Czy poczucie wlasnej godności pozwalałoby wam
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
dwadzieścia parę milionów eskaowiczów....
Druga sprawa to to, że w pewnym okresie banki wyceniały lepiej zdolność w walucie.
Ja nie mam kredytu we Franku, ale bardzo możliwe, że dlatego że mi takiego nie oferowano. Zaufałem po prostu bankierowi i nie mam powodu do narzekań, ale mogłem trafić gorzej. Wszystkich detali w umowie też nie byłem w stanie przeanalizować.
http://samcik.blox.pl/2013/01/Polisy-inwestycyjne-i-ludzkie-tragedie-Historia.html
Mam taki produkt ubezpieczeniowo-oszczędniościowy Aegon, 6 lat temu w to wszedłem. Ja nawet zapomniałem że w tym chodziło o to by rocznie dostarczyc pewną ilość pieniędzy - a dla wygody podzielono to na 12 rat. O wszystkim zostałem poinformowany, że gdybym chciał się przed czasem wypisać z interesu to "kara umowna" wynosi prawie 100%. Chciałbym wiedzieć jak tamci ludzie nie połapali się że to nie jest lokata, wygląda że im po prostu wciśnięto kit że to zwyczajna 10-letnia lokata.
Skąd się biorą tacy doradcy? Niestety mam przypadek w rodzinie - 19 latek z dobrą prezencją, po pierwszym semestrze studiów postanowił dorobić i wciska ludziom kit. Jest zła wola, nierównowaga siły i wiedzy stron przy transakcji, są możliwości wykorzystania naiwności - więc się je wykorzystuje.
The author has edited this post (w 07.03.2014)
Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
Tak, wiem, ze pigulka mozna sie zatruc i dlatego ide do specjalisty zwanego lekarzem, by dal mi taka pigulke, ktora mi pomoze a nie zaszkodzi.
Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
1. Czym jest w takim przypadku zatrucie?
a) kredyt jest droższy niż myślałem, ale i tak ciągle tańszy niż w złotówkach patrząc na cały okres
b) kredyt jest droższy niż myślałem, ale porównywalny (powiedzmy do 10%) ze złotowym
c) kredyt jest znacząco droższy niż złotowy, ale ciągle mnie na niego stać
d) kredyt jest tak drogi, że mnie na niego nie stać i nie byłoby mnie stać przy zarobkach w chwili zawierania umowy
2. Wiedza co jest w tabletce dotyczy stanu istniejącego, ale może być sprawdzona jedynie przez specjalistę, bo zwykły człowiek nie ma takiego instrumentarium (laboratorium). Wiedza o kursie franka w przyszłości jest z istoty wiedzą przyszłą i niepewną, więc zarówno doradca, bank, jak i klient tego nie wiedzą. Ale wiedza o tym, ze kurs się zmienia i jest niepewny, może być wyższy, a może być niższy jest wiedzą powszechną.
Rozwiazanie problemu z cala pewnoscia nie powinno nagradzaniem niefrasobliwosci, kto wzial kredyt we franciszkach powinien zaplacic wiecej niz zlotowkowiec ale nie dwa razy wiecej. Ile? Trzeba tego haicuta wyliczyc biorac pod uwage kilka parametrow ale nie takie rachunki robia powazne banki. Polskie nie robia, bo nie sa powazne, wiec moge im w tym pomoc. Nieodplatnie.
Punkt d) to zlamanie prawa bankowego, pracownik powinien poniesc kare dyscyplinarna i to raczej sroga. Wiedza jak zadziala tableta jest wiedza niepewna. Taki paracetamol potrafi niespodziewanie zatruc ale zdarza sie to tak rzadko, ze jest jednym z powszechniejszych lekarstw.
Wiedza o kursie franka w przyszłości jest wiedzą naukowa i trudna do pozyskania, jezeli tylko uzyjemy okreslenia "rozklad przyszlego kursu" zamiast slowa "kurs." identycznie jest z tymi lekarstwami - tez znamy tylko rozklady prawdopodobienstwa.
Lekarz ma wiedze o prawdopodobienstwie powiklan, doradca nie ma wiedzy o prawdopodobienstwie niekrzystnych zmian kursu a miec ja powinien i sie do niej przyznaje.
The author has edited this post (w 07.03.2014)
Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
Ale ciekawi mnie w takim razie, co się dzieje z młodzieżą, ktora kończy takie studia - przecież teoretycznie powinni iść do banków i takie rzeczy, jak opisywana powyżej, wyliczać. Wychodzi na to, że potencjał wielu osób jest przez pracodawców marnowany. Drugą opcją jest to, że uczelnie nie uczą niczego sensownego w tym kierunku. W obu wypadkach nie jest to wesoła konstatacja.
Wejscie mlodych (albo starszych) dobrze wyksztalconych ludzi do sektora finansowego zlamaloby cala polska strukture spoleczna - wszyscy przeciez wiemy, kto kieruje bankami.
Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
?
Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
Ewentualnie: jakie publikacje nie są szarlatanerią?
http://niezalezna.pl/51915-wybitni-naukowcy-w-radzie-programowej-pis-imponujace-zaplecze-eksperckie
Ostaszewski nie ma publikacji, o ktorej na stronie Oxfordu napiszą "
is regarded as a classic."
Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
Żaden człowiek rozumujący tylko według logiki ludzkiej nie czynił cudów. Lecz na sposób Boski działa ten, kto zawierza Bogu.
Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
Żaden człowiek rozumujący tylko według logiki ludzkiej nie czynił cudów. Lecz na sposób Boski działa ten, kto zawierza Bogu.
Jednak potrafi Kolega człowieka, tak po ludzku wkurwić.
I tylko się zastanawiam, po kiego wała! By se Kolega opuszki palców poobijał, gdyby napisał np. "Eee ten to nie, ale taki np. Chrzęszczybrzęczykiewicz powiat Łekołody oraz von Trompke z Kaczych Dołów Wyżnych - to oto są miszczunie, nie"?
http://en.wikipedia.org/wiki/LIBOR_market_model
Szacun psorom!
The author has edited this post (w 02.05.2014)
Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
"30 kwietnia także ETS wydał ważny dla kredytów we frankach wyrok w sprawie węgierskiego małżeństwa kwestionującego zasadę obliczania spłat. Oto jego sedno:
- konsumenci zaciągający kredyt w walucie obcej powinni mieć możliwość oszacowania wielkości spłaty przy kursie sprzedaży waluty innym niż zastosowany przy uruchomieniu kredytu;
- sąd (krajowy) może zastąpić nieuczciwy warunek umowy,
aby ustanowić równowagę między jej stronami i zachować ważność umowy;
- ETS nie rozstrzygnął, czy zapis dotyczący spreadu należy
do głównych postanowień umowy, a to ma wpływ na jej ważność.
SprawaC-26/13
Árpád Kásler i Hajnalka Káslerné Rábai"
Zegar biologiczny tyka potęgując lęk Michnika