Na Rakowcu 'okadzono' procesję podpalając śmietnik (Straż Pożarna była problem rozwiązała błyskawicznie), co skomentowałem: jaka wiara takie kadzenia.
Reszta uwag jak wyżej.
u nas na wsi spokojnie i nabożnie, kazania takie sobie, noale sednem jest monstrancja
najdziwniejsze Boże Ciało przeżyłem w Bawarii. Kurort, sama procesja, bo ksiądz był w jednym z wielu kościołów swej parafii.
okolica czysto ewangelicka, przybyło im katolikow dopiero po 1945. Monstrancję niósł szafarz pod baldachimem, nie błogosławił, wtedy mnie to dziwiło, dziś już nie, było naboznie jak w jakim kraju misyjnym
po procesji rada parafialna zaprosiła na Weisswurst i piwo. płatne do kasy rady parafialnej
A no i jeszcze jedno, taki quiz, w której minucie lub w którym materiale, w głównych wydaniach swoich programów informacyjnych, o procesjach Bożego Ciała poinformowały:
@los powiedział(a):
A u nas proboszcz po zakończonej procesji rozdał lody. Jeden raz kiedy w kościele nie tylko nie dałem na tacę ale i sam coś dostałem.
Ja dziś byłem na procesji w lumpiarskiej dzielnicy miasta. Jeden z ołtarzy był na ścianie lombardu (wstawiłbym zdjęcie gdybym umiał). Obok czynny sklep monopolowy a pod nim dwóch klientów z otwartą butelką wódki w trakcie konsumpcji. Ale byli grzeczni.
U nas było zacnie i tylko przegięcie z kazaniem było minusem, bo do sprawowania Eucharystii został zaproszony szacowny gość, który odpłacił się bardzo mądrym kazaniem, no z tym że 20 minutowym, uroczysta liturgia, znaczna ilość osób przystępujących do komunii i msza trwała półtorej godziny. Po około 40 minutach dzieciaki zaczęły zdradzać oznaki zniecierpliwienia, starsze po godzinie już też miały dość.
Ale Bóg się zlitował i jedynie chwilami lekką mżawką nas dyscyplinował i nawet pomimo paniki płatków do sypania wystarczyło.
Komentarz
Syn3 na procesji spotkał swojego księdza od religii, po rozmowie z nim stwierdził że w przyszłym roku może będzie już [cyt] ministrem....
Na Rakowcu 'okadzono' procesję podpalając śmietnik (Straż Pożarna była problem rozwiązała błyskawicznie), co skomentowałem: jaka wiara takie kadzenia.
Reszta uwag jak wyżej.
A u nas proboszcz po zakończonej procesji rozdał lody. Jeden raz kiedy w kościele nie tylko nie dałem na tacę ale i sam coś dostałem.
A na Ursynowie ktoś przejechał przez procesję samochodem. https://haloursynow.pl/pl/11_wiadomosci/23034_ursynow-incydent-na-procesji-bozego-ciala-ludzie-byli-taranowani.html
u nas na wsi spokojnie i nabożnie, kazania takie sobie, noale sednem jest monstrancja
najdziwniejsze Boże Ciało przeżyłem w Bawarii. Kurort, sama procesja, bo ksiądz był w jednym z wielu kościołów swej parafii.
okolica czysto ewangelicka, przybyło im katolikow dopiero po 1945. Monstrancję niósł szafarz pod baldachimem, nie błogosławił, wtedy mnie to dziwiło, dziś już nie, było naboznie jak w jakim kraju misyjnym
po procesji rada parafialna zaprosiła na Weisswurst i piwo. płatne do kasy rady parafialnej
A no i jeszcze jedno, taki quiz, w której minucie lub w którym materiale, w głównych wydaniach swoich programów informacyjnych, o procesjach Bożego Ciała poinformowały:
U tradsów kiedyś chlebek rozdawali.
A ja byłem w CPJP2 z kard. Dziwiszem i procesja była krótka, po terenie Centrum, ściągnęli chór i lepszego organistę więc było ładnie.
2026 r.
+++
*
"Podstawą tronu Bożego są sprawiedliwość i prawo; przed Nim kroczą łaska i wierność."
Księga Psalmów 89:15 / Biblia Tysiąclecia
+++
Ja dziś byłem na procesji w lumpiarskiej dzielnicy miasta. Jeden z ołtarzy był na ścianie lombardu (wstawiłbym zdjęcie gdybym umiał). Obok czynny sklep monopolowy a pod nim dwóch klientów z otwartą butelką wódki w trakcie konsumpcji. Ale byli grzeczni.
U nas było zacnie i tylko przegięcie z kazaniem było minusem, bo do sprawowania Eucharystii został zaproszony szacowny gość, który odpłacił się bardzo mądrym kazaniem, no z tym że 20 minutowym, uroczysta liturgia, znaczna ilość osób przystępujących do komunii i msza trwała półtorej godziny. Po około 40 minutach dzieciaki zaczęły zdradzać oznaki zniecierpliwienia, starsze po godzinie już też miały dość.
Ale Bóg się zlitował i jedynie chwilami lekką mżawką nas dyscyplinował i nawet pomimo paniki płatków do sypania wystarczyło.