PiS przegrał w roku 2007 a wygrał w roku 2015
Prawda czy fałsz?
0
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
JORGE>
Wszystko to na raz równa się dla mnie palec boży.
Można sobie poczytać na ten temat http://niepoprawni.pl/blog/138/jak-zmanipulowano-wybory-2007-roku
W roku 2007 PiS zdobył dwa miliony głosiów więcej niż w roku 2005 i był to jego największy sukces, w roku 2015 jest to tylko 1 400 000 więcej w stosunku do roku 2011. Jeśli porównamy z rokiem największego wcześniejszego sukcesu czyli rokiem 2007 - w roku 2015 udało się zdobyć tylko pół miliona głosiów więcej.
Peem wincy - nauka polega zasadniczo na oddzielaniu sygnału od szumu. Dajmy na to takie prawo powszechnego ciążenia: kamienie kamienne, żelazne, drzewniane, obłe i kanciaste, pomalowane na biało, różowo i w ciapki, pokropione wodą święconą i całkiem świeckie a nawet obdarzone sukcesją apostolską (jeśli to biskup) - a wszystkie spadają tak samo.
Być może w ogóle mądrość polega na oddzieleniu sygnału od szumu.
W 2007 PiS osiągnął olbrzymi sukces, ponieważ pomimo takiej nagonki pozyskał tyle głosów. Uważam, że na dodatek były to głosy wyborców świadomych, zatem niezwykle wartościowe, w przeciwieństwie do zmanipulowanej przez przeciwników "młodzieży" i głupców. Ten elektorat stwardniał na granit po tragedii smoleńskiej. Możemy tylko wchłaniać następne grupy.
Natomiast wybory przegrał.
Być może - po to, by teraz wygrać je i rządzić samodzielnie. Mając kolosalny atut dodatkowy - doświadczenie poprzednich lat. Wiedzę o popełnionych błędach i znając niegodziwość wroga.
Tak naprawdę jeszcze nie końca chyba sobie uświadamiam(y?), że dostaliśmy nową szansę i obudziliśmy się wreszcie w Polsce.
Pan Bóg jest wielki.
Też sądzę, że to jest niepowtarzalna i wyjątkowa szansa i że ręka Boska do tego się przyłożyła. Teraz jest inaczej niż przy niegdysiejszych zrywach. Mniej jest entuzjazmu i egzaltacji, a znacznie więcej determinacji. To dotyczy tak wygranych, jak i ich wyborców, przynajmniej większości. Mniej jest też chyba rozbuchanych oczekiwań, wbrew rozpoczynającej się nagonce mediów, a więcej realistycznych ocen i przygotowania na pokonywanie trudności i walkę.
Najlepsiejszy sejmowy sojsznik!
Zresztą, oni wiedzą co jest a co nie jest szkodliwe dla Polski, więc teraz popracują może trochę na rzecz poprawy...
Gorzej z mediami.
Gazownia już wkrótce przejdzie na tryb 16-stronicowy, bo skąd więcej stron?
Zaś właściciel TVN spadł na usańskiej giełdzie z 80 dolków do 56, więc też będzie zainteresowany dobrymi stosunkami z Rządem Narodowym.
Są jak niepełnosprawni, którzy muszą mieć fory.
Nawiasem mówiąc liczba wyborców PiS '07 była bardzo zbliżona do liczby wyborców PiS + Sam + LPR 05'
W roku 2011 głosowało w ogóle półtora miliona ludzi mniej niż w roku 2007, PiS dostał 900 000 głosów mniej. Całkiem możliwe (nie dowiemy się na pewno, bo sondażowniom się kłamie), że ten ubytek wyniknął jedynie z absencji, po Katastrofie Smoleńskiej ludzie bali się zagłosować na PiS ale nie zmienili preferencji. W roku 2015 te głosy odzyskano i zdobyto dodatkowo 400 000 - pięć razy mniej niż w roku 2005 czy 2007, to naprawdę minimalny przyrost głosiów. Mogą to być np. ci, którzy głosiują zawsze na tych, którzy wygrywają sondaże.
Wniosek - po naszej stronie od ośmiu lat się nic nie dzieje. Turbulencje miotają nimi i to nimi powinniśmy się interesować. PiS wygrał AD 2015 praktycznie tymi samymi głosiami, którymi AD 2007 przegrał. Poszerzenie bazy wyborczej jest w stanie uczynić z niego PRI.
Co z pójściem w bagno, yyyy centrum znaczy się?