ale to nie jest trollowanie, ja naprawdę tak widzę i oceniam rzeczy (tzw. nasi vs tzw. oni), jak przedstawiłem powyżej. Można się ze mną zgadzać, można nie zgadzać. Jeżeli kolega @ms.wygnaniec się nie zgadza, to niech się odniesie merytorycznie do tego co napisałem, podważy to, przedstawi inną analizę rzeczywistości. A nie tylko prycha nadymany i próbuje obrazić ad personam
6 dni bez jedzenia i picia to jest na skraju możliwości organizmu ludzkiego, zwłaszcza w wieku 70+
dzień czy dwa dni temu Pani Kurowska całkiem rześko i żwawo udzielała wypowiedzi
przedwczoraj pogotowie z lekarzem zostało przez nią odmówione z obawy przed "atakiem" co nawet Poseł Macierewicz na wizji potwierdził
w przestrzeni medialnej krążą głosy o ściemie nt tego protestu Poseł Kurowskiej (m.in. Stanowski - w domyśle; inni, z tamtej strony to już zupełnie kpią i wyśmiewają Panią Poseł) w sensie że to niemożliwe żeby tak dobrze funkcjonowała osoba po tak długim proteście "na samej kranówie"
marnioku:
1. Ma dostęp do picia, więc kilkanaście dni jest spokojnie osiągalne, o ile nie ma specjalnego wysiłku organizmu.
2. Nie wiemy czy ma jakieś zapasy, bo hydrolizowane koncentraty są lekkie i niewielkie.
3. A kto podawał informacje, o tym, że posłanka głoduje, bo chyba nie ona sama?
Generalnie potwierdzić informacje, powód do niepokoju jest, powodu do strachu jeszcze nie.
6 dni bez jedzenia i picia to jest na skraju możliwości organizmu ludzkiego, zwłaszcza w wieku 70+
dzień czy dwa dni temu Pani Kurowska całkiem rześko i żwawo udzielała wypowiedzi
przedwczoraj pogotowie z lekarzem zostało przez nią odmówione z obawy przed "atakiem" co nawet Poseł Macierewicz na wizji potwierdził
w przestrzeni medialnej krążą głosy o ściemie nt tego protestu Poseł Kurowskiej (m.in. Stanowski - w domyśle; inni, z tamtej strony to już zupełnie kpią i wyśmiewają Panią Poseł) w sensie że to niemożliwe żeby tak dobrze funkcjonowała osoba po tak długim proteście "na samej kranówie"
Jako że robiłem kiedyś głodówki i posty to się wypowiem.
Pierwsza sprawa. Sama Pani poseł przyznała, że na początku miała swoje jedzenie i wodę. Woda się faktycznie skończyła chyba w niedzielę i wtedy przeszła na kranówkę. Woda w Warszawie w zasadzie nadaje się do picie ale bezpiecznie jest ją przegotować co pewnie Pani Poseł czyni.
Teraz przejdę do tematu głodówki.
Każdy kto choć raz głodował jakiś czas, hartuje na dłużej organizm w sensie przyzwyczajenia. Nie powinno się przenigdy przekraczać 20 dni.
Robiłem głodówki/posty rekordowo do 10 dni. Co istotne aby taką przeprowadzić należy najpierw robić 2-3 dniową i minimum odczekać 3 miesiące. Potem można zrobić 5-7 dni i znowu minimum 3 miesiące. Następnie 10 dni. Zarówno wchodząc jak i wychodząc z głodówki powinno się to robić żywieniowo odpowiednio.
Zawsze najcięższy jest ten okres który robimy pierwszy raz. Czyli jak robiłem 7 dni dawniej, a obecnie 10 to 8-10 dzień jest ciężki natomiast reszta jest raczej dosyć znośna. W okresie głodówki jest się o niskich siłach ale to nie tak, że się człowiek do niczego nie nadaje. Ciężko się myśli i nie da się pracować fizycznie. Natomiast nie ma problemu z przemieszczaniem i podstawowym funkcjonowaniem. Istotne jest, że drugi podobny okres głodowania, znosi się znacznie łagodniej.
Oczywiście to jest znacznie starszy organizm, osoba przyjmująca jakieś leki. Na pewno dla niej to jest cięższe.
Poseł prosiła o modlitwę o ile pamiętam i serdecznie namawiam aby za nią choć zdrowaśkę zmówić.
Co do Stanowskiego to robił na mnie wrażenie szyderczego cymbała od samego początku. Ktoś tu go podsumował, że to oferta dla idiotów i to jest celne.
Na moje cała ta sytuacja jest dla naszego obozu korzystna.
@rozum.von.keikobad powiedział(a):
Mnie najbardziej bawi wiara, że jakaś uczelnia, sąd czy izba parlamentu, ogólnie jakaś instytucja ucieleśnia się w jej budynku.
Studenci i pracownicy mogą mieć takie mniemanie?
Mogą, ale nie powinni.
Nie chcę wyjść na cynika, ale pracowników pewnie najbardziej interesuje kto ma dostęp do konta, z którego pójdą wypłaty.
A studenci powinni być chyba bardziej ogarnięci, zwłaszcza biorąc pod uwagę nazwę uczelni.
I znowu osobiste wspomnienia. Mnie się uniwersytet w ogóle nie kojarzy z budynkiem, bo studiowanie prawa czy potem italianistyki było bardzo "odmiejscowione". Wydział prawa niby miał 2 i pół budynku, ale to było o wiele za mało na potrzeby. Dziekan nie wiem gdzie siedział i czy w ogóle miał jakiś gabinet. Wielu profesorów, nie mówiąc o niższych pracownikach, nie miało własnych pokoi. Zajęcia były w różnych miejscach, wf był w klubie Bronowianka, a raz czy dwa jak opóźniło się oddanie kolejnego budynku wykład był w teatrze. Groteska. Znaczy tak się teatr nazywał, a czy tak można określić całość to już sami oceńcie.
A na włoskim stare Paderevianum i winda grozy... Ale to kolejny temat.
6 dni bez jedzenia i picia to jest na skraju możliwości organizmu ludzkiego, zwłaszcza w wieku 70+
dzień czy dwa dni temu Pani Kurowska całkiem rześko i żwawo udzielała wypowiedzi
przedwczoraj pogotowie z lekarzem zostało przez nią odmówione z obawy przed "atakiem" co nawet Poseł Macierewicz na wizji potwierdził
w przestrzeni medialnej krążą głosy o ściemie nt tego protestu Poseł Kurowskiej (m.in. Stanowski - w domyśle; inni, z tamtej strony to już zupełnie kpią i wyśmiewają Panią Poseł) w sensie że to niemożliwe żeby tak dobrze funkcjonowała osoba po tak długim proteście "na samej kranówie"
Jako że robiłem kiedyś głodówki i posty to się wypowiem.
Pierwsza sprawa. Sama Pani poseł przyznała, że na początku miała swoje jedzenie i wodę. Woda się faktycznie skończyła chyba w niedzielę i wtedy przeszła na kranówkę. Woda w Warszawie w zasadzie nadaje się do picie ale bezpiecznie jest ją przegotować co pewnie Pani Poseł czyni.
Teraz przejdę do tematu głodówki.
Każdy kto choć raz głodował jakiś czas, hartuje na dłużej organizm w sensie przyzwyczajenia. Nie powinno się przenigdy przekraczać 20 dni.
Robiłem głodówki/posty rekordowo do 10 dni. Co istotne aby taką przeprowadzić należy najpierw robić 2-3 dniową i minimum odczekać 3 miesiące. Potem można zrobić 5-7 dni i znowu minimum 3 miesiące. Następnie 10 dni. Zarówno wchodząc jak i wychodząc z głodówki powinno się to robić żywieniowo odpowiednio.
Zawsze najcięższy jest ten okres który robimy pierwszy raz. Czyli jak robiłem 7 dni dawniej, a obecnie 10 to 8-10 dzień jest ciężki natomiast reszta jest raczej dosyć znośna. W okresie głodówki jest się o niskich siłach ale to nie tak, że się człowiek do niczego nie nadaje. Ciężko się myśli i nie da się pracować fizycznie. Natomiast nie ma problemu z przemieszczaniem i podstawowym funkcjonowaniem. Istotne jest, że drugi podobny okres głodowania, znosi się znacznie łagodniej.
Oczywiście to jest znacznie starszy organizm, osoba przyjmująca jakieś leki. Na pewno dla niej to jest cięższe.
Poseł prosiła o modlitwę o ile pamiętam i serdecznie namawiam aby za nią choć zdrowaśkę zmówić.
Co do Stanowskiego to robił na mnie wrażenie szyderczego cymbała od samego początku. Ktoś tu go podsumował, że to oferta dla idiotów i dla mnie to jest celne.
Na moje cała ta sytuacja jest dla naszego obozu korzystna.
Dzięki za wyjaśnienia
Jedno jest pewne, a mianowicie że głodówka "z marszu" - tu już 7 dniowa - raczej jest niemożliwa, zważywszy zaś na wiek Pani Poseł, chorobę/-oby (jest mowa o braku leków dla niej) to zupełnie wykluczona
Głodówka jak głodówka. A tam jest toaleta? To ma być gabinet rektora (a nie apartament czy pokój hotelowy), różne gabinety widziałem, ale żeby miał własne wejście do toalety nie.
@marniok powiedział(a):
moje wątpliwości - można rozwiewać, plis
6 dni bez jedzenia i picia to jest na skraju możliwości organizmu ludzkiego, zwłaszcza w wieku 70+
dzień czy dwa dni temu Pani Kurowska całkiem rześko i żwawo udzielała wypowiedzi
przedwczoraj pogotowie z lekarzem zostało przez nią odmówione z obawy przed "atakiem" co nawet Poseł Macierewicz na wizji potwierdził
w przestrzeni medialnej krążą głosy o ściemie nt tego protestu Poseł Kurowskiej (m.in. Stanowski - w domyśle; inni, z tamtej strony to już zupełnie kpią i wyśmiewają Panią Poseł) w sensie że to niemożliwe żeby tak dobrze funkcjonowała osoba po tak długim proteście "na samej kranówie"
Nie wiem, no, ja to tydzień ot tak bez jadła przetrwałem, bez jakiejkolwiek rozgrzewki, tylko dlatego, że przeczytałem, że pisarz Upton Sinclair miał zwyczaj tak robić -- głodówka tydzień-dwa.
@rozum.von.keikobad powiedział(a):
Głodówka jak głodówka. A tam jest toaleta? To ma być gabinet rektora (a nie apartament czy pokój hotelowy), różne gabinety widziałem, ale żeby miał własne wejście do toalety nie.
akurat takie widywałem, co prawda nie na uczelni ale w szpitalach są powszechne
@rozum.von.keikobad powiedział(a):
Głodówka jak głodówka. A tam jest toaleta? To ma być gabinet rektora (a nie apartament czy pokój hotelowy), różne gabinety widziałem, ale żeby miał własne wejście do toalety nie.
Może i jest tam kibel, ale co z tego, skoro może okupować go jakiś cudak, albo i Kolumbijczycy, którzy przypadkiem przechodzili z tragarzami 🤷♂️
Głodówka jak głodówka. A tam jest toaleta? To ma być gabinet rektora (a nie apartament czy pokój hotelowy), różne gabinety widziałem, ale żeby miał własne wejście do toalety nie.
wiele gabinetów ma własne łazienki. Nawet nie toalety, ale łazienki z możliwością kąpieli.
@rozum.von.keikobad powiedział(a):
Głodówka jak głodówka. A tam jest toaleta? To ma być gabinet rektora (a nie apartament czy pokój hotelowy), różne gabinety widziałem, ale żeby miał własne wejście do toalety nie.
akurat takie widywałem, co prawda nie na uczelni ale w szpitalach są powszechne
W szpitalu jest założenie, że ktoś tam przebywa całą dobę. Uczelnia poza salami wykładowymi to zwykłe biuro, bez potrzeby nocowania.
Oczywiście nie wiem, co jest w tym konkretnym gabinecie, ale to cokolwiek dziwne.
Głodówka jak głodówka. A tam jest toaleta? To ma być gabinet rektora (a nie apartament czy pokój hotelowy), różne gabinety widziałem, ale żeby miał własne wejście do toalety nie.
wiele gabinetów ma własne łazienki. Nawet nie toalety, ale łazienki z możliwością kąpieli.
nawet w ofertach pracy niektóre urzędy podkreślają - możliwość wzięcia kąpieli. W czasach dojazdów rowerem łazienki nie są czymś specjalnie dziwnym. A duzi prezesi no mają swoje łazienki, w wielu miejscach @rozum.von.keikobad , z natury rzeczy nie do użytku dla obcych, więc często ludzie o nich nie wiedzą. Tylko zaufani poddostawcy - sprzątaczki i informatycy.
Napropo ew napadu Tuska na NBP; podobnież powstrzymuje go podlegająca Glapińskiemu straż uzbrojona po zęby lepiej niż policja. Co mu pozostaje? Podkop, ew atak helikopterów i wejście przez dach.
@rozum.von.keikobad powiedział(a):
Mnie najbardziej bawi wiara, że jakaś uczelnia, sąd czy izba parlamentu, ogólnie jakaś instytucja ucieleśnia się w jej budynku.
Co stoi w sprzeczności z tym aby takie rozumowanie wykorzystać i stworzyć sobie alternatywny TK, Sejm, Senat czy Pałac Prezydencki?
@Mania powiedział(a):
Napropo ew napadu Tuska na NBP; podobnież powstrzymuje go podlegająca Glapińskiemu straż uzbrojona po zęby lepiej niż policja. Co mu pozostaje? Podkop, ew atak helikopterów i wejście przez dach.
Maniu, Prezydent Duda też miał podlegającą jemu uzbrojoną SOP swego czasu, po czym policja POgłosu zrobił mu pod nieobecność wjazd na kwadrat i wyprowadziła z Pałacu Prezydenckiego dwóch zaprzysiężonych posłów opozycyjnych z PiS (Kamiński, Wąsik). Cóż stanie na przeszkodzie w przypadku Glapy, kiedy taką decyzję podejmie Don Aldo?
@Mania powiedział(a):
Napropo ew napadu Tuska na NBP; podobnież powstrzymuje go podlegająca Glapińskiemu straż uzbrojona po zęby lepiej niż policja. Co mu pozostaje? Podkop, ew atak helikopterów i wejście przez dach.
Ja, niestety, bardziej jestem skłonny uwierzyć, że cofnąl się pod wpływem warknięcia z MFW. Koincydencja czasowa wydaje się popierać tę tezę.
@KazioToJa powiedział(a):
nawet w ofertach pracy niektóre urzędy podkreślają - możliwość wzięcia kąpieli. W czasach dojazdów rowerem łazienki nie są czymś specjalnie dziwnym. A duzi prezesi no mają swoje łazienki, w wielu miejscach @rozum.von.keikobad , z natury rzeczy nie do użytku dla obcych, więc często ludzie o nich nie wiedzą. Tylko zaufani poddostawcy - sprzątaczki i informatycy.
Wiedziałby o tym każdy uważny gość, bo byłoby to choćby na planie ewakuacji.
Oczywiście gdzie jest ta łazienka w gabinecie Koleżanka pisać nie musi, bo brak odpowiedzi to też odpowiedź.
@KazioToJa powiedział(a):
nawet w ofertach pracy niektóre urzędy podkreślają - możliwość wzięcia kąpieli. W czasach dojazdów rowerem łazienki nie są czymś specjalnie dziwnym. A duzi prezesi no mają swoje łazienki, w wielu miejscach @rozum.von.keikobad , z natury rzeczy nie do użytku dla obcych, więc często ludzie o nich nie wiedzą. Tylko zaufani poddostawcy - sprzątaczki i informatycy.
Wiedziałby o tym każdy uważny gość, bo byłoby to choćby na planie ewakuacji.
Oczywiście gdzie jest ta łazienka w gabinecie Koleżanka pisać nie musi, bo brak odpowiedzi to też odpowiedź.
Naprawdę uważasz, że każdy gość jakiegoś hotelu/instytucji/urzędu etc. nic innego nie robi tylko studiuje plan ewakuacji w tymże przybytku, w którym czasowo przebywa? I może również koniecznie ma ze sobą plecak ewakuacyjny, jak radził pewien polityk?
Komentarz
Trollowanie nie jest zakazane
Wolę takie teksty niż te, psychologizujące, które śpiewa Sarsa i inne sarsy płci obojga.
ale to nie jest trollowanie, ja naprawdę tak widzę i oceniam rzeczy (tzw. nasi vs tzw. oni), jak przedstawiłem powyżej. Można się ze mną zgadzać, można nie zgadzać. Jeżeli kolega @ms.wygnaniec się nie zgadza, to niech się odniesie merytorycznie do tego co napisałem, podważy to, przedstawi inną analizę rzeczywistości. A nie tylko prycha nadymany i próbuje obrazić ad personam
Tymczasem Maria Kurowska już szósty dzień bez jedzenia i bez leków - tylko na kranówce.
moje wątpliwości - można rozwiewać, plis
6 dni bez jedzenia i picia to jest na skraju możliwości organizmu ludzkiego, zwłaszcza w wieku 70+
dzień czy dwa dni temu Pani Kurowska całkiem rześko i żwawo udzielała wypowiedzi
przedwczoraj pogotowie z lekarzem zostało przez nią odmówione z obawy przed "atakiem" co nawet Poseł Macierewicz na wizji potwierdził
w przestrzeni medialnej krążą głosy o ściemie nt tego protestu Poseł Kurowskiej (m.in. Stanowski - w domyśle; inni, z tamtej strony to już zupełnie kpią i wyśmiewają Panią Poseł) w sensie że to niemożliwe żeby tak dobrze funkcjonowała osoba po tak długim proteście "na samej kranówie"
No, nie wiem. Z tego co czytam nikogo tam nie wpuszczają, a jedyną osobą, z którą ma bezpośredni kontakt jest Cudak.
marnioku:
1. Ma dostęp do picia, więc kilkanaście dni jest spokojnie osiągalne, o ile nie ma specjalnego wysiłku organizmu.
2. Nie wiemy czy ma jakieś zapasy, bo hydrolizowane koncentraty są lekkie i niewielkie.
3. A kto podawał informacje, o tym, że posłanka głoduje, bo chyba nie ona sama?
Generalnie potwierdzić informacje, powód do niepokoju jest, powodu do strachu jeszcze nie.
@marniok powiedział(a):
Jako że robiłem kiedyś głodówki i posty to się wypowiem.
Pierwsza sprawa. Sama Pani poseł przyznała, że na początku miała swoje jedzenie i wodę. Woda się faktycznie skończyła chyba w niedzielę i wtedy przeszła na kranówkę. Woda w Warszawie w zasadzie nadaje się do picie ale bezpiecznie jest ją przegotować co pewnie Pani Poseł czyni.
Teraz przejdę do tematu głodówki.
Każdy kto choć raz głodował jakiś czas, hartuje na dłużej organizm w sensie przyzwyczajenia. Nie powinno się przenigdy przekraczać 20 dni.
Robiłem głodówki/posty rekordowo do 10 dni. Co istotne aby taką przeprowadzić należy najpierw robić 2-3 dniową i minimum odczekać 3 miesiące. Potem można zrobić 5-7 dni i znowu minimum 3 miesiące. Następnie 10 dni. Zarówno wchodząc jak i wychodząc z głodówki powinno się to robić żywieniowo odpowiednio.
Zawsze najcięższy jest ten okres który robimy pierwszy raz. Czyli jak robiłem 7 dni dawniej, a obecnie 10 to 8-10 dzień jest ciężki natomiast reszta jest raczej dosyć znośna. W okresie głodówki jest się o niskich siłach ale to nie tak, że się człowiek do niczego nie nadaje. Ciężko się myśli i nie da się pracować fizycznie. Natomiast nie ma problemu z przemieszczaniem i podstawowym funkcjonowaniem. Istotne jest, że drugi podobny okres głodowania, znosi się znacznie łagodniej.
Oczywiście to jest znacznie starszy organizm, osoba przyjmująca jakieś leki. Na pewno dla niej to jest cięższe.
Poseł prosiła o modlitwę o ile pamiętam i serdecznie namawiam aby za nią choć zdrowaśkę zmówić.
Co do Stanowskiego to robił na mnie wrażenie szyderczego cymbała od samego początku. Ktoś tu go podsumował, że to oferta dla idiotów i to jest celne.
Na moje cała ta sytuacja jest dla naszego obozu korzystna.
Mogą, ale nie powinni.
Nie chcę wyjść na cynika, ale pracowników pewnie najbardziej interesuje kto ma dostęp do konta, z którego pójdą wypłaty.
A studenci powinni być chyba bardziej ogarnięci, zwłaszcza biorąc pod uwagę nazwę uczelni.
I znowu osobiste wspomnienia. Mnie się uniwersytet w ogóle nie kojarzy z budynkiem, bo studiowanie prawa czy potem italianistyki było bardzo "odmiejscowione". Wydział prawa niby miał 2 i pół budynku, ale to było o wiele za mało na potrzeby. Dziekan nie wiem gdzie siedział i czy w ogóle miał jakiś gabinet. Wielu profesorów, nie mówiąc o niższych pracownikach, nie miało własnych pokoi. Zajęcia były w różnych miejscach, wf był w klubie Bronowianka, a raz czy dwa jak opóźniło się oddanie kolejnego budynku wykład był w teatrze. Groteska. Znaczy tak się teatr nazywał, a czy tak można określić całość to już sami oceńcie.
A na włoskim stare Paderevianum i winda grozy... Ale to kolejny temat.
Dzięki za wyjaśnienia
Jedno jest pewne, a mianowicie że głodówka "z marszu" - tu już 7 dniowa - raczej jest niemożliwa, zważywszy zaś na wiek Pani Poseł, chorobę/-oby (jest mowa o braku leków dla niej) to zupełnie wykluczona
Głodówka jak głodówka. A tam jest toaleta? To ma być gabinet rektora (a nie apartament czy pokój hotelowy), różne gabinety widziałem, ale żeby miał własne wejście do toalety nie.
Nie wiem, no, ja to tydzień ot tak bez jadła przetrwałem, bez jakiejkolwiek rozgrzewki, tylko dlatego, że przeczytałem, że pisarz Upton Sinclair miał zwyczaj tak robić -- głodówka tydzień-dwa.
akurat takie widywałem, co prawda nie na uczelni ale w szpitalach są powszechne
Może i jest tam kibel, ale co z tego, skoro może okupować go jakiś cudak, albo i Kolumbijczycy, którzy przypadkiem przechodzili z tragarzami 🤷♂️
40 dni bez jedzenia spokojnie.> @rozum.von.keikobad powiedział(a):
wiele gabinetów ma własne łazienki. Nawet nie toalety, ale łazienki z możliwością kąpieli.
W szpitalu jest założenie, że ktoś tam przebywa całą dobę. Uczelnia poza salami wykładowymi to zwykłe biuro, bez potrzeby nocowania.
Oczywiście nie wiem, co jest w tym konkretnym gabinecie, ale to cokolwiek dziwne.
Z ciekawości, gdzie?
Marszałkowie Sejmu mają własne łazienki.
...wojewodowie
Wodę istotnie powinni mieć swoją. A wojów?
Niektórzy mają nawet swoje wodzianki.
👣
🐾
🐾
Grunt, żeby nie zabrakło tylko papiru ☝️
nawet w ofertach pracy niektóre urzędy podkreślają - możliwość wzięcia kąpieli. W czasach dojazdów rowerem łazienki nie są czymś specjalnie dziwnym. A duzi prezesi no mają swoje łazienki, w wielu miejscach @rozum.von.keikobad , z natury rzeczy nie do użytku dla obcych, więc często ludzie o nich nie wiedzą. Tylko zaufani poddostawcy - sprzątaczki i informatycy.
Napropo ew napadu Tuska na NBP; podobnież powstrzymuje go podlegająca Glapińskiemu straż uzbrojona po zęby lepiej niż policja. Co mu pozostaje? Podkop, ew atak helikopterów i wejście przez dach.
Co stoi w sprzeczności z tym aby takie rozumowanie wykorzystać i stworzyć sobie alternatywny TK, Sejm, Senat czy Pałac Prezydencki?
Maniu, Prezydent Duda też miał podlegającą jemu uzbrojoną SOP swego czasu, po czym policja POgłosu zrobił mu pod nieobecność wjazd na kwadrat i wyprowadziła z Pałacu Prezydenckiego dwóch zaprzysiężonych posłów opozycyjnych z PiS (Kamiński, Wąsik). Cóż stanie na przeszkodzie w przypadku Glapy, kiedy taką decyzję podejmie Don Aldo?
Nie ma co panikować.
Skoro jest taki silny, to na co czeka?
Ja, niestety, bardziej jestem skłonny uwierzyć, że cofnąl się pod wpływem warknięcia z MFW. Koincydencja czasowa wydaje się popierać tę tezę.
Wiedziałby o tym każdy uważny gość, bo byłoby to choćby na planie ewakuacji.
Oczywiście gdzie jest ta łazienka w gabinecie Koleżanka pisać nie musi, bo brak odpowiedzi to też odpowiedź.
Naprawdę uważasz, że każdy gość jakiegoś hotelu/instytucji/urzędu etc. nic innego nie robi tylko studiuje plan ewakuacji w tymże przybytku, w którym czasowo przebywa? I może również koniecznie ma ze sobą plecak ewakuacyjny, jak radził pewien polityk?