Skip to content

Don't mess with America

13

Komentarz

  • loslos
    edytowano 5 January

    Jest jeszcze drugie dno sprawy - Mercosur. Nie jest chyba dla nikogo tajemnicą, że umowa była próbą stworzenia ośrodka zdolnego konkurować z USA przez połączenie potencjału Europy i Ameryki Płd. A Trump na to: Wiecie chłopaki i Urszulo, jak chcecie coś załatwić w Ameryce Płd., to najlepiej rozmawiajcie ze mną. Ja tam mam najwięcej do powiedzenia.

  • "Przypomnijmy, że w latach 2005–2008 Wenezuela wydała około 4 miliardów dolarów na rosyjskie zakupy uzbrojenia, otrzymując 24 samoloty Su-30MK2V, systemy obrony powietrznej Tor-M1, śmigłowce Mi-35M, Mi-17 i Mi-26, 100 000 karabinów szturmowych Kałasznikowa i przenośne przeciwlotnicze zestawy rakietowe Igła. Wszystko to zostało opłacone gotówką pochodzącą z przychodów z ropy naftowej.

    We wrześniu 2009 r. Moskwa przyznała partnerowi pożyczkę w wysokości 2,2 mld dolarów, po czym Wenezuela podpisała umowy na zakup następujących rodzajów rosyjskiej broni: 48 samobieżnych haubic Msta-S, 12 wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych BM-30 Smiercz, 123 bojowych wozów piechoty BMP-3, 114 transporterów opancerzonych BTR-80A, 12 systemów obrony powietrznej Buk-M2, trzech systemów obrony powietrznej S-300WM i 92 czołgów T-72M1M (T-72C)."

    Ukraina nie może się doczekać tych dostaw!

  • edytowano 5 January

    Nagłówki rosyjskich gazet z ostatniego kwartału odnośnie Wenezueli to czyste złoto w tej chwili. Podobnie jak bieżące wypowiedzi ekspertów, np. musicie wiedzieć, że rosyjskie siły specjalne są lepsze niż amerykańskie i mogły by tak samo porwać Zełeńskiego z Kijowa ale po prostu nie dostały takiego rozkazu, nie dostały i nie dostaną gdyż Rosja nie łamie prawa międzynarodowego, amerykańska operacja w Caracas jest kopią rosyjskiej w Hostomelu itd.

  • Na najmocniejszy ośrodek antyamerykański wyrastają Niemcy, Chiny, Indie a nawet Rosja próbują się dogadywać.

  • https://www.o2.pl/informacje/nie-ma-zadnego-planu-ponura-wizja-na-temat-wenezueli-7240085175470592a

    Mniej więcej coś w ten deseń próbowałem tutaj przemycić od pewnego czasu. Ale co ja tam wiem o specyfice społeczno-politycznej Ameryki Łacińskiej i najnowszej historii (po IIWŚ) tego regionu świata

  • edytowano 5 January

    @Eden powiedział(a):
    https://www.o2.pl/informacje/nie-ma-zadnego-planu-ponura-wizja-na-temat-wenezueli-7240085175470592a

    Mniej więcej coś w ten deseń próbowałem tutaj przemycić od pewnego czasu. Ale co ja tam wiem o specyfice społeczno-politycznej Ameryki Łacińskiej i najnowszej historii (po IIWŚ) tego regionu świata

    Zgrubny plan jest, reszta w rękach samych mieszkańców Ameryki Południowej. USA będzie ograniczać wpływy Chin i Rosji w regionie, przestaną tak swobodnie przepływać pieniądze i broń do różnych bojówek i karteli, pół wieku nie da się odkręcić od ręki, to proces na dekadę powiedzmy ale do zrobienia.

    Zbigniew Szczęsny w temacie:

    "Krótka refleksja na temat Wenezueli po zaaresztowaniu prezydenta Maduro przez Amerykanów.

    Zasadniczo - trudno tu być tu optymistą.

    Wenezuela, to po 25 latach władzy komunistów de facto "shithole country". Cywilizacja jakaś jest właściwie tylko na wybrzeżu, które jest geograficznie mocno izolowane od reszty kraju. W ogóle - geografia Wenezueli bardzo utrudnia budowę tam jakichkolwiek trwałych struktur władzy. Poza terenami wybrzeżnymi mamy do czynienia dosłownie z "jądrem ciemności" - dżunglą, górami i bagnami, gdzie ludzie żyją nieomal jak przed wiekami a jedynymi wehikułami współczesności są z rzadka porozrzucane osady, posterunki wojskowe, różne maoistowskie partyzantki i kartele narkotykowe.

    Główne bogactwo kraju - ropa naftowa - znajduje się w regionie jeziora Maracaibo, słynącego ze skrajnie deszczowego klimatu. Występuje tam najwięcej burz na Ziemi a samo jezioro, poza wąską strefą gdzie łączy się z morzem, jest otoczone bagnistymi rozlewiskami rzeki Katakumbo. Na zachód od niego jest już trudno dostępne pasmo górskie Serranía de Perijá a na południowy wschód od niego - jeszcze bardziej niedostępne pasmo Cordillera de Mérida ze szczytami sięgającymi prawie 5000 m npm.

    Granice z sąsiednimi krajami: Kolumbią, Gujaną i Brazylią są właściwie umowne - to wszystko są tereny kompletnie dzikie, niesłychanie trudne do jakiejkolwiek kontroli. W szczególności bardzo długa (2200 km) granica Wenezueli z Kolumbią jest terenem działania przeróżnych grup partyzanckich i klanów narkotykowych, które często są właściwie jednym i tym samym. Grupy te współpracują z kompletnie skorumpowanymi siłami zbrojnymi obu krajów i zasadniczo to właśnie ta współpraca, z której rząd pobierał haracz, pozwalała Nicolásowi Maduro utrzymywać się u władzy.

    Umówmy się też, że tzw. opozycja w Wenezueli jest kompletnie nieprzygotowana do rządzenia takim krajem. Biorąc to wszystko pod uwagę, trudno mi uwierzyć w jakieś bardziej realne formy demokratyzacji władzy w Wenezueli oraz trudno mi uwierzyć, że Amerykanie są tam w stanie cokolwiek w dłuższej perspektywie sami wytworzyć - musiałaby to być jakaś gigantyczna operacja wojskowa kosztującą fortunę i prowadzona brutalnie przez wiele lat.

    Jedyną drogą wydaje się zatem osadzenie w Wenezueli jakiegoś marionetkowego rządu złożonego z ludzi Maduro, który jednak będzie dogadany z Amerykanami. Narkobiznes będzie nadal kwitnął, bo bez niego żadnej gospodarki w tym kraju nie ma - samo odbudowanie potencjału wydobywczego ropy naftowej zajmie lata a przecież trzeba jakoś zabezpieczyć prowadzone inwestycje przez atakami grup partyzanckich, które finansowane przez Rosję i Chiny przy życzliwej bierności prezydenta Kolumbii Gustavo Petro na pewno nie będą próżnować. Wsparcie z rządzonej przez lewaka Lulę Brazylii także się dla nich znajdzie...

    O "demokracji" w Wenezueli możemy na razie spokojnie zapomnieć 🙂"

    https://www.facebook.com/zszczesny/posts/pfbid0du7xBnWy7fcsvdmrrsUHr24vMFeVnvxGHQejTfJjZ4vkHJ432jVnVLf79cpJvcVMl

  • Dramatem tego regionu jest to, że historycznie te wszystkie rzekome "jutrzenki wolności" (uzyskanie niepodległości, rewolucje masońskie i komunistyczne) okazywały się jedynie zmianą na stanowisku kleptokratycznego dzierżymordy, czasami jeszcze gorszego niż poprzednik

  • Jakub Wiech o sytuacji sektora węglowodorów w Wenezueli:

    "Mili Państwo, czytam tu i ówdzie, że Amerykanie przeprowadzili atak na Wenezuelę ze względu na ropę naftową i jej złoża w tym kraju. Otóż nie.

    Osadźmy to na danych.

    Przede wszystkim, jeśli chodzi o wenezuelski sektor naftowy czy złoża ropy, to rodzą one dla Amerykanów więcej problemów niż korzyści. Wenezuela - ze względu na sankcje - odpowiada za mniej niż 1% światowej podaży ropy. Oczywiście to może się zmienić przy zluzowaniu restrykcji i nakładach inwestycyjnych - ale tu dochodzimy do kilku strukturalnych problemów.

    Po pierwsze, zmiana reżimu w Wenezueli (a najwyraźniej do tego dążą Amerykanie) może paradoksalnie znacząco utrudnić stabilne funkcjonowanie przemysłu wydobywczego. Nicolas Maduro został już uprowadzony, ale nie da się tak samo zniknąć wszystkich beneficjentów jego reżimu, nie wspominając już o kwestii legalności całego procesu. W Wenezueli może zapanować jeszcze większy chaos, zwłaszcza, że jej dotychczasowi sojusznicy (np. Chiny) potraktują sytuację, jako wyzwanie - i zaczną wspierać silniej dotychczasowy reżim. Trudno w takich warunkach odbudowywać potencjał wydobywczy.

    Po drugie, wenezuelski sektor naftowy jest w rozsypce: źle zarządzany, dotknięty brakiem inwestycji i potężnymi sankcjami, osadzony w gospodarce, która jest ruiną. Nie tak dawno w mediach znaleźć można było doniesienia o pracownikach PDVSA (wenezuelskiego państwowego giganta naftowego) mdlejących z niedożywienia, a sam wenezuelski przemysł rafineryjny jest np. uzależniony od importu rozcieńczalników do przerobu ropy naftowej, które ściąga m. in. z Rosji. Tę sytuację można oczywiście zmienić, ale wymaga to potężnych, wielomiliardowych inwestycji oraz czasu.

    Po trzecie, wenezuelskie złoża wcale nie są tak imponujące, jak wynika z medialnych przekazów - głównie dlatego, że 80-90% z nich stanowi tzw. ciężka ropa, co wymusza stosowanie zaawansowanych metod wydobycia, oczywiście zwiększających koszty. Pisał o tym szeroko Łukasz Skiba, analityk sektora naftowego, którego publikacje serdecznie polecam.

    Dodawszy wszystkie te czynniki otrzymujemy następujący obraz: wenezuelskie złoża są trudne do wydobycia, funkcjonują w oparciu o niedoinwestowany i problematyczny sektor przemysłowy, a teraz do tego dochodzi niepewna sytuacja polityczna. Słaby biznes, zwłaszcza dla kraju, który wydobywa ogromne ilości ropy na swoim terenie.

    A może chodzi o to, by Wenezuela nie słała swojej ropy tam, gdzie śle ją obecnie?Największym partnerem handlowym dla wenezuelskiego sektora naftowego są bowiem Chiny (gdzie trafia 84% wenezuelskiej produkcji) - ale patrząc z perspektywy Pekinu to Wenezuela odpowiadała za ok. 4% dostaw ropy do Państwa Środka. Nie jest to nic, zwłaszcza, że wenezuelska ropa jest bardzo tania - ale z pewnością nie są to wolumeny, których Chińczycy nie mogą ściągnąć z innych zakątków świata.

    O co zatem chodzi Amerykanom? Myślę, że odpowiedź znajdziemy w amerykańskiej strategii bezpieczeństwa narodowego, gdzie wskazują oni na zachodnią półkulę, jako swoją domenę. Tymczasem reżim Maduro był coraz bardziej antyamerykański, coraz bardziej prochiński i prorosyjski i coraz bardziej zaangażowany w relacje z innymi przeciwnikami USA na tym obszarze. Kilka lat temu do Wenezueli przylatywały np. rosyjskie bombowce zdolne do przenoszenia broni jądrowej, Wenezuela zaopatrywała w ropę Kubę, a kilka godzin przed schwytaniem Maduro z przywódcą tym spotkała się specjalna delegacja Xi Jinpinga.

    Amerykanie nie mogli pozwolić sobie na takie ryzyko.

    Pozostaje jednak pytanie: jakie będą konsekwencje tego kroku dla porządku międzynarodowego?"

    https://www.facebook.com/jakub.wiech.mikroblog/posts/pfbid02GTer6zCuGTcqKk2dJ7ZZnvpYRe6bo4N5wt7a6HXXYQymnYD3Y7ZSGACVbrU9dsxDl

  • W Wenezueli zginęło 32 Kubańczyków. I jak tu nie kochać Trumpa.

  • @los powiedział(a):
    W Wenezueli zginęło 32 Kubańczyków. I jak tu nie kochać Trumpa.

    Gwardia przyboczna Maduro, ochroniarze. Wenezuela de facto finansowała Kubę w zamian Kuba stworzyła siły bezpieczeństwa. Jednym strzałek oberwały trzy lokalne państwa, bo jeszcze Kolumbia miała w Maracaibo swój port przeładunkowy dla narkotyków.

  • @Przemko powiedział(a):
    Jakub Wiech o sytuacji sektora węglowodorów w Wenezueli:
    dotychczasowi sojusznicy (np. Chiny) potraktują sytuację, jako wyzwanie - i zaczną wspierać silniej dotychczasowy reżim.

    Nie chce mi się wierzyć, żeby członkowie "dotychczasowego reżymu" nie zauważyli zjawisk, które nastąpiły w ciągu kilku ostatnich dni. Zakładam, że potrafią wyciągnąć z nich racjonalne wnioski merytoryczne.

  • https://wiadomosci.wp.pl/nagrania-z-caracas-uzbrojeni-zwolennicy-maduro-wyszli-na-ulice-7240122107417665v
    Jeszcze na koniec wrzucę ten materiał, bo przekaz w TVRepublika, czy wPolsce24 płynie bardzo jednostronny, pokazujący tylko jedną część społeczeństwa Wenezueli, przeciwników dyktatury Maduro i ich euforię, po jego obaleniu. A jest rzeczą zupełnie oczywistą dla każdego, kto choć trochę zapoznał się z historią tego regionu świata po IIWŚ, że tamtejsze lewicowe, boliviariańskie dyktatury, które w czasach zimnej wojny były wspierane przez Sowietów (z kolei prawicowe dyktatury wspierane były jawnie, bądź po cichu, przez Biały Dom i CIA, niekoniecznie przez większość społeczeństwa amerykańskiego) zawsze miały całkiem sporą bazę poparcia społecznego we własnych krajach, szczególnie uboższych warstw społecznych. Nie wiem, jak administracja Trumpa chce rozwiązać kwestię sukcesji władzy w Wenezueli, być może jest jakimś rozwiązaniem zrobienie dealu z madurowcami i pozostawienie im wolnej ręki w dalszym rządzeniu w tym kraju w zamian za przejęcie kontroli nad ropą przez USA. Ale niech ręka Boska broni administrację Trumpa przed wysyłaniem tam dużego kontyngentu wojsk okupacyjnych de facto i instalowanie w Caracas własnego, mariontekowego rządu. Bo mamy gwarantowaną wtedy długoletnią wojnę domową (guerrilla) w tym trudnym geograficznie kraju. Casus Anastasio Somozy i sandinistów w Nikaragui np. Z partyzantką, która będzie nie tylko bardzo trudno zwalczać w tym terenie, ale która będzie miała wsparcie wielu państw Ameryki Łacińskiej (w tym i Brazylii lewicowego prezydenta Luli) oraz oczywiście geostrategicznych przeciwników USA na świecie. Będziemy się bacznie przyglądać rozwojowi sytuacji w tym kraju i regionie, który może się okazać miękkim podbrzuszem USA

  • @Przemko powiedział(a):

    @los powiedział(a):
    W Wenezueli zginęło 32 Kubańczyków. I jak tu nie kochać Trumpa.

    Gwardia przyboczna Maduro, ochroniarze. Wenezuela de facto finansowała Kubę w zamian Kuba stworzyła siły bezpieczeństwa. Jednym strzałek oberwały trzy lokalne państwa, bo jeszcze Kolumbia miała w Maracaibo swój port przeładunkowy dla narkotyków.

    No ale przecie Kolumbia ma i inne porty, nad obydwoma oceanami.

  • edytowano 5 January

    @Szturmowiec.Rzplitej powiedział(a):

    @Przemko powiedział(a):

    @los powiedział(a):
    W Wenezueli zginęło 32 Kubańczyków. I jak tu nie kochać Trumpa.

    Gwardia przyboczna Maduro, ochroniarze. Wenezuela de facto finansowała Kubę w zamian Kuba stworzyła siły bezpieczeństwa. Jednym strzałek oberwały trzy lokalne państwa, bo jeszcze Kolumbia miała w Maracaibo swój port przeładunkowy dla narkotyków.

    No ale przecie Kolumbia ma i inne porty, nad obydwoma oceanami.

    Z jakiegoś powodu jednak upodobali sobie Maracaibo. Możliwe że ma to związek z tym co mówi np. Budzisz, że nad przemytem narkotyków z Wenezueli pieczę trzyma wenezuelskie wojsko.

  • @Przemko powiedział(a):

    @Szturmowiec.Rzplitej powiedział(a):

    @Przemko powiedział(a):

    @los powiedział(a):
    W Wenezueli zginęło 32 Kubańczyków. I jak tu nie kochać Trumpa.

    Gwardia przyboczna Maduro, ochroniarze. Wenezuela de facto finansowała Kubę w zamian Kuba stworzyła siły bezpieczeństwa. Jednym strzałek oberwały trzy lokalne państwa, bo jeszcze Kolumbia miała w Maracaibo swój port przeładunkowy dla narkotyków.

    No ale przecie Kolumbia ma i inne porty, nad obydwoma oceanami.

    Z jakiegoś powodu jednak upodobali sobie Maracaibo. Możliwe że ma to związek z tym co mówi np. Budzisz, że nad przemytem narkotyków z Wenezueli pieczę trzyma wenezuelskie wojsko.

    ...i to jest również to co mówi Trump

  • Muszą tam wkraczać?
    Nie wystarczy izolować i nadzorować porty?

    @Przemko powiedział(a):

    @los powiedział(a):
    W Wenezueli zginęło 32 Kubańczyków. I jak tu nie kochać Trumpa.

    Gwardia przyboczna Maduro, ochroniarze. Wenezuela de facto finansowała Kubę w zamian Kuba stworzyła siły bezpieczeństwa. Jednym strzałek oberwały trzy lokalne państwa, bo jeszcze Kolumbia miała w Maracaibo swój port przeładunkowy dla narkotyków.

    A Chiny i rosja dostały solidnego plaskacza, zwłaszcza te pierwsze bo tuż po podpisaniu jakichś kwitów na którym im chyba bardzo zależało skoro wysłali mocną delegację z namaszczeniem samego Puchatka.
    Rosja wiadomo, znowu ośmieszona została ich nie mająca analoga w mirie technologia wojskowa.

  • @Eden powiedział(a):
    https://wiadomosci.wp.pl/nagrania-z-caracas-uzbrojeni-zwolennicy-maduro-wyszli-na-ulice-7240122107417665v
    Jeszcze na koniec wrzucę ten materiał, bo przekaz w TVRepublika, czy wPolsce24 płynie bardzo jednostronny, pokazujący tylko jedną część społeczeństwa Wenezueli, przeciwników dyktatury Maduro i ich euforię, po jego obaleniu. A jest rzeczą zupełnie oczywistą dla każdego, kto choć trochę zapoznał się z historią tego regionu świata po IIWŚ, że tamtejsze lewicowe, boliviariańskie dyktatury, które w czasach zimnej wojny były wspierane przez Sowietów (z kolei prawicowe dyktatury wspierane były jawnie, bądź po cichu, przez Biały Dom i CIA, niekoniecznie przez większość społeczeństwa amerykańskiego) zawsze miały całkiem sporą bazę poparcia społecznego we własnych krajach, szczególnie uboższych warstw społecznych. Nie wiem, jak administracja Trumpa chce rozwiązać kwestię sukcesji władzy w Wenezueli, być może jest jakimś rozwiązaniem zrobienie dealu z madurowcami i pozostawienie im wolnej ręki w dalszym rządzeniu w tym kraju w zamian za przejęcie kontroli nad ropą przez USA. Ale niech ręka Boska broni administrację Trumpa przed wysyłaniem tam dużego kontyngentu wojsk okupacyjnych de facto i instalowanie w Caracas własnego, mariontekowego rządu. Bo mamy gwarantowaną wtedy długoletnią wojnę domową (guerrilla) w tym trudnym geograficznie kraju. Casus Anastasio Somozy i sandinistów w Nikaragui np. Z partyzantką, która będzie nie tylko bardzo trudno zwalczać w tym terenie, ale która będzie miała wsparcie wielu państw Ameryki Łacińskiej (w tym i Brazylii lewicowego prezydenta Luli) oraz oczywiście geostrategicznych przeciwników USA na świecie. Będziemy się bacznie przyglądać rozwojowi sytuacji w tym kraju i regionie, który może się okazać miękkim podbrzuszem USA

    Pisałem już nie raz jak dwóch kolegów Gnoja poszło demonstrować przeciwko bazie samolotów F ileś tam. Płacili 200zł od łebka i po paczce fajek a na miejscu była jeszcze ciepła kiełbasa.

    Ale są tacy, co demonstrują za darmo. Np. ci tu poniżej:

  • Panu Duńczykowi ktoś przypomni, że jego własna partia 20 lat temu wspierała inwazję na Irak, która była jawnie sprzeczna z prawem międzynarodowym (tu są pewne niuanse, otóż Maduro raczej nie był uznawany przez inne państwa, jakby ktoś uprowadził np. prezydenta Ługańskiej Republiki Ludowej albo Abchazji też byłby bulwers?), a do tego bardziej kosztowna i w ludziach, i w pieniądzach?
    Co do Wenezueli, to jest ona w stanie spokojnie żyć bez narkotyków, one i tak tamtędy tylko przejeżdżają, w Wenezueli nie ma warunków do uprawy stosownych roślin. A gdzie są? W Andach, czyli przede wszystkim w Kolumbii i Peru.

  • Wszędzie są warunki a uprawiane są konopie i inne ziółka w górach tylko dlatego, że dostęp tam jest trudniejszy.

  • Szerokim frontem chce iść Trump.

    https://wiadomosci.wp.pl/trump-zaatakuje-kolumbie-brzmi-to-dla-mnie-dobrze-7239996088531936a

    Wcześniej media donosiły że kolejny raz Duży Donald ostrzy sobie zęby na Grenlandię argumentując to nadaktywnoscią w tym rejonie marynarki Chin i rosji.

  • @los powiedział(a):
    Na najmocniejszy ośrodek antyamerykański wyrastają Niemcy, Chiny, Indie a nawet Rosja próbują się dogadywać.

    A co w tym dziwnego? W ubiegłym wieku USA dwa razy przeszkodziło im w ustanowieniu swojego porządku w Europie to mają żal....
    I nadzieję, że może za trzecim razem się uda....

  • @marniok powiedział(a):
    Szerokim frontem chce iść Trump.

    https://wiadomosci.wp.pl/trump-zaatakuje-kolumbie-brzmi-to-dla-mnie-dobrze-7239996088531936a

    Wcześniej media donosiły że kolejny raz Duży Donald ostrzy sobie zęby na Grenlandię argumentując to nadaktywnoscią w tym rejonie marynarki Chin i rosji.

    https://wiadomosci.wp.pl/meksyk-odpowiada-trumpowi-nie-nalezy-do-zadnego-mocarstwa-7240197398997504a
    Na Meksyk też kowboj zrobi wjazd?

  • @Eden powiedział(a):

    @marniok powiedział(a):
    Szerokim frontem chce iść Trump.

    https://wiadomosci.wp.pl/trump-zaatakuje-kolumbie-brzmi-to-dla-mnie-dobrze-7239996088531936a

    Wcześniej media donosiły że kolejny raz Duży Donald ostrzy sobie zęby na Grenlandię argumentując to nadaktywnoscią w tym rejonie marynarki Chin i rosji.

    https://wiadomosci.wp.pl/meksyk-odpowiada-trumpowi-nie-nalezy-do-zadnego-mocarstwa-7240197398997504a
    Na Meksyk też kowboj zrobi wjazd?

    Z Meksykiem USA mają dobre stosunki, nie ma takiej potrzeby.

  • Mnie brakuje lamenty że Trump to kumpel Putina i Putin się cieszy.

  • a z Danią ma złe, że potrzeba wg niego zajęcia Grenlandii jest? Wiadomo, że nie o dobre, czy złe stosunki z danym państwem tutaj chodzi. No będziemy się przyglądać również tym pogróżkom kowboja względem Grenlandii, bo państwa europejskie już odpowiadają, w tym mocarstwa atomowe (W.Brytania i Francja), bardzo ważne z punktu widzenia geostrategicznych układanek.
    https://www.rp.pl/polityka/art43593941-grenlandia-odpowiada-trumpowi-dosc-fantazji-o-aneksji

    Ps. Popierałem publicznie Trumpa w kampaniach w 2016, 2020 i 2024r. Oficjalnie z imienia i nazwiska na swoim profilu na FB. Miałem nawet dosyć nieprzyjemną rozmowę z dyrekcją po publicznie wyrażonej radości w pracy, na wieść o jego pewnym już zwycięstwie w listopadzie 2016r. (rodzice niektórych uczniów byli zbulwersowani w ten sposób akcentowanym przeze mnie poparciem dla Trumpa). Dobrze bowiem zdaję sobie sprawę, że alternatywą wobec niego była lewacka, genderowa 🏳️‍🌈 prezydentura np. Harris. Z całym jej inwentarzem i skutkami również dla nas w Polsce, ideologicznymi, cywilizacyjnymi i geopolitycznymi także. Ale zaczynam być coraz bardziej przerażony widząc co on teraz wygaduje i jakie szarże oracyjne on dokonuje. Mam nadzieję, że wpływowe siły w Partii Republikańskiej i tzw. deep state ściągną go trochę za cugle

  • edytowano 5 January

    @Smok_Eustachy powiedział(a):
    Mnie brakuje lamenty że Trump to kumpel Putina i Putin się cieszy.

    Już to jest :-)
    Nie tylko Putin, ale i Chiny się cieszą.

    Widziałam na X, już mi uciekło.

  • @Smok_Eustachy powiedział(a):
    Mnie brakuje lamenty że Trump to kumpel Putina i Putin się cieszy.

    ?

  • @los powiedział(a):
    Wszędzie są warunki a uprawiane są konopie i inne ziółka w górach tylko dlatego, że dostęp tam jest trudniejszy.

    Konopie mają mniejsze wymagania, ale najbardziej dochodowe są inne roślinki. I w strefie równikowej to Andy są bardziej dostępne i gęściej zaludnione niż niziny.

  • @Przemko powiedział(a):

    @Smok_Eustachy powiedział(a):
    Mnie brakuje lamenty że Trump to kumpel Putina i Putin się cieszy.

    ?

    No gdzie się podziałi ci co opowiadali że Trump to Putin?

  • Czy to nie ci sami, co mówią, że Nawrocki to putin a Tusk antyputin?

Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.