@los powiedział(a):
Widzisz, w dawnych czasach król jegomość mógł prowadzić wojnę z innym królem jegomościem zachowując do niego szacunek. Ten szacunek pewnie głównie z tego wynikał, że choć królowie tę wojnę prowadzili, to ich osobista cielesna integralność pozostawała nienaruszona i zabijali i kaleczyli innych ludzi, ale mniejsza z tym. Dziś w czasach demokracji nie jest tak dobrze, lud wojny prowadzi osobiście a nie przez przedstawicieli, więc by go przekonać do przypiedrolenia komuś musimy z tego kogoś zrobić diabła w ludzkiej skórze. Mało tego - musimy ten lud przekonać, że wrogów nienawidzimy od zawsze. Japończycy dla Amerykanów byli najpierw potworami, potem sojusznikami, potem żółtym niebezpieczeństwem a potem znowu sojusznikami. Zawsze od zawsze, z czym problemu nie było, pamięć nie jest mocną stroną ludu. Stosunek do Żydów też się zmieniał. Tak samo z Sadamem Husajnem - najpierw był sowieckim fagasem, potem naszym człowiekiem w wojnie z tym złym Iranem a potem znowu był paskudny. Z uznaniem do myślowych zdolności ludzi nie należy przesadzać.
W czasach współczesnych wystarczy w miejsce "króla jegomościa" wstawić "kompleks militarno-przemysłowy", albo "lobby naftowe", albo "banksterkę", tudzież "biuro polityczne i komitet centralny" i wszystko pozostałe dalej jest aktualne. Z pozostawieniem "osobistej, cielesnej integralności nienaruszonej" tychże podmiotów, które mogą toczyć przeciwko sobie wojny, ale zachowują cały czas wobec siebie respekt, a często i szacunek. Nie mają go te "elity rządzące" zawsze tylko względem ludożerki obcej i swojej, tego mięsa armatniego
komuś w Iranie się to nie spodobało, więc poleciała 'tajemnicza' rakieta w zbiornikowiec;
ponieważ oficjalne władze cywilne nie kwapiły się do działania USA zrobiło lokalny odwet
na co:
Irańska Gwardia Rewolucyjna ogłosiła w niedzielę rano, że jej siły morskie i powietrzne rozpoczęły uderzenia rakietowe i dronowe na bazy Stanów Zjednoczonych w Kuwejcie i Bahrajnie w odwecie za amerykańskie ataki na Iran.
Dowództwo marynarki wojennej Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) oświadczyło, że amerykańskie bazy w regionie będą w nadchodzących dniach przeżywać "piekło" - przekazała agencja Reutera.
Stany Zjednoczone i Iran zgodziły się wstrzymać ataki i spotkać się we wtorek w stolicy Kataru, Dosze, aby dojść do porozumienia ws. cieśniny Ormuz - podał w niedzielę portal Axios, powołując się na przedstawiciela amerykańskich władz. Do tego czasu statki będą mogły normalnie poruszać się po morskim szlaku. (Źródło)
Mój wniosek jest taki, że USA osiągnęły swój początkowy cel i podzieliły elitę władzy w Iranie, bo ten chaos komunikacyjny (IRGC vs 'cywile' w tym chyba też pozostała część armii irańskiej) na to wskazuje.
No to jak Bibi czegoś nie odwali, to wojna zmierza ku końcowi, a jak Iran dostanie dobre gwarancje z USA i pogodzi się z ZEA, to pokój może być nawet bardziej trwał niż się tego można spodziewać obecnie.
@rozum.von.keikobad powiedział(a):
I w zasadzie co USA osiągnęły?
Pokój był też przed wojną.
Założenia:
IRGC mocno współpracowało z Rosja i Chinami
IRGC tworzy alternatywną elitę państwową w Iranie, co mocno się nie podoba pozostałym
to jest teren wojny z Chinami o petrowalutę i rolę protektora ale takiego z realna możliwością projekcji siły
Teza:
osłabienie/wyeliminowanie siły IRGC aby zatrzymać/spowolnić postępy Chin
Co osiągnęły USA:
Znacząco osłabiły pozycję Chin i mocno ograniczyły możliwości powstania petrojuana (co się nie nazywa juanem) reszta to maskowanie realnych celów wojny
podzieliły mocniej elity w Iranie
znacząco osłabiły IRGC (czy na długo i czy skutecznie tego nie wiem)
jako bonus mamy ograniczenie pomocy ruskim w atakowaniu Ukrainy oraz osłabienie potencjału rakietowo-dronowego Iranu
jako drugi bonus kasa od Senatu na utworzenie masowych sił dronowych, a armia i biznes lubi taką ekstra kasę.
Komentarz
W czasach współczesnych wystarczy w miejsce "króla jegomościa" wstawić "kompleks militarno-przemysłowy", albo "lobby naftowe", albo "banksterkę", tudzież "biuro polityczne i komitet centralny" i wszystko pozostałe dalej jest aktualne. Z pozostawieniem "osobistej, cielesnej integralności nienaruszonej" tychże podmiotów, które mogą toczyć przeciwko sobie wojny, ale zachowują cały czas wobec siebie respekt, a często i szacunek. Nie mają go te "elity rządzące" zawsze tylko względem ludożerki obcej i swojej, tego mięsa armatniego
Król miał głowę (a na niej twarz), ewentualnie do obcięcia, oligarchia tej twarzy nie ma. Dlatego monarchia jest lepsza od oligarchii.
kontekst się zmienia
Szybka rekapitulacja tego co się stało:
Źródło
Mój wniosek jest taki, że USA osiągnęły swój początkowy cel i podzieliły elitę władzy w Iranie, bo ten chaos komunikacyjny (IRGC vs 'cywile' w tym chyba też pozostała część armii irańskiej) na to wskazuje.
No to jak Bibi czegoś nie odwali, to wojna zmierza ku końcowi, a jak Iran dostanie dobre gwarancje z USA i pogodzi się z ZEA, to pokój może być nawet bardziej trwał niż się tego można spodziewać obecnie.
I w zasadzie co USA osiągnęły?
Pokój był też przed wojną.
Założenia:
Teza:
Co osiągnęły USA:
Jak dla mnie, to osiągnęły całkiem sporo.
? w sensie pokój z kuchnią?
w sensie pokój z kuchnią i aneksem, o likwidacji WSI, czy jakoś tam ☝️
To jest zbyt płytki poziom analizy, żeby budować na nim oceny.