No to gratuluję skojarzenia, bo ja akurat Pucciniego ani lubię, ani dokładnie znam.
Ancelottiemu kibicuję, bo z czasów jak jeszcze interesowałem się więcej pilką był jednym z najlepszych trenerów i z dobrych, ale nie wybitnych zawodników potrafił wyciągnąć np. zwycięstwo w Lidze Mistrzów w 2007 r. Było jeszcze trzech takich, Fergusson, Mourinho i największy z nich, Lippi.
Bo z trzeźwym Ronaldinhem, nieobrażonym Rivaldo i nieprzedawkowanym Ronaldo to każdy by wygrał mundial, nawet Scolari.
Dziś Carletto też pokazał klasę, jak on ich poukładał w przerwie. Casemiro do środka ataku rozwalił system Japończyków. No i świetna zmiana z Martinellim, zwycięska akcja w stylu Pippo Insaghiego z najlepszych lat.
Może dziś są lepsi trenerzy, ale nie oglądam aż tyle piłki, by to stwierdzić. Na tym mundialu, o czym też już pisałem, jest za dużo meczy, nie idzie wszystkiego zobaczyć, a co za tym idzie zauważyć jakąś nową trenerską gwiazdę.
Wszystko to prawda, tylko Japonii szkoda mi. Pięknie stawali w pierwszej połowie. Za to pierwsza połowa drugiej połowy była w 100% dla Brazylii, bez ściemy. A ten drugi gol dla Brazylii warto obejrzeć, taki dziwaczny.
@Szturmowiec.Rzplitej powiedział(a):
Wszystko to prawda, tylko Japonii szkoda mi. Pięknie stawali w pierwszej połowie. Za to pierwsza połowa drugiej połowy była w 100% dla Brazylii, bez ściemy. A ten drugi gol dla Brazylii warto obejrzeć, taki dziwaczny.
Dali się stłamsić. Jak trzymali Brazylię w środku pola było OK, jak się wycofali to się skończyło jak skończyło. Widziałem tylko okruszki oczywiście.
Komentarz
"Angelotti! Il Console
della spenta repubblica romana!"
Tak mi się skojarzyło
No to gratuluję skojarzenia, bo ja akurat Pucciniego ani lubię, ani dokładnie znam.
Ancelottiemu kibicuję, bo z czasów jak jeszcze interesowałem się więcej pilką był jednym z najlepszych trenerów i z dobrych, ale nie wybitnych zawodników potrafił wyciągnąć np. zwycięstwo w Lidze Mistrzów w 2007 r. Było jeszcze trzech takich, Fergusson, Mourinho i największy z nich, Lippi.
Bo z trzeźwym Ronaldinhem, nieobrażonym Rivaldo i nieprzedawkowanym Ronaldo to każdy by wygrał mundial, nawet Scolari.
Dziś Carletto też pokazał klasę, jak on ich poukładał w przerwie. Casemiro do środka ataku rozwalił system Japończyków. No i świetna zmiana z Martinellim, zwycięska akcja w stylu Pippo Insaghiego z najlepszych lat.
Może dziś są lepsi trenerzy, ale nie oglądam aż tyle piłki, by to stwierdzić. Na tym mundialu, o czym też już pisałem, jest za dużo meczy, nie idzie wszystkiego zobaczyć, a co za tym idzie zauważyć jakąś nową trenerską gwiazdę.
No Szwaby out, ale na raty. Nie spodziewałem się.
Hoho...Maroko wyrównało na 1:1 z Holandią w 90 min.
Dogrywka bez historii.
Karne dla Maroka
Holandia out.
Przynajmniej nie zaliczyliśmy blamażu na Mundialu jak Niemcy
Po odpadnięciu Niemców mam pytanie komu mam niekibicować?
Mamy dużo wolnych orderów po zwrotach z Ukrainy.
Wypadałoby nimi obdzielić reprezentację Paragwaju
Może Szwajcarii cierpiącej na bardzo silny niedobór Szwajcarów?
no jak to komu?
małym mniemcom
Wszystko to prawda, tylko Japonii szkoda mi. Pięknie stawali w pierwszej połowie. Za to pierwsza połowa drugiej połowy była w 100% dla Brazylii, bez ściemy. A ten drugi gol dla Brazylii warto obejrzeć, taki dziwaczny.
a tak a'propo MŚ w Ameryce to od wczoraj lawinowo rośnie liczba kibiców Czikago Fajer

Dali się stłamsić. Jak trzymali Brazylię w środku pola było OK, jak się wycofali to się skończyło jak skończyło. Widziałem tylko okruszki oczywiście.
W 1/16 na razie Kanada, Brazylia, Paragwaj i Maroko.
Europa?
Niemcy i Holandia już w domu.
pary:
Portugali-Chorwacja
Francja-Szwecja
Hiszpania-Austria
nie sprzyjają staremu kontynentowi
Anglia-Kongo
Szwajcaria-Algieria
BiH-USA
Norwegia-WKS
Belgia-Senegal
z w/w to tylko Anglia pewniak (ale czy na pewno?)
Po odpadnięciu Mniemców i Hulendrów mocno trzymamy kciuki za odpadnięciem Angoli, Szwajców, USAńców i Brukselczyków