@Maria powiedział(a):
Ale usiłuję sobie przypomnieć, z jakiego powodu ten pan zasłużył na tyyyyle miejsca na forum. I nic nie kojarzę:(
Moim zdaniem nie jest tak, że tylko bardzo mądre wpisy na bardzo ważne tematy mają prawo się ostać, rzekłbym wręcz odwrotnie: im więcej wody w morzu tym lepsze morze, im więcej wpisów i tematów na forum, tym lepsze forum.
Znaczy, że ilość jednak przechodzi w jakość? To chciał nam Kolega powiedzieć?
Niekoniecznie, szło mi raczej o tzw. życie. Jak chce nam się pogadać o Hałabale, dlaczego nie mielibyśmy pogadać o Hałabale? Ja lubię, bo bardzo mnie ten koleżka śmieszy.
@Maria powiedział(a):
Ale usiłuję sobie przypomnieć, z jakiego powodu ten pan zasłużył na tyyyyle miejsca na forum. I nic nie kojarzę:(
Moim zdaniem nie jest tak, że tylko bardzo mądre wpisy na bardzo ważne tematy mają prawo się ostać, rzekłbym wręcz odwrotnie: im więcej wody w morzu tym lepsze morze, im więcej wpisów i tematów na forum, tym lepsze forum.
Ok. Nawet bardzo ok:))
Tylko (który to już raz...) nie o tym pisałam. Nie o mądre czy gupie wpisy mi chodziło, tylko o przypomnienie, kim jest pan Wiech i dlaczego o nim tyle. Na co odpowiedział mi merytorycznie @trep - dziękuję.
Reszty dowiedziałam się z guglowej AI.
I z powyższych cytatów.
Ten Rożek nigdy nie był moim fanem, ale teraz zbiera mi się na wymioty. Otóż plagiat to nie wina Hałabały, ale systemu kontroli antydopingowej i promotora, którzy powinni byli wykryć plagiat.
Jeżeli @jakubwiech
ukradł komuś tekst to powinien ponieść za to odpowiedzialność. Pytanie które zadałem w poprzednim wpisie jednak pozostaje. Jeżeli sprawa jest tak oczywista, dlaczego nie wykrył tego system antyplagiatowy największego w PL uniwersytetu? Skoro jest tak beznadziejny, dlaczego wciąż się go stosuje? Jaka jest w tym wszystkim rola promotora? To promotor jest odpowiedzialny za wykrycie plagiatu oraz ostateczną ocenę samodzielności pracy. Wykrył go ale zignorował? Nie wykrył? Wykrył ale uznał że to nie plagiat tylko błąd w zaznaczaniu źródeł?
Skąd trzy pozytywne recenzje pracy Jakuba? Dlaczego Jakub nie wyleciał za drzwi podczas obrony? Gorzej. Mimo, że temat cytowanych na X fragmentów był na obronie dyskutowany, część członków komisji zagłosowało na TAK. Uznali że plagiatu nie było? Jeszcze większa część komisji zagłosowała na NIE WIEM CO MYŚLEĆ. Mimo że sprawa jest jasna i oczywista. Tak przynajmniej czytam. I - jeszcze raz - jeżeli Jakub ukradł komuś tekst to powinien ponieść za to odpowiedzialność.
Czyli autor pracy doktorskiej może sobie plagiatować i to jest git, jeżeli nikt tego nie wykryje? A jak antyplagiat ani promotor nie wykryją a wykryją inni to winni antyplagiat i promotor?
Tak pisze, ale w całej tej sprawie rozmywa się temat. Mamy plagiatora, de facto oszusta, który nawet pozmieniał kolejność zdań. Cały nacisk powinien iść na piętnowanie jego oszustwa. Tymczasem ludność rozwodzi się nad wstrzymaniem się od głosia. Ok, to świadczy o braku odwagi, ale jest dozwolone. A plagiat nie.
Tu należy sobie zadać pytanie: Czy tych trzech dodatnich dałoby plus, gdyby wiedzieli, że był plagiat? Sądzę, że nie. A zatem skąd trzy plusy? A stąd, że Jakub ich oszwabił. Obszedł antyplagiat.
Rożek atakuje też promotora. No jasne, że promotor jest śmierdzącym leniem lub oportunistą lub miał do Hałabały zaufanie. Ale wciąż niemal cała wina jest oszusta, nie oszukanych.
A z dziejów humera, to okazało się, że do 2004 raku Czarzasty nie miał ubikacji... jak pamiętam wycieczki do Sejmu i budynków rządowych, to nawet w zeszłym tysiącleciu już takie były.
@ms.wygnaniec powiedział(a):
A z dziejów humera, to okazało się, że do 2004 raku Czarzasty nie miał ubikacji... jak pamiętam wycieczki do Sejmu i budynków rządowych, to nawet w zeszłym tysiącleciu już takie były.
Można się pośmiać, ale ta wypowiedź była o staniu godzinami na granicy, a nie o braku toalet w ogóle.
@trep powiedział(a):
Tak pisze, ale w całej tej sprawie rozmywa się temat. Mamy plagiatora, de facto oszusta, który nawet pozmieniał kolejność zdań. Cały nacisk powinien iść na piętnowanie jego oszustwa. Tymczasem ludność rozwodzi się nad wstrzymaniem się od głosia. Ok, to świadczy o braku odwagi, ale jest dozwolone. A plagiat nie.
Skoro jest plagiat, to powój pisać:
Skąd trzy pozytywne recenzje pracy Jakuba?
A mnie się wydaje całkowicie naturalne, że szuka się problemów systemowych. Np. jeśli w wyniku przemocy domowej wyrośnie przyszły morderca, to wskazywanie na problem przemocy domowej nie jest wybielaniem mordercy.
-- Nia ma ca gadać! Jast plagiat cza nia ma plagiata?
A jak załatwimy tę sprawę, to potem, już w oderwaniu od tej sprawy, można się zająć udoskonaleniem systemu antyplagiatowego, zmianą regulaminu (zakaz wstrzymywania się).
Komentarz
Znaczy, że ilość jednak przechodzi w jakość? To chciał nam Kolega powiedzieć?
Niekoniecznie, szło mi raczej o tzw. życie. Jak chce nam się pogadać o Hałabale, dlaczego nie mielibyśmy pogadać o Hałabale? Ja lubię, bo bardzo mnie ten koleżka śmieszy.
Ok. Nawet bardzo ok:))
Tylko (który to już raz...) nie o tym pisałam. Nie o mądre czy gupie wpisy mi chodziło, tylko o przypomnienie, kim jest pan Wiech i dlaczego o nim tyle. Na co odpowiedział mi merytorycznie @trep - dziękuję.
Reszty dowiedziałam się z guglowej AI.
I z powyższych cytatów.
https://x.com/ToruOgiwara/status/2103975139800940581
Ten Rożek nigdy nie był moim fanem, ale teraz zbiera mi się na wymioty. Otóż plagiat to nie wina Hałabały, ale systemu kontroli antydopingowej i promotora, którzy powinni byli wykryć plagiat.
Czyli autor pracy doktorskiej może sobie plagiatować i to jest git, jeżeli nikt tego nie wykryje? A jak antyplagiat ani promotor nie wykryją a wykryją inni to winni antyplagiat i promotor?
Wyraźnie przecież pisze, że bynajmniej.
Tak pisze, ale w całej tej sprawie rozmywa się temat. Mamy plagiatora, de facto oszusta, który nawet pozmieniał kolejność zdań. Cały nacisk powinien iść na piętnowanie jego oszustwa. Tymczasem ludność rozwodzi się nad wstrzymaniem się od głosia. Ok, to świadczy o braku odwagi, ale jest dozwolone. A plagiat nie.
Skoro jest plagiat, to powój pisać:
Tu należy sobie zadać pytanie: Czy tych trzech dodatnich dałoby plus, gdyby wiedzieli, że był plagiat? Sądzę, że nie. A zatem skąd trzy plusy? A stąd, że Jakub ich oszwabił. Obszedł antyplagiat.
Rożek atakuje też promotora. No jasne, że promotor jest śmierdzącym leniem lub oportunistą lub miał do Hałabały zaufanie. Ale wciąż niemal cała wina jest oszusta, nie oszukanych.
A z dziejów humera, to okazało się, że do 2004 raku Czarzasty nie miał ubikacji... jak pamiętam wycieczki do Sejmu i budynków rządowych, to nawet w zeszłym tysiącleciu już takie były.
Można się pośmiać, ale ta wypowiedź była o staniu godzinami na granicy, a nie o braku toalet w ogóle.
A mnie się wydaje całkowicie naturalne, że szuka się problemów systemowych. Np. jeśli w wyniku przemocy domowej wyrośnie przyszły morderca, to wskazywanie na problem przemocy domowej nie jest wybielaniem mordercy.
Sprawa nie jest tak oczywista, bo go system nie wykrył. Ten plagiat nie jest taki oczywisty. W zasadzie oskarżanie o plagiat to hejt.
Najlepiej by podszedł do tego kol. Kazio.
-- Nia ma ca gadać! Jast plagiat cza nia ma plagiata?
A jak załatwimy tę sprawę, to potem, już w oderwaniu od tej sprawy, można się zająć udoskonaleniem systemu antyplagiatowego, zmianą regulaminu (zakaz wstrzymywania się).