zważywszy, ze właśnie tak się do mnie zwrócił w innym wątku.
Ale my się nie damy...
"Nasz rozmówca zgłasza wyrazistą tezę, dajmy na to "Donald Tusk zamordował 96 osób w Smoleńsku" albo "Mateusz Morawiecki reprezentuje interesy światowej finansjery a nie polską rację stanu."
Można przeciw tym tezom oponować pracowicie przedstawiając argumenty własne i zbijając argumenty rozmówcy, można też pójść na skróty pozbawiając rozmówcy prawa do formułowania wyrazistych tez, jakichkolwiek. Zadajemy pytanie "a skąd wiesz, o czym rozmawiali Tusk i Putin?", "a czy znasz intencje Morawieckiego?", etc. Dotąd jest to działanie uczciwe a nawet pożyteczne, bo brak kontaktu z empirią jest istotnie problemem wielu osób."
W pierwszym akapicie stawiasz jasno, chyba po raz pierwszy tak jasno, tezy które ja uznaję za nie dowiedzione. To nie znaczy że wykluczone, a tym bardziej obalone. W drugim ustawiasz oponenta, być może mnie, w pozycji wygodnej do zaatakowania. Ja jednak nie stoję w tej pozycji więc rozmawiasz chyba z kimś innym.
Co do dwóch powyższych tez, oczywiście rozumiem że tu przejaskrawionych, to chciałbym zrozumieć czy tak je rzeczywiście formułujesz. Jeśli nie i to tylko ilustracja, to skąd akurat taka ? Ma prowokować ? A kogo i do czego ? Czy powyższe wpisy nie dowodzą niezbicie, że takie prowokacje są niebezpieczne i nieprzyjemne ? Masz do kogoś pretensję ? Zerknij w lustro.
Kiepsko wyszło. Jak by nie patrzeć to Kol. Los był pokrzywdzony.
Na uspokojenie i przemyślenie - proponuję przerwę w pisaniu do wigilii Bożego Narodzenia.
(Mania)
"Co się stało z naszą klasą...."
(Kaczmarski)
smutny wątek się zrobił w zasadzie o nas samych "tutejszych" forumowiczach
======
Żeby nie leciała dalej (kula) - zamknę wątek. Pewnie otworzę, może za miesiąc lub za 48 godzin może się coś wy/roz/jaśni.