Skip to content

Modernizacja armii, zakupy uzbrojenia .

1424344454648»

Komentarz

  • Mnie o "zintegrowanym polu walki" mówiono w SPR w 1992. Tylko, że to pojęcie wtedy oznaczało coś zupełnie innego niż w 2022 r. A między 2022 to a 2026 dokonała się skokowa zmian. Dobrym przykładem jest wspomniane przeze mnie GiSArta. W 2022 powodowało zachwyt wojskowych NATO, aktualnie to tylko ciekawostka historyczna. Generalnie można powiedzieć, że systemy pozyskiwania i przekazywania informacji, które jeszcze parę lat temu stosowane były tylko w wybranych pododdziałach specjalnych teraz są standardem. Weźmy rozpoznanie obrazowe: aktualnie w miejscach prowadzenia walk Ukraińcy w czasie rzeczywistym pozyskują je z kamer na żolnierzach (lub broni ręcznej), sensorów (w tym kamer z głowicami multispektralnymu) na pojazdach rozpoznawczych lub bojowych, małych dronów rozpoznawczych i fpv, wyżej latających dronów rozpoznawczych klasy naszych fly-eye, lotnictwa załogowego i wreszcie amerykańskich satelitów. Do tego całą kupa innych informacji.
    To oczywiście jest filtrowane i sortowane, bo np. zasypanie sztabu batalionu danymi pojedynczych szturmanów generowało by za duży szum.
    Niestety, czasami można odnieść wrażenie, że wielu specjalistów (a za nimi publicystów) zamyka się w swoich bańkach. Najbardziej widać to u droniarzy, którzy często mówią tak jakby inne środki walki miały iść do muzeum. Ale ta ich irytująca maniera zdaje się prowokować u innych "odbicie wahadła".

  • loslos
    edytowano 2 September

    @allium powiedział(a):
    Dobrym przykładem jest wspomniane przeze mnie GiSArta. W 2022 powodowało zachwyt wojskowych NATO, aktualnie to tylko ciekawostka historyczna.

    Bo był to system geodezyjny przerobiony na kolanie do celów militarnych. Na początku się sprawdził, głównie dzięki zaskoczeniu Moskali, teraz mają już profesjonalne zabawki. Być może korzystają też z Topaza. Ruskie też coś mają.

  • allium, masz absolutnie rację, tu analogią historyczną są samoloty i czasy II WŚ, gdzie wchodziliśmy z maszynami 2 płatowymi, a po 6 latach kończyliśmy z odrzutowcami i ciężkimi bombowcami strategicznymi z udźwigiem dochodzącym do 10 ton.
    Tak samo było z czołgami, gdzie wchodziliśmy w wojnę z czołgami lekkimi, a kończyliśmy z całą gamą sprzętu pancernego (pojawiły się działa samobieżne już nie jako ciekawostka jako przykład).
    Polska zarówno w wysokie niebo jak i małe niebo umie nieźle (IBCS czy FlyEye jako dowód) natomiast mamy szczupłość sił, a przez to braki. Ja się pytam, gdzie jest Barbara? gdzie uzbrojenie opl na dystanse 150+? dlaczego nie zamawiamy StormShadow czy innego Taurusa?

  • Na wszystkie te wymyślne pytania jest jedna nudna odpowiedź: bo premierem jest Donald Tusk.

  • edytowano 2 September

    @los powiedział(a):

    @allium powiedział(a):
    Dobrym przykładem jest wspomniane przeze mnie GiSArta. W 2022 powodowało zachwyt wojskowych NATO, aktualnie to tylko ciekawostka historyczna.

    Bo był to system geodezyjny przerobiony na kolanie do celów militarnych. Na początku się sprawdził, głównie dzięki zaskoczeniu Moskali, teraz mają już profesjonalne zabawki. Być może korzystają też z Topaza. Ruskie też coś mają.

    No nie do końca. GIS Arta Ukraińcy ze wsparciem brytyjczyków. zaczęli tworzyć w 2014 niemal od zera. Początkowo miał to być odpowiednik czegoś w rodzaju naszego PGO. Ale dość szybko dołaczyli do niego moduły wzorowane na ATAK-u. W 2022 to był dojrzały system, który wraz ze zmianą procedur pozwolił skrócić "call for fire" z NATO-wskich 20 minut do poniżej 1 minuty. Stąd takie cmokania. Ale to kwestia częściowo techniczna, częściowo doktrynalna.

    Z tego co wiem (ale wiem niewiele) to (podobnie jak w Polsce) korzystają z różnych systemów, które integruje ichniejszy odpowiednik "JAŚMINA". Co ciekawe wg użytkowników taki MilChat zachowując potrzebne w polu funkjonalności ATAKa jest dużo mniej wymagający sprzętowo i bardziej intuicyjny. I tu jest taki kruczek, że ta integracja jest możliwa dzięki zgodności ze standardami NATO m.in ASCA.

  • Jeżeli chodzi o "niskie niebo" to zdaje się całe NATO stara się wprowadzić rozwiązania systemowe, co niestety wtmaga czasu przez co spotyka się z niezrozumieniem i irytacją największych fanów "dronozy", narzekających, że "jesteśmy do tyłu". Tyle, że nie wspominają o tym, że brak systemowych rozwiązań i "doraźność" sprawia, że na Ukrainie nadspodziewanie dużo osób ginie lub odnosi rany podczas pół-amatorskiego uzbrajania małych dronów. A że część z nich to formalnie cywilni pracownicy SUZ to nie wychodzą w statystykach...

  • Sama nazwa GIS: Geographic information system. System znany od lat i całkowicie cywilny. W pośpiechu dorobiono nakładkę militarną do GISa i zadziałało. Śledziłem sprawę na bieżąco, dopytywałem insajderów, nawet znałem nazwisko informatyka, który to zrobił. Oczywiście - do sukcesu wielu się później przyzna.

  • edytowano 2 September

    @los powiedział(a):
    Sama nazwa GIS: Geographic information system. System znany od lat i całkowicie cywilny. W pośpiechu dorobiono nakładkę militarną do GISa i zadziałało. Śledziłem sprawę na bieżąco, dopytywałem insajderów, nawet znałem nazwisko informatyka, który to zrobił. Oczywiście - do sukcesu wielu się później przyzna.

    "GIS" to nazwa grupy programów - tak jak np. "edytor tekstu". Sam w pracy używam 'qGISa", a żona - jako że uczelnie stać "ESRI ArcGIS". Są podobne, wymieniają się danymi, ale to jednak różne produkty. "GIS Arta" też stanowi osoby pakiet. Ukraińcy zaczęli go tworzyć - przy wsparciu Brytyjczyków od 2014 - (są oficjalne dokumenty) . Teoretycznie od zera, ale praktycznie zaciągnęli dużo modułów z OpenSourcowych produktów takich jak "qGIS" czy "ATAK". Czyli albo przez 8 lat nic nie robili i potem musiał łatać jeden informatyk, albo ma kolega jakieś przekłamanie na łączach. Znając Ukrainę i Ukraińców obie wersje są dla mnie równie prawdopodobne.

    EDIT
    "GIS Arta" jako produkt kierowania ogniem jest często mylony z "wtyczką", która pozwoliła wrzucać do systemu informację od cywili. To był dla armii NATO szok, bo nagle powstała ogromna rzesza "obserwatorów artyleryjskich". Mniej mówi się o tym, że ten element musiał zostać bardzo poważnie przebudowany, ze względu na brak odporności na kacapskich cyber-dywersantów.,

  • Wiele prac programistycznych prowadzono, wiele wykorzystywano, wiele utonęło w szufladach urzędników i o wielu się opowiada, prawdziwych lub nie. Rzecz działa się nie tak dawno, więc lepiej sięgać do swoich własnych wspomnień niż przytaczać cudze relacje z dzisiejszego dnia. Moje wspomnienia były takie, jakie przytoczyłem. A jak było naprawdę? Mgła wojny.

  • Mam znajomego, który wprowadził sporo zmian do kodu qGISa i jest autorem/wspołautorem kilku wtyczek. Zna to środowisko, bo głęboko w nim siedzi. Pamiętam jego wzburzenie, jeszcze długo przed wojną, ale już po największej histerii pandemicznej, z powodu prób patentowania przez jakieś Ukraińsko - Brytyjskie przedmioty rozwiązań, które były żywcem wzięte z modułów qGISa. Wtedy po raz pierwszy usłyszałem o "GIS Arta". Więc coś tam dłubali. Pytanie na ile było to efektywne.

  • Obie historie mogą być prawdziwe: coś tam dłubali a jak zaczęła się wojna, wyciągnęli z szuflady i w pośpiechu zrobili rzecz operacyjną. Pod bombami sprawy własności intelektualnej stają się jakby mniej ważne.

  • Oni się tym nie przejmowali i wcześniej, ale - znając realia Ukrainy sprzed 2014 - można z dużym prawdopodobieństwem złożyć, że dopiero pod bombami przeszli z trybu "przerabianie kasy" na rzeczywiste działanie.

  • Przypomnę sytuację z dronami:

    • ruska strona dodała do ciężkich bomb lotniczych 'skrzydełka' oraz naprowadzanie, przekształciło to zwykłe grawitacyjne bomby w naprowadzaną amunicję szybującą z zasięgiem 50+ km, czyli poza możliwościami obrony Ukrainy. Było to bardzo zawodne i mało precyzyjne ale liczne, więc wybombardowali ukraińskie oporniki, które były jakoś chronione przed dronozą. Owa dronoza została porażona przez zakłócenia, ale ruskie odpowiedzieli światłowodami, autonomicznością oraz dronowaniem tam gdzie owej obrony nie ma. Czyli saturowanie obrony przez ruskich, bo Ukraina ma za mało żołnierzy oraz brak możliwości tworzenia rozbudowanych umocnień z uwagi na bombardowania.

    To powoduje, że nasza armia ma dobrze zmapowane co jest w Ukrainie cennego (modele i doświadczenie) a co jest gorsze niż u nas. Teraz trwają prace nad dostosowaniem pola walki do kolejnej rewolucji (przypominam, że samoloty miały 'zabić' czołgi bo Moskity rewelacyjnie zwalczały Tygrysy i Pantery, więc..., a następnie PPK miały 'zabić' czołgi, bo...).

  • loslos
    edytowano 2 September

    Głównie Tempesty

Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.