Skip to content

Aktualności, newsy, krótkie wiadomości tekstowe

1762763764765766768»

Komentarz

  • Ja nie.

    👣

    🐾
    🐾

  • @posix powiedział(a):
    Teraz też są zawalone w warszawie śniegiem. Za to ścieżki rowerowe odśnieżone i posolone. Poziom zjebania tego miasta z roku na rok lubi zaskoczyć czymś nowym. Zeby była jasność są chodniki które od początku zimy może były lekko odśnieżane i tak trwają pod kilkoma cm lodu przykryte wydeptanym śniegiem. Masakra.

    Jestem mocno zapalonym rowerzystą i jakoś nie potrafię tego docenić. ;-)

    Chodniki to właściciele posesji odśnieżają, czy w Warszawie jest inaczej?

  • Ale jak to, przecież nie można.

  • InPOst króla paczkomatów Rafała Brzoski sprzedał się FedEx-owi.

    Dobrze to czy źle?

  • @MarianoX powiedział(a):
    InPOst króla paczkomatów Rafała Brzoski sprzedał się FedEx-owi.

    Dobrze to czy źle?

    Rzekomo dobrze, a oppowieści o "sprzedaniu się" są przesadzonemi. Ovaj, swój udział sprzedali Czechici Amerykanom, natomiast udział samego kerownika Brzoski urus.

    Tukej detalicznie ktoś się wymądrza ----------> https://bezprawnik.pl/fedex-w-inpost/

  • @Szturmowiec.Rzplitej powiedział(a):

    @MarianoX powiedział(a):
    InPOst króla paczkomatów Rafała Brzoski sprzedał się FedEx-owi.

    Dobrze to czy źle?

    Rzekomo dobrze, a oppowieści o "sprzedaniu się" są przesadzonemi. Ovaj, swój udział sprzedali Czechici Amerykanom, natomiast udział samego kerownika Brzoski urus.

    Tukej detalicznie ktoś się wymądrza ----------> https://bezprawnik.pl/fedex-w-inpost/

    A to clou tego artykułu:

    To oczywiście hipotezy, bo nie znamy umowy spółki, a udziałowcy sami mogą względem siebie dość swobodnie kształtować swoje kompetencje i możliwości.

    Całkowite wycofanie firmy z Giełdy zawsze zmniejsza transparentność, co może służyć różnym celom.

  • @Szturmowiec.Rzplitej powiedział(a):

    @MarianoX powiedział(a):
    InPOst króla paczkomatów Rafała Brzoski sprzedał się FedEx-owi.

    Dobrze to czy źle?

    Rzekomo dobrze, a oppowieści o "sprzedaniu się" są przesadzonemi. Ovaj, swój udział sprzedali Czechici Amerykanom, natomiast udział samego kerownika Brzoski urus.

    Tukej detalicznie ktoś się wymądrza ----------> https://bezprawnik.pl/fedex-w-inpost/

    O co chodzi: "Mokre sny polskiej lewicy o odspawaniu Brzoski"?

  • @ms.wygnaniec powiedział(a):

    @Szturmowiec.Rzplitej powiedział(a):

    @MarianoX powiedział(a):
    InPOst króla paczkomatów Rafała Brzoski sprzedał się FedEx-owi.

    Dobrze to czy źle?

    Rzekomo dobrze, a oppowieści o "sprzedaniu się" są przesadzonemi. Ovaj, swój udział sprzedali Czechici Amerykanom, natomiast udział samego kerownika Brzoski urus.

    Tukej detalicznie ktoś się wymądrza ----------> https://bezprawnik.pl/fedex-w-inpost/

    A to clou tego artykułu:

    To oczywiście hipotezy, bo nie znamy umowy spółki, a udziałowcy sami mogą względem siebie dość swobodnie kształtować swoje kompetencje i możliwości.

    Całkowite wycofanie firmy z Giełdy zawsze zmniejsza transparentność, co może służyć różnym celom.

    Aż przeczytałem ten artykuł, bo trudno zrozumieć o umowę jakiej spółki chodzi.
    Więc prawdopodobnie o "umowę" spółki inpost. Otóż Inpost jest spółką akcyjną i nie ma umowy, tylko statut. Jak ktoś robi analizy i uważa się za mądralę, to powinien to rozróżniać, oczywiście od zwykłych ludzi nie wymagam. Po drugie, taki ktoś powinien wiedzieć, że taki statut nawet jeśli nie wisi gdzieś w rar-ze (prawdopodobnie wisi, ale sprawdzać mi się nie chce), to i tak można iść do właściwego sądu rejestrowego i przyniosą do wglądu każdemu.

  • Wiesz rozum, dziękując za doprecyzowanie nomenklatury, ja mam trochę wiedzy insajderskiej z InPostu sprzed jakiś 10 lat i to od pracowników jak i technologicznych kooperantów. Zachwyt autora artykułu postacią pana Brzoski jest mocno na wyrost, bo to na co wskazywał, to były raczej przyczyny porażki (nie pamiętam, czy spłacono roszczenia pracowników części pocztowej oraz kurierskiej po 'restrukturyzacjach'), ekspansja zagraniczna już była ino nie pykła, tak jak zapowiadano itp. Brak przejrzystości to przypadłość często występująca nawet w spółkach akcyjnych, co robi się nie za pomocą statutu, a pewnych rodzajach umów i powiernictwach (patrz jak Zegarek utracił kontrolę nad swoimi biznesami).

  • Zegarek zrobił nie taki rzadki manewr, czyli właścicielem biznesu (większościowym udziałowcem, właścicielem większości akcji itd.) była ... fundacja. I to jeszcze z Liechtensteinu, kraju, o którego prawie pewnie nikt nie ma w Polsce pojęcia, bo normalnie to są jednak polskie fundacje. Być może też w Liechtensteinie nie można przyjść z ulicy i poprosić o dokumenty rejestrowe, już nawet pomijając praktyczny wysiłek znajomości języka i wycieczki w Alpy.

    Więc taki Zegarek istotnie, wyjął się cały biznes z normalnego porządku korporacyjnego, w którym może nie każdy, ale sporo prawników się jednak odnajduje całkiem biegle i który jest dość przejrzysty. Czy tak zrobił Brzoska - nie wiem, ale pan redaktor wkładając znacznie więcej wysiłku i trochę więcej wiedzy mógłby to ustalić, znacznie więcej niż % w biznesie. Używanie błędnej nomenklatury to kolejne świadectwo, jak bardzo bieda-artykuł czytamy.

    A sam Brzoska, cóż, jego sukces to wypadkowa dwóch rzeczy, pierwsza pomysłu, który chwycił (on zaczął stawiać te bankomaty na taką skalę), a druga, zblatowania z władzą, która kiedyś dała mu monopolistyczny kontrakt (przesyłki w latach ok. 2013-15). Sam biznes "od środka" przypuszczalnie nie wyszedł z poziomu "januszowania" z tamtych okolic, co akurat z przyczyn zawodowych znam dość dobrze.

  • @rozum.von.keikobad powiedział(a):

    @ms.wygnaniec powiedział(a):

    @Szturmowiec.Rzplitej powiedział(a):

    @MarianoX powiedział(a):
    InPOst króla paczkomatów Rafała Brzoski sprzedał się FedEx-owi.

    Dobrze to czy źle?

    Rzekomo dobrze, a oppowieści o "sprzedaniu się" są przesadzonemi. Ovaj, swój udział sprzedali Czechici Amerykanom, natomiast udział samego kerownika Brzoski urus.

    Tukej detalicznie ktoś się wymądrza ----------> https://bezprawnik.pl/fedex-w-inpost/

    A to clou tego artykułu:

    To oczywiście hipotezy, bo nie znamy umowy spółki, a udziałowcy sami mogą względem siebie dość swobodnie kształtować swoje kompetencje i możliwości.

    Całkowite wycofanie firmy z Giełdy zawsze zmniejsza transparentność, co może służyć różnym celom.

    Aż przeczytałem ten artykuł, bo trudno zrozumieć o umowę jakiej spółki chodzi.
    Więc prawdopodobnie o "umowę" spółki inpost. Otóż Inpost jest spółką akcyjną i nie ma umowy, tylko statut. Jak ktoś robi analizy i uważa się za mądralę, to powinien to rozróżniać, oczywiście od zwykłych ludzi nie wymagam. Po drugie, taki ktoś powinien wiedzieć, że taki statut nawet jeśli nie wisi gdzieś w rar-ze (prawdopodobnie wisi, ale sprawdzać mi się nie chce), to i tak można iść do właściwego sądu rejestrowego i przyniosą do wglądu każdemu.

    Wydawało mi się oczywiste, że nie chodzi o statut czy umowę spółki, tylko o "porozumienie wspólników", czyli normalny w przypadku inwestycji kwit, określający w jaki sposób akcjonariusze będą wpływać na losy s-ki i co zamierzają osiągnąć.

  • @Szturmowiec.Rzplitej powiedział(a):

    @rozum.von.keikobad powiedział(a):

    @ms.wygnaniec powiedział(a):

    @Szturmowiec.Rzplitej powiedział(a):

    @MarianoX powiedział(a):
    InPOst króla paczkomatów Rafała Brzoski sprzedał się FedEx-owi.

    Dobrze to czy źle?

    Rzekomo dobrze, a oppowieści o "sprzedaniu się" są przesadzonemi. Ovaj, swój udział sprzedali Czechici Amerykanom, natomiast udział samego kerownika Brzoski urus.

    Tukej detalicznie ktoś się wymądrza ----------> https://bezprawnik.pl/fedex-w-inpost/

    A to clou tego artykułu:

    To oczywiście hipotezy, bo nie znamy umowy spółki, a udziałowcy sami mogą względem siebie dość swobodnie kształtować swoje kompetencje i możliwości.

    Całkowite wycofanie firmy z Giełdy zawsze zmniejsza transparentność, co może służyć różnym celom.

    Aż przeczytałem ten artykuł, bo trudno zrozumieć o umowę jakiej spółki chodzi.
    Więc prawdopodobnie o "umowę" spółki inpost. Otóż Inpost jest spółką akcyjną i nie ma umowy, tylko statut. Jak ktoś robi analizy i uważa się za mądralę, to powinien to rozróżniać, oczywiście od zwykłych ludzi nie wymagam. Po drugie, taki ktoś powinien wiedzieć, że taki statut nawet jeśli nie wisi gdzieś w rar-ze (prawdopodobnie wisi, ale sprawdzać mi się nie chce), to i tak można iść do właściwego sądu rejestrowego i przyniosą do wglądu każdemu.

    Wydawało mi się oczywiste, że nie chodzi o statut czy umowę spółki, tylko o "porozumienie wspólników", czyli normalny w przypadku inwestycji kwit, określający w jaki sposób akcjonariusze będą wpływać na losy s-ki i co zamierzają osiągnąć.

    Być może o to mu chodziło, ale serio warto napisać tak artykuł, żeby nie trzeba było robić wykładni, że sformułowanie "umowa spółki" rozumieć jako "nie chodzi o statut czy umowę spółki". Jeżeli tacy mają stracić pracę przez AI, to gdzie wady?

  • @rozum.von.keikobad powiedział(a):
    Zegarek zrobił nie taki rzadki manewr, czyli właścicielem biznesu (większościowym udziałowcem, właścicielem większości akcji itd.) była ... fundacja. I to jeszcze z Liechtensteinu, kraju, o którego prawie pewnie nikt nie ma w Polsce pojęcia, bo normalnie to są jednak polskie fundacje. Być może też w Liechtensteinie nie można przyjść z ulicy i poprosić o dokumenty rejestrowe, już nawet pomijając praktyczny wysiłek znajomości języka i wycieczki w Alpy.

    W Polszcze to jeszcze mało rozpowszechniony model układania stosunków korporacyjnych -- choć upowszechnią go fundacje rodzinne.

    Nie wiem jak w innych krajach, ale np. w Niemczech często jest tak, że to nie "firma ma swoją fundację" tylko "fundacja ma swoją firmę". Z przykładów z głowy mogę podać Boscha i zabawki Playmobil. Ta ostatnia firma jest własnością aż trzech fundacji, z których jedna ma na celu głównie upamiętnianie założyciela i opiekę nad jego grobem.

    No a dokumenty rejestrowe można z grubsza wygooglować przez https://www.handelsregister.li/cr-portal/suche/suche.xhtml -- jest i wersja po angielsku. Odpis z pieczątką za skromne 30 franciszków. Bez nakazu policji nie można za to sprawdzić dokumentów fundacji, ale co robić, to trochę jak przeszukanie, nie?

    A nie, czekaj, ja się tu mądrzę, a rejestr handlowy pana księcia obejmuje wyłącznie spółki, bo fundacji nie trzeba tam wpisywać. Nu, tu trzeba tego trzydziestaka beknąć, nie ma rady.

Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.