Co oznacza wezwanie Grzesia i Władzia na dywanik do ambasady?
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Po prostu nie mogę powiedziec wiencey bo mam przesłanki podejrzewać ze źrOOdełko newsów czyta Catedralnego froruma i się może wziąć wi wyschnąć ......
ps
Nie Romcio. JarKacz choć koty lubi to politycznej nekrofilii nie popiera ani zoofilii tesz.
Żadne tam sype czy inne video-conference-call. Oczy w oczy. Cheek to cheek.
jest ponad, również ponad sąd na własny temat, pragmatyczna opcja, rozmawia z Anielką i to od dłuzszego czasu
Brawo Naczelniku, widzisz dalej i więcej niz nam się zda
?
a wedle słów samego JK - Jarosław Gowin.
A z kim mógłby Gowin umawiać JK? Hmmm...
A kadry są wszystkim. Ostatnio przejrzałem książkę "Od dobrego do wielkiego", gdzie autorzy w analityczny sposób przyjrzeli się amerykańskim korporacjom, którym udało się osiągać odjeżdżające wszystkim wyniki. Wnioski były (w skrócie) takie, żeby stworzyć ponadczasową organizację, dobrze zarządzaną, koszącą rynek, prawie zawsze chodziło o:
- pojawiał się szef o nienarcystycznym nastawieniu, niesamowicie zdeterminowany i równie niesamowicie wymagający. Wcale nie wizjoner, wcale nie jakaś rozhukana osobowość, bardziej stojący z tyłu, ale z potężną chęcią stworzenia czegoś wielkiego, nie że on wielki, a firma wielka, perfekcyjna (co ciekawe, ci ludzi kiedy już odchodzili zawsze umniejszali swoją rolę). Autorzy książki określają tego typu ludzi - menadżerami poziomu 5 (są cztery niższe, na 5 mało kto wchodzi).
- i ci szefowie nie myśleli najpierw CO i JAK, a KIM. Odstrzeliwali w zastanych strukturach ludzi, którzy nie chcieli z nimi w kosmos lecieć i zbierali nowe zespoły, nowych ludzi, szukali takich którzy nie uznawali żadnych ograniczeń. I co uderzające, dopiero wtedy WSPÓLNIE zastanawiali się wszyscy to dokąd polecimy ? I lecieli, a to zarabiając potężne pieniądze w sektorze bankowym, kiedy ta branża przeżywała w Stanach stagnację i było powszechna świadomość, że się nie da. Albo wychodzili z branży sieciówek restauracyjnych na sieciówki drogeryjne, co było przełomem itp. W każdym razie, czynnik ludzki i skoncentrowanie się na nim było kluczowe i przede wszystkim pierwsze. A przecież kanony biznesu mówią, że najpierw trzeba mieć wizję. Okazało się, że to oczywiście też, ale wielcy (tu nie chodzi o skalę) zaczynali trochę inaczej. Wizja pojawiała się później i nie była efektem rojeń jednego człowieka.
- szefowie poziomu 5, w odróżnieniu od prezesów takich, których kocha Ameryka, czyli charyzmatycznych, efektownych, piekielnie zdolnych biznesmenów, charakteryzowali się też tym, że kiedy odchodzili, firma dalej śmigała. Natomiast po odejściu tych rozhukanych firmy popadały w stagnację, bo brak określonego lidera oznaczał koniec pewnej koncepcji i stylu. Zbyt dominowali.
Jeden wymieniony czynnik Kaczyński ma. Myśli kategoriami Wielkiej Polski a nie Wielkiego Kaczyńskiego. Czy zebrał ludzi, którzy polecą z nim w kosmos ? Trochę tak, ale jednak chyba zbyt mało. Pytanie jednak, a kto tak naprawdę chce ? No i sprawa kolejna, co będzie jak go nie będzie ?
Poza tym uważam, że są ludzie, których nie da się nikim zastąpić.
http://www.msz.gov.pl/pl/ministerstwo/historia/ministrowie_sz_1918_2014/;jsessionid=CCD56F0F86347781FD95654482554A5E.cmsap2p
paru ludzi wysoko oceniam, choc ich nie lubię
W Sejmie Grzesio wali w rząd że wióry z mównicy lecą! Oj, mnocny co on w gębie jest!
Myślałem, że krytyka jednak konstruktywna (znaczit: skupiał się na potknięciach, błędach itp) a on - UWAGA! -
o "dziesięciu z Aleppo" odrzuconych przez rząd, a przecież i ze 20.000 można by przyjąć sierot!!!
https://www.facebook.com/GlosWojewodzki/videos/1881033625465215/
?
!
A Myszka Agresorka (2min 30sek) chce przerwać i zgłosić wniosek formalny! Ktoś ją z rzuca, a ona: Ale trzeba mu przerwać!
Aaaa, ja tego fragmentu nie oglądałem.....
Super PBSz!!
Czyszczenie do gołej ziemi - i to na legalu, choćby za obyczajówkę, ale i za sprawy merytoryczne - byłoby łatwe. Tylko orać nie ma kim na tym poletku. (tu jest też nisza dla szkoły o.dyrektora)
Po wielu miesiącach oczekiwania odpowiedź, oczywiście nie bezpośrednia, a przekazana koledze, w stylu: "no nie, fachowców to my nie potrzebujemy, proszę nam nie zawracać głowy".