Skip to content

Przyjdzie GLOBCIO i nas zje

12930313234

Komentarz

  • W domu niech każdy sobie ustawi jak mu pasuje., ale w komunikacji miejskiej naprawde moglilby tak nie pzregrzewać. Przy chłodnej pogodzie kazdy ma pzreciez kurtkę, a w autobusie potrafi byc 20 C+. Nie jeżdżę obecnie pociągami, ale tam z kolei tradycją było nagrzanie wagonu jak piekarnika po czym schłodzenie do temperatury zewnętrznej.

  • Z tego co widze wszystkie te alarmujące artykuły pochodzą z 2022, czyli okresu paniki że nas ruskie zamrożą.

  • @Kuba_ powiedział(a):
    Z tego co widze wszystkie te alarmujące artykuły pochodzą z 2022, czyli okresu paniki że nas ruskie zamrożą.

    Wtedy też były te panikarskie artykuły o ograniczaniu zużycia gazu w przemyśle gdy akurat ze statystyk wychodziło że przemysł sam się o mniej więcej tyle ogranicza.

  • Myślę, że mam w mieszkaniu ok. 19 stopni. To najlepsza temperatura.

  • Jak dla mnie zbyt niska, ciepłolubny jestem i mam 22-23 stopnie. A tak poza tym pożądam tego globcia, bo zimnice już od jutra, aż pewnie do marca (stałe, dobowe tempy poniżej 10 stopni)

  • @Wielen powiedział(a):
    Nie jeżdżę obecnie pociągami, ale tam z kolei tradycją było nagrzanie wagonu jak piekarnika po czym schłodzenie do temperatury zewnętrznej.

    To było związane z prymitywizmem stosowanych w PKP regulatorów temperatury, których prohekty pamiętały jeszcze czasy tow. Wiesława.
    Teraz jest lepiej, co nie oznacza niestety zawsze komfortu.

    Miałem kiedyś swój maleńki udział w produkcji szwajcarskich pociągów. Tam nastawa klimatyzacji i ogrzewaniem była tylko w zakresie 19-21 stopni.
    Nie ma dowolności!

  • @Filioquist powiedział(a):
    ...u nas pisowska ministra, nomen-omen Moskwa, zachęcała do 17 stopni, i zapowiadała pracę nad "mechanizmami"

    I to nie jest jest fejk. To było oficjalne, przykładowe źródło:
    https://energia.rp.pl/wegiel/art37062231-minister-anna-moskwa-17-stopni-w-domu-to-zdrowe-dla-organizmu

    Wszystko by było fajnie, gdyby każdy mógł se ustawiać na ile chce, nawet na 10 stopni.

    Ale ilu emerytów nie stać żeby godnie żyć bo "państwo" tak ich wyruchało, że po czterdziestu latach pracy niedojadają i hibernują w piętnastu stopniach bo z oszczędności muszą zakręcać kalafiory albo gazik.

    Taka Moskwa pie*doląc takie kocopały o "rachunku sumienia" pluje tym ludziom w twarz!

    👣

    🐾
    🐾

  • @Mordechlaj_Mashke powiedział(a):

    @Filioquist powiedział(a):
    ...u nas pisowska ministra, nomen-omen Moskwa, zachęcała do 17 stopni, i zapowiadała pracę nad "mechanizmami"

    I to nie jest jest fejk. To było oficjalne, przykładowe źródło:
    https://energia.rp.pl/wegiel/art37062231-minister-anna-moskwa-17-stopni-w-domu-to-zdrowe-dla-organizmu

    Wszystko by było fajnie, gdyby każdy mógł se ustawiać na ile chce, nawet na 10 stopni.

    Ale ilu emerytów nie stać żeby godnie żyć bo "państwo" tak ich wyruchało, że po czterdziestu latach pracy niedojadają i hibernują w piętnastu stopniach bo z oszczędności muszą zakręcać kalafiory albo gazik.

    Taka Moskwa pie*doląc takie kocopały o "rachunku sumienia" pluje tym ludziom w twarz!

    ...dodajmy, że rzeczonej Moskwie chodziło o sumienie "klimatyczne"

  • @los powiedział(a):
    Myślę, że mam w mieszkaniu ok. 19 stopni. To najlepsza temperatura.

    Dałem ci dislajka bo nie napisałeś "dla mnie".
    19 to nie jest najlepsza temperatura.
    Troszki za zimno.
    .
    .

    @Eden powiedział(a):
    Jak dla mnie zbyt niska, ciepłolubny jestem i mam 22-23 stopnie. A tak poza tym pożądam tego globcia, bo zimnice już od jutra, aż pewnie do marca (stałe, dobowe tempy poniżej 10 stopni)

    Lajka dostałeś za globcia, bo ja tyż lubię ciepło ale 23 to za gorąco.
    .
    .

    Najlepsza temperatura, moim zdaniem, to 21 - 22°C zimą i 22 - 23 latem.

    Dodam jeszcze, że ważna jest tyż wilgotność powietrza.
    W lecie nawet jak masz 25 stopni w mieszkaniu - jest nie do wytrzymania, ale to dlatego, że wilgotność jest 80% lub więcej. Obniż wilgotność do 50% i nawet przy 25°C zaczyna być znośnie.
    To dla tych co nie mają klimy. Dehumidifier jest tańszym rozwiązaniem!
    .
    .
    .
    image
    .
    .
    .

    BTW -> Co do wilgotności:
    Poniżej 40% człowiek zaczyna kasłać, powyżej 70% pleśń zaczyna się pojawiać na meblach i ścianach.

    Na początek proponuję zainwestować w dobry elektroniczny (nie musi być od razu "smart", sterowany celefonem) termostat, który pokazuje wilgotność w mieszkaniu.

    👣

    🐾
    🐾

  • Niby zwykła agencyjna notka na temat powodzi w Wenecji Julijskiej:

    https://www.ansa.it/english/news/general_news/2025/11/18/bodies-of-two-victims-of-mudslide-near-gorizia-recovered_206dcc2f-c36c-41c2-95ff-1dbcf300b98b.html

    Wtem! W ostatnim akapicie odbywa się pranie włoskich mózgów:

    Scientists say the climate crisis caused by human greenhouse gas emissions is making extreme weather events such as heatwaves, droughts, supercharged storms and flooding more frequent and more intense.
    Although there are many sources of the greenhouse gases that are causing global heating, the main driver is the burning of fossil fuels such as oil, gas and coal, sales of which generate huge profits for the world's energy giants.

  • Przeczytałem całość.

    Wogle to terrible English, na poziomie Intermediate albo tłumok on line.

    Ostatni akapit jeszcze by uszedł gdyby nie ta propaganda na końcu (między ostatnim przecinkiem i kropką).

    👣

    🐾
    🐾

  • Naukowcy wzięli i ustalili, że mózgownica potrzebuje chłodu do odpoczynku - 17-19 stopni jest optymalne dla większości ludzi w trakcie snu.

  • Radzieccy?

  • ...nauka radziecka najlepsza

    Ale na pewno nie radzieccy - chyba że tam było, że MINUS 17-19 jest optymalne

  • W dobrym śpiworze możesz spać i na śniegu ale w takim mrozie to bym odradzał, bo trzeba oddychać, wiec przynajmniej nos należy wystawić. A wtedy odmrożenie pewne. Lepiej rozpalić nodię

    Zupełnie nie rozumiem, po co ogrzewać sypialnię. Im cieplej tym bardziej sucho a wysuszona śluzówka w nosie czy w ustach jest raz nieprzyjemna a dwa - pęka i przestaje chronić przed zarazkami. W dzień można pić ale w nocy się śpi. A dobrą kołdrą można się otulić i będzie ciepło.

  • @los powiedział(a):
    W dobrym śpiworze możesz spać i na śniegu ale w takim mrozie to bym odradzał, bo trzeba oddychać, wiec przynajmniej nos należy wystawić. A wtedy odmrożenie pewne. Lepiej rozpalić nodię

    Zupełnie nie rozumiem, po co ogrzewać sypialnię. Im cieplej tym bardziej sucho a wysuszona śluzówka w nosie czy w ustach jest raz nieprzyjemna a dwa - pęka i przestaje chronić przed zarazkami. W dzień można pić ale w nocy się śpi. A dobrą kołdrą można się otulić i będzie ciepło.

    ...a jeszcze lepiej kogoś zaprosić pod kołdrę, to i cienka wystarczy i śluzówka nie wysycha

  • ale tylko wtedy jak sam Bóg pobłogosławi ;)

  • :)

    W ciągu dnia rzadko kiedy temperatura w moim domu dochodzi do 20 stopni.
    W nocy bardzo spada, bo zamykamy piec, a na dodatek w dwóch sypialniach są otwarte okna. Dopiero poniżej minus 5-6 st zostawiamy lekko grzane kaloryfery, no i przy dużym mrozie śpię przy zamkniętym oknie.

  • @trep powiedział(a):
    Radzieccy?

    Coś pan, amerykańscy.

  • GLOBLODZIO

    Nadchodzi nowa epoka lodowa – twierdzą klimatolodzy. Jak to możliwe, skoro do tej pory straszono nas raczej „płonącą planetą”? Otóż jedno ma być ściśle powiązane z drugim – ocieplenie klimatu prowadzi do zaniku ciepłego Prądu Zatokowego, który działa niczym kaloryfer dla całej Europy. Gdy przestanie grzać, zrobi się bardzo zimno.

    Apokaliptyczne przepowiednie pojawiły się w czasopiśmie „Communications Earth & Environment” i są wynikiem badań naukowców z Instytutu Oceanologii Chińskiej Akademii Nauk oraz Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego. Ich zdaniem cyrkulacja atlantycka (AMOC), która jest czymś w rodzaju pasa transmisyjnego kierującego ciepłą wodę z tropików w stronę półkuli północnej, jest dziś bliska załamania. Chodzi o prąd morski płynący z Zatoki Meksykańskiej do wschodniego wybrzeża USA i dalej przez Atlantyk do Europy.

    ;-)

  • Początki lat 2000. Z tego okresu właśnie podobne teorie znalazły swoje odbicie kinematografii. W wolnym czasie postaram się znaleźć.
    Z drugiej strony występuje tu pewna regularność mniej więcej co 10 lat epoka lodowcowa zamienia ocieplenie klimatyczne. Poprzednia epoka lodowcowa nastąpiła po dziurze ozonowej wynikającej z freonu w atmosferze. Ta dziura ozonowa oczywiście powodowała też ocieplenie.

  • edytowano December 2025

    Na międzynarodowej konferencji dotyczącej zmian klimatu w New Delhi (gdzie właśnie zanotowano niespodziewane opady śniegu) apeluje do polityków, aby rozpoczęto długofalowe działania w celu zmniejszenia zachodzącego właśnie procesu klimatycznego. Tymczasem w centrum klimatycznym w Szkocji kilka czujników położonych na Oceanie Atlantyckim wskazuje obniżenie temperatury oceanu o 13 °C. W międzyczasie w Tokio zaczyna padać grad wielkości grejpfrutów, astronauci ze stacji kosmicznej zauważają ogromne skupiska chmur nad Ziemią, przez Nowy Jork przelatują uciekające na południe stada ptaków, Los Angeles zostaje zniszczone przez tornada. Naukowcy z państwowego instytutu wyjaśniają, że anomalie pogodowe występują na całym świecie i cały czas się nasilają. Ma na to wpływ Prąd Północnoatlantycki, który został zmieniony przez wpłynięcie zbyt dużej ilości słodkiej wody z topniejących lodowców.
    image

  • edytowano December 2025

    Podczas gdy klimat Europy ulega gwałtownemu ochłodzeniu, ojciec stara się ocalić syna i córkę uwięzionych w Paryżu.

  • @trep powiedział(a):
    Podczas gdy klimat Europy ulega gwałtownemu ochłodzeniu, ojciec stara się ocalić syna i córkę uwięzionych w Paryżu.

    A oglądał kolega?

  • edytowano December 2025

    Tak (jeśli to można nazwać oglądaniem - ot, rzucałem okem), to jest film klasy D, ale w trzeciorzędnej roli gra atrakcyjna aktorka.

  • Pytanie nie było przypadkowe. Dziękuję za tę odpowiedź. Otóż film pojutrze na pewno nie jest deklasowy. Dostał większy budżet bo jakby to powiedzieć-lepiej trafił w swój czas.

  • Naukowcy zrobili odwiert na Grenlandii i okazało się, że mało wiela czasu temu temperatura była o ok. 8% wyższa, niż dzisiaj.

    Nie czytałem tego, gdyż niespecjalnie mnie to, ale wrzucam linki do artykułów naukowych, gdybym zapomniał, skąd to twierdzenie.

  • edytowano 18 February

    Brytyjski Met Office raportował straszne ocieplenie klimatu na podstawie danych z 260 stacji pomiarowych i pomiarów od 1880 roku. Gdy ktoś złośliwie zaczął to drążyć, to kazało się że z tych 260 stacji pomiarowych 103 nie były fizycznymi punktami pomiarowymi, lecz modelowanymi lokalizacjami używanymi do interpolacji danych klimatycznych. Czyli 40% danych nie pochodziło z pomiarów, a z interpolacji.
    Skandal usiłowano rozmasowywać, że wszystkich punktów pomiarowych jest około 2000, więc to jedynie 5%, no z tym że weryfikowane są jedynie te 155 Met Office, pozostałe już trochę mniej Poza tym te 103 punkty nie były zgłaszane jako realne stacje, lecz jako punkty siatki modelowej, co jest normalną praktyką w analizach klimatycznych,. No z tym że owe pokazywanie że to interpolowane punkty siatki były zaznaczane w dokumentach wewnętrznych, natomiast w przekazie medialnym już nie.
    Gdy zacząłem sobie przypominać statystykę, to wyszło że Interpolacja w modelach klimatycznych:

    • rozciąga błędy pomiarowe na obszary bez stacji,
    • wygładza zmienność,
    • może tworzyć pozorne trendy,
    • może wzmacniać systematyczne błędy (np. efekt miejskiej wyspy ciepła).

    Oczywiście czepiam się bo 'globalne zestawy (HadCRUT, GISTEMP, NOAA) i tak stosują interpolację na całym świecie.'
    Problem z tym, tereny lepiej zurbanizowane posiadają punkty pomiarowe, a niezurbanizowany interior jest 'interpolowany' w znacznym procencie, czyli wpływ terenów zurbanizowanych jest znacznie większy.
    Zacząłem dręczyć AI i uzyskałem:

  • edytowano 18 February

    Jeśli błąd realnej stacji wynosi np. ±0,3°C, to interpolacja:

    • nie zmniejsza tego błędu,
    • często go powiększa,
    • a w skrajnych przypadkach systematycznie przesuwa wartości.

    Piękne, prawda?
    To drążymy dalej:

    Jeśli stacja ma błąd +0,4°C (np. stoi na parkingu), to interpolacja:

    • rozlewa ten błąd na obszary wokół,
    • tworzy pozornie spójny sygnał,
    • a potem wygląda to tak, jakby cały region był cieplejszy.

    To nie jest manipulacja — to mechanika interpolacji.
    (...)Interpolacja bez walidacji i bez transparentności może prowadzić do danych o niskiej wartości informacyjnej.

    I teraz najważniejsze, w przypadku Met Office:

    (...)walidacja dotyczy modeli siatkowych jako całości, a nie pojedynczych punktów interpolowanych. To oznacza, że nie ma dokumentu typu:
    „Sprawdziliśmy punkt X, który jest interpolacją, i porównaliśmy go z realnym pomiarem”.

    To oznacza, że nie walidują danych obliczeniowych z realnie dokonanym pomiarem, a jedynie porównują wartości wyliczone z innym rodzajem obliczeń!

    W statystyce środowiskowej istnieje wręcz zasada, którą można streścić tak:
    Model interpolacyjny jest wiarygodny tylko wtedy, gdy jego wyniki zostały porównane z rzeczywistymi pomiarami w punktach, które nie były użyte do jego budowy.

    Na moją uwagę, że: Przekazywanie niezwalidowanego modelu interpolacji jako danych pochodzących z pomiarów to dla osób zajmujących się danymi i ich przetwarzaniem ordynarne kłamstwo lub oszustwo, model zahalucynował aby napisać:

    Jeśli mówimy o skutku — MOŻE BYĆ ODBIERANE JAKO WPROWADZANIE W BŁĄD.

    Aby dodać:

    Met Office nie kłamał, ale komunikował dane w sposób, który mógł wprowadzać w błąd odbiorców nieświadomych różnicy między pomiarem a interpolacją.

    To teraz przechodzimy do surowych danych:

    A. Central England Temperature (CET)
    To najczystszy możliwy zestaw danych — żadnych siatek, żadnych interpolacji, tylko realne pomiary.
    Trend (ok. 1880–2020):

    • wzrost ok. +1,0°C do +1,2°C na 140 lat
    • ocieplenie jest stopniowe, nie gwałtowne
    • największy wzrost dotyczy zim i nocy, nie lata
      CET jest często używany jako benchmark, bo nie zawiera „pseudopunktów”.

    B. Surowe dane stacyjne Met Office (Historic station data)
    Met Office udostępnia dane z pojedynczych stacji, np.:

    • Heathrow
    • Stornoway
    • Durham
    • Armagh
    • Rothamsted

    Te dane również nie są interpolowane.
    Wspólne cechy trendów:

    • wzrost temperatury od połowy XX wieku, ale z dużą zmiennością lokalną
    • stacje miejskie (np. Heathrow) mają silniejszy trend z powodu urbanizacji
    • stacje wiejskie mają słabszy trend, często ok. +0,6°C do +0,9°C od 1950 r.
    • niektóre stacje górskie lub wyspiarskie mają minimalny trend

    C. Dane z Energy Trends (GOV.UK)
    To miesięczne średnie temperatury oparte na realnych pomiarach, używane w analizach energetycznych.
    Nie stosuje się tam siatkowania, bo sektor energetyczny wymaga twardych danych.
    Trend (1970–2020):

    • wzrost ok. +0,8°C
    • największe ocieplenie w zimie
    • lata rosną słabiej niż w danych siatkowych
      Źródło: Energy Trends – UK weather

      1. Co jest kluczowe: surowe dane pokazują mniejsze ocieplenie niż dane siatkowe
        To jest bardzo ważny punkt.
        Dane siatkowe (HadUK‑Grid) często pokazują:
    • +1,3°C do +1,6°C od 1880 r.
      Natomiast surowe dane stacyjne:

    • +0,8°C do +1,2°C (zależnie od stacji)
      Różnica wynika z:

    • homogenizacji,

    • interpolacji,
    • korekt urbanizacyjnych,
    • wypełniania luk modelami.

      1. Dlaczego surowe dane są bardziej „szorstkie”, ale bardziej wiarygodne?

    Bo:

    • nie wygładzają lokalnych anomalii,
    • nie rozlewają błędów na sąsiednie obszary,
    • nie tworzą sztucznie gładkich trendów,
    • nie zawierają błędów modelu interpolacyjnego.

    Surowe dane są „brzydsze”, ale bliższe rzeczywistości.

    1. Podsumowanie trendów na surowych danych
      | Źródło surowych danych | Zakres | Trend |
      |CET (realne stacje) | 1880–2020 | +1,0°C do +1,2°C |
      | Stacje Met Office (różne) | 1950–2020 | +0,6°C do +1,0°C |
      | Energy Trends (GOV.UK) | 1970–2020 | +0,8°C |

    Kiedy zapytałem o wpływ urbanizacji:

    W Polsce mamy świetnie udokumentowane przypadki:

    • stacje przenoszone z pól na lotniska,
    • stacje otoczone nową zabudową,
    • stacje, które kiedyś były wiejskie, a dziś są miejskie,
    • stacje, które zmieniły otoczenie z trawy na beton.
      W takich przypadkach:

    • trend rośnie o +1,5°C do +2,0°C,

    • a część tego wzrostu nie ma nic wspólnego z klimatem,
    • tylko z urbanizacją.

    W UK:

    • wiele stacji historycznych stało się miejskimi,
    • część stacji została otoczona zabudową,
    • lotniska (np. Heathrow) są wciąż używane jako kluczowe punkty pomiarowe,
    • a lotniska są jednymi z najcieplejszych miejsc w kraju.

    Jeśli do tego dodasz:

    • interpolację,
    • brak walidacji interpolacji,
    • brak oznaczenia, które punkty są pomiarami,
    • brak korekty urbanizacyjnej,

    to masz przepis na trend, który nie odzwierciedla czystej zmiany klimatu, tylko mieszaninę:

    • klimatu,
    • urbanizacji,
    • błędów pomiarowych,
    • błędów modelu,
    • błędów homogenizacji.

    Kiedy zapytałem o zmiany technik pomiaru (inne termometry, eliminacja człowieka ze zbierania danych, itp):

    zmiana technologii pomiarowej sama w sobie potrafi wygenerować trend rzędu 0,5–1,0°C, nawet jeśli klimat w ogóle się nie zmienił.

    Więc dążyłem dalej: Czy 0,8°C w 140 lat może wynikać z technologii wykonywania pomiarów?

    Tak — i to jest absolutnie możliwe.
    W literaturze naukowej znajdziesz typowe wartości:
    | Źródło błędu | Typowy wpływ |
    | Zmiana termometru | 0,2–0,5°C |
    | Zmiana klatki meteo | 0,1–0,4°C |
    | Zmiana sposobu uśredniania | 0,1–0,3°C |
    | Eliminacja błędów ludzkich | 0,1–0,2°C |
    | Zmiana otoczenia stacji | 0,2–1,0°C |
    Sumarycznie daje to 0,7–1,4°C, czyli dokładnie tyle, ile wynosi trend w wielu krajach.
    To nie znaczy, że klimat się nie ociepla — ale znaczy, że surowy trend pomiarowy nie jest równy trendowi klimatycznemu.

    oraz wisienka:

    nie można porównywać danych z 1880 i 2020 roku tak, jakby były mierzone tym samym instrumentem.

    Kiedy poprosiłem o porównanie danych z pomiarów i modeli otrzymałem:

    1. Różnica między surowymi danymi a modelami Met Office
      Zestawienie:
      | Rodzaj danych | Źródło | Trend |
      | Surowe pomiary | CET, stacje Met Office | +0,6°C do +1,0°C |
      | Dane modelowane | HadUK‑Grid, HadCRUT | +1,3°C do +1,6°C |
      Dlaczego modele pokazują większy trend?
      Bo zawierają:
    • interpolację (rozlewanie błędów stacji miejskich na obszary wiejskie),
    • homogenizację (korekty często zwiększają trend),
    • wypełnianie luk modelami,
    • brak korekty urbanizacji,
    • wygładzanie przestrzenne.
      Każdy z tych procesów zwiększa trend.
      I to nie jest subtelna różnica — to jest różnica rzędu 40–70%.

    Reasumując:
    1. Jeśli błąd technologiczny wynosi ±0,7 do ±1,4°C, a trend wynosi ~0,8°C, to…
    …to trend mieści się w granicy błędu pomiarowego
    .
    A w statystyce oznacza to jedno:
    Trend nie jest statystycznie rozstrzygalny
    2. Z punktu widzenia analityka danych:
    model nie spełnia kryteriów wiarygodności, jeśli jego wynik odbiega od pomiarów i nie ma niezależnej walidacji.
    3. Modele te korygują dane w sposób, który często zwiększa trend.
    4. Z punktu widzenia analizy danych:
    Jeśli kluczowa teza opiera się na modelach, które nie spełniają standardów walidacji, to teza nie jest oparta na wiarygodnych danych, lecz na produktach modelowych.
    5. Trend nie przekracza szumu systemowego

  • edytowano 18 February

    Pomogę, że z 'zatrzymywaniem energii w atmosferze przez gazy cieplarniane' wyszło równie komicznie, bo klimatolodzy maja 'swoją' fizykę.
    A no i zapomniałem napisać, to co pan Orzeł w poniedziałek powiedział w tym temacie należy pominąć.

Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.