Aktualności, newsy, krótkie wiadomości tekstowe
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
A skucie i powalenie męża Danuty Holeckiej jest już rozmasowywane:
Źródło.
Czyli do korpusu anonimowych urzędników dołączają anonimowi wikarzy!
Jakie to przewidujące, coś jak postacie w Commedia dell’arte
Na Wszystkich Świętych trwa zawsze jeden wielki burdel z parkowaniem przy cmentarzu. Jeżeli policja coś robi to ewentualnie chodzi i zostawia mandaty. A tu nagle potrzeba zatrzymać kogoś i rzucić na ziemię w kajdankach 70 letniego człowieka o ile pamiętam. Wyjątkowe sku***, ewidentnie celowe.
Po prostu idzie o przecwelenie Polaków. By zaakceptowali zło jako stan naturalny. Zawsze szło. A ten durny PiS smarował im dupy masłem!
Tyle że ta sytuacja jest bardzo nieostra, tz całość zdarzenia miała miejsce na takiej drodze dojazdowej do bramy cmentarza, znak tam był od dawna, bo jak go nie było to 'każdy' kierowca uważał, że tam się dla niego znajdzie miejsce, były porozkładane stragany, oraz rzeka ludzi, a zwłaszcza po mszy.
Znak faktycznie jest od dawna, polecam zobaczyć historię nawet na google. Tam można wjechać za zgodą proboszcza lub na pogrzeb do Domu Pogrzebowego (budynki po prawej, białe w głębi) itp.
Aby nie było, adekwatność zachowania policji żadna, no chyba że państwo Holeccy zachowali się 'Po Pańsku' ale to bym prosił o udowodnienie tego.
...chyba że? Za zachowanie "po pańsku" należy się rzucenie na glebę?
... Nie w tym miejscu
Proponuję przeczytać wywiad Holeckiej z "Faktu" Niestety wygląda na to, że rację miała Policja.
Sami Holeccy przyznają w nim, że:
Wjechali na zakaz a Policjant chciał im dać pouczenie. Ale oni zaczęli eskalować.
Tu mieszają się w wypowiedziach dla róznych mediów - raz, że powiedzieli, że zawsze tu stają i postanowili po prostu pójść na grób. Innym razem, że powiedzieli, że "zaraz zawrócą" - ale to nie pasuje do tego, że wszyscy byli poza samochodem.
Dunin-Holecki też przyznaje, że "Nie miał zamiaru podawać swoich personaliów".
Wybrali konfrontację więc dostali co zamówili...
Zgodnie z procedurami: wykroczenie -> legitymowanie -> brak dokumentów -> procedura sprawdzania tożsamości -> niepoddanie się jej -> zatrzymanie.
Mogło być pouczenie - sami to mówą.....
na miejscu Konfederacji też optowałabym za resetem Trybunału niezależnie od obowiązującego prawa. To jedyna szansa dla Konfy na wprowadzenie do Trybunału swoich ludzi.
Jak eskalujesz to tak. Policja podchodzi i zaczyna rozmowę, jak się sadzisz, to masz konsekwencje.
Napiszę ponownie, bo znam ten cmentarz z rodzinnego grobu, tak tam jest uliczka, tak tam jest zakaz, tak zakaz nie obowiązuje, jak się proboszcz zgodzi, bo to teren prywatny.
Ja zawsze parkowałem wcześniej i robiłem sobie spacer. Z policją przy cmentarzach mam dobre doświadczenia, ale zawsze podchodzę do ich poleceń ze zrozumieniem i przepraszam jak złamałem jakiś zakaz, nawet jak tego zakazu 'do wczoraj' nie było, a znak był słabo widoczny.
Tyle w temacie, a gwoli przypomnienia, to też na grób syna się w tym roku udałem.
a jednak - policja podjęła interwencję na działce prywatnej i tylko w stosunku do jednego samochodu. Całe domniemanie "pańskości" tylko odwraca uwagę od istoty sprawy.
Koleżanka poważnie?
Prosty krawężnik, chciał dać pouczenie - potwierdza to sama Holecka i jej mąż. Ich opowieść dla faktu jednoznacznie wskazuje na eskalowanie z ich strony i jest potwierdzeniem przypuszczenia o "Pańskości".
Dlaczego "podjęto interwencje wobec jednego samochodu"?
Moim zdaniem kilka powodów:
dla większości ludzi to, że we Wszytkich Świętych przy cmentarzach zmienia się organizacja ruchu jest oczywiste. Więc jeżeli podchodzi Policjant i nakazuje przeparkowanie po prostu to robią. Ewentualnie przyjmują pouczenie. Wiec interwencji mogło być dużo. Tyle, że wobec spokojnego zachowania kierujących były mniej spektakularne.
Potem na nagraniu Holeckich widać, że w tę uliczkę wjeżdżają inne samochody. Dlaczego policja nie reaguje? Bo są w trakcie trwającej interwencji - zatrzymania człowieka, który niedostosował się do znaków, poleceń policji, jest wspierany przez - może nie "agresywną", ale na pewno "aktywną" partnerkę (nikt nie ma dokumentów więc nie wiadomo czy żona. Nie wiadomo nawet czy to ich samochód), oraz komentujących gapiów. Więc tych 2 czy 3 policjantów nie będzie się na ten czas rozdzielać. To się nazywa "priorytetyzacja".
Holeccy twierdzą, że interwencja była skutkiem politycznego zaangażowania. To jest , moim zdaniem, piramidalna bzdura. Bo żeby tak było to musiałby zaistnieć jeden z dwu warunków:
1. Każdy krawężnik bezbłędnie rozpoznaje redaktorów Republiki i ma przykaz im dołożyć. Ale to dość śmiałe założenie. Ja jestem widzem "R" a nie mam pewności czy red. Holecką a zwłaszcza jej męża rozpoznałbym na ulicy. Poza tym gdyby funkcjonariusz nastawiony był na "dopieczenie" to zacząłby od propozycji mandatu a nie pouczenia. Bo jak zaproponuje max widełek kwotowych i punktowych, to prawdopodobieństwo eskalacji znacznie wyższe nić przy propozycji pouczenia. A jak przyjmą to i tak mała złośliwość zrealizowana.
2. To była zaplanowana operacja. Ale pomyślmy jak koronkowo musiałaby zostać zaplanowana:
Naprawdę ktoś jest w stanie w to uwierzyć?
Tym bardziej, że gdyby chciano Holeckim po prostu dopiec był na to prostszy, a podobnie uciążliwy sposób: Nie interweniować jak parkują, poczekać aż wejdą na cmentarz i "dla bezpieczeństwa ruchu" odholować pojazd. Albo założyć mu blokadę....
Moim zdaniem w tym, konkretnym przypadku Holeccy sa szkodnikami. Bo swoim zachowaniem powodują, że bardzo łatwo będzie ośmieszać lub dezawuować prawdziwe prowokacje lub działania reżimu wymierzone w osoby niewygodne. A one już się odbywają, a 11 listopada na 100% będzie kumulacja.
...tak - to dziwne, znam to z praktyki, bo zdarzało się nieraz, że na prywatny parking, z którego korzystam, wjeżdżały nieuprawnione osoby uniemożliwiając parkowanie, wjazd do garaży itp. i policji ani straży miejskiej to interesowało, tylko drogi i place publiczne ich interesują
Wyjaśnienie: "okolica cmentarza w dzień Wszystkich Świętych w dużym mieście". U mnie we wsi to jest jedyny dzień kiedy widać policjantów z drogówki. No chyba, że jakiś wypadek albo wezwanie - ale od lat nie kojarzę.
Ale znasz ten cmentarz i bywasz tam, a zwłaszcza w okolicach Wszystkich Świętych prawda?
A mój wcześniejszy wpis też czytałaś?
Więc jeszcze raz:
coś przegapiłem z początku zdarzenia?
50-80 m od cmentarza w Milówce jest posterunek Policji, pomiędzy posterunkiem a bramą cmentarną jest przejazd kolejowy ze szlabanami, droga dojazdowa w to miejsce prowadzi obok szkoły, jeżdżą tam autobusy PKS i busy prywatne do pobliskiego dworca PKP, w okresie 1 listopada (tydzień przed, tydzień po) panuje tam horror parkingowo-drogowy
nigdy nie widziałem żeby Policja tam komuś mandat wlepiła - mieliby miliard i jeszcze jedną okazje żeby to zrobić,
wg mnie to było polowanie na Holeckich, wspomniane było że już dwa razy mieli nalot na chatę czyli do 3 razy sztuka i się udało.
Ale wiesz jak wyglądają ustalenia z Policją odnośnie okolic Wszystkich Świętych w tej parafii prawda?
Obecnie nie mam pojęcia jak to wygląda, bo zmieniał się obsada, natomiast za czasów proboszczowania ks. Maja, moja rodzona ciotka była zaangażowana w aktywności ks. Maja, a mój kuzyn aktywnie działał w parafii (biologia ich wyeliminowała). Już wtedy były ustalenia aby tam Policja pomagała, bo kultura osobista przy cmentarzach tego dnia jest towarem mocno deficytowym.
...rozumiem, wychodzi na to, że Holeccy dostali po łbie dzięki współpracy proboszcza z policją, dzięki uprzejmości policji wobec proboszcza, ironia
tyle słów żeby nie ustosunkować się do faktu, że był to teren prywatny i nikt nie twierdzi, że policja była przez właściciela wzywana?
tak, to, że policja na tym terenie mogła działać dopiero po prośbie proboszcza i że znak nie był znakiem w rozumieniu przepisów o ruchu drogowym.
Holeccy dostali po głowie, bo uznali, że ich coś tak trywialnego jak znak drogowy nie obowiązuje, a opresyjna Policja stara się ich zawsze prześladować. To oczywiście moje domniemanie, bo w ich głowach nie siedzę, przy zajściu nie byłem i ustaleń z Policją obecnie nie znam.
Natomiast zgadzam się, że Policja postąpiła inaczej niż w przypadku Augustyniak, bo tamta miała immunitet na dowolne wyskoki.
Tyle słów bo, w odóżnienieniu od koleżanki, interesuja mnie fakty, a nie emocje, które można wyrazić krótkimi, choć niekoniecznie sensownymi wypowiedziami.
Policja regulująca ruch przy cmentarzu we Wszystkich Świętych to norma. Jeżeli funkcjonariusz widzi znak, to przyjmuje, że jest legalnie postawiony i nieprzestrzeganie go - niezależnie od statusu drogi jest złamaniem przepisów. Normalną, cywilizowaną, reakcją na próbę wystawienia wątpliwego mandatu jest odmowa przyjęcia wylegitymowanie się i dochodzenie swoich praw w sądzie. Dwa dwa razy miałem taką sytuację - raz wygrałem raz przegrałem.
Holeccy, którym groziło **pouczenie ** poszli na głupią konfrontację. Opowieści ich i radośnie podejmowane przez część koleżeństwa to klasyczne szukanie usprawiedliwienia dla własnej głupoty i/lub braku kultury.
na prywatnej działce nie ma znaków drogowych. Ktoś postawił oznaczenie podobne do znaku drogowego, ma do tego prawo, ale to nie jest znak drogowy w rozumieniu prawa o ruchu drogowym. Oczywiście proboszcz mógł wezwać policję, bo mu się Holeccy szlajają po parkingu przy kościele i wtedy policjant mógł zainterweniować, ale jeśli wezwania nie było to nie wiadomo na jakiej podstawie rozpoczął awanturę.
a jednak nie. Też nie lubię Holeckich, ale nie uważam, że policjant może zawsze i wszystko.
no i ciekawostką jest to, że nikt nie wspomina o prośbie proboszcza by ścignąć parkujących. Może była, ale na razie w żadnej relacji nie wypłynęła.
Koleżanka opowiada bzdury oparte na manipulowaniu faktami.
Cytowany przez WP ks. Wikariusz przyznał, że znak stał od dawna i że parafia od lat współpracowała z Policją przy utrzymaniu porządku w okolicy cmentarza w okresie Wszystkich Świętych. Poza tym, zlekceważenie znaku zakazu wjazdu/ruchu nawet jeżeli jest on postawiony poza drogą publiczną (np. przy zjeździe na drogę wewnętrzną) dalej jest wykroczeniem.
Koleżanki obrona Holeckich jest dokładnym powtarzaniem schematu stosowanego przez "drugą stronę" po wpakowaniu się gówniarza w kolumnę Premier Szydło: "za duże odstępy między autami konwoju, a tak w ogóle to nie było powodu do jazdy na sygnale" i tak dalej i tak dalej.
.....
"Cytowany przez WP ks. Wikariusz przyznał, że znak stał od dawna i że parafia od lat współpracowała z Policją przy utrzymaniu porządku w okolicy cmentarza w okresie Wszystkich Świętych. " - a co ma z tego wynikać? Na czym polegała ta współpraca? Może podawali na plebani herbatkę policjantom, nie ma tu informacji, a zapewne pojawiłaby się.
"Poza tym, zlekceważenie znaku zakazu wjazdu/ruchu nawet jeżeli jest on postawiony poza drogą publiczną (np. przy zjeździe na drogę wewnętrzną) dalej jest wykroczeniem. " - znam wyłącznie relacje - wygląda na to, że znak jest postawiony na prywatnej działce a nie przy zjeździe.
PS I białe kółko z czerwoną obwódka jest znakiem drogowym tylko wtedy, gdy spełnia szereg warunków. Jak mi kiedyś ekspresyjnie tłumaczył znajomy policjant - gdyby nie ten wymóg można by postawić przy drodze znak wielkości pudełka zapałek.
Jak napisałem wcześniej- jeżeli uważamy, że znak jest nieprawidłowy/nielegalny a interwencja policji niesłuszna to dochodzimy sprawy w sądzie. Ale do tego potrzebny jest podanie swoich danych policjantowi.
Jeżeli decydujemy się na pyskowkę i ignorowanie funkcjonariusza to gleba i kajdanki są NASZYM wyborem.
Dlaczego tak się żoładkuję?
Ano dlatego, że rozkręcona przez Hileckich inną i bezrefleksyjne poparcie jej przez Republikę, poważny cios w wiarygodność tej ważnej i coraz bardziej potrzebnej stacji.
A co do wiarygodności samych Hileckich, to proponuję zestawić ich dwie opowieści dla "Faktu'
Najpierw było "Powiedział że idzie na grób syna, a pan go na chodnik'
Pate dni poźniej "Powiedziałem,że zawrocę i przeparkuję (...) ale nie dało się normalnie rozmawiać'
Wątpliwości co do legalności znaku to pomysł późniejszy. I to jest dokładnie powtórzenie myślenia "obrońców" gówniarza, który wpakował się w kolumnę rządową Premier Szydło.
Nie pamiętam, żeby wtedy miało ono wśród nas duże poparcie.
ależ to kurewsko wygląda to symetryzowanie i przyjmowanie pozy estety oraz purysty prawniczego. Zważywszy na całokształt sytuacji w kraju i wielokrotnych, wcześniejszych przypadków złamania prawa i nadużycia władzy przez POlucjantów. Abstrahując już od konkretnego przypadku z państwem Holeckimi. 40-parę lat temu też byście fukali na śp. Grzesia Przemyka, że mógł przecież grzecznie dać się wylegitymować milicjantowi i nie podskakiwać do niego??
a jaka przyczynę legitymowania podał policjant?