@Filioquist powiedział(a):
...rewolucja AI na ograniczone zasięgi, głównie obejmuje najbardziej podłe rodzaje odmóżdżającej i poniżającej pseudopracy
Widziałem wpisy nakręconych ludzi, którym dziesiątki agentów AI ogarnia robotę w nocy, sortują mejle, odpisują na mejle itd. itp. Ktoś trzeźwo w komentarzach zauważył, że to nie robi z nich ludzi wolnych czy wyżej na drabinie - wręcz przeciwnie. W ogarnianiu pseudopracy pseudopracownikami widzę podobny mechanizm - te prace powinny zniknąć, są niepotrzebne, są wynikiem złego planowania czy coś, zastąpienie ich AI wcale nie obniży kosztów tylko przesunie je gdzie indziej.
@Filioquist powiedział(a):
...rewolucja AI na ograniczone zasięgi, głównie obejmuje najbardziej podłe rodzaje odmóżdżającej i poniżającej pseudopracy
Widziałem wpisy nakręconych ludzi, którym dziesiątki agentów AI ogarnia robotę w nocy, sortują mejle, odpisują na mejle itd. itp. Ktoś trzeźwo w komentarzach zauważył, że to nie robi z nich ludzi wolnych czy wyżej na drabinie - wręcz przeciwnie. W ogarnianiu pseudopracy pseudopracownikami widzę podobny mechanizm - te prace powinny zniknąć, są niepotrzebne, są wynikiem złego planowania czy coś, zastąpienie ich AI wcale nie obniży kosztów tylko przesunie je gdzie indziej.
Znam człowieka, entuzjastę AI, który bardzo wiele pracy zleca sztucznym idiotom. Znałem go już w czasach przed AI.
Obecnie jest on:
bardziej zmęczony
bardziej sfrustrowany
ma mniej pieniędzy
produkuje więcej materiału ilościowo, ale po odfiltrowaniu rzeczy nieistotnych, wychodzi na to że jest mniej twórczy
te rzeczy są bardziej oderwane od rzeczywistości, co rzeczywistość boleśnie weryfikuje
Tak to chyba działa - opieranie się na AI zrobi z nas wyrobników, produkujących masę (tekstową lub inną w zależności od wykonywanej pracy) niskiej jakości, jako trybik w giga sieci neuronowej.
Komentarz
Ps.
Ciekawe czy łatwiej AI zastąpić prozaika, poetę czy dramaturga. Kogo AI udaje najudatniej.
Maszyny będą produkować, AI będzie sprzedawać i księgować, ciekawe tylko kto to będzie kupować.
I tu jest właśnie najsłabszy punkt rewolucji AI gdyż fundamentem gospodarki jest klient białkowy całkowicie niezastępowalny EjAjewm
...rewolucja AI na ograniczone zasięgi, głównie obejmuje najbardziej podłe rodzaje odmóżdżającej i poniżającej pseudopracy
...komuś żal tego?
Widziałem wpisy nakręconych ludzi, którym dziesiątki agentów AI ogarnia robotę w nocy, sortują mejle, odpisują na mejle itd. itp. Ktoś trzeźwo w komentarzach zauważył, że to nie robi z nich ludzi wolnych czy wyżej na drabinie - wręcz przeciwnie. W ogarnianiu pseudopracy pseudopracownikami widzę podobny mechanizm - te prace powinny zniknąć, są niepotrzebne, są wynikiem złego planowania czy coś, zastąpienie ich AI wcale nie obniży kosztów tylko przesunie je gdzie indziej.
Jeden z drugim cfaniak myśli, że dostanie podwyżkę, bo zwiększył osobowydajność dzięki agenciakom AI robiącym po nocach.
Otóz nie.
Za to zarząd zacznie wymagać podobnego stylu pracy od pozostałych pracowników za dotychczasową, albo niższą stawkę..
Ostatecznie taki pracownik-operator AI do niczego już nie będzie potrzebny, skoro to i tak AI robi.
Znam człowieka, entuzjastę AI, który bardzo wiele pracy zleca sztucznym idiotom. Znałem go już w czasach przed AI.
Obecnie jest on:
Tak to chyba działa - opieranie się na AI zrobi z nas wyrobników, produkujących masę (tekstową lub inną w zależności od wykonywanej pracy) niskiej jakości, jako trybik w giga sieci neuronowej.