@W_Nieszczególny powiedział(a):
Od paru lat mam serdecznie dość tych wszystkich emocjonalnych wzmożeń, mobilizacji i szantaży w prawicowej info(?)sferze. Uznałem, że robienie przez kogoś swoich politycznych i finansowych interesów kosztem wzburzenia mej żółci i podniesienia mego ciśnienia tętniczego nie jest dla mnie opłacalne.
To tak jak ja. Ale mnie to nie przeszkadza, gdyż ja znajdę sobie inne źródła informacji, więc jeśli te metody będą skuteczne, niech je stosują.
No to ciekawe. Miałem właśnie takie niejasne podejrzenie co do intencji pewnego prominentnego forumkowicza, który lubi z wielką swadą pisać o wrodzonej podłości narodu polskiego i o wieszaniu zdrajców (oczywiście wieszać mają inni, nie on). Myślałem że to taki psychologiczny wentyl, a to paczpan, propaganda.
Jaki ma związek słuszny postulat ze metodą propagandy? Wiadomo, że niektóre prawa, działania itd. są nastawione na większość? Np. ograniczenia prędkości są za małe dla ekshumów i za ostre dla dobrych kierowców. Podobnie jest z narzędziami zdobycia władzy.
A że nie każde postulowane działanie będziemy sami wykonywać? To też nie jest kontrowersyjne. Jak po opadzie śniegu powiem, że na A2 powinny wyjechać piaskarki czy tam solarki, to nie znaczy, że ja postulując powinienem sam sypać solą. Od tego są odpowiednie służby. Od tamtego też. Przynajmniej powinny być.
Że co, że brzydzę się wrzucaniem pigułek gwałtu bliźnim do napojów (to taka alegoria propagady, jakby kto się nie domyślił) i chcę, by ktoś to robił za mnie? Żaden problem, mogę to robić, po prostu dotąd nikt ode mnie tego nie oczekiwał. Nie mam też nic przeciw zrzucaniu bomb, strzelaniu z broni osobistej ani powroźnictwu oświetleniowemu. Z fechtunkiem tylko miałbym problem ale to nie dlatego, że brzydzę się wbijaniem ostrzy w organa bliźnich, po prostu ręka już nie ta.
@MarianoX powiedział(a):
Według Chestertona romantyzm to odwaga i umiłowanie niebezpieczeństwa, o co polską prawicę , zwłaszcza tą "prawdziwą" - naprawdę trudno posądzić.
"My Polacy mamy opinię romantyków..."
Romantyzm to insurekcjonizm i konspira, zsyłki na Sybir i szubienice na stokach warszawskiej Cytadeli.
A pozytywizm to oprócz pracy organicznej i u podstaw również trójlojalizm i ugodowość, czyli np. pierdzenie w ciepłe fotele parlamentów w Petersburgu, Berlinie i Wiedniu
A dlaczego? Ja oglądałem bo taką miałem pracę, pamiętam niesamowity wysyp ciekawych filmów dokumentalnych, nie wiem czy oni to wtedy wyjęli czy na bieżąco produkowali ale nie nadążałem tego oglądać - TVP3, TVP1, wszędzie coś leciało, głównie późno i w nocy.
Kilka czynników. Może zacznę od tego, że w ogóle przestałem oglądać wtedy tv, też Plus. A w tv oglądałem głównie publicystykę i informację.
Jedna przyczyna była taka, że wtedy coraz więcej publicystyki było w necie, a kiedyś telewizja miała monopol. A druga, ale chyba główna, była taka, że telewizja przestała być wtedy w ogóle merytoryczna. Zobaczcie sobie jakiś program informacyjny czy publicystyczny z lat 90. Przekaz będzie jednostronny? Czasem tak, czasem nie, zresztą władze się zmieniały. Ale tematami tych programów były jakieś zagadnienia konkretne, np. dyskusja o podatkach, służbie zdrowia, rolnictwie. Dyskutanci podawali proponowane rozwiązania, raz lepsze, raz gorsze, raz realne, raz nie. Ale nie była to dyskusja w formacie "jedzie panu z mordy" albo dyskusje wyłącznie o personaliach.
Nawet w totalnie jednostronnej telewizji Kwiatkowskiego czy Dworaka (przynajmniej do czasów kampanii z 2005 r.) był to jednak dominujący format. Młody, jeszcze trzeźwy Durczok jak zapraszał polityków do "Forum", to wybierał zazwyczaj jakieś merytoryczne zagadnienie, które mogło przybrać kształt w ustawie, a nie co kto komu nagadał.
Od 2005 r. było głównie już jechanie na emocjach i obrażaniu przeciwnika. Nie dyskutowano merytorycznie, a personalnie, obrażano się itd. To samo dotyczy codziennych programów informacyjnych.
Jak już pisałem przy okazji tego co warto czytać. Mogę sobie przeczytać, zobaczyć opinię, z którą się nie zgadzam, to nie jest problem. Ale jeśli ten przekaz nie zawiera żadnej treści, to nie ma sensu go oglądać ani czytać.
Przełom nastąpił jak miałem 2-tygodniową chorobę, leżałem w łóżku, w pokoju nie miałem tv. I nie miałem poczucia, że tej tv mi jakoś bardzo brakuje, do jej oglądania już nie wróciłem. Do tej pory, obejmuje to też wszystkie kolejne ekipy tv, Urbańskiego, tych gości z LPR, Orła, tv za pierwszej PO, Kurskiego itd.
Nie mówię tu o meczach czy czasem jakichś filmach - na tvp zresztą nie ma ich wcale tak dużo.
Z czego się wzięła ta zmiana w dyskusjach?
Bo i publicyści, i politycy zobaczyli, że to bardziej chwyta. Z obu stron barykady zresztą.
@MarianoX powiedział(a):
Według Chestertona romantyzm to odwaga i umiłowanie niebezpieczeństwa, o co polską prawicę , zwłaszcza tą "prawdziwą" - naprawdę trudno posądzić.
"My Polacy mamy opinię romantyków..."
Romantyzm to insurekcjonizm i konspira, zsyłki na Sybir i szubienice na stokach warszawskiej Cytadeli.
A pozytywizm to oprócz pracy organicznej i u podstaw również trójlojalizm i ugodowość, czyli np. pierdzenie w ciepłe fotele parlamentów w Petersburgu, Berlinie i Wiedniu
Pozytywizm i antyromantyzm jest bardzo często eufemizmem na pospolitą zdradę i sprzedajność.
A dlaczego? Ja oglądałem bo taką miałem pracę, pamiętam niesamowity wysyp ciekawych filmów dokumentalnych, nie wiem czy oni to wtedy wyjęli czy na bieżąco produkowali ale nie nadążałem tego oglądać - TVP3, TVP1, wszędzie coś leciało, głównie późno i w nocy.
Kilka czynników. Może zacznę od tego, że w ogóle przestałem oglądać wtedy tv, też Plus. A w tv oglądałem głównie publicystykę i informację.
Jedna przyczyna była taka, że wtedy coraz więcej publicystyki było w necie, a kiedyś telewizja miała monopol. A druga, ale chyba główna, była taka, że telewizja przestała być wtedy w ogóle merytoryczna. Zobaczcie sobie jakiś program informacyjny czy publicystyczny z lat 90. Przekaz będzie jednostronny? Czasem tak, czasem nie, zresztą władze się zmieniały. Ale tematami tych programów były jakieś zagadnienia konkretne, np. dyskusja o podatkach, służbie zdrowia, rolnictwie. Dyskutanci podawali proponowane rozwiązania, raz lepsze, raz gorsze, raz realne, raz nie. Ale nie była to dyskusja w formacie "jedzie panu z mordy" albo dyskusje wyłącznie o personaliach.
Nawet w totalnie jednostronnej telewizji Kwiatkowskiego czy Dworaka (przynajmniej do czasów kampanii z 2005 r.) był to jednak dominujący format. Młody, jeszcze trzeźwy Durczok jak zapraszał polityków do "Forum", to wybierał zazwyczaj jakieś merytoryczne zagadnienie, które mogło przybrać kształt w ustawie, a nie co kto komu nagadał.
Od 2005 r. było głównie już jechanie na emocjach i obrażaniu przeciwnika. Nie dyskutowano merytorycznie, a personalnie, obrażano się itd. To samo dotyczy codziennych programów informacyjnych.
Jak już pisałem przy okazji tego co warto czytać. Mogę sobie przeczytać, zobaczyć opinię, z którą się nie zgadzam, to nie jest problem. Ale jeśli ten przekaz nie zawiera żadnej treści, to nie ma sensu go oglądać ani czytać.
Przełom nastąpił jak miałem 2-tygodniową chorobę, leżałem w łóżku, w pokoju nie miałem tv. I nie miałem poczucia, że tej tv mi jakoś bardzo brakuje, do jej oglądania już nie wróciłem. Do tej pory, obejmuje to też wszystkie kolejne ekipy tv, Urbańskiego, tych gości z LPR, Orła, tv za pierwszej PO, Kurskiego itd.
Nie mówię tu o meczach czy czasem jakichś filmach - na tvp zresztą nie ma ich wcale tak dużo.
Z czego się wzięła ta zmiana w dyskusjach?
Bo i publicyści, i politycy zobaczyli, że to bardziej chwyta. Z obu stron barykady zresztą.
Ciekawi1111 mnie sprzęgnięcie w czasie tego zjawiska z upowszechnianiem się internetu jako miejsca dyskusji politycznych.
Może zobaczenie że coś chwyta potrzebowało najpierw dowodu poza głównymi mediami.
W takiej wersji zdarzeń internet byłby polem eksperymentalnym.
Na taką myśl naprowadziły mnie rozważania na temat Fairless Doctrine i wpływu jej zniesienia w Stanach na kształt debaty w mediach. Że zniesienie nie miało wpływu, bo dotyczyło jedynie broadcast tvs, a nie cable tvs. W takim przypadku btvs zostały dostosowane do zasad które panowały już w ctvs (ktorych Fairless Doctrine nigdy nie dotyczyła), ale.... tu moja stopka o 80% scenariuszy, których nie ma.
@MarianoX powiedział(a):
Według Chestertona romantyzm to odwaga i umiłowanie niebezpieczeństwa, o co polską prawicę , zwłaszcza tą "prawdziwą" - naprawdę trudno posądzić.
"My Polacy mamy opinię romantyków..."
Romantyzm to insurekcjonizm i konspira, zsyłki na Sybir i szubienice na stokach warszawskiej Cytadeli.
A pozytywizm to oprócz pracy organicznej i u podstaw również trójlojalizm i ugodowość, czyli np. pierdzenie w ciepłe fotele parlamentów w Petersburgu, Berlinie i Wiedniu
Dokładnie odwrotnie, romantyzm to postawa że należy do śmierci czegoś bronić w imię ideałów, polscy liberałowie właśnie deklarują że będą tak bronić ładu i prawa międzynarodowego oraz Unii Europejskiej i europejskiej jedności, w sytuacji gdy już wszyscy widzą że to już nieaktualne i idą grube zmiany, i nikt już tego nie zamierza bronić.
@MarianoX powiedział(a):
Według Chestertona romantyzm to odwaga i umiłowanie niebezpieczeństwa, o co polską prawicę , zwłaszcza tą "prawdziwą" - naprawdę trudno posądzić.
"My Polacy mamy opinię romantyków..."
Romantyzm to insurekcjonizm i konspira, zsyłki na Sybir i szubienice na stokach warszawskiej Cytadeli.
A pozytywizm to oprócz pracy organicznej i u podstaw również trójlojalizm i ugodowość, czyli np. pierdzenie w ciepłe fotele parlamentów w Petersburgu, Berlinie i Wiedniu
W 1987 roku Jacek Kaczmarski profetycznie diagnozował część obecnych postaw:
Tyle w temacie naszego 'romantyzmu'
@MarianoX powiedział(a):
Według Chestertona romantyzm to odwaga i umiłowanie niebezpieczeństwa, o co polską prawicę , zwłaszcza tą "prawdziwą" - naprawdę trudno posądzić.
"My Polacy mamy opinię romantyków..."
Romantyzm to insurekcjonizm i konspira, zsyłki na Sybir i szubienice na stokach warszawskiej Cytadeli.
A pozytywizm to oprócz pracy organicznej i u podstaw również trójlojalizm i ugodowość, czyli np. pierdzenie w ciepłe fotele parlamentów w Petersburgu, Berlinie i Wiedniu
Pozytywizm i antyromantyzm jest bardzo często eufemizmem na pospolitą zdradę i sprzedajność.
Jakie Państwo objąłby we władanie BzB, gdyby nie zasiadający w Berlińskim parlamencie Korfanty? Romantyzm jest dobrym narzędziem do porwania mas, ale bez pozytywistycznej pracy (urabianie opinii społecznej przez druk wysokonakładowej prasy oraz współczesne odpowiedniki) oraz rozmów przy zielonym stoliku, nic nie da się zdziałać.
Jak widać, chwyciła. Polska postawa bojowa i polityczna nadal jest przez różnych "kreatorów narracji" określana jako machanie szabelką.
Prawda jest inna i nawet obóz opozycyjny wobec suwerenności (ZiS) wykazuje pragmatyzm w dziedzinie obronności.
@Inż powiedział(a):
Jak widać, chwyciła. Polska postawa bojowa i polityczna nadal jest przez różnych "kreatorów narracji" określana jako machanie szabelką.
Prawda jest inna i nawet obóz opozycyjny wobec suwerenności (ZiS) wykazuje pragmatyzm w dziedzinie obronności.
@Inż powiedział(a):
Jak widać, chwyciła. Polska postawa bojowa i polityczna nadal jest przez różnych "kreatorów narracji" określana jako machanie szabelką.
Prawda jest inna i nawet obóz opozycyjny wobec suwerenności (ZiS) wykazuje pragmatyzm w dziedzinie obronności.
@Inż powiedział(a):
Jak widać, chwyciła. Polska postawa bojowa i polityczna nadal jest przez różnych "kreatorów narracji" określana jako machanie szabelką.
Prawda jest inna i nawet obóz opozycyjny wobec suwerenności (ZiS) wykazuje pragmatyzm w dziedzinie obronności.
@Inż powiedział(a):
Jak widać, chwyciła. Polska postawa bojowa i polityczna nadal jest przez różnych "kreatorów narracji" określana jako machanie szabelką.
Prawda jest inna i nawet obóz opozycyjny wobec suwerenności (ZiS) wykazuje pragmatyzm w dziedzinie obronności.
SAFE to pragmatyzm?
SAFE nie jest z dziedziny obronności, tylko z inżynierii finansowej. Zabezpiecza UE przed ewentualnym polexitem i wiąże dodatkowo z EUR.
Obronność jest tylko dobrą zasłoną, jako że z zasady operuje wielkimi sumami.
Drugą może być Europejska Kasa Chorych, ale to oznaczałoby medturystykę do Niemiec, co jest niekorzystne dla mocodawców kręgu władzy.
@Inż powiedział(a):
Jak widać, chwyciła. Polska postawa bojowa i polityczna nadal jest przez różnych "kreatorów narracji" określana jako machanie szabelką.
Prawda jest inna i nawet obóz opozycyjny wobec suwerenności (ZiS) wykazuje pragmatyzm w dziedzinie obronności.
SAFE to pragmatyzm?
W kwestii pragmatyzmu, mam na myśli to:
Prezydent Karol Nawrocki, odnosząc się do wystąpienia ministra Radosława Sikorskiego, zaznaczył, że w sprawach fundamentalnych i strategicznych polityka prezydenta RP oraz MSZ jest po jednej stronie. To dobra informacja dla Polek, dla Polaków, całej Rzeczpospolitej, że w kwestiach fundamentalnych, kwestiach strategicznych, zasadniczych polityka prezydenta RP i MSZ jest po jednej stronie - powiedział Nawrocki.
Podkreślił, że dotyczy to przede wszystkim zagrożenia ze strony Federacji Rosyjskiej. To największe, egzystencjalne zagrożenia dla Polski, dla całego porządku europejskiego. To wybrzmiało dziś ze słów ministra Sikorskiego, ja to powtarzam regularnie na arenie międzynadorowej - dodał prezydent.
Prezydent Nawrocki wyraził również zadowolenie z wypowiedzi szefa MSZ, który stwierdził, że Rosja "nie jest niepokonywalna". Cieszę się, że to dzisiaj wybrzmiało - podkreślił prezydent.
Aby następnie na mównicę Sejmową wszedł minister Przydacz i zmasakrował politykę kadrową MSZ, wytykając szarżów, wiek szefów placówek, ruskie studia czy brak poświadczeń bezpieczeństwa obsad niektórych placówek.
Czyli prezydent Nawrocki był kurtuazyjny, bo do wskazania co na prawdę myśli został delegowany jego minister.
Co do SAFE, to odnoszę wrażenie, że otoczenie prezydenta wykryło metodę na faktyczną nieskuteczność weta, którą może wykorzystać Tusk i trwa praca aby coś z tą miną zrobić.
@marniok powiedział(a):
Można też nagłaśniać bzdury jakie wygaduje Sikorski jak np ta o przewadze zawodników UE nad resztą świata w sportach zimowych....
Klasyfikację medalową kilka dni temu zakończonych igrzysk zimowych wygrała Norwegia. Norwegia jest krajem europejskim, ale nie należy do UE. A w pierwszej 10 tej klasyfikacji jest aż 6 państw należących do UE
@marniok powiedział(a):
Można też nagłaśniać bzdury jakie wygaduje Sikorski jak np ta o przewadze zawodników UE nad resztą świata w sportach zimowych....
Klasyfikację medalową kilka dni temu zakończonych igrzysk zimowych wygrała Norwegia. Norwegia jest krajem europejskim, ale nie należy do UE. A w pierwszej 10 tej klasyfikacji jest aż 6 państw należących do UE
Ale Sikorski powiedział, że Unia Europejska jest mistrzem olimpijskim świata, bo zdobyła najwięcej medali.
"Prezydent RP @NawrockiKn
w #Sejm: Z zawodem spostrzegłem, że Minister Sikorski nie odniósł się do mojej propozycji, którą złożyłem Prezydentowi Niemiec, odnoszącej się do spłaty reparacji. Gdyby Niemcy zaczęły spłacać reparacje, choćby w samym sprzęcie, to może dzisiaj nie musielibyśmy rozmawiać o programie SAFE, bo kwestie militarne i wojskowe spłacałyby się z tego, co Niemcy są zobowiązane zapłacić."
Komentarz
To tak jak ja. Ale mnie to nie przeszkadza, gdyż ja znajdę sobie inne źródła informacji, więc jeśli te metody będą skuteczne, niech je stosują.
No to ciekawe. Miałem właśnie takie niejasne podejrzenie co do intencji pewnego prominentnego forumkowicza, który lubi z wielką swadą pisać o wrodzonej podłości narodu polskiego i o wieszaniu zdrajców (oczywiście wieszać mają inni, nie on). Myślałem że to taki psychologiczny wentyl, a to paczpan, propaganda.
Jaki ma związek słuszny postulat ze metodą propagandy? Wiadomo, że niektóre prawa, działania itd. są nastawione na większość? Np. ograniczenia prędkości są za małe dla ekshumów i za ostre dla dobrych kierowców. Podobnie jest z narzędziami zdobycia władzy.
A że nie każde postulowane działanie będziemy sami wykonywać? To też nie jest kontrowersyjne. Jak po opadzie śniegu powiem, że na A2 powinny wyjechać piaskarki czy tam solarki, to nie znaczy, że ja postulując powinienem sam sypać solą. Od tego są odpowiednie służby. Od tamtego też. Przynajmniej powinny być.
Że co, że brzydzę się wrzucaniem pigułek gwałtu bliźnim do napojów (to taka alegoria propagady, jakby kto się nie domyślił) i chcę, by ktoś to robił za mnie? Żaden problem, mogę to robić, po prostu dotąd nikt ode mnie tego nie oczekiwał. Nie mam też nic przeciw zrzucaniu bomb, strzelaniu z broni osobistej ani powroźnictwu oświetleniowemu. Z fechtunkiem tylko miałbym problem ale to nie dlatego, że brzydzę się wbijaniem ostrzy w organa bliźnich, po prostu ręka już nie ta.
"My Polacy mamy opinię romantyków..."
Romantyzm to insurekcjonizm i konspira, zsyłki na Sybir i szubienice na stokach warszawskiej Cytadeli.
A pozytywizm to oprócz pracy organicznej i u podstaw również trójlojalizm i ugodowość, czyli np. pierdzenie w ciepłe fotele parlamentów w Petersburgu, Berlinie i Wiedniu
Bo i publicyści, i politycy zobaczyli, że to bardziej chwyta. Z obu stron barykady zresztą.
Jak zwykle u nich - hejter robi z siebie ofiarę:
Pozytywizm i antyromantyzm jest bardzo często eufemizmem na pospolitą zdradę i sprzedajność.
Ciekawi1111 mnie sprzęgnięcie w czasie tego zjawiska z upowszechnianiem się internetu jako miejsca dyskusji politycznych.
Może zobaczenie że coś chwyta potrzebowało najpierw dowodu poza głównymi mediami.
W takiej wersji zdarzeń internet byłby polem eksperymentalnym.
Na taką myśl naprowadziły mnie rozważania na temat Fairless Doctrine i wpływu jej zniesienia w Stanach na kształt debaty w mediach. Że zniesienie nie miało wpływu, bo dotyczyło jedynie broadcast tvs, a nie cable tvs. W takim przypadku btvs zostały dostosowane do zasad które panowały już w ctvs (ktorych Fairless Doctrine nigdy nie dotyczyła), ale.... tu moja stopka o 80% scenariuszy, których nie ma.
Dokładnie odwrotnie, romantyzm to postawa że należy do śmierci czegoś bronić w imię ideałów, polscy liberałowie właśnie deklarują że będą tak bronić ładu i prawa międzynarodowego oraz Unii Europejskiej i europejskiej jedności, w sytuacji gdy już wszyscy widzą że to już nieaktualne i idą grube zmiany, i nikt już tego nie zamierza bronić.
W 1987 roku Jacek Kaczmarski profetycznie diagnozował część obecnych postaw:

Tyle w temacie naszego 'romantyzmu'
Jakie Państwo objąłby we władanie BzB, gdyby nie zasiadający w Berlińskim parlamencie Korfanty? Romantyzm jest dobrym narzędziem do porwania mas, ale bez pozytywistycznej pracy (urabianie opinii społecznej przez druk wysokonakładowej prasy oraz współczesne odpowiedniki) oraz rozmów przy zielonym stoliku, nic nie da się zdziałać.
Nie słuchajmy treserów narodów, którzy próbują nam wdrukować, że romantyzm to kretynizm. Szarża kawaleryjska na czołgi, kufa...
Legendarna szarża kawaleryjska na czołgi była przejawem jak najbardziej pozytywistycznej pracy niemieckiej propagandy nad opinią publiczną Europy.
Pozytywizmu też nie utożsamiajmy ze skurwysyństwem.
I radzieckiej, utrwalającej.
Jak widać, chwyciła. Polska postawa bojowa i polityczna nadal jest przez różnych "kreatorów narracji" określana jako machanie szabelką.
Prawda jest inna i nawet obóz opozycyjny wobec suwerenności (ZiS) wykazuje pragmatyzm w dziedzinie obronności.
SAFE to pragmatyzm?
Tak. Niemieckiej obronności.
No to mówię że polscy liberałowie to romantycy.
SAFE nie jest z dziedziny obronności, tylko z inżynierii finansowej. Zabezpiecza UE przed ewentualnym polexitem i wiąże dodatkowo z EUR.
Obronność jest tylko dobrą zasłoną, jako że z zasady operuje wielkimi sumami.
Drugą może być Europejska Kasa Chorych, ale to oznaczałoby medturystykę do Niemiec, co jest niekorzystne dla mocodawców kręgu władzy.
W kwestii pragmatyzmu, mam na myśli to:
https://www.rmf24.pl/polityka/news-zyczenie-nawrockiego-wieksza-asertywnosc-rzadu-w-tej-sprawie,nId,8068304
Aby następnie na mównicę Sejmową wszedł minister Przydacz i zmasakrował politykę kadrową MSZ, wytykając szarżów, wiek szefów placówek, ruskie studia czy brak poświadczeń bezpieczeństwa obsad niektórych placówek.
Czyli prezydent Nawrocki był kurtuazyjny, bo do wskazania co na prawdę myśli został delegowany jego minister.
Co do SAFE, to odnoszę wrażenie, że otoczenie prezydenta wykryło metodę na faktyczną nieskuteczność weta, którą może wykorzystać Tusk i trwa praca aby coś z tą miną zrobić.
Można też nagłaśniać bzdury jakie wygaduje Sikorski jak np ta o przewadze zawodników UE nad resztą świata w sportach zimowych....
Klasyfikację medalową kilka dni temu zakończonych igrzysk zimowych wygrała Norwegia. Norwegia jest krajem europejskim, ale nie należy do UE. A w pierwszej 10 tej klasyfikacji jest aż 6 państw należących do UE
a fe Eden jake to rasistoskie, a dzie muziny i żydowie?
Ale Sikorski powiedział, że Unia Europejska jest mistrzem olimpijskim świata, bo zdobyła najwięcej medali.
to ja bym mu poedział że tablelę wszechczasów ziomowych IO otwiera rasijja
"Prezydent RP @NawrockiKn
w #Sejm: Z zawodem spostrzegłem, że Minister Sikorski nie odniósł się do mojej propozycji, którą złożyłem Prezydentowi Niemiec, odnoszącej się do spłaty reparacji. Gdyby Niemcy zaczęły spłacać reparacje, choćby w samym sprzęcie, to może dzisiaj nie musielibyśmy rozmawiać o programie SAFE, bo kwestie militarne i wojskowe spłacałyby się z tego, co Niemcy są zobowiązane zapłacić."
"są zobowiązane"
Bardzo ładnie powiedziane.